Jump to content

Pozwijmy Rosję za Katyń


Recommended Posts

Pozwijmy Rosję za Katyń



Wacław Radziwinowicz, Moskwa2009-03-20, ostatnia aktualizacja 2009-03-19 22:22

Proces w Strasburgu i milionowe odszkodowanie mogą przekonać Rosję, że nie warto bronić dobrego imienia Stalina

Wczoraj w Moskwie odbyła się kolejna rozprawa katyńska, bliźniaczo podobna do kilkunastu wcześniejszych. Rzecz szła o Mariusza Świderskiego, policjanta z Łodzi, wiosną 1940 r. rozstrzelanego w Kalininie. Podczas ekshumacji zbiorowych grobów w Miednoje przeprowadzonej przez radziecką prokuraturę wojskową 18 lat temu jego ciało zostało zidentyfikowane.

Rosyjskie stowarzyszenie Memoriał w 2006 r. zwróciło się do Głównej Prokuratury Wojskowej z wnioskiem o rehabilitację 16 ofiar zbrodni NKWD, w tym i Świderskiego. Prokuratura uchyliła się, odpowiadając, że nie może zająć się sprawą, bo nie zachowały się dokumenty świadczące o tym, że Polacy byli sądzeni i straceni.
I wtedy zaczął się maraton produkowania identycznych wyroków: Sąd postanowił odrzucić wniosek Memoriału".

Nam, polskim dziennikarzom, trudno jest znieść atmosferę tych rozpraw, w których logika wywodów historycznych natyka się na nieprzenikniony mur absurdu i cynizmu.

Dzielny Aleksander Gurianow, szef sekcji polskiej Memoriału, za każdym razem przypomina fakty. W roku 1939 ponad 14 tys. Polaków takich jak Świderski znalazło się w radzieckich obozach jenieckich. 3 marca 1940 r. Stalin wraz z kompanami kazał ich wszystkich zlikwidować bez sądu i śledztwa, uznając ich za nieprzejednanych wrogów ZSRR. Dokument podpisany przez przywódców radzieckich zachował się. Zachowały się imienne listy jeńców wysyłanych z obozów do miejsc straceń. Zachował się też dokument z 1959 r. podpisany przez ówczesnego szefa KGB, który informował Nikitę Chruszczowa, że dla zatarcia śladów zbrodni trzeba zniszczyć teczki osobowe pomordowanych. Nawet Michaił Gorbaczow i Borys Jelcyn przyznawali, że jeńcy polscy zostali z powodów politycznych zamordowani przez NKWD, a dokumenty o tym świadczące zostały zniszczone.

Ale niezmordowani prokuratorzy wojskowi twierdzą, że odnalezienie ciała w zbiorowej mogile z przestrzeloną głową nie znaczy jeszcze, że człowiek był represjonowany. O tym świadczyć mogą tylko materiały śledztwa i wyroki. A to, że rodzina cara Mikołaja II czy też dyplomata szwedzki Raul Wallenberg, również zamordowani przez bolszewików bez śledztwa i wyroku, zostali zrehabilitowani przez władze Rosji - ani prokuratorów, ani sądu nie przekonuje.

Wczoraj prokurator Siergiej Szałamajew, który w 1991 r. brał udział w ekshumacji w Miednoje, znów mówił, że nie wiadomo, z czyjej ręki i w jakich okolicznościach zginął Świderski. Na wywody Gurianowa odpowiadał szyderczym śmiechem. Bawił się dobrze - jakby sprawa, o której była mowa, nie dotyczyła śmierci ludzi. Słowem, szydzą z nas w Moskwie, by kryć sprawcę zbrodni, który dziś jest tu nazywany efektywnym menedżerem".

Federacja Rosyjska nie ponosi winy za zbrodnię katyńską, ale zacierając ślady i kryjąc zbrodniarzy, z własnej woli staje się ich wspólnikiem. I za to powinna być pociągnięta do odpowiedzialności. Ale tego nie zrobi Memoriał, bo nie ma ani pieniędzy, ani ludzi. To powinien zrobić chociażby IPN, występując do władz Rosji z wnioskiem o rehabilitację od razu wszystkich ofiar zbrodni katyńskiej. To w sumie około 22 tys. ludzi - jeńców obozów oraz aresztantów więzień na Ukrainie Zachodniej i Białorusi.

Niech sądy rosyjskie odrzucą te wnioski, niech sprawa trafi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. A potem, kiedy Rosji przyjdzie zapłacić np. po 30 tys. euro odszkodowań za każdą stalinowską ofiarę - w sumie 660 mln - może w Moskwie pomyślą, że nie warto tracić takich pieniędzy w obronie dobrego imienia Stalina.

Źródło: Gazeta Wyborcza
http://wyborcza.pl/1,75477,6404653,Pozwijmy_Rosje_za_Katyn.html


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora pomsee 13:19 20-03-2009
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information