Jump to content

LEWY

Forum members
  • Content Count

    510
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. He,he, kol. Leuthen, to są raczej peryferie mojej strefy operacyjnej", ale coś tam mi się o uszy obiło... Po pierwsze fragment meldunku z Kreigstagebuch des Wehrmachtführungsstabes (Dziennik Wojenny Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu) - 9 luty 1945: „Wróg wdarł się na południe od Lubina, głębokie kliny wroga pod Lubinem i na północy. Stąd na północ, aż po Głogów, sytuacja na głównej linii frontu opanowana. Panzer-Korps „Grossdeutschland“ utrzymuje front. Na tym odcinku użyto grupy bojowej Rudela (Hans Ulrich Rudel, dowódca pułku SG 2 Immelmann. Jedyny niemiecki żołnierz odznaczony Krzyżem Rycerskim z Liścmi Dębu z Złocie, Mieczami i Brylantami). Jej dowódca został ranny podczas lądowania awaryjnego i był operowany. Zniszczenie 80 czołgów. Od 12 stycznia Grupa Armii „Środek” zniszczyła ich 2035 sztuk.(...) Wróg ma zapewne zamiar odciąć Wrocław, manewrem oskrzydlającym, z przyczółka z Brzegu i na południe od Głogowa”. Po drugie kupiłem kiedyś na Ebayu numer znanego Ci zapewne miesięcznika DER DEUTSCHE FALLSCHIRMJAGER", dokładnie z sierpnia 1961 r. Są w nim wspomnienia oficera z 1. Fallschirm-Panzerdivision Hermann Goring" z walk na Dolnym Śląsku. Konkretnie od momentu dotarcia wędrujacego kotła" Nehringa do Festung Glogau, kontrataku w kierunku Steinau oraz walk w trójkącie Raudten-Luben-Heerwegen. W tekście dużo danych na temat potyczek w okolicach miejscowości typu Mlitsch, Guhlau, Mallmitz, Gross-Rinnersdorf, Oderbeltsch, itd. Wspomnienia obejmują okres od końcówki stycznia do 9 lutego 1945 r. Bardzo ciekawy materiał, żal że nie mam czasu go dokładnie przetłumaczyc. Może chcesz się podjąc:)? Chętnie udostepnię w zamian za fachowy przekład... LEWY
  2. Rosjanie, po zajęciu terenu lotniska, przejęli na nim dośc duże zapasy bomb lotniczych, które niebawem były przez nich wykorzystywane przy bombardowaniach pobliskiej Festung Glogau. Kilka niezależnych źródeł niemieckich wspomina, że większośc z tych bomb na szczęscie nie wybuchała po zrzuceniu, gdyż Rosjanie mieli problemy z ich obsługą i nie potrafili odpowiednia ustawic zapalników. Nie mam pojecia o co konkretnie chodziło, ale czytałem o tym parę razy... LEWY
  3. Necroskop, poniosło Cię:))) Jawor jest i był dość dużym miasteczkiem, a w tym wypadku na pewno chodzi o wieś. W tekście do tego rysunku kilka razy występuje słowo DORF" (wieś, wioska), choć niestety nie pada konkretna nazwa... LEWY
  4. Szwajcar, nie żebym się czepiał, ale trochę Cię chyba poniosło:))) Nie dostrzegam niczego, co mogłogy dopasowac kościół w Studnicy do rysunku Knotela, ale dzięki za dobre chęci:))) Jeszcze krótkie uwagi co do pierwszego rysunku, tego z kometą Halleya. Nazwa lokalu widniejąca na metalowym szyldzie to UR DEN 3 KRONEN". Podobno jest to Bolesławiec, ale nie mam możliwości dokładnego zweryfikowania tego przypuszczenia. Może zagląda tu ktoś z Bolesławca? LEWY
  5. Potyczka z 1813 roku. Teren przykościelny, widoczne fragmenty cmentarza. Bardzo charakterystyczne nagrobki w ścianie kościoła, pochodzące zapewne z przełomu XV i XVI wieku. Świątynia wykonana, przynajmniej częściowo, z kamieni polnych. Przypory, strzeliste gotyckie okna. Przyparci do muru żołnierze są ostrzeliwani także przez artylerię (w tle widoczna eksplozja pocisku armatniego w górnej części kościoła). Czy ktoś wie co to za miejsce? Na pewno nie jest to Kurów Wielki ani Jakubów, bo też osobiście sprawdzałem... LEWY
  6. Charakterystyczny rynek, charakterystyczna byc może wieża ratusza i kamieniczki. Czytelny szyld z nazwą lokalu. Na niebie kometa Halleya, przelot z roku 1811. Może ktos kojarzy to miejsce? Na pewno nie jest to Bytom Odrzański, bo sam sprawdzałem... LEWY
  7. Witam, ja troszkę może nie do końca w temacie, ale chodzi o ten sam okres i zagadki z nim związane. Czy ktoś z Was rozpoznaje miejsca przedstawione na poniższych rysunkach? Ich autorem jest Richard Knotel, oba dotyczą obszaru Dolnego Śląska... LEWY
  8. Las w kształcie swastyki był też w Czechach. Polegało to na tym odpowiednio posadzone jaśniejsze drzewa tworzyły właściwą figurę widoczną jedynie z lotu ptaka. Sprawa wyszła na jaw bardzo późno, w latach bodajże 70-tych. Ktoś mądry wpadł na fantastyczny pomysł by wyciąc felerne drzewa, co zresztą uczyniono. Powstała w ten sposób ogromna dziura w lesie w kształcie swastyki. Nie pamiętam jak ta kompromitacja wygladała dalej. Czytałem o całej sprawie w krótkiej notce w Przekroju", jakieś 15 lat temu... LEWY
  9. Potwierdzam informacje o liceum w kształcie swastyki we Wrocławiu, tego niedaleko Parku Szczytnickiego. Była tam też szkoła sportowa (może jeszcze jest), chodził do niej mój brat i od niego pochodzą te dane. Swastyka nie była ukończona, bo nie zrealizowano całego założenia. Zdjęc nie posiadam. LEWY
  10. Cześć Paweł, Zajmuję się opisanym przez Ciebie zagadnieniem od jakiegoś czasu i chcę Ci zwrócić uwagę na kilka faktów. Posiadam w swoich zbiorach ponad 50 skanów map Głogowa i okolic z okresu ostatnich 200 lat i na żadnej z nich nie ma zaznaczonego tego cmentarza. Występuje tylko i wyłącznie na mapie, która wisi na ścianie w siedzibie TZG. Nie znaczy to oczywiście, że sam go tam dorysowałeś, ha,ha,ha :))) Przypuszczam jednak, że cmentarz ten nie ma nic wspólnego z okresem napoleońskim. Bardziej skłaniam się ku tezie, że chodzi tu o cmentarz jeńców francuskich wziętych do niewoli w czasie wojny 1870-1871. Wielu z nich było więzionych później w twierdzy głogowskiej i to przez bardzo długo. Z czasem ich sytuacja musiała ulec poprawie, bo na przykład dysponuję skanem zdjęcia portretowego żołnierza francuskiego, którą wykonano w głogowskim atelier fotograficznym w latach 80-tych XIX wieku. Posiadam też relację prasową z 1905 roku, opisującą prace przy rozbiórce przestarzałych fortyfikacji Festung Glogau. Jest w niej wspomniane, że przy burzeniu Preussische Thor i okolicznych obiektów zaistniała obawa, że zniszczone zostaną groby pochowanych tam żołnierzy francuskich, jeńców z wojny 1870-1871. Jednym z nich był jakiś inżynier, który poczynił jakieś zasługi dla miasta Głogowa(sorry, za brak szczegółów, ale piszę z pamięci). W uznaniu tych zasług mogiły inżyniera jak i jego towarzyszy zostały przeniesione na Evangelische Friedhof (obecnie teren ronda). Wraz z nimi z należytymi honorami pochowano również inne prochy żołnierzy francuskich z terenu miasta. Dla wszystkich wystawiono ogromne mauzoleum, którego ruiny były widoczne jeszcze długo po II wojnie światowej... Skąd cmentarz francuski poza Głogowem? Tego nie wiem, ale gdyby chodziło o czasy napoleońskie, to po pierwsze tak jak pisałeś byłby raczej na terenie twierdzy, a nie poza nią. Po drugie, trafiłby na jakieś mapy choćby z połowy XIX wieku. No ale to są tylko moje dywagacje na ten temat... Czekam na lepszą pogodę i choćby jeden wolny weekend, bo nie miałem od 2 miesięcy:) Postaram się odnaleźć ten cmentarz, tak jak kilka innych w okolicy. Tylko, że tamte nie były francuskie... pozdrawiam LEWY
×
×
  • Create New...

Important Information