Jump to content

Umumdurowanie PSZnZ - pytania i wątpliwości


Recommended Posts

Chciałbym poruszyć kilka kwestii z różnych powodów pomijanych czy tez omawianych pobieżnie
1. jakiej bielizny używali żołnierze polscy na zachodzie"? czy był podział na letnią" i zimowa"? czy było to w ogóle uregulowane?
2. jak wyglądała sprawa szczotek do czyszczenia umundurowania i ekwipunku - czy były jakieś odgórne wzory czy tez ustalenia (jak w WP okresu II RP) czy tez żołnierze nabywali je w sklepach na własny koszt i posługując się własna inwencją przy wyborze?
3. jak wyglądała sprawa środków do higieny osobistej - podejrzewam,że dominowały tu przedmioty angielskiej produkcji (brzytwy, maszynki) - zakładam jednak, że część żołnierzy - ta, która dotarła do PSZnZ z kraju posługiwała się również przedmiotami zabranymi z Polski (czymś się musieli po drodze golić). Czy było też jakieś rozróżnienie na przedmioty oficerskie" i dla szeregowych" - np ze względu na koszty zakupu (a może były one fasowane z intendentury?) ?
Link to comment
Share on other sites

1. Jeśli przyjąć że nasi odbierali sorty mundurowe takie jak armia brytyjska (a skoro odbierali mundury to bieliznę też, bo nie szyli sobie swoich rzeczy) to u Brytoli mamy rozróznienie na bieliznę letnią i zimową (lekką i ciężką)- czyli najprawdopodobniej mieli na stanie dwa rodzaje bielizny.
Link to comment
Share on other sites

2. szczotkę do czyszeczenia ubrań znalazłem tylko w publikacji WW II Tommy na zdjęciu prezentującym wyposażenie polowe oficera brytyjskiego, gdzie klasyfikowana jest ona jako jego prywatne wyposażenie. Możliwe więc że żołnierze sami zaopatrywali się w takie szczotki i armia im ich nie dostarczała. Skor0- dalej rozumując- szanowni synowie Albionu ich nie posiadali na standardowym wyposażeniu to nasze chłopaki pomieszkujące kątem na terytorium wyspiarzy z pewnoscią nie przewyższały ich wyposażeniem, bo traktowani byli raczej w drugiej kolejności.
Link to comment
Share on other sites

Tutaj na zdjątku zestaw brytyjskich golideł wyprodukowanych około 1943 roku. Skoro nawet skarpety mieliśmy od Anglików nie wydaje mi się żeby PSZnZ zlecało sobie produkcję własnych przyborów toaletowych.

Link to comment
Share on other sites

Zmierzam do tego że z wyjątkiem odznak i odznaczeń, godeł, naszywek i beretów (np:1SBS) niewiele różniło naszych od oddziałów Wspólnoty Brytyjskiej i proszę tutaj nie przywoływać mundurowego misz- maszu Karpatczyków z czasów formowania, bo wynikał on z niedoborów a nie z planowej polityki mundurowej.
Link to comment
Share on other sites

U Brytyjczykow to takie proste bynajmniej nie bylo, w watku:
http://www.odkrywca-online.com/pokaz_watek.php?id=502094

Wstawilem tablice przedstawiajace ilosc szczotek, rzeczy ulozone do przegladu: http://www.odkrywca-online.com/forum_pics/picsforum21/kit_left.jpg mamy przynajmniej 5 roznych szczotek!
A z rozmow z weteranem brytyjskim to wspominali jeszcze o szczotce uzywanej do czyszczenia broni, noszona w kopaczce, i stara do zebow, do czyszczenia odznaki.

Z obserwacji, to w zestawach wojskowych widzialem:
- szczotki cywilne
- szczotki cywilne z samym numerem zolnierza
- szczotki kontraktowe (strzalka i bicie Rafowskie AM)
Lata od 1915 do 1950-tych.

Odnosnie kosmetycznych, to tak na prawde nie trafiaja sie rzeczy kontraktowe kosmetyczne przed 1943 rokiem, z dominacja 1945. Licho wiec wie co wczesniej uzywano.
Mam katalog 1939/40 Army&Navy gdzie sa wszelkie rzeczy dostepne do kupienia dla zolnierzy UK i ich rodzin. Kwestia czy rzeczy te byly dostepne dla Polakow, oraz jak wygladala ich dostepnosc w okresie ograniczonego zaopatrzenia 1941-43.
Link to comment
Share on other sites

Podsumowując wypoeidzedzi Kolegów:
- w kwestii bielizny - przynajmniej od momentu ustabilizowania" sytuacji PSZnZ i przejścia w pełni na sorty brytyjskie - wydaje sie to rzeczywiście logiczne.
Natomiast problem sprzętu" do higieny osobistej i czyszczenia umundurowania pozostaje otwarty. Pamiętam z lektury wspomnień żołnierzy i oficerów polskich (głównie lotników i maczkowców") - że pierwsze miesiące po przybyciu na Wyspy Brytyjskie to z jednej strony okres pozostawania w tym co mieli na sobie (czyli umundurowanie i oporządzenie francuskie) a w dodatku kłopoty finansowe wywołane nieuregulowaną sytuacją prawną tychże żołnierzy - zresztą nawet już później, jak można przeczytać w książkach o Dywizjonie 303 zdarzały się przypadki niewypłacania żołdu w terminie - zdarzały się natomiast datki" ze strony prywatnych osób (często nawet przechodniów na ulicy czy towarzyszy podróży środkami komunikacji publicznej) co pozwalało łatać budżet. Pytanie ile z posiadanych funduszy przeznaczano wtedy na uzupełnianie ekwipunku, a ile na alkohol czy inne rozrywki (co tez poświadczają wspomnienia żołnierzy)
Link to comment
Share on other sites

Wydaje sie iz zalezy to tez z czym do Wlk.Brytanii ktos przybyl, gdy mial wlasne, np z Polski, czy Francji, a wrecz i z jakiegos obozu po drodze (np na Wegry pewno paczki Czerwonego Krzyza docieraly), to i mogl uzywac prywatnych wcesniejszych.
Pozniej to zakupy prywatnych w kantynach, a te mialy ceny urzedowe, czy drogo, czy tanio rzec trudno w porownaniu z zoldem, ale na pewno duzo taniej niz w sklepach. No i potencjalnie rzeczy fasowane".

W MWP w W-wie jest/byl na wystawie zesaw kosmetyczny brytyjski uzywany przez ktoregos z oficerow ktory to lecial z Sikorskim.
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Kwestia czy, i na ile, da sie to przelozyc na zaopatrzenie Polakow.
Otoz w “Royal Air Force Journal” wydanym April 1943 znalazlem informacje dla zolnierzy I oficerow wyjezdzajacych do Afryki Pn-Zach.

Poza ogolnymi informacjami o klimacie, religii, zachowaniu, jedzeniu i picu zalecaja tez zabranie ze soba:

• sztucce (jesli nie chce sie jesc rekami, to nalezy zabrac noz I widelec)
• koc
• ubranie p-deszczowe
• bielizne
• koszule
• skarpety
• zestaw do szycia
• cieply sweter lub pulower
• igly
• nici
• reczniki
• zapasowe szorty
• odowiedni zestaw medyczny w tym jodyne

Nalezy sprawdzic I naprawic buty przed wyjazdem.

Zalecenia te wydano iz w Afryce brakowalo zaopatrzenia, nic nie mozna bylo kupic, czyli nalezalo zabrac wszystko ze sobam a nie liczyc na pozniejszy zakup na miejscu.

W przypadku oficerow to sprawa jasna, w koncu kupowali sobie oni wszystko sami, prywatnie, jednak w przypadku zolnierzy moze to sugerowac iz powyzsze rzeczy byly kupowane prywatnie, inaczej zolnierz musialby je ze soba I tak zabrac jako czesc obowiazkowego wyposazenia.
Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Szperając na Allegro jakiś czas temu znalazłem taki zestaw Brak oznaczeń wojskowych, czyli zestaw cywilny. Mam podobny, tylko etui zamykane na sprzączkę z jednym bolcem i szczotki z hebanu (opisane w jęz angielskim REAL EBONY i nic poza tym) . Trochę to nie pasuje do zestawu egulaminowego" pokazanego w jednym z wcześniej podanych linków (tylko 2 szczotki - obie do ubrania??) Trafiają się jednak dość często i dość tanio , więc kupiłem jeden o którym wspomniałem - ciekawe tylko, czy pasuje do epoki i do czego dokładnie te DWIE szczotki służyły

Link to comment
Share on other sites

http://www.odkrywca-online.com/forum_pics/picsforum21/kit_left.jpg owalana, pojedyncza. Szczotki do wlosow.

Model nadal w produkcji i sprzedazy w okresie 2 wojny, jest w katalogu dla zolneirzy (zakupy prywatne), z 1939/40.
W uzyciu pewno od 19-wieku.
Link to comment
Share on other sites

Jak zolnierz mial rolla z rzeczami, to oficerowie zaopatrywali sie w nieco lepsze zestawy.
W 1939/40 roku, w sklepach Army & NAvy", lub wysylkowo czlonkowie sil zbrojnych UK mogli zaopatrzyc sie w zestawy kosmetyczne. Wybor byl szeroki, zdjecia nie obejmuja dodakowych ilustam stron samych maszynek i brzytew.

Strona 1

Link to comment
Share on other sites

kolejna fotka - tym razem zestaw z Allegro (dość dawno wystawiony) - inne etui. Zestaw, który posiadam (niestety mój komputer chwilowo odmawia współpracy z aparatem cyfrowym) różni się od tego na zdjęciu kilkoma szczegółami - włosie szczotek jest odrobinę jaśniejsze (na pewno jest tez sztuczne - przypomina współczesne szczotki a nie naturalne włosie) i jakby rzadsze (wyraźnie widać luki między rzędami włosia) - z boku sygnatury REAL EBONY. Samo etui nie posiada sygnatury, sprzączka zapięcia jest obszyta skórą a sama pokrywa" jest trochę dłuższa

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information