Jump to content

dyr.Dymalla

Forum members
  • Content Count

    339
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. Pozwolę sobie wkleić część odpowiedzi od znajomego, który zajmuje się sprawą twojej kartkiMantry to formułki zasadniczo nieprzetłumaczalne, te na pewno są związane z rytuałami apotropaicznymi, na co wskazuje ostatnia sylaba w niektórych formułkach: zlog, co znaczy odwracać (zło). Nie wiem jaka to tradycja: bon czy któryś nurt buddyzmu tyb. Hitler zaciągał do armii Kałmuków, którzy wyznają buddyzm tybetański, więc może oni mieli to z sobą, ale to tylko moja hipoteza." Niewiele to wniosło do tematu, ale obiecałem odpowiedź, więc to czynię. Ciekawe jest natomiast, czemu, taki ochronny talizman" został schowany, zamiast służyć dalej swemu właścicielowi? Może właściciel zginął, a kumple chcieli zachować ochronne mantry? Może miały ochraniać dom w którym mieszkali? Długo w nim mieszkali? Pytań sporo, ale nie poznamy już większości odpowiedzi. Pozdrawiam.
  2. Być może masz rację i nie wiem, czy przetłumaczenie pisma, posunie nas bardziej do przodu,ale może...? Na razie nikt się nie odzywał w tej sprawie. Mam nadzieję, ze drgnie po okresie świątecznym.
  3. Widzę, że trochę wiadomości już zdobyłeś na temat. Tak, to złożenie kartki pasowało by do naszej koncepcji, tylko znajomy mnie ostrzegł, ze za wcześnie powiązałem tę mantrę z buddyzmem. Może to być amulet związany z religią bon. To bardzo stara szamanistyczna religia wywodząca się z rejonu Tybetu. Myślę, że dalsze tłumaczenie wyjaśni nam tę kwestię.
  4. Na tę chwilę, mam potwierdzenie, że jest to alfabet tybetański, ale znajomy poległ na jednej literze i mantra powędrowała do dalszego tłumaczenia, na co musimy znowu zaczekać. Nie wiem czy będziesz zainteresowany treścią, bo to już będą konkretne religijne teksty,[daj znać jeśli cię przestało to interesować.] Mnie ciekawi jeszcze, jak była przechowywana ta kartka. Wiem, ze pod podłogą, ale czy była jakoś zabezpieczona, czy tylko wciśnięta razem z innymi rzeczami? Czy były schowane jakieś inne nietypowe przedmioty? Zafascynował mnie trochę temat, więc jeśli możesz napisać coś więcej, to proszę o informacje.Jeśli zaśmiecamy wątek, to na priv.
  5. Mówię raczej o buddyźmie tybetańskim. W mongolskim jest trochę więcej czarów", ale klątwę bym wykluczył.
  6. Nie, nie ma powodu do niepokoju. Chodzi raczej o szacunek do nauk buddyjskich, więc lepiej spalić, niż miałoby się poniewierać po podłodze.
  7. Te zdjęcia które są, powinny wystarczyć. Dodam jeszcze, że taką mantrę nie pisze sobie pierwszy z brzegu gość znający pismo,bo wtedy nie miałaby mocy. Pisze ją lama, czyli ktoś, kto urzeczywistnił nauki Buddy, a im wyżej postawiony lama, tym lepiej. Dla buddysty, jest to bardzo cenny przedmiot i kiedy się go, z jakiegoś powodu, nie używa, zaleca się spalenie go. Myślę, że w twoim wypadku, ta opcja odpada?
  8. To takie dość duże pudełeczka z mosiądzu, albo srebra, zawieszane na szyi. Powinny wyjść na goglu, a na razie próbujemy przetłumaczyć to co jest tam napisane. Muszę przesłać zbliżenia. Może wystarczą te co są. Powinienem się jeszcze odezwać.
  9. Najprawdopodobniej jest to buddyjska mantra ochronna, którą się składało i wkładało się do specjalnego medalionu [ghau], pełniącego funkcję talizmanu.Pochodzi z Tybetu albo Mongolii, ale jeszcze się upewniam co do pisma. Znalezisko, jak dla mnie, bardzo ciekawe.
  10. Dla mnie bomba. Jeżeli dalej interesujesz się tematem, to mogę spytać znajomych siedzących bardziej w tematyce buddyjskiej.
  11. Symbolika wskazuje na Mongolię albo Tybet. Rękojeść miecza, to tybetańska wadżra",a kiedy w wyszukiwarkę wstukamy ybetański miecz", można odnaleźć podobne egzemplarze jak te z rysunku.
×
×
  • Create New...

Important Information