Jump to content

bandolero

Forum members
  • Content Count

    1261
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral
  1. Najsłynniejszy kawałek o tematyce militarnej: galop walkirii" z trzeciego aktu Walkirii" Wagnera. Wykorzystywany w wielu amerykańskich filmidłach o Wietnamie i inszej wojnie, znany też z kreskówek Disneya. W mitologii germańskiej walkirie zajmowały się ściąganiem trupów z pola bitwy i tę właśnie scenę przedstawia galop walkirii". W ogólności polecam Wam muzykę Wagnera, bo choć trudna w odbiorze, jest bardzo piękna i wstrząsająca. Osobiście najbardziej lubię Parsifala", Lohengrina" i cały cykl o pierścieniu Nibelungów. http://www.youtube.com/watch?v=1aKAH_t0aXA
  2. Nikt nie odpowiedział na moje pytanie, gdzie w końcu była niemiecka piechota. Czy na drodze Krojanty-N. Cerkiew, jak pisze Pan Grabowski? Jeśli tak, to chyba niepotrzebnie analizujecie mapy w nieodpowiednim miejscu.
  3. Były tam, a nawet są dwa spore stawy, mokra łąka zarosła turzycą i krzaczaste zarośla. Ważniejsza sprawa jest taka, że ja osobiście nie mam pojęcia, gdzie znajdowała się niemiecka piechota. Może mi ktoś to wyjaśni? Pan Grabowski tak pisze:  załączonego do listu, przekroju terenu w miejscu szarży z dnia 30.XII. 2008, i obliczeń autora, grupa wysuniętego oddziału niemieckiego, znajdowała się przy stawie pod wzgórzem 161, w odległości ok. 130 metrów od niego. Zauważona mogła być przez szpicę, w zależności od rozpoznania pieszego ok. 30 m, konnego (bardziej prawdopodobne) 20 m. za punktem 161 w kierunku szosy. Z wizji lokalnej miejsca szarży, oraz ustaleń przeprowadzonych przez autora w dniu 20.05.2009r., wynika, że teren na, którym została ona wykonana nie zmienił się od tamtego czasu. Z ręcznych pomiarów dokonanych w tym dniu, ustalono, że odległość od wzniesienia 161 do drogi Nowa Cerkiew- Krojanty gdzie mogły znajdować się niemieckie kompanie 5, 7 i 6 z 76 pp. zmot. wynosi ok. 258 metrów." Według tego opisu Niemcy znajdowali się na szosie z Krojant do Nowej Cerkwi. Jak się to ma do powyższych mapek? Dyć tu nic nie pasuje.Według tego szkicu Martiana ułani przekroczyli tę szosę i wbili się na bagna, Niemcy zaś znajdowali się przy szosie do Rytla. Może mi to ktoś wyjaśnić, bo już głupi jestem.
  4. Nie Kolego, cała ta wielka łąka to było bagienko i chaszcze.
  5. Nie musisz, przeciętnie inteligentny osobnik potrafi odczytywać mapę, a i bez mapy wiadomo, że w 39 roku tam było bagno i okalające je zarośla wiklinowe, niemożliwe do przebycia dla konia.
  6. Według tego szkicu Mastalerz zginął przy szosie do Rytla, blisko przystanku. To niemożliwe.
  7. No przecież o tym mówię, to miejsce to całkowita fikcja, widziałem już ten szkic na innym forum, Mastalerz nie mógł zginąć przy szosie, blisko dzisiejszego przystanku. Nie zdążyłby tam dojechać. Jeśli już bawisz się w kolorowanie (sądzisz, ze tylko ty masz dar czytania z mapy??) to pokoloruj jeszcze zarośla wiklinowe i bagno. Szarża nie przeszła w tym miejscu.
  8. Ta mapa jest do niczego, według niej szarża odbyła się w lesie (w 1939 roku był tam las) a Mastalerz zginął przy szosie do Rytla, blisko dzisiejszego przystanku PKS.
  9. Ależ skąd, miejsca tam jest dosyć na polu z prawej strony, ale nawet jeśli batalion maszerował jedynie drogą, to pamiętaj, że został zaatakowany Z BOKU, a więc w warunkach do doskonałej obrony dla Niemców. Chciałbym też przy okazji zwrócić uwagę Szanownych Kolegów, że jeśli prawdą jest, iż czołowy oddział niemiecki był w momencie rozpoczęcia szarży przy stawie przed torami (obecnie chyba wyschnięty, jeśli się nie mylę), to ta grupa akurat nie mogła odnieść ran od szabel, gdyż staw uniemożliwiał szarżę w tym miejscu.
  10. Marek- miejsca jest tam aż za dużo, przecież ten batalion, to, jeśli się nie mylę, były zaledwie trzy kompanie, jeśliś zaś w wojsku był, to wiesz, że kompania gotowa do akcji może maszerować nawet ścieżką. Nie wiem, dlaczego twierdzisz, że tam nie było miejsca. Natomiast muszę pogratulować Ci zauważenia, że wzgórze 161 znajduje się przed torami. Jak wcześniej wspominałem, nie jestem znawcą boju pod Krojantami i niewiele na ten temat wiem, ale od dawna podejrzewałem, że to nie może chodzić o wzgórze z drugiej strony torów. Niemcy bowiem byli przy bagienku przed torami, kiedy rozpoczęła się szarża. Gdyby to wzgórze było z drugiej strony torów, szarża nie byłaby możliwa.
  11. Badylarz. Owszem, szpica niemieckich oddziałów w momencie zauważenia ich przez ułanów znajdowała się przy stawie u podnóża wzgórza 161 i to miejsce jest oczywiście na mapce wklejonej przez Marka. Wszelako odniosłem się do kwestionowanej przez Marka możliwości rozwinięcia batalionu z powodu rzekomego braku miejsca, a rozwinięcie to odbyło się wcześniej, bardziej na południowy wschód. I tego miejsca nie ma na mapie. P.S. Jeżeli śmieszy Cię mój nick, to daj sobie upust w dziale Towarzyskie", tam z pewnością znajdziesz osobników mających podobne poczucie humoru. Martian- relacja Mantheya jest jedyną z pola walki, pozostałe to wspomnienia i relacje spisane dość długo po wydarzeniu. Co do pościgu", to odniosłem się do niego we wcześniejszym poście. Pozdrav.
  12. Marek- jeśli chcesz coś konstruktywnego", to odpowiedz mi na pytanie: dlaczego uważasz, że ie było miejsca na rozwinięcie kompanii, a tym bardziej batalionu"? Poza tym, wkleiłeś mapę, na której akurat nie widać miejsca, w którym znajdowali się Niemcy, jest na niej jedynie lasek, z którego ułani wyprowadzili szarżę. Dlatego pozwoliłem sobie na ironizowanie", bo próbujesz ustalić ruchy wojsk, nie orientując się w ogóle ani na mapie, ani w terenie. Nie obrażaj się, ale wielu z zajmujących głos na tym forum fantazjuje i domniemywa, mijając się przy tym z realiami pola walki (?) pod Krojantami. O Mantheyu wspomniałem, bo zarzucasz Niemcom iż nie wystawili patroli. Tymczasem pisze on wyraźnie: Inzwischen haben die vom Btl. angesetzten Spähtrupps gemeldet, daß die Waldteile vor Krojanten feindfrei seien. So geht der Vormarsch weiter." Spähtrupps- oddziały zwiadowcze, Kolego. Badylarz- oczywiście że do relacji Mantheya należy podchodzić ostrożnie, ale tak się składa, że jest to JEDYNA relacja z pola walki pod Krojantami. Nie wiem, co Cię tak śmieszy w zacytowanym przez Ciebie fragmencie. Manthey z pewnością tu nie koloryzuje, Niemcy musieli zapewne przez kilka minut postępować za wycofującą się kawalerią (w nomenklaturze wojskowej pościg" nie oznacza gonienia wroga w pełnym pędzie i strzelania mu w plecy, jak Ci się wydaje), a pisząc o 30-40 zabitych ma oczywiście na myśli zwłoki leżące na polu bitwy, a nie zastrzelonych w czasie pościgu". Domen- patrz wyżej. Pozdrav.
  13. Kolega to chyba nigdy nie był na miejscu akcji? I relacji Mantheya też raczej Kolega nie czytał
×
×
  • Create New...

Important Information