Jump to content

stachu834

Forum members
  • Content Count

    83
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. Kijow możesz podesłać jakiś link czy wskazać grupę na fb gdzie to dokładnie znaleźć? Chętnie bym poczytał ale na fb jestem nowy i jeszcze tego portalu nie zeksplorowałem dobrze.
  2. Człowieku Śniegu, skąd ten przesadny lęk? Czy coś się stało o czym nie wiem/y? Czy po noweli UoBiA w 2011 trup słaniał się gęsto na ulicach za sprawą legalnej broni palnej?
  3. Dodam jeszcze że koszty są wszędzie: chcesz jeździć na nartach - płacisz, chcesz jeździć motocyklem - płacisz, chcesz biegać z wykrywką - płacisz, chcesz strzelać - płacisz. Naturalne to jest chyba. Kogo stać na wykrywacz w przedziale 3 - 5 tys. PLN to i na strzelanie w brew pozorom też go stać.
  4. Zgadzam się z Cyrografem, coś co trzeba wypracować to kultura w posługiwaniu się bronią. Wniosę oświaty kaganek do dyskusji. Społeczeństwo jednoznacznie kojarzy broń z obroną i strzelankami na ulicach, a celów legalnie posiadanej broni jest kilka, najważniejsze to : • sportowy • łowiecki • kolekcjonerski • pamiątkowy • ochrony osobistej W 2011 nastąpiła nowelizacja UoBiA ograniczając uznaniowość policji w przyznawaniu pozwoleń na broń praktycznie do ochrony osobistej. Tak więc spełniając ustawowe wymagania policja musi wydać pozwolenie - nie jest tak źle. Trochę szczegółów o sportowej, aby ją otrzymać trzeba: • zapisać się do klubu (wpisowe + składka z ubezpieczeniem) • zrobić badania lekarza sportowego • zdać patent strzelecki (egzamin teoretyczny i praktyczny) • wyrobić licencję sportową PZSS • przejść badania w celu ubiegania się o pozwolenie na broń • złożyć dokumenty w wydziale postępowań administracyjnych komendy wojewódzkiej policji • decyzja komendanta o przyznaniu pozwolenia • zakupy (czas realizacji ok. pół roku do roku) Następnie udział w zawodach ligi powszechnej w celu utrzymania licencji (spełnienie określonego minimum startów). Pełni kolekcjonerzy (nie sportowi) mają mniej formalności lecz zamiast egzaminu na patent zdają drogi egzamin na policji. Wniosek jest taki, że jak ktoś chce mieć broń przy dzisiejszym stanie prawnym to ma realną możliwość ją zdobyć uczciwie, kto nie chce nie nabywa i tyle. zasady przechowywania i noszenia, przenoszenia też są ściśle określone. Dziś sportowcy i myśliwi mogą legalnie użyczać sobie broni nawzajem. Zakaz użyczania obowiązuje kolekcjonerów. Dostępna w zgodzie z ustawą jest broń: • bocznego zapłonu kalibru do 6 mm z lufą gwintowaną (długa i krótka) • centralnego zapłonu kalibru do 12 mm z lufą gwintowaną (długa i krótka) • gładkolufowa w kalibrze wagomiarowym do 12. W w/w zakres wchodzi broń samopowtarzalna (półautomatyczna) i powtarzalna, zakazana jest samoczynno-samopowtarzalna (automatyczna). Strzelectwo to taka sama pasja jak eksploracja. Spójrzcie na to z tej właśnie perspektywy. Nikt nie przymusza nikogo do nabywania broni. Sam uważam, że powszechny dostęp do broni to złe podejście do tematu. Musi być zachowany rozsądny sposób weryfikacji kandydatów. Dziś problem jest inny, na fali zamachów z Paryża UE chce zabrać praworządnym obywatelom prawa nabyte, skonfiskować i zniszczyć broń półautomatyczną. Zgadnijcie za czyje pieniądze? A jest nas ok. 200 tys. Spójrzcie na to szerzej, dziś półautomaty, jutro sztucery (bo też straszna broń snajperska), dalej boczny zapłon itd. aż całkowicie Europa będzie rozbrojona. Może przyjść następnie kolej na szabrowników historii - po co im (nam) wykrywacze? i tak ograniczane są prawa, małymi drobnymi kroczkami. wyizolowanym grupom by nie narodził się społeczny bunt. Zachęcam Was do zapoznania się z poniższym materiałem i czynny udział w proteście! http://cakj.pl/2015/11/22/dyrektywa-ue-w-sprawie-broni-palnej-to-bubel-prawny/ Dyrektywa UE w sprawie broni palnej to sukces terrorystów Jednym ze skutków zamachu terrorystycznego w Paryżu było ogłoszenie przez Komisję Europejską nowelizacji dyrektywy, której celem jest zwiększenie kontroli nad obrotem bronią palną. Kłopot w tym, że dyrektywa jest bublem prawnym, który uderza w przedsiębiorców, obywateli i potencjalne ofiary, a nie w przestępców i terrorystów. Na poziomie ogólnym celem nowej dyrektywy jest utrudnienie dostępu do broni palnej, zwiększenie kontroli nad jej obrotem, zacieśnienie współpracy pomiędzy członkami UE w sprawie kontroli nad obrotem i przewozem broni oraz utrudnienie przywracania do stanu używalności broni pozbawionej cech użytkowych. Dokument wprowadza następujące regulacje: • bezwzględny zakaz posiadania przez osoby prywatne broni samopowtarzalnej (półautomatycznej), nawet pozbawionej cech użytkowych; • utrudnienie nabywania broni, części broni oraz amunicji za pośrednictwem Internetu; • ustalenie jednolitego w całej UE standardu oznaczania egzemplarzy broni; • ustalenie jednolitego dla całej UE standardu w sprawie broni alarmowej, w celu ograniczenia ryzyka przerabiania jej w broń bojową; • zaostrzenie przepisów dotyczących obrotu bronią pozbawioną cech użytkowych; • zaostrzenie przepisów dotyczących kolekcjonowania broni w celu ograniczenia ryzyka nabywania jej przez przestępców. Można dyskutować o zasadności powyższych regulacji. Podstawowym problemem nowej dyrektywy jest jednak błędne założenie, że istnieje jakiś związek między legalnym obrotem i posiadaniem przez obywateli UE określonych typów broni palnej a ryzykiem wystąpienia aktów terroru. Trudno oprzeć się wrażeniu, że dyrektywa powstała w pośpiechu, pod wpływem nerwowej atmosfery towarzyszącej tragicznym wydarzeniom, brakuje w niej bowiem rzetelnego uzasadnienia wprowadzanych zmian oraz oceny skutków regulacji. Paradoksalnie przyznają się do tego wprost sami autorzy analizowanych dokumentów − w punkcie dotyczącym skutków regulacji stwierdzają, że „ze względu na pilny charakter projektu, w świetle ostatnich wydarzeń, zostaje on przedłożony bez przeprowadzenia oceny skutków wprowadzenia”. Ponadto, w dyrektywie pojawia się zapis, że przeprowadzone ostatnio ataki terrorystyczne dokonano przy użyciu broni, którą wadliwie pobawiono cech użytkowych. Nie wyszczególniono jednak przy tym, o które ataki chodzi i o jaką liczbę przypadków w całej analizowanej próbie. Niezależnie od słabości uzasadnienia, w dyrektywie znajdują się także istotne błędy oraz nieścisłości. Dla przykładu, autorzy dokumentu postulują wprowadzenie zakazu posiadania „przez cywili broni samopowtarzalnej (półautomatycznej), która przypomina broń wyposażoną w mechanizm samoczynny (w pełni automatyczną, zdolną do prowadzenia ognia ciągłego). Występujące w tym zdaniu określenie resemble (przypominać, być podobnym do) jest bardzo nieprecyzyjne: kto i na podstawie jakich kryteriów mógłby oceniać stopień podobieństwa egzemplarzy broni? Czy chodzi tu po podobieństwo konstrukcyjne, czy też w zewnętrznym wyglądzie? Wadliwość dyrektywy łatwo wyjaśnić, zaglądając do dokumentu zawierającego informacje na temat towarzyszącej jej ewaluacji. Ujawnia on, na jak słabych przesłankach opierali się autorzy dyrektywy, formułując zawarte w niej zakazy i ograniczenia. Pisząc o źródłach danych wykorzystanych w ewaluacji, autorzy wymieniają, że przeprowadzili badanie kwestionariuszowe online z 83 interesariuszami (przedstawicielami władz państw członkowskich, producentów i handlarzy broni, stowarzyszeń strzelców, myśliwych i innych użytkowników broni), z 56 innymi przeprowadzono wywiady „na żywo”, zaś z 30 innymi porozmawiano na potrzeby analizy czterech studiów przypadku. Co więcej, autorzy ewaluacji stwierdzają, że nie dysponowali danymi ilościowymi na temat obrotu broni w UE. Ponadto, nie posiadali oni także szczegółowych i porównywalnych informacji na temat nielegalnego wykorzystywania broni legalnie posiadanej przez cywilów. Autorzy raportu ewaluacyjnego, nie mogąc odwołać się do oszacowań opartych o dane ilościowe, w ocenie końcowej stosują dymną zasłonę w postaci administracyjnego bełkotu, który warto obszerniej zacytować: „W celu ustalenia, czy cele Dyrektywy zostają osiągnięte uzasadnionym kosztem, z powodu braku jakichkolwiek ilościowych danych na temat tych kosztów, oceniono metodami jakościowymi, czy koszty wynikające z wprowadzenia przepisów szczególnych zostały uznane za uzasadnione według oceny interesariuszy. To jakościowe oszacowanie zostało przeprowadzone według trzech kryteriów: celowości, zaangażowania stron i charakteru kosztów. Z analizy wynika, że ogólne efekty zostaną osiągnięte uzasadnionym kosztem. W większości przypadków, koszty zostaną równo podzielone pomiędzy różnych interesariuszy.” Podsumowując, proponowane zmiany są niecelowe i oparte na wątpliwych przesłankach faktycznych. Nie ma wystarczającej wiedzy na temat stopnia wykorzystania przez przestępców i terrorystów broni będących w legalnym posiadaniu przez osoby prywatne. Oczywiście, można zakładać, że terrorysta będący obywatelem UE, tzw. samotny wilk, może wykorzystać legalnie zakupioną broń i amunicję do aktów terroru. Jednakże, broń palna nie wyczerpuje arsenału środków odpowiadających celom terrorystycznym. Równie dobrze mogą oni posłużyć się materiałami wybuchowymi, bronią chemiczną czy biologiczną. Desperat może również wjechać rozpędzonym pojazdem w tłum ludzi na przystanku. Czy taka ewentualność jest wystarczającym powodem aby zakazać cywilom posiadania i prowadzenia pojazdów? Ostatnie akty terroru we Francji dla niektórych, w tym dla polityków, mogły być szokiem. Stan ten nie sprzyja projektowaniu dobrej polityki opartej na racjonalnych podstawach. W przypadku braku czasu i danych do zaplanowania działań politycznych można odwołać się do dobrych praktyk wypracowywanych gdzie indziej. Warto przywołać tu przykład państwa, które ma bogate doświadczenia ze skutecznym radzeniem sobie z terroryzmem islamskim. Takim państwem jest Izrael. Tam obywatele powszechnie posiadają broń państwową w swoich domach. Warto podkreślić, że nie jest ona formalnie ich własnością, ale znajduje się w ich dyspozycji na wypadek zagrożenia. Celem terrorystów jest zaprowadzenie strachu, wywołanie stanu dezintegracji, w którym instytucje polityczne nie działają w sposób prawidłowy. Właśnie przyjęcie omawianej dyrektywy, można w tym kontekście upatrywać jako sukces terrorystów. Legalny rynek broni palnej nie jest terroryście niezbędny. Jest on niezbędny obywatelowi, aby się przed terrorystą móc obronić. Autorzy dyrektywy popełnili dwa podstawowe błędy intelektualne. Po pierwsze, uzasadniają oni systemowe restrykcje, nakładane na miliony obywateli różnych państw UE, przesłankami, które nie mają systemowego charakteru. Po drugie, cel zakładany przez dyrektywę nie może zostać osiągnięty wprowadzanymi przez nią ograniczeniami. A to dlatego, że restrykcje nakładane na legalny, cywilny rynek broni palnej nie wpływają w żaden sposób na źródło aktów terroru, czyli na motywacje ludzi je przeprowadzających. W znikomym stopniu ograniczają one jedynie dostępność niektórych narzędzi przemocy. Problem polega na tym, że terroryści, w przeciwieństwie do praworządnych obywateli, zaopatrują się także na czarnym rynku. Mają także zaplecze w postaci nielegalnych siatek zaopatrzenia – być może wspieranych także przez niektóre legalne państwa. Potencjalne ofiary aktów terroru nie mogą wspomóc się bombą w celu ochronienia siebie, bliskich i mienia przed terrorystami. Celom obronnym cywilów odpowiada właśnie wyłącznie legalnie zakupiona broń palna, na którą ograniczenia nakłada nowa dyrektywa. Postulowane przez komisarzy Bieńkowską i Avramopoulosa restrykcje nie redukują istotnie potencjału ofensywnego terrorystów, zmniejszają za to możliwości obronne obywateli. Możecie zająć głos w sprawie tu: http://trybun.org.pl/2015/11/26/podpisz-petycje-nie-pozwolmy-komisji-europejskiej-rozbroic-europejczykow/ http://firearms-united.org/ A co tym sądzi Jerzy Dziewulski i gen. Roman Polko - znani z powściągliwości w dostępie do broni: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wojna-z-terroryzmem-w-Europie-Ile-wolnosci-za-bezpieczenstwo,wid,18007352,martykul.html http://www.fronda.pl/a/polko-dla-frondapl-trzeba-dzialac-i-wyleczyc-zaraze,61146.html Pozdrawiam
  5. no, no, odpaliłem w końcu linka, niby jest tam podane 400 trafień, ale ja bym był ostrożny co do treści z netu. parę lat temu znalazłem super" stronkę o swd a na głównej fotce był żołnierz z jugosławiańskim M76, normalnie pychota" :) aż pamiętam do dziś. preferuje sprawdzone informacje.
  6. a skąd kol. Grzechotnik ma te dane? bo M. Czerwiński w swojej ksiażce podaje właśnie 242 trafienia. niestety z kompa z którego właśnie piszę nie mogę podejrzeć wcześniejszego linku.
  7. wykorzystując odwołanie do Zajcewa trzeba powiedzieć że nie był najlepszym, miał zaliczonych 242 trafienia, biła go Ludmiła Pawliczenko z 309 trafieniami ... Nikołaj Ilin 494 trafień i Iwan Sidorenko ponad 500 trafień, mało kto dziś o tym pamięta. Niestety siła kina znów większa od historii, a szkoda ... Simo mógł więc liczyć na godnego siebie przeciwnika. Fin dysponował lepszą bronią. snajperzy fińscy i sowieccy dysponowali niby tym samym karabinem, ale fińskie mosiny były o klasę lepsze, wykonane były z większą precyzją od ruskich, lepiej radziły sobie na dużym mrozie i były celniejsze. Nie ujmuje to jednak osiągnięć Simo.
  8. tvn oglądałem wczoraj, a film o enigmie oglądałem już jakiś czas temu i jak pamiętam to był tam wątek polaka i to jeszcze zdrajcy. moje obawy budzi to że kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się powoli prawdą. to że teraz jest wrzawo koło tego filmu to nie wystarczy, niebawem ucichnie, a film będzie w wypożyczalniach przez wiele lat. jestem ciekaw jaki obraz historii będzie miał człowiek ery popkultury? i jeszcze jedno amerykańskie kino po wydarzeniach z 2001r stało się monotematyczne, na siłę szukają bohaterów, a patos wylewa się hektolitrami z ekranu.
×
×
  • Create New...

Important Information