Jump to content

pnz59

Forum members
  • Content Count

    218
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. Do Gebharda! Drogi Panie Krzysztofie. Nie 202!!! Właśnie na podwoziu 222 miały powstać liczne wersje!!! Mówią o tym dokumenty a nie spekulacje!!!! 222 miał być samochodem transportowym nieopancerzonym. 232 miał być (gotowy projekt) ciągnikiem artyleryjskim dla dział kal.75/100 mm Ponadto w końcowej fazie projektowej były: 1. nieopancerzony transporter dla nkm (nie ustalono tylko czy zdwojony czy pojedynczy). Próby miały odbyć się po wykonaniu zdwojonych lawet dla nowych niszczycieli budowanych w Polsce; 2. opancerzony transporter piechoty. Z relacji konstruktora tegoż wynika iż opancerzenie boczne miało posiadać pionowe blachy co upodobniałoby pojazd do half-tracków. Ponadto w tzw.koncepcjach były pojazdy dla patrolu minerów, telefoniczne etc. Z wszystkich wiadomości nie bardzo chcę się wystrzelać. 202 został ostatecznie zarzucony już w końcu 1938 r. gdyż koszt i brak wspólnych części z innymi pojazdami utrudniły jego produkcję. Była to decyzja bardzo pragmatyczna.
  2. Do zbyszka33! Nazwa Ur wzięła się z tego, iż na konkurs na kbppanc. trzeba było nadsyłać prace w zalakowanych kopertach opatrzonych kryptonimem. Maroszek z Felsztynem tak właśnie opatrzyli swój projekt. Wystepuje on też w aktach CAW. Wyjaśnienie tego typu wycisnąłem też od samego Maroszka chociaż początkowo upierał się przy tej wersji, a rozpowszechnionej przez niego po wojnie. Zreszta rozważano nazwę kbppanc.wz.37 ale ostatecznie pozostawiono pierwotną. P.Z.
  3. Swoja drogą, wracając do I.R.44, ciekawe kto nim dowodził? Według jednych bowiem źródeł (NIEMIECKICH)gen.maj.Friedrich Siebert, a wg innych gen,maj. Friedrich-Georg Eberhardt. No i ten oberst Fischer co ponoć... A tak w ogóle to należałoby się na początku tego postu zastanowić co rozumiemy pod pojęciem porażki". Starcie do jakiego szczebla? Poza tym nie zawsze odwrót naszych oddziałów trzeba traktować jako polską porażkę. Często było to wymuszone i to po zakończonej sukcesami walce obronnej. A tego akurat było bardzo dużo. I to nie tylko na szczeblu kompanii czy baonu. Ale analiza tego... PZ>
  4. batta! Głowacki opierał się na informacji podaje przez Kielmansegga! Jest ona wyssana z palca. W Sobieniach pozostały 3 człony marszowe moździerza i przyczepa sprzętowo-amunicyjna. Brak info o jednej 220-ce. Odnośnie zaś historii 310-ki to... hm, mam ją w całości łącznie ze szczegółami i etapami budowy, a także losami po wybuchu wojny. Nie była ona transportowana koleja. Mam nadzieję, że za jakiś czas monografia artylerii ciężkiej wszystko wyjaśni w oparciu o dokumenty i istniejące ralacje. P.
  5. batta! Zgodnie z etatem Ośrodek miał mieć jeden moździerz wz.32, 2 armaty wz.78/09/31 i 2 armaty wz.97/37. 120-ki nie dojechały, gdyż OZN 1 pam został zbombardowany po drodze. Te 2 75-ki, z relacji, były zwykłe, nie przystosowane do ciągu motorowego, a więc chyba dość przypadkowe. Przez Górę Kalwarię zaś przechodziły moździerze zdobyczne (mam 2 relacje). Czy mogły być dwie sztuki? Jasne tyle, że żadne źródło tego nie wspomina. P.Z.
  6. Wyjaśniam ! Zakupiono 27 sztuk. Jeden możdzierz w CBBal. służył do strzelania tablic i był na pewno tam jeszcze w sierpniu 39. W Stawach na pewno było 6 moździerzy (wykaz z kwietnia-maja 39). Miały one służyc do sformowania 4 dyonu wg jednej koncepcji lub jako uzupełnienie strat wg drugiej. W planach na 1940 r. wykazywane są 4 dyony. Wcześniej było to niemożliwe z powodu braku ciągników i środków motorowych. Potrzebna liczba rezerwistów była wyszkolona. Jeden moździerz był w OZANiM w Górze Kalwarii. Jest to zgodna informacja aż 5 żołnierzy służących w tym Ośrodku. Nie sadzę by oni się mylili zwłaszcza, iż składali mi zeznania odzielnie. U Kielmansegga jest informacja, że zdobyto w Sobieniach 4 moździerze, co jest na pewno nieparwdą!!!! Były 4 człony jednego moździerza, gdyż jedną przyczepę sprzętowo-amunicyjną zabrano podczas odwrotu. Brak wiadomości pewnych jest więc odnośnie jednego działa. I tu zaczynają się spekulacje. Nigdzie nie ma na jego temat jakichkolwiek informacji tak w dokumentach jak i relacjach. Czy mógł być w Górze Kalwarii? Raczej nie. ak przynajmniej równie zgodnie mówili mi 2 oficerowie, 3 podchorążowie i 2 podoficerowie (w tym sprzętowy). Nie sądzę aby się wszyscy mylili. A więc tajemnica. A co do fotki to faktycznie w Brzuminie mogły buć więcej niż jeden moździerz, gdyż w pewnej chwili do G.K.ściągneli sprzet zdobyczny. Był to październik-listopad 39. P.Z.
  7. Dzięki Widd! Strona ciekawa. Choć tak naprawdę nadal nie wiadomo czy były to nasze czy jugosławiańskie. No ale wiadomo na pewno, że minimum 6 sztuk Niemcy zdobyli. Pozdrawiam P.Z.
  8. Widd!!! Ty szutniku! A chciałem sobie pożartować... Do trufelhuntera - chętnie. Mam już zebraną całą historię artylerii najcięższej. Brak mi tylko czasu. No i przede wszystkim rewelacyjne materiały dotyczące Września. W monografii 1 pan było niewiele.... MEA CULPA. Aby nie zaśmiecać, bo nie każdego to może interesować, podaję adres mailowy : piotrzarzycki1@wp.pl. Do bodzia! Według mnie to jest sprzęt 12 dan. (13-ka szła w kolumnie bez innych dział i wpadła w łapy sowieckie). Jesli jesteś Acan właścicielem zdjęcia to łyknąłbym je BARDZO CHĘTNIE. Może ono jednak świadczyć, iż sprzęt 12 dan nie został w całości zatopiony w bagnie jak sugeruje część relacji. P.Z>
  9. Do Widda39! Dzięki za wiadomość. To ważne, gdyż do tej pory wszelkie informacje kończyły się w 1939 za wyjątkiem jednej sztuki prezentowanej w Berlinie na wystawie sprzętu zdobycznego. Co do wiadomości w lexikonie" to...hm...tam różne dziwne rzeczy się podaje nie bardzo wiem skąd. Oczywiście nie wyklucza to, iż ta akurat jest prawdziwa. W zasiegu niemców znalazły się bowiem i sprzęt 11 dan (wg relacji zniszczony na stanowisku przez obsługi), 12 dan (i tego to raczej dotyczyć może, 6-7 moździerzy w Stawach, jeden (a nie 4 jak podaje Kilmansegg- było 5 członów marszowych -jeden zabrano) i jeden w CBBal. gdzie wykorzystywano go do opracowania tabel. Tak naprawdę ta jedna sztuka gdzies zaginęła w dokumentach i relacjach. Teoretycznie więc 21 sztuk Niemcy mieli do wzięcia". Jak było? Ile było? Nie wiem bo relacje polskie mówią co innego a niemieckie co innego. P.Z>
  10. Do Widda39! W związku z zamiarem opublikowania dziejów artylerii najcięższej w WP w latach 1919-39, czyli tak naprawdę historii 1 pan w wersji znacznie rozszerzonej (coś ze 300 stron), mam prośbe o podanie źródła pochodzenia informacji o tych niemieckich bateriach w Norwegii. Ile te cholery liczyły luf? Bo coś z matematyką w relacjach jest nie tak!!! 13 dan wpadł w łapy sowieckie, w 11 dan ponoć zniszczyły sprzęt obsługi, a 12 dan poszedł w bagno co mogło oznaczać li tylko sprzęt z tegoz. No i oczywiście jeszcze 6 sztuk w Stawach. P.Z>
  11. Niestety na jakość druku wpływu nie miałem. Zresztą taki w większości przypadków był. Sam rysunek też zachował się na papierze średniej jakości - mocno wyżółcony. AD REM benzyny: faktycznie produkcja nie była duża, ale całkiem wystarczająca. Był nawet mały eksport. W zasadzie kłopoty z paliwem pojawiały sę wówczas, kiedy była potrzebna jego duża ilość (patrz WBP-M i 10 BKZmot., czy 11, 12 i 13 dan). Na butelki raczej wystarczało. Wiem, że raz użyti z niezłym skutkiem czystego spirytusu z gorzelni! (sic!) Poza tym należy pamiętac, iz to w Polsce Niemiaszki próbowały swój bliezkrieg więc i doświadczeń nie było. Jednak jak się czyta różnego typu instrukcje dotyczące oppanc. to wypadamy całkiem nieźle - znacznie lepiej niźli Francuzi, Anglicy i sowieci. O skuteczności bezpośredniej świadczy zniszczenie lub poważne uszkodzenie 1/3 uzytych wozów pancernych. Takich strat Niemcy długo później nie ponieśli. Ten Wrzesień był klęską, ale jednak z tarczą. P.Z.
  12. Do grosa! Twoje informacje o nieużywaniu butelek z benzyną we Wrzesniu są mocno nieaktualne. Niestety nadal pokutuje silny pogląd, że to sowieci masowo tej prostej acz skutecznej broni ppanc. uzywali. Bodaj w 1938 r. została wydana specjalna instrukcja (jest w CAW) o stosowaniu własnie butelek z benzyna. Było to m.in. pokłosie obserwacji działań w Hiszpanii polskich obserwatorów. Buteli z benzyna były uzywane m.in. w obronie Grodna,Lwowa, Warszawy, Włodzimierza Woł., Przemyśla o dziwo sporo tego uzywano przeciwko sowietom. Sporadycznie także w polu podczas wypadów. W wielu opracowaniach mozna na ten temat znaleźć informacje. Faktem jest, że nie były to butelki produkowane specjalnie czy to z mieszanka samozapalającą, czy też z zapalnikami, ale i tak wiele krwi te flaszencje napsuły naszym przyjaciołom". P.Z.
  13. Do pzl. Wszystkie oddziały, także rezerwy (sic!) otrzymały kbppanc.wz.35. Dowodzą tego relacje oraz zachowane dokumenty. Wynika z tego, że produkcja tej broni była znacznie większa niż ktokolwiek do tej pory przypuszczał. Łatwo to zresztą policzyć. Wiadomo też z relacji, iz nawet część baonów ON, które nie miały posiadać na stanie tej konstrukcji otrzymala karabiny ppanc. P.Z.
  14. Nie ośmieliłbym się powiedzieć, że wszystko na ten temat czytalem, ale w znanych mi nic nie ma na ten temat. Nie sądzę też aby gdziekolwiek coś było. Większość tych dział nie miała amunicji więc była bezużyteczna. W jednej z relacji spotkałem zdanie, że wykorzystano jakieś starocie do stowrzenia fałszywych stanowisk ogniowych aby ukryć te prawdziwe i że ponoć artyleria niemiecka tłukła w nie z upodobaniem. Ale to jedyny ślad mi znany. P.Z.
  15. Nie wierzmy w cuda!!! Pmd miał robić Wilniewczyc. Raka tez on robił. Oczywiście nie ma na to bezpośrednich dowodów ale poszlaki są dość silne. Trzeba byłoby dokładnie tą zabaweczkę" obejrzeć!!! Jeśli fabryczna... P.Z>
×
×
  • Create New...

Important Information