Jump to content

Nagrody dla odkrywcow


01111977

Recommended Posts

Wczoraj w angielskiej telewizji na 'Channel 4' obejrzalem ciekawy program na temat odkryc archeologicznych w wielkiiej Brytanii. Jeden z rolnikow kilka lat temu w hrabstwie South Yorkskire podczas jak pozniej stwierdzil poszukiwania mlotka zgubionego w polu ( uzywajac dosc drogiej piszczalki) natrafil na jeden z najwiekszych skarbow naszej dekady.Odnalazl na glebokosci okolo metra ponad tysiac srebrnych monet rzymskich,zlote branzolety,srebrne lyzki,puchary i mnustwo pieknej zlotej bizuterii.Gdy tylko swiecidelka 'zaczely sie wylaniac' bez wachania zlapal za telefon i skontaktowal sie z najblizszym wydzialem archeologii.Po przybyciu specjalistow wykopano jeden z najwiekszych skarbow jakie mozna obecnie ogladac w muzeum narodowym w londynie.Wyobrazcie sobie koledzy i kolezanki jak potoczyly sie dalsze losy naszego odkrywcy?...W expressowym czasie rzad brytyjski wyplacil lekka raczka 1 milion 750 tysiecy funtow nagrody ( pomnozcie to sobie razy 6 ) taka kwota w polsce to oczywiscie abstrakcja ale...dzieki takiemu stanowisku cywilizowane kraje posiadaja bogate zbiory muzealne.W polsce prawdopodobnie podobne znalezisko zostaloby przetopione lub wywiezione np.do niemiec...Czy waszym zdaniem kiedys w naszym kraju skonczy sie nagonka na poszukiwaczy a zacznie sie ich zachecac i mobilizowac do wspolpracy z profesjonalistami...watpie.Z tego co widze to na pewno nie za naszego marnego zywota.Pozdrawiam.B
Link to comment
Share on other sites

W WB od połowy lat dziewiędziesiatych obowiazuja przepisy jasno określające postępowanie znalazcy zabytku. Po badaniach zabytk ten może mu zostać zwrócony, lub też może on otrzymać jako nagrodę 100% jego wartości, o której decyduje kilkuosobowa komisja w skład której wchodzą również poszukiwacze.
Twórcy tych przepisów przyjęli podobna filozofię, jak Piotr Wielki, a rezultaty są identyczne, jak osiągnięte przez w/w cara - w znaczący sposób rosną zbiory muzealne.

Ironrat
Link to comment
Share on other sites

Za górami, za lasami....
Jedyny znany wszystkim przypadek otrzymania dyplomów, to opisywany w O. przypadek sztandaru. Czy chłopcy, którzy odnalezli komplet porcelany, i którym tyle obiecywano otrzymali jakąś nagrodę. Chyba figę? Czy ktoś posiada jakieś wiarygodne informacje na ten temat?

Nawet w tak obywatelskim społeczeństwie jak angielskie wprowadzenie nowych przepisów (nagród) wpłynęło bardzo pozytywnie na ochronę zabytków. Tak jak i wszedzie są czarne owce, ale generalnie ludzie są doceniani za ich odkrycia i nie chodzi tu tylko o kwestie finansowe, ale również o zwykłe dziękuję, dyplom itd. Generalnie daje to dużo lepsze efekty niż straszenie karami i prokuraturą.
Udowodnił to wspominany wcześniej przeze mnie car Piotruś.

We Francji przepisy są nieco inne, ale i tam funkcjonują nienjgorzej. Sporo stanowisk archeologicznych zostało tam odkrytych przez poszukiwaczy. Ludzi ci zostali docenieni potem przez władze, niekoniecznie finansowo. Kwestie finansowe są tam nieco bardziej skomplikowane, ale najważniejsze, że przepisy te są dostosowane do krajowych realiów, sprawnie funkcjonują i przyczyniają się do ochrony zabytków.

W Polsce moim zdaniem zdecydowanie lepiej sprawdziłby się model brytyjski. Naszej obecnej ustawy lub czasopisma" nie będę komentował. W naszych realiach jest niestety wylaniem dziecka z kąpielą.

Ironrat
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information