Jump to content

elcolonello

Forum members
  • Content Count

    350
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral
  1. Witam. Mam duży problem. Skradziono mojej babci wszystkie medale i legitymację jakie otrzymał jej mąż, a mój dziadek. I w związku z tym zwracam sięo Was z pytaniem czy gdzieś mogę sprawdzić Jakimi odznaczeniami uhonorowano dziadka? I drugie pytanie- jakieś 25 lat temu wpadła w moje ręce wpadła książeczka wojskowa z 1923 r. Od czego zacząć poszukiwania potomków ponieważ chciałbym ją zwrócić rodzinie o ile istnieje.
  2. To może jeszcze jedna dziwna historia jaka mi się przytrafiła: Znajomy mieszkajacy w jednej z podopolskich wiosek opowiadał mi o dziwnym uczuciu strachu, mgle itp, na łąkach za cmentarzem, który znajduje sie na skraju jego wsi. Mając już doświadczenie z lasem podwarszawskim, pchany ciekawością postanowiłem to sprawdzić. To był listopad tego roku. Wsiadłem w auto, pojechałem pod cmentarz, około godziny 20.00 sród ujadania okolicznych psiaków przedostałem się na drugga stronę cmentarza i zacząłem szlajac siew okolicy pstrykajac ze statywu zdjęcia zniczy migotających w oddali i innych okoliczności przyrody niepowtarzalnej ;) Zblizała się godz. 21. We wsi leżacej niepodal poczeły milknąć psy, odgłos pojazdów i ludzi. nastała taka cisza, że słyszłem tylko odgłos swojego oddechu. W tym samym czasie pojawiła się mgła. Oczywiście na jesień mgły wieczorami i nocai- rzecz normalna. Ale tym razem ta mgła występowała tylko za cmentarzem. Do tego doszło takie silne uczucie niepokoju, że odechciało mi się fotografowania i ogladając sieco chwila za siebie zwiałem do samochodu. Uspokoiłem się dopiero w aucie. Jako, że strachliwy nie jestem, łażenie po nocach samotnie nie jest mi obce, mgła oznacza dla mnie jedynie zjawisko atmosferyczne; postanowiłem wrócić tam nazajutrz. Na zajutrz sytuacja wygladała identycznie. na cmentarzu swięty spokój, za cmentarzem także. O godz. 21 znowu- psy milkną, z odległego lasu wychodzi mgła, robi siecicho i bardzo , bardzo nieprzyjemnie. na cmentarzu jest już inaczej- poprostu normalnie. Tylko za nim jest jakaś dziwna energia. Dlaczego w okolicach godz. 21? Aktualnie sprawdzam co mogło się wydarzyć za cmentarzem. A może był za nim jakiś inny stary, zapomniany cmentarz? Kto wie...
  3. To i ja dodam coś od siebie. W tym roku byliśmy z żoną dwukrotnie u znajomych w jednej z podwarszawskich miejscowości. Znajomi mieszkają nieopodal rozległych obszarów leśnych. Postanowiłem pójść sobie pochodzić po lesie przylegającym do ich osiedla. Tam natknąłem się na niewielkie pagórki poryte okopami i wieloma dziurami. Jedne z nich były chyba lejami, starymi ziemiankami, a pozostałe pamiątkami po miłośnikach wykokpów. Szwendałem się tam kilka dni budując w wyobraźni obraz tego co działo się tu w latach ostatniej wojny. Robiłem zdjęcia. Odnalazłem w końcu piaskowa wąską ścieżkę, z której korzystali miejscowi. Jako, że lipcowa pogoda dopisywała, przez korony drzew przedzierały się ciepłe promienie słońca, postanowiłem się nią przejść podziwiając pagórki i przyrodę. W pewnym momencie dróżka krzyżowała się z inną- szerszą na około 3-4 metry, też piaskową. . Zbliżając sie do skrzyżowania czułem coraz większy niepokój. Zmieniło się tez otoczenie. Iglaste drzewa poczęły ustępować brzozom i innym gatunkom drzew liściastych i krzaków. Wydawało mi się, że mimo iż słońce dalej świeci, robi się chłodno a jego promienie są jakby przyćmione przez mgłę wiszącą wysoko albo jakiś filtr promieni. Kiedy mijałem małe, częściowo wyschnięte, błotniste bajoro uświadomiłem sobie, że to zmieniający się na coraz bardziej ponury krajobraz tak oddziałowuje na moją wyobraźnię. Niestety idąc dalej ścieżką poczułem już nie narastający niepokój, a wręcz panikę. Kiedy usłyszałem nieopodal trzask łamanej na ziemi gałęzi, poszedłem szybko w stronę. Nie było tu nikogo, nie uciekało żadne zwierzę. Zacząłem się po prostu bać i postanowiłem zawrócić. Przechodząc znowu koło bajora czułem się już tak zaniepokojony i przestraszony, ze pragnąłem znaleźć się jak najszybciej w pierwszej części lasu a najlepiej w domu. Kiedy wróciłem i opowiedziałem o mojej przygodzie myślałem, ż znajomi będą się śmiali i żartowali ze mnie. Ci jednak opowiedzieli mi w zamian historię sprzed lat. Otóż w czasie wojny gdzieś na przełomie 39/40 a może 40/41 roku Niemcy rozstrzelali w tym lesie wielu ludzi. Nie to jest jednak istotne. Po powrocie do domu myśl o tym miejscu nie dawała mi spokoju. Zainteresowałem się tematem i potwierdziłem rozstrzeliwania w tym rejonie. Postanowiłem „zbadać” okolicę i wróciłem na miejsce we wrześniu. Znów pogoda dopisała- nad sobą miałem piękne błękitne niebo, a przed sobą rozświetlony promieniami słońca las. Śmiało wszedłem w poznany dwa miesiące temu rejon lasu. Odnalazłem piaskową ścieżkę, poszedłem nią pragnąc jak najszybciej dotrzeć na miejsce. Jakie było moje zdziwienie kiedy nie trafiłem już w to owe tajemnicze miejsce! Owszem- skrzyżowanie dróg było takie samo, ale tyko skrzyżowanie! Całe otoczenie za skrzyżowaniem był taki sam jak pozostała część lasu. Nie rozumiem co to było za zjawisko. Nie byłem tez pod wpływem leków ani innych substancji.. Jak to wytłumaczyć?
  4. Witam. Czy obiekty w czerwonych kółkach mogą być jakimiś stanowiskami, czy raczej to ślady po ostrzale?
  5. Ok :) 8total4 Pax :) Sorry, że ostro reaguję na niedomówienia (a za takie uznałęm kilka wypowiedzi) w.s niemieckich pozostałości- zwłaszcza tych z granicy hakerkreuza i wrony...Ale takie czasy...Za dużo ludzi chce odkręcać historię i pisać ją od nowa...
  6. Pozytywna historia w sensie ormalni ludzie i ich normalne życie" jak najbardziej tak ;) A propo's zamiawiania piw i tym podobnych gestów- od lat ogolone debile robiły demonstrację w czasie obchodów świąt narodowych na Górze Swiętej Anny. W obecności wojewody i wszystkichoficjeli, a takze kombatantów i zwykłych" ludzi. Wreszcie ktoś się wkurzył i doniósł do prokuratury (ktora notabene powinna ścignąć tych kmiotków z urzędu), był artykuł w gazecie i sprawa ucichła. Wie ktoś coś na ten temat?? Sorry za OT.
  7. @8total4: Mojej dumu nie uraziłeś- takimi pierdołami raczej nie da rady... Zapomnieć nie wolno! Nikt nie każe przecież wyrzucać monet z wroną, znaczków itp...To jest właśnie element histoii. Ale czy widziałeś gdzieś w normalnym kraju muzem sztuki nazistowskiej?? A myślę, że ten fresk" do takiej się właśnie zalicza...Mylę się?? I nie chodzi o to by zniszczyć to bo niemieckie. Wogóle nie pisałem nic o niszczeniu...Nie wkładaj komuś do ust czegoś, czego nie powiedział. I zasłanianie się gejami, faszystami, Żydami nie ma tu nic do rzeczy... jezeli chodzi o politykę zagraniczną to chyba od dawna nie ogladałeś wiadomości... ocieplenie stosunków z Nimcami, wizyta Sikorskiego w Rosji, plnowana wizyta Tuska w Rosji nazywana odwilżą...Czesi oddają nam kawałek terutorium- gdyby stosunki były zaognione chyba nie robili byu tego? Z ukrainą szykujemy się do mistrzostw... No rzeczywiście same pogłębianie sporów... I powiedz mi kto to są tajemniczy ci ludzie"?? @Der Panzerfahrer: to nie jest kawałek tynku z apisem w nie polskim języku"- to jest kawałek tynku z gębą w ocniku" z napisem Deutshce Soldaten", wroną, bagnetem i jakimś zielskiem rozpoznanym jako słonecznik. Dla przypomnienia- ci Deutsche Soldaten" podbili nasze państwo i kawałek Europy dopuszczając sie mordów i umożliwiając je (wbrew fałszywej tezie, że Wehrmacht był cacy a SS było beee), to TE bagnety były noszone przez tych samych hitlersynów jakiego przedstawia ten rysunek na ścianie, a którzy zaliczali się własnie do Deutsche Soldaten". Gdyby znaleziono sam garnek, bagnet, albo metalową wronę- nie ma sparwy do muzeum. Tam oglądną sobie to ci którzy chcą, a nie ci, którzy muszą, bo obok tego codziennie przechodzą. @Erih: Czy gdzieś wyczytałeś, żebym negował istnienie napisów na sklepie ? No chłopie czytajże zrozumieniem....Zobacz sobie wszystkie moje posty, potem przeczytaj co piszesz i wtedy naciśnij dodaj"... I nie przeszkadza mi żadne LSR i nie przeszkadza mi, że mam przyjaciół ślązaków, a ich dziadkowie byli wlaśnie Deutsche Soldaten" i nie przezszkadało mi równierz ostatnio poszukiwać wspólnie z nimi zagininego obelisku niemieckiego wojaka z okresu I WŚ... To tak na marginesie...
  8. Aha i na miłość boską nazistowskie bochomazy w stylu Deutsche soldaten" to NIE jest element naszej kultury!!
  9. Drogi Der Panzerfahrer! Absolutnie nie neguję tego, że jest to kawałek naszej narodowej historii. Podobnie jak płytki chodnikowe sygnowane stemplem przedwojennego wytwórcy z Breslau, czy też Oppeln... Neguję jedynie wypowiedzi w stylu pozytywną historią ludzi, którzy sobie spokojnie żyli" oraz dopytuję się co według autora pewnego postu oznacza edukacja kulturowa"?Czy może mysli o Kulturkapf, czy może o czymś innym nazywiązując do tego czegoś ze ściany. Skoro symbol wrony jest ok" to dlaczego ludzie zrzucali wrony z urzędów, pomników, obelisków itp itd? Może przywróćmy rzeźby na swoje miejsce? Skoro zniknęły symbole w stylu czerwonej gwiazdy, wrony, sierpa i młota to chyba to coś znaczy? A może zapomnieliśmy już co przyniesli nam ludzie z tymi symbolami na mundurach?? Afresja powiadasz? Może uczulenie na hitlersynów i wszystko co z nimi związane... I to, że malowałto być może policjant nie ma tu żadnego znaczenia...
  10. A co wrona powinna zostać jako zabytek kultury?? Ale jakiej?? Bo chyba nie naszej. Niemieckiej i owszem- przeciw niej nie mam nic, ale to symbol nazistowski chyba co? Przynajmniej w formie jaka tam widnieje. Ale się nie znam... A tak na marginesie dostanę odpowiedź na posta z 18,35 ?? Bo nie wiem czy ja jestem inny, czy komuś odbiło?
  11. A co może w Muzeum Narodowym wystawiać??
  12. Albo źle zrozumiałem, albo mordę niemiaszka w nocniku na głowie, kawałek wrony i bagnetu ktoś nazwał pozytywną historią ludzi, którzy sobie spokojnie żytli". I czy mogę prosić o wyjaśnienie o co chodzi z tą edukacją kulturową"?? Szanowny 8total4 mysli o Kulturkampf-ie chyba... Nie te czasu kolego, nie te czasy...
  13. Mój pradziadek walczył w I WŚ w armii niemieckiej za co został odznaczony Krzyżem Żelaznym i osobiście otrzymał od aczelnego" lornetkę, sygnet i dwukopertowy zegarek typu cebula (ten niemiecki medal uratował rodzinę po wkroczeniu Niemców w czasie II WŚ). Jego syn (mój wujek) poległ w walkach partyzanckich z Niemcami (niestety żadnych bliższych informacji nie mam) Drugi syn- Bronisław Gawrecki zgłosił się po ucieczce z robót z faterlandu" do II Armii Wojska Polskiego i w stopniu podporucznika walczącego w oddziale artylerii (37pp) został skierowany na front w rejon Budziszyna, gdzie poległ od po dwóch dniach pobytu na froncie- 22.IV.1945 r. Zabijając kilkunastu szkopów" i kilku biorąc osobiście do niewoli i osobiście niszcząc o ile pamiętam dwa gniazda karabinów maszynowych, dostał postrzał w brzuch i zmarł w szpitalu polowym (informacja do zweryfikowania w Żołnierzu Ludowym" czy jakoś tak się to czasopismo nazywało). Odznaczony Srebrnym Krzyżem V.M V-tej klasy. I tutaj mam wielką prośbę- imieniem wujka miała być nazwana jedna z izb pamięci w jakiejś jednostce w Polsce. Niestety rodzina, z którą wojsko" załatwiało tę sprawę nie żyje. Wojsko" czyli jakiś oficer wziął Krzyż V.M, legitymację, książeczkę wojskową i wszystkie pamiątki po wujku. Pokwitowanie zaginęło. Ma ktoś pomysł jak odszukać te wszystkie rzeczy, ew. izbę pamięci?? A wracając do tematu- reszta męskiej" części rodziny była wywieziona na roboty, albo do Oświęcimia.Dziadek przed wywiezieniem na roboty ozbroił" z kolegą w Sosnowcu dwóch SS-manów jadących sobie na koniach zimą wieczorem. Dziadek chodził z kumplem na szczudłach i mieli na sobie jakieś worki- wyszli zza drzew i spłoszyli konie. SS-manii z nich pospadali i dali drapaka gubiąc pistolety... Niestety to rofeum" dziadek wyrzucił do rzeki w latach 50-tych kiedy dostał broń służbową czy jakoś tak to mniej więcej było :(
×
×
  • Create New...

Important Information