Jump to content

Temat zgrany ale ciekawy! Widziałem Hitlera w roku 1960"


pustertal

Recommended Posts

Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie...
Temat stary i zgrany jak Atlantyda, czy templariusze
ale nadal ciekawy.

Widziałem Hitlera w roku 1960"
Piotr Zychowicz, Uważam Rze" z 13.11.2011r.


W berlińskim bunkrze zginął sobowtór twórcy III Rzeszy. Führer uciekł do Argentyny – twierdzą brytyjscy historycy


Kwiecień 1945 r. W Europie Środkowej dobiega końca największa z wojen ludzkości. Niemcy bronią się z zaciekłą desperacją przed przeważającymi siłami Sowietów i Anglosasów. Walka toczy się w powietrzu, na lądzie i morzach. Tysiące bombowców, czołgów i dział zamieniają w perzynę kolejne miasta Rzeszy. Cywile giną od bomb, kobiety są masowo gwałcone, niedawni zdobywcy Europy giną na progu swoich płonących domów. Apokalipsa.

Tymczasem dokładnie 3,5 tys. km na południowy zachód od Berlina – na należących do neutralnej w tej wojnie Hiszpanii Wyspach Kanaryjskich – życie toczy się normalnym, sennym trybem. Pogoda jest wspaniała. Mieszkańcy i jeszcze nieliczni turyści (nie zaczął się sezon urlopowy) leniwie przechadzają się bulwarami i piaszczystymi plażami. Lekki wiatr od Atlantyku porusza liśćmi palm.

Właśnie takiej ciepłej kwietniowej nocy do jednej z wysp – Fuerteventurę – bezszelestnie zbiżył się niewielki okręt podwodny. W miejscowym porcie przygotowano dla niego paliwo, niezbędne dla czekającego jednostkę długiego transatlantyckiego rejsu. Na wybrzeżu czekał pasażer, który tego samego dnia przyleciał z Hiszpanii niewielkim samolotem. Niski, zgarbiony, o zmęczonej, ziemistej twarzy i trzęsących się rękach. Towarzyszyła mu dopiero co poślubiona żona.

Mężczyzna, widząc wynurzającego się z wody u-boota, uśmiechnął się i przejechał dłonią po ogolonej twarzy. W miejscu, gdzie przez całe dorosłe życie nosił wąsy, znajdowała się blizna, o której istnieniu – oprócz niego i stojącej obok kobiety – nikt nie miał pojęcia. Pasażerem tym miał być Adolf Hitler. Człowiek, który jeszcze niedawno chciał zawładnąć całym kontynentem. Teraz pokonany i upokorzony musiał uciekać pod osłoną nocy. Towarzyszącą mu kobietą była Ewa Braun.

Ucieczka szarego wilka

Powyższa scena oparta została na tezie przedstawionej w książce „Grey Wolf: The Escape of Adolf Hitler” (Szary Wilk: Ucieczka Adolfa Hitlera) brytyjskich historyków Gerrarda Williamsa i Simona Dunstana, która właśnie ukazała się w Wielkiej Brytanii. Autorzy przeprowadzili drobiazgowe śledztwo po obu stronach Atlantyku, którego wyniki mają zaprzeczać obowiązującej do tej pory wersji śmierci wodza III Rzeszy.

Według badaczy Hitler wcale nie zastrzelił się w berlińskim bunkrze 30 kwietnia 1945 r. Już trzy dni wcześniej wraz z Ewą Braun miał uciec samolotem do Tonder w Danii, skąd przez Travemünde na terenie Rzeszy przedostał się do hiszpańskiej bazy wojskowej Reus na południe od Barcelony. Tam generał Franco miał dostarczyć mu samolot, którym para poleciała do Fuerteventury.

Po wylądowaniu Hitler natychmiast wszedł na pokład u-boota, by przepłynąć Atlantyk. Władze Argentyny przyjęły go z otwartymi ramionami. W tym czasie w berlińskim bunkrze zaufani współpracownicy Hitlera zamordowali jego sobowtóra i modelkę mającą udawać Braun. Ich ciała zawinięto w koce, oblano benzyną i spalono, aby zatrzeć ślady mistyfikacji. Brytyjscy historycy twierdzą, że Hitler i Braun – a właściwie państwo Hitlerowie, bo para wzięła ślub – rozpoczęli w Ameryce Południowej nowe życie.

Zamieszkali w „chatce” położonej w pobliżu odciętej od świata wioski. Utrzymywali się ze zrabowanego złota i kosztowności. Mieli dwie córki. Według licznych świadków, do których rzekomo dotarli autorzy książki, Hitler zmarł dopiero 13 lutego 1962 r. w wieku 73 lat. Ewa Braun wiele lat później. Co ciekawe, według Brytyjczyków o wszystkim miały wiedzieć amerykańskie służby. Przymknęły na to oko w zamian za dostęp do technologii wojennych III Rzeszy.

Autorzy w archiwach w USA znaleźli podobno potwierdzające tę tezę dokumenty. – Papiery, do których dotarliśmy, są bardzo przekonujące i uzupełniają się z zeznaniami ludzi, którzy widzieli Hitlera i Braun po wojnie w Argentynie. Nie ma tymczasem żadnych medycznych dowodów na to, że oboje zginęli w bunkrze – powiedział w rozmowie z „Daily Mail” Gerrard Williams. – Dwie osoby, które z nami współpracowały przy projekcie tej książki, otrzymywały pogróżki – dodał.

Jak odkrycie Atlantydy

Inni historycy, słysząc o podobnych tezach, pukają się jednak w czoło. – To brednie powtarzane od lat. Nie ma żadnych wątpliwości, że Hitler zastrzelił się w bunkrze. Dysponujemy zeznaniami świadków i innymi dowodami. Ucieczka w takim momencie byłaby sprzeczna z psychiką tego człowieka. On uznał, że jeżeli Rzesza obraca się w gruzy, to on umrze razem z nią. Uwielbiał efektowne zakończenia – powiedział „Uważam Rze” znany brytyjski historyk David Irving, który pomimo swoich niedopuszczalnych tez na temat Holocaustu uznawany jest za jednego z najlepszych biografów Hitlera.

Podobnego zdania jest polski badacz prof. Tomasz Szarota. – Obawiam się, że chodzi tu po prostu o wywołanie sensacji i zarobienie sporych pieniędzy. Gdyby ktoś napisał teraz książkę, w której ogłosiłby, że znalazł dowody na to, iż Atlantyda jednak istnieje, także znakomicie sprzedałby takie „dzieło” – dodał. – Choć plotki o rzekomej ucieczce Hitlera krążą od lat, nikt poważny nie traktuje ich serio – powiedział prof. Szarota.

Podobną tezę starał się udowodnić w wydanej w 2003 r. książce argentyński autor Abel Basti. On również doszedł do wniosku, że państwo Hitlerowie uciekli do Argentyny okrętem podwodnym. Jego wersja wydarzeń różniła się jednak nieco od przedstawionej w „Szarym Wilku”. Führer miał uciec z Rzeszy samolotem, który wystartował w nocy z 26 na 27 kwietnia 1945 r. z austriackiego lotniska Hörsching. Przyleciał do Barcelony, skąd wyruszył na Wyspy Kanaryjskie.

Basti swoje informacje czerpał m.in. od byłego oficera SS Ericha Priebkego, który po wojnie również znalazł schronienie w Argentynie. Dotarł do dokumentów brytyjskiego wywiadu, według których konwój niemieckich łodzi podwodnych wypłynął pod koniec wojny z Hiszpanii i po krótkim postoju na Wyspach Kanaryjskich miał wyruszyć w drogę do Hiszpanii. Przez cały czas podobno utrzymywał łączność radiową z Amerykanami, którzy zapewnili mu bezpieczne przejście.

Kolejnych dowodów mieli dostarczyć marynarze słynnego niemieckiego krążownika „Admiral Graf Spee”. Była to jednostka, która w 1939 r. toczyła ciężkie walki z Brytyjczykami u wybrzeży Argentyny. Gdy uszkodzony „Graf Spee” znalazł się w beznadziejnej sytuacji, jego dowódca komandor Hans Langsdorff wydał rozkaz jednostce, po czym zastrzelił się, leżąc na fladze wojennej niemieckiej marynarki.

Jego ludzie całą wojnę spędzili jednak w Ameryce Południowej i to oni mieli odebrać Führera w Patagonii, gdzie miał zacumować jego okręt podwodny po przepłynięciu Atlantyku. Dwóch z nich opowiedziało historykom wiele lat później , że pewnej nocy – krótko po zakończeniu wojny – wyładowywali dwa okręty podwodne przybyłe z Europy. Pasażerów i ich bagaże umieszczono w ciężarówkach, a u-booty zostały zatopione.

Pod skrzydłami Peróna

Według wersji Bastiego Hitler miał później co najmniej przez 15 lat mieszkać wraz z żoną na obrzeżach San Carlos de Bariloche, turystycznego kurortu 1500 km na południowy zachód od Buenos Aires. Ranczo, na którym przy pomocy swoich argentyńskich sympatyków ukrył się Führer, miało się nazywać Incalco. Znajdowało się nad jeziorem, w środku gęstej puszczy i można było do niego dotrzeć tylko łodzią bądź hydroplanem. Kompleks należał do biznesmena, który był jednym z najbardziej zaufanych przyjaciół ówczesnego prezydenta Argentyny Juana Peróna.

Hitler podczas pobytu w Argentynie miał „całkowicie wycofać się z działalności publicznej”. Spotykał się tylko od czasu do czasu z towarzyszami z NSDAP, żeby powspominać „stare dobre czasy” i miał jedno czy dwa spotkania z przedstawicielami argentyńskiej generalicji. Za każdym razem Hitlerowi towarzyszyło dwóch albo trzech uzbrojonych goryli, prawdopodobnie zaprawionych w bojach na froncie wschodnim SS-manów.

Basti przypominał, że już 16 lipca 1945 r. „Chicago Times” podał informację, że Hitler zbiegł do Ameryki Południowej. W jego śmierć w bunkrze nie mógł uwierzyć Stalin, który nakazał NKWD tropienie byłego niemieckiego przywódcy. Poszukiwały go zresztą też służby innych państw. Jak wynika z ujawnionych dokumentów FBI, jego szef John Edgar Hoover osobiście nadzorował postępowanie w tej sprawie.

Amerykańskie służby bardzo dokładnie sprawdzały każde doniesienie o tym, że ktoś zobaczył gdzieś Hitlera lub Ewę Braun. Nawet gdy były tak absurdalne, jak to, że państwo Hitlerowie mieszkają w apartamencie na nowojorskim Manhattanie. Gdy wreszcie coraz więcej podobnych raportów – które miały swoje odbicie w sensacyjnych materiałach prasowych – zaczęło docierać z Ameryki Południowej, Hoover wysłał tam nawet specjalny zespół agentów, który miał zweryfikować ich prawdziwość.

Władze Republiki Federalnej Niemiec uznały zaś oficjalnie Adolfa Hitlera za zmarłego – potrzebne to było m.in. do postępowania spadkowego – dopiero w październiku 1956 r. A i wtedy oparto się tylko na poszlakach.

Zgon Hitlera próbowano udowodnić m.in. poprzez porównanie fragmentów szczęki denata, wyciętych z trupa przez sowieckich polowych lekarzy, z kliszami rentgenowskimi, które były w posiadaniu dentysty Führera. Lekarz miał potwierdzić, że próbki się zgadzają. Jak jednak uważają zwolennicy tezy, że Hitler uciekł do Argentyny, dentysta został do tego zmuszony. Zdjęcia rentgenowskie, którymi dysponował, miały być zresztą wyjątkowo złej jakości.

Fałszywa czaszka Führera

Kluczowym dowodem, na który powołują się zarówno brytyjscy autorzy „Szarego Wilka…”, jak i Abel Basti, jest jednak przeprowadzone w 2009 r. badanie fragmentu czaszki Hitlera, który znajduje się w Moskwie w archiwach byłego KGB. Ekspertyzy dokonała dwójka amerykańskich naukowców z Uniwersytetu w Connecticut – antropolog profesor Nick Bellantoni i profesor biologii molekularnej i komórkowej Linda Strasbaugh.

Bellantoni poczynił rozmaite pomiary, wykonał skany i zdjęcia. Po powrocie do USA dokonał ostatecznych obliczeń i wydał werdykt: fragment czaszki nie mógł należeć do Hitlera. Pokazywana przez Rosjan kość jest bowiem… kością kobiety. – Czaszka jest bardzo cienka, męskie czaszki są znacznie solidniejsze – powiedział cytowany przez amerykańską prasę profesor Nick Bellantoni.

Podkreślił również, że wygląd szwów kostnych wskazuje na to, że zmarła osoba nie mogła mieć 56 lat, czyli tylu, ile miał Hitler w dniu śmierci. Zdaniem Bellantoniego właścicielka czaszki miała od 20 do góra 40 lat. Aby potwierdzić swoją teorię, Bellantoni pobrał z kości próbki DNA, które przekazał prof. Strasbaugh pracującej w laboratorium Centrum Genetyki Stosowanej i Technologii (CAGT). Nie poinformował jej jednak o wynikach swoich badań.

Stosując metody medycyny sądowej, pracujący pod kierownictwem Strasbaugh zespół amerykańskich genetyków poddał próbkę testom. Nie było to proste, gdyż czaszka była nadpalona, a od śmierci jej właściciela minęło wiele lat. Udało się jednak oczyścić próbkę i zastosować eksperymentalne techniki wzmacniające wiarygodność testów. Również genetycy nie mieli żadnych wątpliwości – to była kobieta.

– Gdy skonfrontowaliśmy wyniki naszej pracy, okazało się, że niezależnie, stosując różne metody, doszliśmy do tych samych wniosków – powiedziała Strasbaugh. Kolejna wątpliwość – specjaliści od balistyki dokonali specjalnych oględzin dziury wylotowej we fragmencie czaszki. Uznali, że nie mogła ona zostać zrobiona przez pocisk wystrzelony z bliskiej odległości przez pistolet Walther PP, kaliber 7,65 mm. A właśnie z takiej broni zastrzelił się Führer.

– Ta czaszka naturalnie nie była jego. Znałem jego adiutanta Ottona Günschego, który był z Hitlerem do końca. Opowiadał mi o tym, jak znalazł ciało. Hitler strzelił sobie w prawą skroń. Tymczasem dziura wylotowa na czaszce z Moskwy znajduje się z tyłu. W swoim archiwum mam dwie próbki włosów Hitlera. Wystarczy je porównać z DNA czaszki. Chętnie przekażę próbki do analizy – powiedział Irving.

– To, że Rosjanie pokazują fałszywą czaszkę, nie jest jeszcze dowodem na to, że Hitler uciekł. Zastrzelił się w Berlinie 30 kwietnia 1945 r. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości – podkreślił David Irving. Próbki DNA pobrane z czaszki można zresztą porównać również z DNA siostry wodza III Rzeszy, Pauli, która zmarła w 1960 r. i jej szczątki znajdują się na cmentarzu w Bergfriedhof.

Ekshumacja A.D. 1970

Czyja była więc czaszka, której fragment Moskwa przedstawia jako należący do niemieckiego dyktatora? Według jednej z teorii bolszewiccy żołnierze, którzy znaleźli spalone zwłoki przy wyjściu z bunkra Führera, mieli się pomylić i zabrać fragment kości Ewy Braun. Problem w tym, że żona Hitlera otruła się kapsułką z cyjankiem i w jej czaszce nie może być dziury po kuli.

Niewykluczone więc, że Sowieci już w 1945 r. spreparowali czaszkę jakiegoś przypadkowego trupa znalezionego w Berlinie. Główny archiwista będącej następczynią KGB Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji gen. Wasilij Christoforow niedawno z detalami opowiedział o tym, co się stało ze zwłokami Hitlera. Według niego zostały spalone, a prochy wrzucone do jednej z rzek na terytorium wschodnich Niemiec dopiero w latach 70.

Tajna operacja pod kryptonimem Archiwa miała zostać przeprowadzona na zlecenie ówczesnego szefa KGB Jurija Andropowa. – Chodziło o to, by miejsce jego pochówku nie stało się kiedyś obiektem kultu dla neonazistów – oświadczył Christoforow i ze szczegółami opowiedział o losach szczątków wodza III Rzeszy. Na początku maja 1945 r. sowieccy żołnierze mieli znaleźć je w ogrodzie kancelarii Rzeszy.

Wraz z ciałami Ewy Braun, Josepha Goebbelsa, jego żony i sześciorga dzieci miały zostać natychmiast przejęte przez oficerów NKWD. Według Christoforowa, gdy Sowietom udało się potwierdzić autentyczność zwłok, zakopali je w lesie w pobliżu Rathenau. Miano je jednak wydobyć w lutym 1946 r. i w sekrecie pochować ponownie na terenie bazy Armii Czerwonej w Magdeburgu.

Tam, w miejscu znanym tylko KGB, przeleżały podobno aż do wiosny 1970 r., gdy bolszewicy na mocy specjalnej umowy zobowiązali się oddać bazę władzom NRD. Andropow miał wówczas zdecydować, że należy dokonać ponownej ekshumacji. Miało do niej dojść 4 kwietnia. W ściśle tajnej operacji uczestniczyli specjalnie wyselekcjonowani agenci sowieckich służb. Po odkopaniu ciał mieli sporządzić dwa protokoły.

Pierwszy opisywał procedurę wydobycia, a drugi stan zachowanych szczątków małżeństwa Hitlerów i rodziny Goebbelsów. – Zwłoki zostały następnie spalone w ognisku w pobliżu miasta Schönebeck, 11 km od Magdeburga. A potem starte na proch i wrzucone do rzeki Biederitz – powiedział Christoforow, powołując się na protokoły sprzed blisko 40 lat, które mają dziś znajdować się w posiadaniu FSB. Według nich operacja „Archiwa” miała być uzgodniona z najważniejszymi przywódcami sowieckiej partii komunistycznej.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
Czy Adolf tam zginął, w bunkrze ?
Może został zamordowany, będąc monetą przetargową dla Tych; Którzy chcieli ujść z życiem przed Sowietami ?
Hm ?!
Ciężkie gatunkowo pytanie.
Z jednej strony Polityk i Wódz, Który po dwunastu latach musi przyznać się do klęski własnej; Który musi przyznać się do doprowadzenia Własnego Narodu nad Skraj Zapaści finansowo-moralnej.

Z drugiej strony wieczny wojownik w oczach Innych, niemogący nawet pomyśleć o poddaniu się.

Czy byłby w stanie nawiać ?
Wprawdzie przymykał oko na niższych rangą oficerów nawiewających z finansami Rzeszy.
Czy potrafiłby ?
Czy mógłby liczyć na poparcie Swoich Zauszników po ucieczce ? Pamiętał przecież om kontuzjach odniesionych po zamachu.

Jednak widząc w środkach masowego przekazu ... odradzającą się brunatną falę, zaczynam powoli domyślać się, iż jednak nawiał.
Nawiał i działał dalej.
Według mnie : w oparciu o Niemców zaaresztowanych w Europie i wywiezionych do juesej, doprowadził do zorganizowania i przejęcia największej agencji detektywistycznej; noszącej o Zgrozo (!) nazwę : Canaris & Abwehra // CIA.

Więc nie dziwić się proszę, obserwując zaborcze apetyty północnoamerykańskich żołnierzy.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information