Gość Napisano 29 Styczeń 2004 Napisano 29 Styczeń 2004 We wspomnieniach żołnierza niemieckiego z 284 pułku piechoty, 96 dywizji pancernej wynika, że również na wyspie Upałty na Jez.Mamry otaczającym od wschodu kwaterę główną OKH w Mamerkach pelniono służbę wartowniczą, bacznie obserwując jezioro i niebo"/przed ewentualnym desantem/, również od strony Lisiej Góry/ 1,5 km na południe od Węgielsztyna/.Początek wspomnień dotyczy VI 1941 r. Już 2.07.41 zginęli na wyspie 2 oficerowie OKH w wyniku wybuchu omby lub miny niewiadomego pochodzenia". Już 11.07.41 patrol posterunkowy zatrzymał 2 Polaków. Co się z nimi stało i kim byli autor nie pisze.Pilnować musieli bardzo uważnie zwłaszcza gdy odbywały się wizyty najwyższych dowódców i wyjazdy generałów.O wcześniejszych wyjazdach turystyczno-rozrywkowo-sportowych na Upałty do restauracji, zimą konno a latem łodziami na rozgrzewające miodowe schnapsy i wyżerkę wspominają uczestnicy regat zimowych już w 1929 r. Zajeżdżali tam nie tylko zeglarze i bojerowcy ale rownież mieszkańcy Wegorzewa i jego burmistrz.
Paweł28 Napisano 29 Styczeń 2004 Napisano 29 Styczeń 2004 No to w tym roku biorę wykrywacz na jacht, ciekawe co na to załoga :-)
Cyrograf15 Napisano 29 Styczeń 2004 Napisano 29 Styczeń 2004 Jedyna szansa na wykopki to Sztynort, kiedyś dwa dni wyciągałem załogę z tamtejszej knajpy (Zęza). Ale sam też jakoś nie mogłem wytrzeźwieć. %)Wojtek
Gość Napisano 29 Styczeń 2004 Napisano 29 Styczeń 2004 Do Henryka. Żołnierz, o którym piszesz służył w 284 Pułku Grenadierów 96 Dywizji Piechoty ( 96 Pancerna nigdy nie istniała ). 96 D.P. została przeniesiona z Francji na ten teren w marcu 1941 roku w ramach przygotowań do operacji Barbarossa".
Frozzer Napisano 29 Styczeń 2004 Napisano 29 Styczeń 2004 caly sztynort wraz z zeza to super klimat, w sztynorcie mozna pokrecic sie przy ruinach palacu, widoczna tylk oaleja debowa
werk Napisano 29 Styczeń 2004 Napisano 29 Styczeń 2004 Tak cały Sztynort i okolice to ciekawy klimat. Pamiętam kiedyś na skwerku przy pałacu stał jakiś pojazd chyba schimwagen albo ford GPA i oczywiście na brzegu wrak IRY.Upałty to też ciekawe miejsce tylko że rezerwat i straszny gąszcz.
rast Napisano 30 Styczeń 2004 Napisano 30 Styczeń 2004 Jeśli chodzi o Heńka to podał informację przetłumaczoną ze stron niemieckich internetu(Był też na spotkaniu w Kętrzynie dnia 28.01)- razem ustalaliśmy położenie Lisiej Góry.Na marginesie post miał być dodany w temacie zdjęcia z Anny" Mauerwald
Gość Napisano 30 Styczeń 2004 Napisano 30 Styczeń 2004 Witam,Sztynort to super miejsce. I takie tajemnicze...Ma klimat. Juz kiedys pisalam o skromnej wyprawie do piwnic palacowych, ale nie bylo odzewu. W lewym skrzydle znalezlismy schody prowadzace w dol i zamurowane w polowie. A obok palacu sa fajne budyneczki sluzby. Koledzy od wykrywaczy pewnie by cos w ogrodkach znalezli...
Gość Napisano 30 Styczeń 2004 Napisano 30 Styczeń 2004 i jeszcze cos......KOMARY bywaja w Sztynorcie iscie krolewskie, jakby z poprzedniej epoki. W alejce dembowej zdarzylo nam sie niemalze uciekac" przed chmarami krwiopijcow.
rast Napisano 30 Styczeń 2004 Napisano 30 Styczeń 2004 Do generała w. Przepraszam faktycznie chodziło o piechotę
henryk Napisano 30 Styczeń 2004 Napisano 30 Styczeń 2004 Oczywiście, że nie dywizja panzerna tylko piechota,dziękuję,numer się zgadza.Z tym że do Węgorzewa dojechali dopiero 28.06.1941 i potem pieszo do Mamerek.Już 13.07.41 pomaszerowali dalej w kierunku Gołdapi, srednio 50 km dziennie,serdecznie witani przez ludność" jak wspomina autor. Ale chyba coś pomieszało mu się, bo pisze że bunkry w Mamerkach też wysadzone jak w innych kwaterach, a one stoją i zapraszają. Pozdrowienia
Peter Napisano 31 Styczeń 2004 Napisano 31 Styczeń 2004 Drogi Werku. Ten pojazd stał czasami w wakacje w latach 1991 - 1999. O własnych siłach pokonywał trasę Modlin - Sztynort z imponującą prędkością 60 km/h. Nazwa własna KubelWagen albo Suka. Niestety od dawna już nie pływał.
werk Napisano 1 Luty 2004 Napisano 1 Luty 2004 Peter,uważam że to jednak był schwimmwagen. Sprawny to on napewno nie był. Wyglądał jakby stał tam od wojny!, a oglądałem go w połowie lat 80tych!
rast Napisano 1 Luty 2004 Napisano 1 Luty 2004 Schwimmwagen był ściągnięty do Sztynortu w latach 70-tych,gdy funkcjonowało Kętrzyńskie Zjednoczenie Rolniczo-Przemysłowe. Sztynort był wówczas w Zakładzie Usług Socjalnych w Przedsiębiorstwie Usług Rolniczych w Kętrzynie,póżniej siedziba w Kruszewcu.Sztynortem rządził wówczas kapitan żeglugi wielkiej Cezary M. W tym czasie udrożniono kanał łączący jezioro Sztynorckie z akwenem wielkich Mammr
werk Napisano 1 Luty 2004 Napisano 1 Luty 2004 Dzięki Rast od dawna zastanawiałem się skąd się tam wziął. Podobno wylądował gdzieś w okolicach Warszawy. Co do kanału to znowu strasznie zarośniety i cięzko tam wpłynąć.Wiesz może coś na temat dalszych losów IRY?
rast Napisano 1 Luty 2004 Napisano 1 Luty 2004 Nie wiem co z IRĄ ,ale może coś się dowiem to dam znak za kilka dni.
Gość Napisano 1 Luty 2004 Napisano 1 Luty 2004 Kolego Rast, odezwij się do pobliskiego Gizycka na mój prywatny adres bunker@wp.pl
rast Napisano 2 Luty 2004 Napisano 2 Luty 2004 Do Werka w sprawie IRYNie poszła na opał,znalazła nowego właściciela poza Mazurami.Przechodzi gruntowny remont w konsulacji i z pomocą szkutnika,który ją budował.
werk Napisano 3 Luty 2004 Napisano 3 Luty 2004 Pamiętając IRE w błysku i jako kompletną ruine, to dosyć optymistyczna wiadomość. Dzięki.
rast Napisano 3 Luty 2004 Napisano 3 Luty 2004 Na sztynortckie klimaty ma wpływ tchnienie przeszłości.Ostatni z hrabiów sztynorckich po zamachu na Hitlera w dniu 20 lipca 1944 uciekł przed psami tropiącymi gestapo , aby później dobrowolnie dać się aresztować w obawie o los rodziny.Według sztynorckich opowieści hrabia uciekł z pałacu podziemnym korytarzem wychodzącym dalej w parku.Podziemny korytarz też miał być w pobliskich Labapach (również była własność Lehndorffów). Jest tam w piwnicy zamurowane wejście do korytarza,który ma zakończenie pod powierzchnią wody pobliskiego jeziora.Owe podziemne drogi ucieczki to pozostałość po dawniejszych czasach , kiedy to w 1657 Tatarzy spustoszyli tą część Mazur.Jak pisał Wojciech Kętrzyński (ten pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie) wzięta w jasyr hrabina ze Sztynortu zmarła jako niewolnica u Żyda w Stanbule.Architektami pałaców i dworów z tajemnymi przejściami byli często polscy arianie ,którzy osiedlili się na terenie Prus Książęcych. Na owe sztynorckie klimaty mają wpływ wieści o zatopionym w pobliżu taborze rosyjskim w czsie I wjony światowej,czy transpocie niemieckim w II - giej,aż wreszcie o znajdującej się pod wodą osadzie dawnych Prusów.(Podawane przyczyny podniesienia się poziomu wody w jeziorach mazurskich znależć można na forum Odkrywcy w temacie Kronowo)
werk Napisano 3 Luty 2004 Napisano 3 Luty 2004 Po twoim poście Rast tylko patrzeć tabunów z wykrywaczami koparkami i nie wiadomo czym jeszcze a niesądze żeby pałac jeszcze i to wytrzymał. Fakt Sztynort i okolice to miejsca do których często się powraca. Nie wiem na ile to prawda ale w miejscu uciech wielu żeglarzy, czyli tam gdzie znajdują się głazy sztynorckie stała przed podniesieniem się wód strażnica czy też punkt obserwacyjny!
Rekomendowane odpowiedzi
Temat został przeniesiony do archiwum
Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.