Jump to content

Rumburak

Forum members
  • Content Count

    761
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. Mój dziadek, rodem z Kępna, został zmobilizowany w sierpniu i trafił do 60pp. Zginął w Charkowie-Pietichatkach. Kto mi wyjaśni w jaki sposób żołnierz tego oddziału, który walczył i skapitulował w Warszawie, trafił w ręce ACZ?
  2. Chyba kolego oczekiwałeś, że jakieś archiwum nagle pękło i wysypało się z niego parę setek zdjęć z Poznania 1945? Niestety takie cuda zdarzają się nieczęsto. W albumie zebrano wiele ciekawych fotek, które w ostatnich latach wpadły w ręce ludzi z Pomostu i są bardzo cenne choćby dlatego, że jest ich bardzo mało. To dotyczy np. zdjęć milicjantów z PCK. Poza tym jest kilka nowych zdjęć. Dla ludzi interesujących się historią tego miasta ważne jest, że wszystkie zdjęcia zostały zebrane w jedną całość, w jednym albumie. Po to także są teksty po angielsku i niemiecku w tej książce, żeby była on np. prezentem dla interesujących się historią Poznania turystów zza granicy. No a ta historia z radziecką Panterą w Poznaniu? Skąd się wzięła? Czy ktoś wie jakie były losy oddziału Sotnikowa po wrześniu 1944? Poprzednie zdjęcia Panter Sotnikowa są z Warszawy-Pragi z sierpnia. I od tego czasu nic. Nie ma także nic na ten temat w książeczce Pojazdy zdobyczne w Armii Czerwonej".
  3. Tu masz dane o obozach dla Żydów w Wielkopolsce, a także informacje o egzekucjach: rozstrzelanych Polakach i Żydach. http://ipn.gov.pl/portal/pl/import/53/
  4. W odszukaniu tego jednego obozu, w którym siedział ten Niemiec, nie mogę ci pomóc, natomiast mogę ci podać dane o około 100 obozach przejściowych dla Żydów w całej Wielkopolsce. Większość Żydów osadzonych w tych obozach przeszło" na drugi świat - a było ich przed woją w Wielkopolsce około 300 tys. Dodatkowo mogę ci podać dane o około 100 obozach dla Polaków - obozach śledczych, przesiedleńczych i obozach pracy. Mogę ci także podać informacje o tzw. polenreserwate - mało znanym epizodzie polegającym na osiedleniu Polaków na zamkniętym terenie i skazanie ich na egzystencję w oparciu o to, co znajdą na tym terenie - tak jak biali traktowali Indian Amerykańskich w początkach USA. Czy jesteś zainteresowany? Dane o obozach żydowskich i polskich w WLKP są na stronach poznańskiego IPN. To bardzo ciekawa lektura.
  5. Bardzo proszę: Strzelec dostał spirytus denaturowany do czyszczenia broni, ponieważ zwykłe substancje zamarzały w taką pogodę i smaru ani oleju nie można było wcale stosować w karabinie. Gdy spirytus przelwano po żelaznym pręcie podczas ostrego mrozu, to otrzymywano zdatny do picia napój. Cała trucizna i zanieczyszczenia pozostawały na żelaznej powierzchni. Jak wróci do namiotu, to zrobi sobie herbaty ze spirytusem Bardzo by mu się teraz przydała, bo ręce miał całkiem zgrabiałe. Postanowił wracać. Plecy miał całkiem skostniałe, powróciła stara dolegliwość. Uklęknął, do fińskich pozycji było prawie pięćset metrów. Pocisk trafił go w policzek, po lewej stronie nosa. Snajper opadł z powrotem na posłanie. Gorąca krew spływała parując po białym płótnie prześcieradła. Simo Hayha załadował szybko broń. Ciepła łuska spadła na zamarzniętą ziemię, obok jego ramienia. Nowy pocisk czekał juz gotowy do startu w łusce wyprodukowanej w Valtion Patruunathdas. Ale okazał się niepotrzeby. Pierwszy trafił, gdzie ttrzeba. Hayha był zadowolony ze strzały: w końcu do celu miał 450 metrów. To dużo, gdy strzela się z otwartym celownikiem. Hayha zauważył promień słońca, który odbił się na wprost niego w soczewce lunety rosyjskiego snajpera. Wycelował prosto w to miejsce, w którym Rosjanin niespodziewanie się pojawił, wstając, zapominawszy o ostrożności. Hayha dobrze ocenił odległość i trafił. Gdy broń jest właściwie podparta, to lufa nie zachwieje się podczas strzelania, chyba że wystrzał spowoduje szarpnięcie. Ale w tym wypadku tak się nie stało..." - Biała śmierć". Petri Sarjanen, str. 74., wydawnictwo Replika, cena 34,90 zł. Wybrałem najbardziej smakowity fragment. Ale cała książka nie jest warta swojej ceny. Szkoda, bo o Simo Hayhie można było napisać zajebaszczą książkę. Szkoda, że się Fińczyki nie postarały ;-)
  6. Nie polecam książki pt. Biała Śmierć o Simo Hayhie. To powinna być broszurka, albo większy artykuł do gazety a nie książka. Jest wydrukowana wielką czcionką, rozstrzelonym drukiem, do czytania jest może na dwie godziny. Same akcjie Hayhy tam opisane są być może trzy lub cztery. Niewiele napisano o technikach jego działania i jego dziejach. Autor co prawda rozmawiał z Hayhą, jego dowódcą i rodziną, ale niewiele z niego wyciągnął, a jeśli już to rzeczy nieciekawe, nieistotne. Dużą część książki zajmują też rozważania autora o tym czy wykonywanie zadań snajperskich jest moralne czy nie, a także na podsumowanie wyników snajperów z innych epoko np. I wojny, wojny w Korei, Wietnamie. Książeczka to takie trochę naciąganie czytelnika, bo wiadomo że wielu Polaków chciałoby przeczytać o człowieku, który zdjął" tylu Ruskich. Jednak książka nie jest warta swojej ceny. Ostrzegam lojalnie!
  7. Różne nicki ludzie mają na tym forum, ale twój Angel of death" oraz twój pierwszy wpis na tym forum o twoim dziadku świadczy o tobie bardzo źle - albo jesteś prowokatorem albo masz nierówno pod sufitem. Większośc ludzi w Polsce wie, że było to pseudonim megazbrodniarza dr Mengele. Poproszę Bociana, żeby usunął ciebie z tego forum.
  8. Mam pytanie nie historyczne, ale modelarskie. Czy jakaś firma produkuje model tego radzieckiego działa 203 mm? Bo chciałbym skleić, a nigdzie w katalogach nie widziałem.
  9. Nie wiem czy ktoś to już wklejał, a jeśli nie, to ja wkleję. Artykuł pochodzi z dzisiejszej Gazety Krakowskiej. Niestety w internetowym wydaniu więcej nie ma. http://www.gazetakrakowska.pl Wykryte wczoraj pod ziemią elementy pochodzą z dorniera, niemieckiego bombowca, jednego z dwóch zestrzelonych we wrześniu 1939 r. nad Żuradą koło Olkusza. Po szczegółowej analizie meldunków polskich i niemieckich historycy wojskowi w Londynie ustalili, że oba samoloty były pierwszymi niemieckimi maszynami zniszczonymi podczas II wojny światowej. – Według naszych ustaleń, samoloty trafił sierżant Władysław Gnyś, który 1 września siedział za sterami polskiego myśliwca – mówi Andrzej Prus–Bugayski, pochodzący z Bochni badacz historii
  10. Sprawa Lacidy jest bardzo ciekawa. Lubimy się bowiem chwalić tym, że rozszyfrowaliśmy Enigmę i jacy to byliśmy super. A okazuje się, że mimo wybitnych kryptologów w Biurze Szyfrów nie umieliśmy skonstruować takiej maszyny szyfrującej, która byłaby lepsza od Enigmy. Wprost przeciwnie! Nasza maszyna szyfrująca była fatalna! Znacznie gorsza od Enigmy. Smutne. Nikt pewnie nie chce dyskutować o tej sprawie bo to wstyd dla Polaków.
  11. W okresie międzywojennym Polska dyponowała maszyną szyfrującą Lacida, podobną nieco w działaniu do Enigmy tylko nieco prostszą (nie było w niej np. tzw połączeń wtyczkowych, które stosowali Niemcy). Maszyn Lacida wyprodukowano może 80 a może 167. Jeden z polskich kryptologów, ze słynnej trójki, która złamała Enigmę wziął Lacidę na warsztat w czasie, kiedy pracował w placówce wywiadowczej Cadix w pd. Francji. Lacida poddała się mu po dwóch godzinach czy tam po dwóch dniach. A wtedy była używana przez sztab Sikorskiego i inne polskie jednostki na Zachodzie! I co wy na to? Jeżeli więc Lacida poddała się polskiemu kryptologowi tak szybko co czy jest możliwe, że Niemcy, którzy mieli mnóstwo czasu na jej rozszyfrowanie także złamali Lacidę i czytali polskie tajne transmisje przed II wojną i w czasie jej trwania? Co o tym sądzicie? Czy maszyna Lacida jest gdzieś do obejrzenia w Polsce?
  12. Ta panienka na ost. zdjęciu ma o ile dobrze widzę buty na wysokim obcasie? Zgroza! Ona tak do pozaru ruszała? W takich butach? Nie polecam!
  13. Bo w Poznaniu były wtedy tysiące, tysiące panzerfaustów w rękach niemieckich. Na Franowie Ruscy zdobyli pociąg wyładowany kilkoma tysiącami panzerfaustów! W trzech fortach też zdobyto jakieś gigantyczne ilości. Więc może ten świrnięty czołgista woził ze sobą w środku wozu parę sztuk, żeby mieć broń bliskiego wsparcia w razie czego? Na pewno by mu kameraden dali, skoro tyle mieli tego dobra. Choć myślę sobie, że chyba niefajnie jest jak w środku czołgu odpali taki panzerfaust? Może dlatego woził go na wieży?
  14. Temat wydaje się pasować do wątku więc wpisuję. Właśnie ukazała się kolejna książka z serii Festung Posen. Zapowiada się smakowicie choć jeszcze jej nie przeczytałem. W każdym razie autorem jest Niemiec, który przebił się (wydostał?) z oblężonego Poznania i przez kilka miesięcy tułał się, żeby dotrzeć do Niemiec za linię frontu. Tytułu nie podaję, bo to byłaby reklama (zresztą nie pamiętam). Książeczka fantastycznie wygląda, choć ma trochę zbyt wysoką cenę - 42zł. Mam nadzieję, że autorzy jeszcze nas czymś zaskoczą. Słyszałem że szykują teraz pozycję o ruskich czołgach walczących w Posen. Miłej lektury!
  15. Hello! Pewnie forum Odkrywcy to nie miejce do poruszania takiego tematu, ale co sądzicie o możliwościach wykorzystania Grafa przez Niemcy w II Wojnie? Ja uważam, że wstrzymując jego budowę niemcy popełnili wielki błąd. Wyjście w morze np. Bismarcka w towarzystwie takiego lotniskowca mogło mieć katastrofalne skutki dla floty brytyjskiej. Niemcy mogli by np. powstrzymać ataki samolotów Swordish (nie wiem czy tak się pisze), któe startowały z Ark Royala i bombardowały Bismarcka. Poza tym taki lotniskowiec dawał możliwość dalekiego rozpoznania, bez zbytniego zdradzania swojej pozycji. A wyobrażacie sobie wypad Tirpitza, Scharnchorsta i lotniskowca Graf Zeppelin na morze Arktyczne przeciwko konwojom? To byłaby jatka! POZDRAWIAM i zapraszam do dyskusji
×
×
  • Create New...

Important Information