Mieszkam w okolicach lublina ,dziadek mi opowiadał o 2 przypadkach 1 widział osobiście że na brzegu lasu był krzyż i tabliczka że pochowany jest tam Polski żołnierz ,około 1970 dokładnie juz nie pamiętam przyjechało dwóch facetów gazikiem i wykopali spod krzyża dużą skrzynie , drugi przypadek podobny w tym samym lesie 500m dalej jest mogiła rozstrzelanych mieszkańców małej miejscowości i też pod mogiłą była zakopana skrzynia . natomiast leśniczy mi opowiadał że w tamtym roku w grudniu widział jak przyjechało do lasu kilku facetów i przeszukiwali miejsce gdzie żydzi w czasie wojny mieli ziemianki (niemcy wszystkich zagazowali) kopali szpadlami i wykopali duży gliniany garnek ,co tam było nie wie bo jak go zobaczyli to kazali mu spier.. i to szybko . może jeszcze warto to miejsce przeszukać ale samemu mi sie nie chce a nikt w mojej okolicy nie bawi się wykrywką .