Jump to content

bitwa nad kaczawą 26 VIII 1813


dino73

Recommended Posts

no właśnie,przeczytałem na jej temat chyba wszystko co jest dostępne,kilka wypadów na ten teren i kurcze nic,oprócz śmieci,ani guziczka itp,tyle chłopa się tam biło i żadnego znaku po nich,czyżby już teren był tak przeczesany?mój sprzęt to ace 250 i drobnice ładnie czesze,no ale tam to tak wygląda jak by nigdy nic się tam nie działo,czy ktoś latał w tamtym terenie?
Link to comment
Share on other sites

Dino73 napisał:

o właśnie,przeczytałem na jej temat chyba wszystko co jest dostępne"
Jeśli wydaje Ci się, że przeczytałeś wszystko na temat bitwy nad Kaczawą, to masz rację - wydaje Ci się :D:D:D

Słabo szukałeś kolego - fantów jest mnóstwo (mój znajomy, z którym jeżdżę czasem na poszukiwania, zlokalizował nawet prawdopodobne miejsce, gdzie w nurtach rzeki spoczywa francuska armata).
Link to comment
Share on other sites

armata w kaczawie??nie wiem jak głęboka jest kaczawa od strony bitwy ale na zaporze po drugiej stronie miasta max głębokość to 1,5. to albo to armata jest jakoś bardzo ukryta albo prawdopodobnie tam jest.
Link to comment
Share on other sites

Kaczawa jest rzeką płytką ale trzeba pamiętać że po prawie dwustu latach ciężka armata może znajdować się głęboko w mule.A co się tyczy okresu bitwy,to jeśli się nie mylę przybór wody był wtedy ogromny i jeżeli zaliczyła nurt Kaczawy to wątpię że ktoś próbował ją ratować,więc daję wiarę Leuthenowi.
Link to comment
Share on other sites

Do kol. Dino i feld - wróćcie do piaskownicy, a jak kiedyś dorośniecie, to z Wami pogadam. Nemo me impune lacessit".

Do kol. von Neumarkt - zgadza się, trzecia dekada sierpnia 1813 r. była na Dolnym Śląsku wyjątkowo deszczowa i Kaczawa - normalnie płytka i niezbyt szeroka rzeczka - znacznie przybrała (o tym, jak może być groźna, przekonali się mieszkańcy Legnicy podczas powodzi w 1997 r.). O ile w drodze na płaskowyż janowicki Francuzi zdołali się przeprawić przez nią bez większych przeszkód (choć potem mieli problemy na błotnistych drogach podejściowych), o tyle odwrót zakończył się katastrofą - Kaczawa zerwała mosty i wielu Francuzów utopiło się w niej uciekając przed żołnierzami Armii Śląskiej Blüchera [dało to asumpt do powstania w późniejszym okresie słynnego tekstu: A nad Kaczawą, nie szczędząc guzów, nauczył Blücher pływać Francuzów"]. Jak tytułowy pierścień z powieści Tolkiena w wodach Anduiny, w odmętach Kaczawy spoczęło wtedy mnóstwo sprzętu i uzbrojenia, w tym także część parku artyleryjskiego Armii Bobru MacDonalda.
Link to comment
Share on other sites

co do tego Bluchera...No on to raczej był pionierem szybkiego wycofywania się na 'z góry upatrzone pozycje'.
Fantów ponapoleońskich w okolicy Kaczawy jest mnóstwo, ale propnowałbym mniejsze bitwy.
Narazie zlokalizowałem miejsca 4 potyczek,Ołów wychodzi hurtowo, inne rzeczy rzadziej, ale ziemia bardzo trudna, moja wykrywka strasznie traci na zasięgach
Link to comment
Share on other sites

Z tymi armatami to lekka przesada .Prawdą jest , że francuzi zgubili pare armat" w nurcie Nysy Szalonej (a nie jak wszyscy sądzą Kaczawy )ale czy można je namierzyć ? wątpie gdyż od 1813r było kilka powodzi i armaty muszą spoczywać pod naprawde dużą warstwą mułu.Jeżeli naprawde by ktoś namierzył taką armat to miałby duże kłopot z wyciągnięciem jej z rzeki.Ja z miejsca bitwy też cikawych fantów nie wytargałem ale są poszukiwacze którzy mają przepiękne kolekcje guzików z pól tej bitwy.A drógą sprawą jest , że kupa poszukiwaczy przewaliła się przez szlak Bitwy nad Kaczawą .

Pozdro ISKRA L_CA
Link to comment
Share on other sites

Prawda jest taka ,ze podczas jakiegokolwiek odwrotu-w tym przypadku niezorganizowanego-wycofujace sie w panice oddziały porzucaja zazwyczaj uciazliwy sprzet.W tym przypadku armaty.Armata jako kosztowny sprzet ,a w tamtym czasie bardzo kosztowny,był łakomym kaskiem dla zwycieskiej armi.WiEC zazwyczaj po zwycieskiej bitwie starano sie jak najwiecej sprzetu odzyskac.Reszte zrobiła ludnosc,która zazwyczaj bardzo szybko pojawiała sie na pobojowiskach.Przykładem moze byc opis Pastora Fosera,któryn opisuje cyt:Ludzie jak wygłodniałe psy chodzili po polu walki.Zbierali czapki szable,karabiny.A do Pana L..Nie tylko nalezy siedziec w ksiazkacz i cytowac innych madrzejszych ludzi od nas,ale trzeba tez poznac temat od strony taktycznejTypowo wojskowej,a ct\\ytowanie na okragło wciaz powtarzajacych sie tekstów -robi sie smieszne.
Link to comment
Share on other sites

armaty potopiły się w :Nysie, Kaczawie oraz Skorze.Teraz tak:Każda z tych rzek ma standardową głębokość ok 30-50 cm, w zależności od miejsca.Powódź w roku 1813 ustąpiła po kilku tygodniach i poziom rzek wrócił do normy.
Zakładając opcje najbardziej hardcorową, to najmniejsza z armat musiała wystawać z wody na co najmniej metr.
I oczywiście nikt się takimi armatami nie interesował i wogóle ich nie zauważył.Przez 200 lat.
Optymizm to podstawa:-)
Link to comment
Share on other sites

Wiecie co? Zawyżę poziom dyskusji i wrzucę tu parę faktów.
Najpierw jednak podziękuję kol. von Neumarkt za to, że też się stara jak może zawyżać ów poziom :-) No i pozdrowienia dla rekonstruktora i poszukiwacza w jednej osobie: krystiana-szabli :-)

Moi drodzy, niezbyt kumaci, Państwo...

Rzeczą irytującą jest, że muszę powielać to, co już napisałem na tym forum w innym wątku w kontekście bitwy nad Kaczawą, mianowicie: w 2004 r. nakładem wydawnictwa OPPIDUM ukazała się znakomita książka Mariusza Olczaka Kampania 1813", w której to książce 50 stron poświęconych jest tylko i wyłącznie przebiegowi bitwy nad Kaczawą. Kilkaset pozostałych stron opisuje to, co było przed i po tejże bitwie - można śledzić ruchy niemal każdej francuskiej dywizji. Opisów potyczek jest tam od groma i jeszcze troszeczkę. Opisując mniej więcej geograficznie: od Płakowic, gdzie rozbito 17 Dywizję Piechoty gen. Puthod (jej część także utonęła w rzece, ale nie w Kaczawie tylko w Bobrze, a fanty" po tejże jednostce można było podziwiać w 2003 r. na wystawie w Lwówku Śląskim) i Chojnów, pod którym pruska kawaleria zadała Francuzom spore straty, przez Złotoryję po Rogoźnicę i Żerniki Wrocławskie.

Co do armaty - poza tym, co napisał ko. von Neumarkt - trochę wyobraźni! Myślicie, że armata porwana przez rwący nurt stanęła sobie w miejscu i gdy woda opadła, stała elegancko na dwóch kołach, czekając tylko, aż Prusacy lub Rosjanie wyciągną ją z wody? Nie, mili Państwo! Koła oraz zapewne łoże zostały pogruchotane (zakręty rzeki, dziury i kamienie na dnie itd.) i została lufa - a tą, leżącą poziomo, zakryła niezbyt gruba warstwa mułu, wystarczająco jednak gruba, by zakryć owo Kanone" na dziesiątki lat przed oczami ludzi... No, ale przecież kol. feld, iskra czy też dino73 wiedzą to wszystko lepiej ode mnie...
Link to comment
Share on other sites

Leuthen, troszkę Twoje zarozumialstwo robi się już nudne.
Nie Ty jeden czytałeś książkę Olczaka.Poza tym są w niej pewne nieścisłości, które weryfikuje teren.Teren, w którym -jak mniemam - bywasz dość rzadko.
Moim zdaniem w żadnej dolnośląskiej rzece nie ma ani jednej napoleońskiej armaty.Jak ktoś twierdzi, że jest, to powinien to w jakiś sposób udowodnić.To tak samo jak z tymi pozatapianymi wszędzie Pantherami
Link to comment
Share on other sites

Owszem.Pan Olszak wykonał sporo ciekawej roboty opisujac ta kampanie.Bitwa nad kaczawa mimo swej rozległosci i dosc niskich strat ludzkich(oczywiscie jak na owe czasy)Nie była najwieksza bitwa tej kampani.Kampania w roku 1813 obfitowała w wiele krwawych bitew.Miedzy innymi osobiscie mnie interesujaca bitwa pod Bautzen 20-21 Maj 1813 roku,gdzie starła sie niemal cała armia Napoleona z sojuszniczymi siłami i gdzie bład Neya uchronił sojuszników od kleski.Dwa dni potem wspaniałe szarze kawaleri pod Reichenbach bei Gorlitz,gdzie Polska kawaleria zapisała chwalebna karte.Niestety czerpac trzeba z niemieckich zródeł,poniewaz nasze sa dosc skape -Pomijajac przedwojenne dzieło Pana kukiela-Wojny Napoleonskie.Pozdro.
Link to comment
Share on other sites

Zapewne moje zarozumialstwo jest równie nudne jak niewiedza i ignorancja reprezentowana przez co poniektórych użytkowników forum Odkrywcy"...

Jakoś tak się dziwnie składa, że zarówno ja, jak i pan Olczak bywaliśmy na polu bitwy nad Kaczawą. Nie ma książki bez błędów i niedociągnięć, a Kampania 1813" nie jest tu wyjątkiem. Jeśli uważacie, coś w opisie bitwy u Olczaka nie gra - napiszcie własny opis, a najlepiej całą książkę o tej bitwie, a następnie ją wydajcie. Chętnie poczytam, porównam...


Feld napisał:
Niestety czerpac trzeba z niemieckich zródeł,poniewaz nasze sa dosc skape"
Trzeba czerpać ze wszystkich źródeł - polskich, francuskich, rosyjskich, niemieckich i jeszcze paru innych.
A polskie raporty odnośnie otyczek staczanych na Śląsku w epoce napoleońskiej są dostępne w archiwach francuskich - nie licząc oczywiście źródeł drukowanych. Wszak Poniatowski był marszałkiem francuskim ;-)
Link to comment
Share on other sites

Historia wojny 1813 roku jest pisana głównie na podstawie źródeł niemieckich i to jest fakt.Te nieliczne francuskie czy rosyjskie przekazy powstały po fakcie, z dala od miejsca wydarzeń, bez możliwości skonfrontowania z warunkami terenowymi.
A Niemieckim autorom trudno się dziwić, że naciągali fakty,przeceniali sukcesy i 'zapominali' o porażkach.
Zapomnieli np. o potyczce, która odbyła się gdzieś pomiędzy Chojnowem a Złotoryją,więc i w 'Kampani' nie ma o niej ani słowa.Jak namierzę to miejsce to poinformuję:-)

A wracając do nieszczęsnych armat:
1.Konstrukcja podwozia była zbyt solidna by mogła ulec zniszczeniu w czasie upadku z mostu,nawet upadając na twarde, a nie w wode
2.waga lufy wyklucza możliwość porwania armaty przez nurt.
..Co nie zmienia faktu że szczerze życzę znalezienia takiego cuda.
Link to comment
Share on other sites

Nikt tu nie podwaza pracy Pana Olszaka.Jak napisalem -Wykonał kawał dobrej roboty.I chwała mu za to.A madrosci swoje to powinien kto inny przelac na kartki papieru.Przechylam sie do tego co napisał Pan Longwood-faktycznie nasze zródła są naprawde skape.Pomijaja c oczywiscie Kampanie z austria.Pozdro.
Link to comment
Share on other sites

więc wywnioskowałem że na temat tej bitwy jeszcze guzik wiem,więc zmieniłem źródło wiedzy i efekty są jednogodzinnego wypadu w teren około trzydziestu kulek do muszkietu i ukoronowanie wyprawy guzik,może armaty nie znalazłem.....

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information