Jump to content

Dziej

Forum members
  • Content Count

    215
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. Echh te Białemyszki przypomniały mi bieszczady.
  2. http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=629882#630104 http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=556311 Ja wybrałem gramin vista HCx. Dwa dni go w lesie szukałem padał deszcz i nic mu sie nie stało, teraz noszę go na szyi. Naładowane paluszki 2400mAh starczają na jakieś 14 godzin. Nie zdarzyło mi się aby zgubił zasięg w gęstym lesie czy wąwozie, radzi sobie w łazience bez okien, lubi piasek i błoto(łapy w ziemi). Oczywiście ma wbudowany elektroniczny kompas i wysokościomierz. Kosztował 859zł nie za tanio, ale ma sporo funkcji których nie używam. Jak chcesz możesz kupic coś tańszego np. żółtka" i używać go razem z mapą papierową co zaoszczędzi Ci czasu nauki na obsługę tych niby prostych urzadzeń.
  3. No właśnie gdzie jest Ojciec Director, przecież bez niego projekt traci sens, nie mówiąc o wątku.
  4. Tomekk, ale jazda:). Ja myślałem że mam sny pokręcone.
  5. No teraz musimy wykopać gdzieś paczkę szpilek do gąsek.
  6. A mi się kiedyś sniło że spadam w przepaść, oczywiście spadam sobie pełen strachu w momencie upadku budzę się na podłodze. Co mnie zdziwiło to to, że we śnie spadałem o wiele dłużej niż w rzeczywistości, taki wehikuł czasu.
  7. Eee koszmary się zdażają we śnie. Gożej jak na jawie wtedy człowiek szajby dostaje. Nikomu nie żyeczę(żona:). A że sny są magiczne, jak kichanie czy ziewanie to chyba wszyscy wiedzą.
  8. Eee, Lemeryt nie przesadzaj autko nie było wcale takie małe, tylko pod górke w tych bieszadach troszkę stękało. Wiecej takich wypraw. Pozdrawiam i na prestiżowe nagrody nie liczę.(no, może jaka flaszka do zrobienia, oczywiście jak nie bedę kierował:(.;).
  9. Dla wyjaśnienia kot miał na imię Sławek i właśnie skończył palić papierosa.
  10. Niestety w ciemości można zobaczyć wszystko. :)) Kreta też jak komuś będzie na tym zależało. ;)
  11. Mam jeszcze jedną, co prawda bez duchów, ale też z kotem. W gajówce pojawił się zdziczały kot podjadał na śmietniku i łapał popielice(pod ochroną) decyzja była złapać kota i wywieźć, a jak się nie uda zlikwidować w inny sposób. Mimo bardzo wymyślnych pułapek, kotek ciągle miewał się dobrze. Pewnego wieczoru, kiedy to przygotowywaliśmy się do snu oczywiście zakrapiając, jeden z kolegów wyszedł przed gajówkę i cóż zobaczył, tak to był kot i siedział na schodach z braku czegokolwiek w rękach, niewiele myśląc (trzeba działać szybko) wymierzył porządnego kopniaka, na co kot wykrztusił z siebie: o ku...wa, o ku...wa.
  12. Też znam jedną opowiastkę od dziadka. Razu pewnego po wieczorku, kiedy to sprawdzano jakość fermentacji i właśnie opowiadaniu sobie takich historyjek. Jeden z kompanów wybrał się do domu między stawami przez las miał o wiele krócej, kiedy dochodził groblą do lasu zauważył w krzakach świecące oczy tylko mniejsze. Pomyślał, że to kot może, jaki tylko oczy ma małe, a że nastrój miał niepewny wyjął krótkiego przymierzył i oddał trzy strzały i się zaczęło zgasło jedno oko. Troszkę zdrętwiał po chwili zapaliło się drugie, ale tak niesymetrycznie jakby łeb mu rozbił. Wywalił resztę zgasły oba chwilę postał i miał już dalej iść jak zapaliło się jedno potem drugie i trzecie. Zebrał myśli i ruszył doszedł do krzaków by stwierdzić, że to świetliki. Alkohol, nastrój i można w nocy trochę pohałasować z byle powodu.
×
×
  • Create New...

Important Information