Jump to content
Sign in to follow this  
przemope

Bukowiec 1939/2009 - 20.09.2009

Recommended Posts

*termin - 20.09.2009
*miejsce - Bukowiec

Komitet Organizacyjny

1) Urząd Gminy w Bukowcu
Reprezentowany przez: wójta gminy p. Adama Licznerskiego
Informacja: Gminne Centrum Informacji
Marta Floryszak, tel: 052 33 09 321

2) Polski Klub Kawaleryjski
Marek Holak – organizator, koordynator
cywilno-wojskowy
Telefon kontaktowy: 0 602375334
Janusz Andrysiak
Dyslokacja i przemieszczanie się kolumn motorowych
Telefon kontaktowy: 0 602710860

3) Maciej Grabowski – Firma NUCLEAR
Pirotechnika i koordynacja grup rekonstrukcyjnych
Telefon kontaktowy: 0 607598138

Piątek 18 września

Szkoła podstawowa w Bukowcu im. 16 Pułku Ułanów Wlkp.
– międzyszkolny konkurs wiedzy o patronie.

Sobota 19 września

18.00 Pokaz sprzętu wojskowego dla mieszkańców Bukowca
19:30 Ognisko

Niedziela 20 września

11.00 Msza polowa
12.30 Inscenizacja „Bukowiec 1939/2009”

Share this post


Link to post
Share on other sites

3 września 1939 roku z Polskich Łąk w kierunku na Bukowiec wyszło natarcie 3 Dywizji Pancernej Wechrmahtu na pozycje 16 Pułku Ułanów. Podczas walk odznaczyła się 2 bateria 11 DAK'u pod dowództwem kpt. Pasturczaka niszcząc pojazd pancerny i kilka czołgów (niektóre relacje podają, że 3DP straciła pod Bukowcem 8 czołgów). 16 Pułk Ułanów został rozbity przez lotnictwo niemieckie.
W załączniku wycinek mapy WIG 1:100 000 z 1934 roku - Bukowiec i okolice.

Share this post


Link to post
Share on other sites

3 września 1939 roku z Polskich Łąk w kierunku na Bukowiec wyszło natarcie 3 Dywizji Pancernej Wehrmachtu na pozycje 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich. Podczas walk odznaczyła się 2 bateria 11 DAK'u pod dowództwem kpt. Pasturczaka niszcząc pojazd pancerny i kilka czołgów (niektóre relacje podają, że 3DP straciła pod Bukowcem 8 czołgów). 16 Pułk Ułanów Wielkopolskich został rozbity przez lotnictwo niemieckie.
W załączniku wycinek mapy WIG 1:100 000 z 1934 roku - Bukowiec i okolice.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 września ok. godz. 5.00 2. bateria doszła do Bramki. Maszerująca z nią piechota została ogarnięta paniką nalotów i skłębionych, cofających się taborów. Dowódca baterii zdołał odskoczyć z działami w bok. Wtedy właśnie nadjechał 16 Pułk Ułanów Wielkopolskich, który w rejonie Bukowca miał zająć się obroną i chociaż przez kilka godzin powstrzymywać prącego na południe nieprzyjaciela. Kpt. Pasturczak po krótkiej rozmowie z dowódcą pułku - ppłk. Arnoldt-Russockim zaproponował mu pomoc swej baterii, aby ie stać bezczynnie ani na chwilę, gdy inni walczą". Jego pomoc okazała się bezcenna, tym bardziej, że armat nigdy nie było za wiele.
Kiedy po dojściu do Bukowca pułk obsadził linię kolejową koło tej miejscowości, pojawiły się czołgi nieprzyjaciela. Bateria natychmiast podciągnęła się na przejazd kolejowy i strzelała do czołgów na wprost. Skuteczność ognia była duża. W pierwszym natarciu Niemcy stracili 8 czołgów. Działon kpr. Ceglarskiego rozbił 5, drugi działon - 2, a trzeci - 1 czołg. Jednak wkrotce do walki włączyło się lotnictwo nieprzyjaciela, wobec którego obrońcy pozycji praktycznie byli bezbronni. Bateria trwała na stanowisku, do końca wspierając obronę pułku.
Odwrót nastąpił ok. godz. 12.00, w warunkach silnego bombardowania lotniczego. Bateria znalazła się w sytuacji najtrudniejszej i była narażona na straty. Kpt. Pasturczak rozczłonkował oddział i posuwał się w kierunku lasu, pełnego opuszczonego i rozbitego sprzętu piechoty. Wszędzie pojawiały się niemieckie patrole. 3 września ok. godz. 17.00 2. bateria maszerująca na południe była nieustannie atakowana przez lotnictwo i broń pancerną nieprzyjaciela. Wybito większość koni i tym samym zabrakło możliwości dalszego działania jako zwartego pododdziału. Bateria została zmuszona do rozwiązania się. Kpt. Pasturczak wydał rozkaz zniszczenia pozostałych jeszcze dział i przedzierania się małymi grupkami - lub nawet pojedynczo - na południe, bądź w kierunku Wisły, do walczących oddziałów. W ten sposób zakończyła się trzydniowa walka 2. baterii. Zadanie swoje wypełniła do końca. Skutecznie i ofiarnie wspierała dwa pułki Pomorskiej Brygady Kawalerii - 18 Pułku Ułanów Pomorskich i 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich.

Cytat pochodzi z Zarysu Historii Wojennej Pułków Polskich w Kampanii Wrześniowej - 11 Dywizjon Artylerii Konnej autorstwa Stanisława Krasuckiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 września o godz. 5.00 Pomorska Brygada Kawalerii w mocno uszczuplonym składzie rusza w kierunku na Poledno - Gruczno, a ppłk Russocki mając za zadanie powstrzymanie nieprzyjaciela w m. Bukowiec, wydaje przed walką ostatnie rozkazy. Przede wszystkim ściąga swe szwadrony z rejonu Franciszkowo - Krupocin - Korolewo, poleca por. Zarębickiemu rozpoznać kierunek Dębowiec - Bramka - Bukowiec i o godz. 6.30 wyrusza. W drodze otrzymuje nieoczekiwaną pomoc w postaci 2 baterii 11 dak pod dowództwem kpt. Janusza Pasturczaka. Bateria ta, ostatnio odkomenderowana do zgrupowania piechoty ppłka Zaniewskiego, po jego rozbiciu samotnie kontynuuje marsz. W tym czasie napotyka właśnie podążający na Bukowiec 16 Pułk Ułanów. Po krótkiej rozmowie w ppłkiem Russockim, kpt. Pasturczak samorzutnie proponuje mu pomoc swej baterii, aby, jak pisze w swych wspomnieniach, ie stać bezczynnie, gdy inni walczą".
Wkrótce patrol plut. Kazimierza Świderskiego z 4 szwadronu melduje o dużym zgrupowaniu czołgów i piechoty nieprzyjaciela z kierunku m. Tuszyny. Sam szwadron, maszerujący w straży przedniej pułku, zostaje ostrzelany z kierunku Wielkie Łąki, skąd wychodzą czołgi.
Pułk dochodzi do rejonu Bramka - Bukowiec. Wobec wyraźnie rozwijającego się natarcia nieprzyjaciela, ppłk Russocki bezzwłocznie zajmuje obronę. 1 szwadron ubezpiecza prawe skrzydło pułku i ma powstrzymywać nieprzyjaciela z kierunku Wielkie Łąki. Stanowiska szwadronów 2 i 4 biegną wzdłuż toru kolejowego Szewno - Bukowiec - Poledno - Terespol. Każdy szwadron otrzymuje po ckm z zapalającą amunicją ppanc. i po dwie rusznice ppanc. Ponadto wspierać je ma szwadron karabinów maszynowych pozostałymi czterema ckm, dwoma rusznicami i dwoma działkami. Zajmuje stanowiska pod Bukowcem kpt. Pasturczak ze swą baterią. Koniowodni, pluton trębaczy i pluton łączności znajdują się w okolicznym lesie, w odległości około 1 km od linii obrony.
Po silnym przygotowaniu artyleryjskim rusza wkrótce natarcie czołgów niemieckich. Kpt. Pasturczak podciąga baterię na przejazd kolejowy i prowadzi ogień na wprost do czołgów; strzelają działka i rusznice ppanc. Niebezpieczna sytuacja powstaje na odcinku rtm. Przeniewskiego. Szwadron jego zostaje uderzeniem nieprzyjaciela przepołowiony. II pluton pod dowództwem ppor. Jaczyńskiego przedostaje się na Poledno, zaś sam rtm. Przeniewski z resztą szwadronu wycofuje się na pozycje pułku. Rtm. Dulski rzuca resztę broni maszynowej i ppanc. na lewe skrzydło pułku, gdyż czołgi niemieckie zagrażają obejściem pozycji 2 szwadronu.
Trwa huraganowy ogień na pozycje pułku i okolicę. Włącza się do walki lotnictwo nieprzyjaciela, wobec którego pułk jest praktycznie bezbronny. Kilka eskadr bombarduje i ostrzeliwuje z broni pokładowej pozycje spieszonych szwadronów oraz koniowodnych. Płonie wieś Wielkie Łąki i pobliski las. Z Polskich Łąk wyrusza kolejne natarcie - atakuje falami w sumie około 40 czołgów przy wsparciu artylerii. Po przejściu toru kolejowego nacierające czołgi rozdzielają się - część z nich zawraca i kieruje się na 2 szwadron, a reszta (większość) naciera na pozycje 4 szwadronu i szwadronu kolarzy. Brawurowo strzela ogniem bezpośrednim bateria kpt. Pasturczaka. Prowadzą intensywny ogień wszystkie działa i karabiny ppanc. oraz cała broń maszynowa. W końcu natarcie nieprzyjaciela zostaje zatrzymane. Na pobojowisku pozostają dymiące wraki zniszczonych czołgów - osiem rozbiła bateria kpt. Pasturczaka, dalsze dwa - działka ppanc. por. Liczmańskiego, na przedpolu szwadronów 2 i 4 pozostały trzy. Ponadto karabiny maszynowe zniszczyły dwa czołgi pociskami zapalającymi.
Po krótkiej przerwie następują nowe ataki lotnicze - 16 samolotów ostrzeliwuje pozycje pułku i baterię. Nacierają czołgi wraz z piechotą. Rosną straty pułku na linii oraz wśród koniowodnych. Rozbite zostają obie radiostacje por. Irzeńskiego. W tej sytuacji, gdy mija już godz. 12.00 (przewidziany rozkazem czas powstrzymywania niemieckiego natarcia), ppłk Russocki, wykorzystując chwilową przerwę w walce, decyduje na oderwanie się od nieprzyjaciela. Wydaje szwadronom rozkaz wycofania się do koniowodnych. Odwrót osłania por. Zarębicki ze swym 4 szwadronem, wzmocnionym działkiem i dwoma rusznicami ppanc oraz dwoma ckm. Szwadron wycofuje się z dużymi stratami pozostawiając rtm. Dulskiego z bronią maszynową na stanowiskach. W końcu wycofuje się i on pod silnym ogniem. Ciężko ranny celowniczy ckm ułan Janiczek, wyniesiony z pola walki przez rtm. Dulskiego, wktótce umiera z upływu krwi w pobliskim lasku. Karabin maszynowy odbiera od konającego ułan Mraziuk, doprowadzając go do szwadronu. Wycofujący się poprzednio rtm. Grudzień z 2 szwadronu ściąga po drodze pluton kolarzy ppor. Szczepkowskiego i podąża do zagajnika, mocno zniszczonego ogniem artylerii, gdzie nie zastaje też swych koniowodnych. Okazuje się wkrótce, że opanowany i nie tracący zimnej krwi szef szwadronu, wachm. Zgorzelak, zdołał wyprowadzić koniowodnych spod ognia w bezpieczne miejsce, dalej od pozycji. Tam też spotyka się ze szwadronem, który dzięki uratowaniu koni będzie mógł dalej działać w szyku konnym. Niestrudzony szef organizuje też w dalszym działaniu z rozbitych taborów naprędce tabor bojowy dla szwadronu. W podobny sposób działa też szef szwadronu karabinów maszynowych, st. wachm. Zielonka.
Największe są straty u por. Zarębickiego - ponad 30% stanu szwadronu. Pondto szwadron stracił konie. Polegli też dwaj dowódcy plutonów - ppor. Zenon Rakowski i ppor. Ferdynand Malinowski. Na szczęście Niemcy, zaskoczenie zdecydowanym oporem, nie nacierają, nie orientując się zapewne, że pułk poniósł tak duże straty.

Cytat pochodzi z pozycji poświęconej 16 Pułkowi Ułanów Wielkopolskich - O białych ułanach bydgoskiego 16/2 Pułku Ułanów Wielkopolskich im. gen, dyw. Gustawa Orlicz-Dreszera" autorstwa Stanisława Krasuckiego

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak wielkie zagrożenie i spustoszenie wśród wroga powodowała 2 bateria 11 DAK-u może świadczyć fakt, że już w czasie bitwy przy torze w Bukowcu i tuż po wycofaniu się ze stanowisk w kierunku Przysierska, była ona namierzana przez niemieckich lotników - obserwatorów. Następnie informacje drogą radiową otrzymał 75 pułk artylerii (Artillerie-Regiment 75) w celu zniszczenia baterii (tzw. Flügelgeschütz"). Niech za cytat posłużą zapiski w monografii dotyczącej 3 Dywizji Pancernej - Geschichte der 3. Panzer-Division Berlin-Brandenburg 1935-1945", Berlin 1967.
... Polacy próbują wszelkimi środkami uwolnić drogę na Terespol. Jednak na to jest już za późno w południe gorącego letniego dnia. Jakkolwiek oddziały należące do polskiej 9 Dywizji Piechoty i 16 Pułku Ułanów biją się mężnie. Teraz może także 3 pułk strzelców (Schützen-Regiment 3) wkraczać przez Poledno i Drozdowo do rozwijającego się boju.
Artyleria bierze pod silny ostrzał przełamujące się polskie oddziały. Skutek ognia na drogę jest niszczący. Konie wyrywają się i uciekają, żołnierze biegną w pole, pojazdy i tabory przewracają się. Jednak wszędzie idzie za nimi ogień 5 baterii (dowódca kapitan Haselbach) i 6 baterii (dowódca kapitan Jaschke) z 75 pułku artylerii (Artillerie-Regiment 75). Hauptwachmeister Reining z 6 baterii 75 pułku artylerii (Artillerie-Regiment 75) wykrył polską baterię, która zajmuje stanowisko na północnym skraju Przysierska (2 bateria 11 DAK-u przyp. red.). Naprowadza działo swojej baterii dzięki informacji lotnika -obserwtora (tzw. Flügelgeschütz"). Już za drugim strzałem kanonier Wenzel trafia w cel. Kilka minut później nieprzyjacielska bateria milczy. Hauptwachman Reining otrzymuje jako pierwszy żołnierz 75 pułku artylerii (Artillerie-Regiment 75) Żelazny Krzyż II klasy za ten wyczyn.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A tak wspomina walki w Bukowcu porucznik Włodzimierz Budrewicz, dowódca plutonu łączności 24 Pułku Piechoty wchodzącego w skład 27 Dywizji Piechoty:
... doszedłszy do toru kolejowego niedaleko stacji kolejowej Bukowiec zauważyliśmy spieszonych ułanów 16 Pułku pod dowództwem podpułkownika Arnolda-Russockiego. Zameldowałem się u niego prosząc o ewentualne rozkazy. Mój pułk zajmuje stanowiska bojowe wzdłuż toru kolejowego - wskazał ręką pułkownik - Panowie ze swoim oddziałem zajmą je obok. Spodziewamy się Niemców od południa". W tym czasie wrócił z patrolu plutonowy z kilkoma ułanami z kierunku Polskie Łąki. Zameldował pułkownikowi, że w rejonie Polskich Łąk stwierdzono masę czołgów nieprzyjacielskich. Naliczył ich około setki. Jednocześnie zameldował o stracie dwóch ułanów. Jeszcze plutonowy nie skończył meldunku, kiedy z rejonu Polskich Łąk zaczęły się wyłaniać stalowe potwory czołgów i iść falą w naszym kierunku. Nasi podpuścili je na odległość około pięciuset metrów, po czym otworzyli skoncentrowany ogień z broni ręcznej i maszynowej. Niewiele on mógł zdziałać, ponieważ pociski odbijały się od pancerzy czołgów. Niestety nie mieliśmy ani działek przeciwpancernych, ani nawet rusznic ppanc. Jedynie bateria jedenastego dywizjonu artylerii konnej kapitana Pasturczaka dokazywała cudów - strzelając na wprost, niszczyła jeden czołg po drugim. Sama też niestety umilkła, zniszczona pociskami wroga. Poniósłszy pierwsze straty czołgi jakby się zatrzymały, ale już następne zajeżdżały nas z boku i zasypywały ogniem dział i broni maszynowej tak, że nie sposób było wychylić głowę. Część czołgów obeszła nasze stanowiska nad torem kojelowy, starając się odciąć nam drogę odwrotu. Na dobitek nadleciało szesnaście bombowców, które zaatakowały nas z powietrza. W tej sytuacji żołnierze załamali się. Koniowodni w bezładzie pouciekali, a za nimi nieliczni pozostali przy życiu ułani, i nasi żołnierze opuścili swoje stanowiska nad torem kolejowym, znikając w pobliskim lesie. Czołgając się na brzuchu z trudem dotarłem do zbawczego lasu. Powoli strzały umilkły. W lesie błąkały się pojedyncze grupki żołnierzy, wielu z nich rannych. Dokąd iść? Jak dotrzeć do swoich? Wszędzie Niemcy. Porucznik Kluch, który przez cały czas był ze mną, gdzieś się zawieruszył. Jak się później dowiedziałem, poległ. Zebrałem grupkę żołnierzy i postanowiłem kierować się w stronę Koronowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bardzo fajnie zinterpretowana kwestia walk w okolicach Bukowca widać Twoje zainteresowanie tym tematem . Miłe przypomnienie tej historii w zbliżającą się rocznice tamtych wydarzeń. Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z kolei tak opisuje bitwę pod Bukowcem Konrad Ciechanowski w książce Armia Pomorze":
... Zgodnie z pierwotnym zamiarem dowódcy Grupy Osłonowj Czersk" natarcia 3 września rano w kierunku Świekatowa 16 Pułk Ułanów (bez 3 szwadronu) był rozlokowany w rejonie Błądzimia. Tutaj właśnie otrzymał rozkaz dołączenia do głównych sił Pomorskiej Brygady Kawalerii. Około godz. 4.00 pułk wyruszył z rejonu Błądzimia. Przed Bukowcem do 16 Pułku Ułanów dołączył 1 i 2 szwadron 18 Pułku Ułanów Pomorskich. W tym czasie dowódca 16 Pułku Ułanów został poinformowany o zbliżeniu się nieprzyjaciela od strony południowej. Była to zachodnia kolumna 3 Dywizji Pancernej, nacierająca z rejonu Tuszyn w kierunku miejscowości Bukowiec - Przysiersk - Osłowo.
Ppłk Julian Arnoldt-Russocki postanowił stawić opór nieprzyjacielowi. Spieszył pułku i zajął obronę nad torem kolejowym koło Bukowca. W czasie zajmowania stanowisk obronnych do 16 Pułku Ułanów dołączył 2/11 DAK. Tak więc dysponując tylko jednym działkiem ppanc (z czterech etatowych działek pancernych dwa zostały 2 września przydzielone do batalionu ON Kościerzyna", jedno było przy 3 szwadronie, który odszedł do brygady) 16 Pułk Ułanów został wzmocniony baterią, która otrzymała zadanie zajęcia stanowiska w pierwszej linii przy skrzyżowaniu drogi z torem kolejowym przed Bukowcem. 16 Pułk Ułanów nie zdążył zająć improwizowanej obrony, gdy pojawiła się silna grupa niemieckich czołgów. Do zbliżających się czołgów otworzono ogień na wprost z działka ppanc i dział 2/11 DAK. Według relacji polskich zniszczono 12 czołgów. Atak czołowy wroga został odparty. Wobec tego Niemcy ominęli stanowiska obronne 16 Pułku Ułanów. Cześć czołgów uderzyła na tyły pułku, rozpędzając koniowodnych. Ugrupowanie obronne pułku zostało zaatakowane przez bombowce. 16 Pułk Ułanów wycofał się bezładnie do pobliskich lasów. W czasie odwrotu odłączyły się od pułku 1 i 2 szwadron 18 Pułku Ułanów i 2/11 DAK (1 i 2 szwadron 18 Pułku Ułanów bardzo wykrwawiony w walkach pod Chojnicami poniósł dalsze straty pod Bukowcem. Nie zdążyły się wycofać za 16 PU. Resztki tych szwadronów zostały okrążone i wybite lub wzięte do niewoli. 2/11 DAK po żywiołowym wycofaniu się 16 PU, tracąc z nim łączność, skierował się na Przysiersk. W rejonie tej miejscowości został zbombardowany i wycofał się do pobliskiego lasu. Tu kpt. Pasturczak rozkazał zniszczyć sprzęt, a następnie rozwiązał pododdział). Cała walka trwała około godziny. Pułk pozbawiony poważnej liczby koni zrezygnował z dalszego marszu na południe. Niemcy po zepchnięciu go ze swej osi marszu podążyli w kierunku na Plewno i Przysiersk.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koledzy wiecie może czy będzie można zwiedzić wystawę w szkle podstawowej w Bukowcu? Jest tam podobno sporo pamiątek z okresu walk.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jutro piątek. Dzieciaki idą jeszcze do szkoły. Zadzwoń z rana na telefon szkoły (052) 33 175 10. Powinni udzielić tobie jakąś informację. Pozdro :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 Pułk Ułanów Pomorskich wieczorem 2 września odszedł z rejonu Gacna. W Zielonce tabory oddziału zostały skierowane do Drzycimia, skąd miały ruszyć na Grudziądz, aby tam na moście przejść na wschodni brzeg Wisły. Pułk natomiast maszerował dalej na Wysoką Wieś w rejonie Błądzimia. Posuwał się wolno po zatłoczonych drogach. Kolumna się rozciągnęła: 1 i 2 szwadron przybyły do Wysokiej Wsi jako pierwsze. Zastały łącznika z rozkazem wyznaczającym pułkowi marsz na kierunku: Błądzim-Bramka-Bukowiec, a następnie w ślad za Pomorską BK. Oba szwadrony rozpoczęły natychmiast marsz przyłączając się 3 września rano w rejonie Bukowca do 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich. Gdy pozostała część pułku na czele z dowódcą przybyła do Wysokiej Wsi, już tam nie zastała łącznika z nowym rozkazem.
W tym czasie dowódca 16 p.uł. ppłk Julian Arnold-Russocki (był też z nim 1 i 2 szwadron 18 p.uł.) otrzymał wiadomość, że od Tuszyna zbliża się kolumna niemiecka. Postanowił stawić przeciwnikowi opór. Spieszył 16 p.uł. i szwadrony z 18 p.uł., a następnie zajął pozycję obronną nad torem kolejowym koło Bukowca. Dołączyła także do nich 2 bateria 11 Dywizjonu Artylerii Konnej. Pierwszy czołowy atak przeciwnika został odparty. Niemcy ominęli stanowiska obronne spieszonych ułanów i część czołgów uderzyła na tyły, rozpędzając koniowodnych. Stanowiska obronne zostały zaatakowane przez lotnictwo niemieckie. 16 p.uł. zaczął się bezładnie wycofywać do pobliskich lasów. W czasie odwrotu odłączyły się od pułku szwadrony z 18 p.uł. i 2 bateria 11 dak. Oba szwadrony poniosły pod Bukowcem duże straty. Nie zdążyły się wycofać za 16 p.uł. Ich resztki zostały okrążone i wzięte do niewoli - tylko nielicznym udało się dołączyć do pułku.

Cytat pochodzi z Zarysu Historii Wojennej Pułków Polskich w Kampanii Wrześniowej - 18 Pułk Ułanów Pomorskich autorstwa Włodzimierza Błaszczyka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wspomnienia kapitana Janusza Pasturczaka zaczerpnięte z książki Wspomnienia-wrzesień 1939" (Wyd.MON 1958) autorstwa pułkownika Adama Bogorii-Zakrzewskiego, ówczesnego dowódcy Pomorskiej Brygady Kawalerii:

... W tym momencie ukazał się z tyłu idący kłusem 16 Pułk Ułanów. Płk. Russocki podjechał do nas i poinformował, że idzie na Bukowiec, gdzie ma zająć pozycje. Niezwłocznie dołączyłem do 16 Pułku Ułanów. Po dojściu do Bukowca pułk obsadził linię kolejową koło tej miejscowości, grupując szwadrony wzdłuż toru. Nie zdążył pułk jeszcze dobrze zorientować się w nowej sytuacji, gdy ukazały się czołgi nieprzyjaciela. Poleciłem porucznikowi Jakubaszce podciągnąć baterię na przejazd kolejowy i strzelać do czołgów na wprost. Rozbito 8 czołgów. Działon kaprala Ceglarskiego rozbił 5, drugi działon - 2, a trzeci - 1. Niemcy rozpoczęli ogień huraganowy, 16 bombowców zaatakowało pułk z powietrza. Pułk załamał się, koniowodni w bezładzie uciekli, a za nimi inni. Pozostał tylko pluton porucznika Jaworskiego (za prawidłowość nazwiska nie ręczę) i moja bateria. Przodki zaczęly się ociągać z podaniem. Z rewolwerem w ręku czekałem, aż ostatni zaprzęg zaczepi i wtedy rozpoczęliśmy odwrót w nieznane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information