Jump to content

spluwa

Forum members
  • Content Count

    36
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. Ad Krzysiek -jeżeli celem Barbarossy nie było zdobycie pół roponośnych to jaki sens wogóle miał atak na Rosję . Byc może cała 6 Armia walczyła o zdobycie Stalingradu nie dlatego że ryglował on południowy front ale dlatego że bylo to miasto nazwane imieniem Stalina
  2. Ad Asia- Robert Michulec jest znany ze swego uwielbienia do techniki niemieckiej, wystarczy poczytać jego polemikę z Besarabowiczem w którymś numerze militarii i faktów" tytuł bodajże Witmann na białym koniu"
  3. Krzysiu w jednym z postów wspomniałem o tej procedurze , a naprawdę trzeba było byc wybitnym talentem aby spalic sprzęgła w T 34 lub uszkodzić przekładnię - uszkodzenia te były znane także w czasach mojej słuzby wojskowej , kiedy zadanie przekraczało nasze mozliwości lub dawało o sobie znać pięć nieprzespanych nocy to powodowalo się uszkodzenie sprzęgieł lub systemu smarowania czy wentylacji (bo zerwanie gąsienicy nie było awarią -naprawa zajmowała 12 minut w warunkach polowych i przez dwa lata widziałem tylko jeden wypadek zerwania gąsienicy ) i nie było to w 56 tce łatwe a trepy nie były też takie głupie i można było nieżle beknąć za taki numer
  4. human ty hyba nie jesteś prymusem w tym swoim gimnazjum bo tam uczą czytać jako autorytet potrafisz chyba wymienić 5 elementów którymi rózni się T-34 produkcji wojennej rosyjskiej od powojennej i jeszcze kilkoma szczególami z produkcji Bumaru Łabendy. Ja w przeciwieństwie do was teoretyków poznałem ruskie czołgi serii T na żywo a szermana widziałem tylko w muzeum . Nie zapominaj że w czasach gdy służyłem w LWP słuzyli jeszcze oficerowie i podoficerowie którzy wojnę i T 34 znali doskonale i szkoda że już pamięć zawodzi bo przytoczyłbym wiele barwnych opowieści a to ci ludzie nas szkolili , ja czołgu nie uczyłem się z internetu i rysuków ale poznawałem na żywo jego smród dlatego nie zajęłem stanowiska który czołg był lepszy ale poznałem T 34 pierwszy raz w 1974 roku w Kłodzku gdzie ludowa ojczyzna kształciła mnie mnie na dowódce czołgu w szkółce podoficerskiej SKD (SKK szkoliło kierowców a paker i działonowy byli z poboru szkoleni bezpośrednio w jednostce macierzystej w tym wypadku w 5 saskiej dywizji pancernej w Gubinie ) I moglibyśmy miesiącami rozmawiać o taktyce walki czołgów i możliwości ich użycia żegnam już nie chce mi się dalej pisac na ten temat bo dla mnie przypomina on dyskusję slepych o krajobrazie
  5. Tomko - Niemcy nazywali Szermana Ronson" co też zresztą oznacza zapalniczkę . Front Rokossowskiego wyposażony w większości w czołgi Szerman sukcesywnie oprózniał wnętrza wozów z wszelkich okładzin i gąbek a nawet demontowano kosze i przerabiano je żeby jednak były toporne prostsze ale bezpieczniejsze nie trujące dymem palących się wykładzin - pisza o tym we wspomnieniach ruscy czołgiści. Czołg tak jak karabin kałasznikowa powinien być idiotoodporny tzn aby nnie można go bylo popsuć przez nieumiejetne uzytkowanie . Wobrażcie sobie jakby teraz Amerykanie zorganizowali pobór i czy poborowi mużyni z Harlemu czy innego bagna nadawaliby się do obsługi Abramsów . Faktem jest że ZAŁOGI T 34 NA POLU WALKI MARŁY SZYBCIEJ NIŻ ODBYWAŁO SIĘ ICH SZKOLENIE
  6. i jeszcze chciałem zwrócić uwagę na komfort załogi , nigdy nie siedziałem w tygrysie panterze czy innym niemieckim czołgu dlatego nie mam porównania ale za to miałem wątpliwą przyjemność poznania wszelkich odmian T od kaczora począwszy a na T-76 skończywszy i czy zastanawialiście się kiedyś jak było możliwe upchnięcie tam pięciu ludzi ,amunicji,wyposarzenia i oświadczam wam że niemożliwe jest obrócenie się w panterce we wnętrzu a olbrzymem to ja raczej nie jestem , nie było tam siodełek jak w póżniejszych T a jazda nim po drogach poligonowych graniczyła z koszmarem z ulicy wiązów bo ileż godzin można trzyamć sie rękami i zapierać nogami w końcu ręce więdną i juz mamy wesoły rozbity nos czy pół zęba mniej. A czy któryś z was znawcy czołgów spał w zimie we wnętrzu wozu gdzie lód na scianach osiągał grubość 10 cm i mimo uruchamiania silnika co godzinę trza było odkuwać lód młotkami aby n.p obrócić wieżę . Albo przebić wyciorem lufę gdzie osmiu ludzi nie mogło uciągnąc wyciora lub napieprzanie młotem w szpilki gąsienic co parę kilometrów jazdy a tak bylo w T 56 który był nowocześniejszy
  7. Ironrat- jotes 2 (IS 2)miał dwukrotnie szersze gąsienice jak T 34 więc nacisk jednostkowy na grunt nie ma tu zbytnio znaczenia. W temperaturze - 30 stopni olej silnikowy robi się gęsty jak smar i pod kaczorem można było rozpalić ognisko w celu podgrzania Hispano-Suizy" do rozruchu . Natomiast w silnikach benzynowych niemieckjich czołgów było to bardzo ryzykowne. Z resztą czy pamietacie scenę z filmu loto dla zuchwałych" gdzie D.Suderland tłumaczy dlaczego tygrys musi grzać Maybacha co 15 minut -bo taka była procedura pierwszej lini frontu
  8. AD sosab - nie używaj nadaremno imienia Pana swego i zmień nick bo na niego nie zasługujesz
  9. witam was koledzy-ja służylem w 62 Komp.Spec. w B-cu ktora juz nie istnieje a nawet jej stary numer 2457 też juz nie jest tajny bylo to wlatach 1976-78 i trwało 732 dni i smieszy mnie koledzy że niektórzy z was przyznaja sie do służby w śmiesznych jednostkach w których najważniejsza czynnością bylo sprzątanie korytarza- pozdrawiam kolegów z Lublinca chociaż dziwia mnie ich mnogie specjalnosci a pozdrawiam szczególnie wychowanków byłego pporucznika Kwintala chłe chłe chłe .
×
×
  • Create New...

Important Information