Jump to content

Świątynia ognia: najnowsze odkrycie archeologów z UW


Recommended Posts

Świątynia ognia: najnowsze odkrycie archeologów z UW

Ruiny świątyni ognia sprzed ponad 2,5 tys. lat odkryli polscy archeolodzy w południowym Turkmenistanie. Na świecie są tylko dwa równie wczesne miejsca kultu ognia - w Afganistanie i Uzbekistanie

Około 3 tys. lat temu na dzisiejszym pograniczu turkmeńsko-irańskim w oazie Sarachs koczownicze dotąd plemiona indoirańskie założyły swoje osady. Nad rzeką Tedżen ulokowały co najmniej dwa duże centra administracyjne - Oyukli Depe i prawdopodobnie Stary Sarachs. Wokół każdego stworzyły kilkudziesięciokilometrową sieć kanałów nawadniających pola. Przy kanałach rozsiadły się niewielkie osady pomocnicze, które zaopatrywały centra w żywność, wyroby żelazne i ceramiczne. Możliwe, że ich mieszkańcy byli czcicielami ognia, który podczas wędrówek przenosili z miejsca na miejsce - jak najcenniejszy skarb.

Dziś oaza Sarachs to miejsce obfitujące w zabytki. To w niej w 1998 roku na stanowisku Mele Hairam prof. Barbara Kaim z Uniwersytetu Warszawskiego odkryła wspaniale zachowaną zoroastryjską* świątynię ognia z II wieku n.e.

Tam miała być farma

Stanowisko Topaz Gala Depe, które badają archeolodzy z Uniwersytetu Warszawskiego, to niewysoki, około trzymetrowy pagórek wśród pól bawełny i pszenicy. Można by go zmieścić na połowie boiska do piłki nożnej. - Kiedy zaczynaliśmy na nim prace, myślałem, że była tam kiedyś niewielka osada zależna, może jakaś farma współpracująca z odległym o 20 km Oyukli Depe - mówi kierujący badaniami Marcin Wagner z Instytutu Archeologii UW. - Okazało się, że mamy świątynię. Było to wielkie zaskoczenie dla wszystkich.

Budynek świątyni samotnie górował nad okolicą. Trudno powiedzieć, jak był wysoki. Do dziś jego mury zachowały się zaledwie do wysokości 50-60 cm. Możliwe jednak, że miał dwie kondygnacje, bo archeolodzy znaleźli ślady konstrukcji, która mogła być klatką schodową. Ściany sanktuarium, zbudowane z suszonej cegły, były potężne - miały ponad metr szerokości.

W głównym pomieszczeniu świątyni (ma 12,5 na 13,5 metra) znajduje się ołtarz ognia. - Wygląda jak przepalony gliniany trzpień na planie koła. Otacza go prostokątny murek wysoki na dwie cegły - opowiada Wagner. - Sklepienie nad tym pomieszczeniem wspierało się na trzech filarach.

Do tego miejsca mieli dostęp tylko kapłani. To oni podczas obrzędów rozpalali rytualny ogień na ołtarzu, a po skończonych modlitwach zbierali popiół do specjalnego naczynia zakopanego w ziemi w jednym z narożników komnaty. Archeolodzy znaleźli trzy takie naczynia. Każde miało dziurę w brzuścu, zrobioną celowo, bo jeszcze przed wypaleniem. Jedno naczynie tkwiło w posadzce normalnie. Dwa były odwrócone do góry dnem. Dlaczego? Nie wiadomo.

Do wschodniej ściany świątyni przylegały dwie mniejsze salki. Mogły służyć jako pokoje dla kapłanów albo jako magazyny. Natomiast na zewnątrz sanktuarium, po jego zachodniej stronie, znajduje się coś w rodzaju platformy. Prawdopodobnie była ona potrzebna przy obrzędach. Możliwe też, że tylko do tego miejsca mogli docierać wierni pragnący uczestniczyć w ceremoniach. Całość świątynnych zabudowań otaczał mur z półokrągłymi basztami.

Czyja to świątynia?

Sanktuarium Topaz Gala Depe zostało zbudowane w pierwszej połowie I tysiąclecia p.n.e. - we wczesnej epoce żelaza.

Wagner: - Na pewno związane jest z kultem ognia, ale nie można bezpośrednio wiązać go z kultem zoroastryjskim, bo ten dopiero zaczynał się formować na tym terenie. Mógł jednak wywodzić się z kultu ognisk przydomowych. Przypuszcza się zresztą, że Zoroaster, założyciel zoroastryzmu, pochodził właśnie z terenów dzisiejszej Azji Środkowej.

Archeolog podejrzewa, że nie była to pierwsza świątynia w tym miejscu. - Z niewielkiego skrawka wykopu wiem, że pod nim był jeszcze jeden budynek. Starszy. Jego ściany biegną pod innym kątem. Poza tym znaleźliśmy tam fragment ceramiki, który datujemy na lata 1200-900 p.n.e. - tłumaczy. - Tymczasem świątynia, którą właśnie zbadaliśmy, jest młodsza, bo została zbudowana w latach 900-600 p.n.e. Mamy na to dowody w postaci naczyń i żelaznej zapinki typowych dla tego okresu.

Naukowiec podkreśla, że tak wczesnych świątyń w Turkmenistanie nie ma. Podobny plan mają tylko dwie - Tillya Tepe w Afganistanie badana przez prof. Victora Sarianidiego i Mayda Depe w Uzbekistanie, którą zajmują się archeolodzy z Niemiec.

Księżniczka, hazardzista i dzieci

Nie wiadomo, jak długo w sanktuarium Topaz Gala Depe sprawowane były ceremonie. Po jakimś czasie z pewnością zostało opuszczone. Ale dlaczego i na jak długo? Możliwe, że tego nigdy się nie dowiemy. Ludzie z pewnością pojawili się tam ponownie w IX-XIII wieku n.e. To już czasy wczesnomuzułmańskie. Prawdopodobnie wtedy po świątyni pozostały już tylko porośnięte chaszczami ruiny, w których muzułmańscy myśliwi i pasterze budowali swoje półziemianki - niezbyt duże, przypominające wanienki, zagłębienia w ziemi. Największe miały zaledwie 2 m długości i 1,5 m szerokości.

W pobliżu tych prostych noclegowisk archeolodzy znaleźli jamy na odpadki i 11 pochówków. W dziewięciu były szczątki dzieci, w dwóch - osób dorosłych. Nie było przy nich właściwie żadnego wyposażenia. Jedynie przy szyi kobiety leżały dwa małe paciorki z karneolu, a przy mężczyźnie - siedem ceramicznych żetonów czy może pionków do jakiejś gry. To dlatego studenci pracujący na stanowisku nazwali mężczyznę Hazardzistą, a kobietę - Księżniczką.

Rozpoczęte w 2009 roku wykopaliska na Topaz Gala Depe potrwają jeszcze kilka lat. Naukowcy chcą się dowiedzieć, jaka budowla znajdowała się w tym miejscu przed świątynią.

Wyniki dotychczasowych badań świątyni Marcin Wagner zaprezentuje podczas 8. Międzynarodowego Kongresu Archeologii Starożytnego Bliskiego Wschodu, który rozpoczyna się w Warszawie 30 kwietnia. Przez pięć dni na Uniwersytecie Warszawskim wystąpi z referatami blisko 450 prelegentów z całego świata. Będą mówić o swoich najnowszych odkryciach. Organizatorami tego prestiżowego spotkania są: Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej, Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Fundacja im. Kazimierza Michałowskiego. Szczegółowe informacje są na stronie: www.8icaane.org

* Zoroastryzm - jedna z najstarszych i nadal istniejących monoteistycznych religii. Jej założyciel i główny prorok - Zoroaster (bądź Zaratustra) - żył około 3,5 tys. lat temu w ówczesnej Persji na terenie dzisiejszego Turkmenistanu i Iranu. Istotą zoroastryzmu jest walka dobra ze złem. Bóg Ahura Mazda, Pan Dobra i Światła, zwalcza Ahrymana - Pana Zła i Ciemności. Wiernym kontakt z Ahurą Mazdą miał ułatwiać stworzony przez niego ogień, czczony jako symbol prawości. Przyjmuje się, że świątynie ognia wznoszone były od IV wieku p.n.e. po wiek VII n.e. Wyznawcy tej religii żyją dziś głównie w Indiach i Iranie. Niewielkie ich grupy są także w Ameryce Północnej. Zoroastryjczykiem był m.in. znany wokalista zespołu Queen Freddie Mercury i jego rodzice."

Źródło:
http://wyborcza.pl/1,75476,11648754,W_swiatyni_ognia.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information