Jump to content

pavelock

Forum members
  • Content Count

    394
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. Kopałem na pierwszowojennych liniach na tzw. sołdackieckiej linii " . KIlka razy miałem wrażenie niesamowitego zimna i tylko w kilku miejscach lasu . Spotkałem dwie starsze kobiety , które codziennie tamtędy przechodziły z mlekiem do skupu . Opowiedziały mi taką historię : Latem w środku dnia jechały obie rowerami , przecinając stare okopy , w pewnym momencie jedna z nich mówi że bardzo ciężko jej sie jedzie , druga sie odwraca i widzi że na bagażniku jej koleżanki siedzi żołnierz rosyjski . Włosy jej się zjeżyły na głowie , ale nic nie powiedziała co widzi . Dopiero za lasem i po zniknięciu gościa , powiedziała przyjaciółce o zdarzeniu . Powiem wam że od tej pory sam nie chodzę w to miejsce . pozdr.pavelock
  2. Życzę wszystkim zdrowia , wesołych i radosnych świąt przeżytych w wymarzony sposób . Życzę także w nadchodzącym Nowym Roku wspaniałych przygód z wykrywaczem i nie tylko , życzę też aby wiele osób z tego forum współdziałało ze sobą niż prowadziło dysputy . Pozdrawiam Pavelock
  3. Mnie sie udało znaleźć przez przypadek skrytkę w ścianie starego przedwojennego budynku . Podczas usuwania starej instalacji wodnej ( która była jak sito ) a wyrywaliśmy ją ze ścian na siłę , otworzyła sie pod schodami na klatce schodowej wnęka ścienna . W środku leżał luger P-08 , 2 magazynki i sporo papierów . Niestety woda ze zniszczonej instalacji która szła jakieś 70 cm nad skrytką , zrobiła swoje . Papiery rozleciały sie w rękach , magazynki też a parabellum zardzewiało dość poważnie . Było to w 2000 roku w Gielniowie , budynek zaś był od wielu lat już opustoszały . Było tam po wojnie przedszkole , co tam było przed i w czasie wojny nie wiem . Dziś budynku nie ma , stał dokładnie w centrum Gielniowa przy zjeździe na Brzezinki .
  4. W pewnym lesie gdzie wystepuje dużo fantów z 1939 , dostałem mocny sygnał . Gdzieś na głębokości 120-130 cm dzban z uchem wysokości około 70 cm , ciężki że nie mogłem podnieść . Ledwo wytargałem go z dołu . W środku było kilkanaście zwiniętych linek stalowych o różnych długościach i średnicach . Po co to ktoś chował ?
  5. przykro mi że tak musiałem okroić to zdjęcie , ale inaczej nie chciało wejść . Jest to książka z której brałem cytaty . Nie twierdzę że książka jest nieścisła , jedynie moje badania w tym kierunku niewiele się z nia rozmijają . W każdym razie nie tylko w tym opracowaniu jest o śmierci Generała Roettiga i wszystkie pozycje umiejscawiają to zdarzenie niedaleko wsi Rozwady .
  6. Jest jeszcze jedna nieścisłość , w książce tej pisze że ciało generała zostało 12 IX wywiezione do Rzeszy . A w innej że został pochowany na placu przed Kościołem w Końskich , gdzie byli pochowani żołnierze niemieccy z bitwy pod Kazanowem . Dopiero w latach 60-tych generała ekshumowano i przewieziono do RFN . Ekshumacji dokonano przy okazji budowy sici ciepłowniczej przez ten plac. Okazało się że nie było na wierzchu żadnych nagrobków a trumny z ciałami nadal znajdowały się pod ziemią . A przecież mogiły miały być przeniesione na cmentarz przy ul.Browarnej jeszcze w latach 40-tych. I tylko grób generała był oznakowany i otoczony płotkiem .
  7. Byłem na miejscu i rozmawiałem z jeszcze żyjącymi świadkami zdarzenia . Kpr,pchor Dawgierd mógł dokonać tej akcji , ale nie jest to zupełnie potwierdzone . Ciało żołnierza który rzucił granaty było raczej nie do identyfikacji, i co ważne był sam . Natomiast Dawgierd oprował bliżej Drzewicy i miał pod komendą około 30 ludzi . Lokalizacja też nie jest dokładnie sprecyzowana w książce , świadkowie wskazali dokładnie miejsce zdarzenia - zakręt szosy w stronę Końskich około 300-400 metrów za wsią Rozwady i około 300 m przed drogą na miejscowość Bród . Niestety nikt nie wie co stało się ze szczątkami żołnierza .
  8. cytuję z książki pt. mieszkańcy końskich w kampanii wrześniowej " z serii Końskie i powiat Konecki ". Jadący 10/11 IX samochodem z Końskich na Drzewicę generał major Fritz v. Roettig , SS-Oberfuehrer i generalny inspektor żandarmerii na Śląsku , wyprzedził eskortę i w rejonie Rozwady - Kraszków wjechał na placówkę kpr.pchor.Władysława Dowgierda z 1 komp.77 pp , który przechodził na tyłach nieprzyjaciela w kierunku Wisły .( co do nazwiska jest to tylko hipoteza ). Samochód został trafiony z karabinu ppanc i zapalony wiązką granatów . Generał , jego adiutant i kierowca zostali zabici ."
  9. Żeton , zaraz poszukam w książkach i podam nazwisio i szczegóły .
  10. I jeszcze jedna sprawa . Samotny samolot Polski Karaś , zrzucił swój ładunek na kolumnę niemiecką we wsi Nieświń-Fidor i odleciał w stronę Radomia . Zginął jeden oficer , który leży pochowany w tym miejscu do dziś .
  11. Wiem także o zabitym Generale niemieckim we wsi Rozwady pod krzyżówkami Gielniowskimi . Samotny żolnierz NN ,rzucił wiązkę granatów w samochód generała . Sam zginął od wybuchu . Generał ( nie wiem jak się nazywał ) pochowany został w Końskich , na placu przy kościelnym .Miało to miejsce około 9 IX 1939
  12. dwudniowa bitwa pod Kazanowem Koneckim , gdzie wieś przechodziła kilka razy z rąk do rąk . Niemcy dostali niezłego łupnia 6-8 IX , niestety z braku amunicji polskie oddziały wycofały się w trzech grupach : 1. Z rannymi do Końskich 2.wieś Antoniów pod Chlewiskami gdzie większość poszła w rozsypkę. 3.Pod wieś Krasna-Mokra , gdzie stoczyli małą potyczkę z Niemcami .
×
×
  • Create New...

Important Information