Jump to content
ekiosk egazety next prenumerata

piters

Forum members
  • Content Count

    585
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. Panie les05, ja się odnoszę do miejsc istniejących, a nie planowanych. Jakoś w II RP nikt nie rozwalił w drzazgi takiego np. pomnika na wzgórzu Kaim, który upamiętnia miejsce, dokąd Rosjanie podeszli najbliżej pod Kraków. Był on (i jest) pomnikiem - czy pan tego chce czy nie - dzielnej obrony Krakowa przez wojska austro-węgierskie. Podobnież nikt nie unicestwił pomnika bohaterskiego grafa von Thun und Hohenstein w Limanowej, który stoi poza cmentarzem wojennym. Próby niszczenia tabliczki na nim to dzieło oszołomów z ostatnich dekad. Nie sądzę żeby władze niepodległej II RP nie wiedziały o tym pomnikach. Po prostu, uznały że są to pomniki upamiętniające wydarzenia historyczne i należy je zostawić. Jestem przekonany, że takich przykładów było więcej, a jak coś zniknęło z krajobrazu, to prędzej za komuny czy III RP niż w latach 18-39. Przekładając to na decydentów, ci z II RP mieli w tym względzie znacznie więcej wyczucia (wynikającego z tego, co między uszami) niż niektórzy obecnie. Usuwanie sprzętu bojowego z terenów historycznych walk, niezależnie od tego kto go tam ustawił i w jakim celu, w kontekście marzeń większości polskich gmin o przyciąganiu turystów nazwę strzałem we własne kolano, choć zdaję sobie sprawę, że powinienem dosadniej. Koniec OT. Mówimy o samolocie.
  2. Żeby była jasność: IPN jest instytucja ważną i potrzebną. Niemniej to, co dotyczy miejsc pamięci z okresu walk 1944-45 i co mają robić z mocy ustawy, uważam za działanie tak krótkowzroczne, że aż po prostu głupie. Bo nawet jeżeli coś miało ideologiczną dedykację (panie les05) to zazwyczaj wystarczyłoby przy czołgu albo pomniku postawić/wmurować tabliczkę wyjaśniającą - i wcale nie musiałaby stać przy niej warta honorowa. Dwa miesiące temu miałem przyjemność zobaczyć trochę niemieckiego sprzętu w plenerach Normandii. Są na nim niemieckie krzyże i napisy. Nie sądzę, żeby komukolwiek tam, będącemu przy zdrowych zmysłach przyszło do głowy, że ten sprzęt propaguje nazizm. Tyle w temacie.
  3. Miejsce pamięci, żeby ściągnąć IPN z miotaczami ognia? Melduj cokolwiek i gdziekolwiek znajdziecie, może uda się coś dopasować.
  4. Dawniej podchodziłem do takich tematów bardziej optymistycznie, ale teraz po latach doświadczeń jestem daleko ostrożniejszy - także w sprawie wiadomości z relacji. Poczekam zatem na blaszkę z dziurką :) W sprawie Iłów - sprawdzałem tylko sierpień, a tymczasem jeszcze 8.10.1944 było zgłoszone zestrzelenie przez flak Iła-2, który miał spaść w zachodniej części Wąworkowa. Ale jego załoga także podobno nie miała szczęścia. Dodam od razu, że w sprawie zestrzeleń przez flak, a zwłaszcza zestrzeleń przez myśliwce także jestem sceptyczny dopóki nie odnajdę pasującej na 100% straty tudzież ktoś nie pochwali się znaleziskami.
  5. Ił-2 strącony nad Wąworkowem, jeżeli spadł od strony Karwowa to będzie z 26.08.1944. Oberwał z 88" tak że od razu odpadło lewe skrzydło. Załoga bez szans.
  6. Rozumiem zdziwienie bjara, bo i ja nie wiem skąd taka identyfikacja. Samoloty tego typu, pojawiające się nad przyczółkiem w okresie największego natężenia walk (sierpień 1944) należały do 10.(Pz)/SG 77, latały z Rakowic i były dość rzadkie; na pewno widywano je rzadziej niż Hs 129, a dużo rzadziej niż szturmowe Fw 190 (że o Bf 109 nie wspomnę). Z I/SG 77 zostały wycofane niebawem po słynnej masakrze nad Przeworskiem, a sama 10.(Pz) Staffel jeszcze 31.07.1944 sierpnia była w Grójcu. Ze strat operacyjnych 10.(Pz)/SG 77 ma w ciągu całego miesiąca tylko JEDEN Ju 87 G-2 zestrzelony przez OPL przeciwnika i musiałbyś mieć diabelne szczęście, żeby to był ten. Dlatego zapytuję - skąd wiadomo że to Ju 87 a nie np. Ił-2?
  7. A o który dokładnie samolot ci chodzi bo w tym rejonie jest gęsto (niemieckie w okolicy są przynajmniej trzy, a sowieckich jeszcze ze trzy razy tyle).
  8. Nie zawiera. Jak każda chyba mapa o tej skali, w obszarach gęstej zabudowy jest generalizowana. Można natomiast bardziej wierzyć w izolowane gospodarstwa. 8 stycznia padło takie pytanie: Ktoś potrafi odczytać tekst? Ein Teil der 12 zerschossenen und ausgebrannten deutschen Tanks in einem polnischen Dorf. Czyli: Część z 12 rozbitych i spalonych niemieckich czołgów w (jakiejś) polskiej wsi.
  9. Oj... a także Bf 109 w różnych wersjach (w tym hermetyzowane rozpoznawcze) oraz Fw 190 F/G. Pewnie także jakieś sztuki lżejszych maszyn transportowych i łącznikowych.
  10. Sowieckie w sensie - rok plus numer zakładu.
  11. Łuski SzWAK trudno pomylić z innymi (chociaż kiedyś się to pewnemu specjaliście udało). Kaliber 20 mm, długość 99 mm, prosta tulejka z kryzą, sowieckie bicia? Pytam bo identyfikacja uzbrojenia może zawęzić krąg podejrzeń, co znalazłeś.
  12. To nie są okopy. Nie masz za co przepraszać, w mojej opinii postępujesz jak ktoś normalny, kto nie czai lokalizacji wyimaginowanego znaleziska", jednocześnie pozwalając je obejrzeć w szerszym kontekście. Zauważ na ortofotomapie, że dokładnie tym plackom odpowiadają młodniki, czy może zakrzaczenia. Nie znam terenu; mogą to być albo ślady regularnych nasadzeń roślinności, albo miejsca eksploatacji (mniej prawdopodobne), które uległy zakrzaczeniu, albo jeszcze coś innego. W każdym razie, ma to ścisły związek z użytkowaniem ziemi. A okopy w tamtych stronach wyglądają na przykład tak: http://mapy.geoportal.gov.pl/imap/? locale=pl&gui=new&sessionID=3343891
  13. To są okopy - rowy strzeleckie i łączące oraz ziemianki. System wygląda na niemiecki.
  14. Google niepotrzebne, bo coś takiego jak TSAMO nie istnieje. Chyba że dla anglosasów, którzy nie umieją inaczej wymówić C.
×
×
  • Create New...

Important Information