Jump to content

Czy warto kupić wykrywkę?


adalbert7

Recommended Posts

miałem zamiar kupić wykrywacz geoscana explorera bis lub huntera2 ale nie wiem czy wogóle warto? czy za znalezione fanty można zarobić jakąś sumke, któraby wystarczyła na zwrot kosztów zakupu wykrywacza. znam kilka raczej pewnych miejsc gdzie są zakopane pojedyncze sztuki karabinów. pdobno są dobrze zakonserwowane tzn. jakimś smarem. podejrzewam że jest to mauser i coś jeszcze większego. ludzie mam dylemat czy pakować w to kase, pomóżcie odpowiadając na mojego maila: adalbert7@o2.pl
Link to comment
Share on other sites

Odpusc sobie !Szkoda kasy !Lepiej przebaluj te kasę ,idzie lato przecież ;]
Kazdy z poszukiwaczy slyszał dziesiatki opowiesci o zakopanej broni ,99 %z nich to zwykle urojenia dziadkow ,albo mowia to co chces z usłyszeć ,a samo posmarowanie broni smarem i owiniecie jej w szmaty ,worki itp nie gwarantuje ,ze broń sie zachowa w niezłym stanie -przeciwnie widziałem egzemplarze bez smaru ,poprostu z ziemi w pieknym stanie gdy tymczasem te zakonserwowane okazywały sie zalosnym smieciem :\\

Już lepiej znaczki zbieraj :)

pzdr mc pikun's
Link to comment
Share on other sites

Jeżeli to ma być szukanie dla handlu to odpuść sobie.
Zacznij sprzedawać ziemniaki,lub skarpety na targu. Napewno więcej zarobisz.
Poszukiwania z wykrywaczem wg. mnie to piękne hobby, a nie sposób na zarobek.
Może kiedyś więcej ludzi to pojmie.
pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

no dobra widze ze sie zbijacie:)
byłem kiedyś na wypadzie z kumplami bardziej wtajemniczonymi w to hobby. chyba troche kumam o co w tym wszystkim biega, ze nie chodzi tylko o kase. no ale co robić z tym wszystkim co się znajduje a nie jest do niczego ptrzebne?
Link to comment
Share on other sites

Sam się przekonasz ze to nie jest prosta sprawa.Idziesz na miejscówkę w 100% pewną i co po dwóch godzinach trafiasz 2 łuski od pepeszy i 20 kg odłamków (i właśnie te odłamki możesz sprzedać).Chodziłem n.p po lesie i co chwilę wychodziły mosiężne odłamki i dopiero po powrocie do domu pomyślałem że można było je zabrać i puścić na skupie.pozdro p.s skąd jesteś.
Link to comment
Share on other sites

jestem z dawnego kieleckiego.
kiedyś pojechałem z kumplami w pewne miejsce gdzie ktoś przy pomocy najętej obrzymiej koparki porwał czołg, prawdopodobnie jakiś niemiecki. słyszałem że kiedy operator natrafił na mnustwo niewypałów przestraszył się i chciał wiać. jednak w pośpiechu zgodził sie na wyciągnięcie zalegającego wraku. łyzką o pojemności ponad 1m3 porwał całe znalezisko na strzępy, które w większości zabrali. my wyciągneliśmy stamtąd chłodnice i pare nakładek na gąsiennice. znajomy chodził z wykrywaczem i powiedział że jeszcze coś tam jest, coś gługiego i dość dużego. gdybał ze może to być lufa.
Link to comment
Share on other sites

łyżka ponad 1 m3 ma 70% koparek na rynku :) bez rewelacji. A czołg się porwał bo był za słabo nasmarowany i owiniety w szmaty ;-)) Co do pomyslu z zakupem - lepiej daj kolegom działke od znaleziska i idź z nimi na wykopki - bo jak trafisz na ozrywki" to sam skonczysz w ponad 1m3 łyżce
Link to comment
Share on other sites

Z tą chłodnicą adalbert7 to masz rację , ja jak w lecie wykopałem T-34 to także wymontowałem tylko chłodnice i sprzedałem na skupie złomu, niezłą kasę za nią wziąłem , a to resztę cholerstwo zakopałem z powrotem i czekam aż złom podskoczy do góry. Więc nie masz się co zastanawiać - kupuj wykrywkę i w lasy i nie słuchaj tego co mówią poprzednicy na tym forum. Ja się na przykład już się dorobiłem ha ha ...........i teraz do lasu to chodzę tylko na grzyby..........no chyba że z ziemi wystaje jakieś śmigło od samolotu to go dawaj do ciecia i na złom...........a i pamiętaj o tych miedzianych odłamkach u mnie płacą 4,75 za kg.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information