Skocz do zawartości

Czy FOTKA jest dowodem posiadania ?


Zenon

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
Przeglądając forum pewna myśl nie daje mi spokoju
Już mówię o co chodzi a będzie to pytanie do znawców i kolegów doświadczonych przez rękę prawa.
Jeżeli ktoś robi sobie fotką ze znalezionym przedmiotem ( nielegalnym - bron, pociski z materiałem wybuchowym, amunicja itp. ) czy automatycznie nie wchodzi w posiadanie chociażby przez to zna położenie tego przedmiotu. Bo niejednokrotnie ktoś robi fotkę, coś w rodzaju „moje trofeum” zaraz po wykopaniu i zapewnia o tym że zakopał tenże przedmiot. Ale może się tak zdarzyć że młody amator przygód znajdzie ów nielegalny fant i nieszczęście gotowe. Były już na forum narzekania typu „mam wrażenie że kopię w cudzych dołkach” Czy osoba która zakopała znalezisko w świetle prawa nie jest współodpowiedzialna za tragedie? I czy z kolei właśnie taka fotka „moje trofeum” w komputerze poszukiwacza może być dowodem posiadania nielegalnego przedmiotu oczywiście w świetle obowiązującego prawa?
Wydaje mi się że wątek ten będzie edukacyjny i bardzo owocny w wypowiedzi ponieważ problem ten dotyczy wielu poszukiwaczy bo jak się okaże że – fotka z ukazaną twarzą lub innymi charakterystycznymi dla danej osoby rzeczami, w osobistym kompie może być dowodem na posiadanie , to - CO WTEDY?
Proszę o wypowiedzi
Pozdrawiam
Napisano
Generalnie, kopać przecież można, ale gdy już cos wykopiesz (chcący czy niechcący) to automatycznie wchodzisz w posiadanie. Znalezisko (bron, pocisk, mat. wybuchowy itp) należy zgłosic do organu policji. Unika sie w ten sposób odpowiedzialnosci karnej za (krótkotrwałe wprawdzie) posiadanie znalezionego przedmiotu. Natomiast nie zgłaszajac lecz zakopując znalezisko spowrotem, nadal znajdujesz sie w jego posiadaniu, i w swietle prawa - ukryłeś dowód rzeczowy w ewentualnej sprawie. Znasz jego położenie, możesz nim dysponować. Fotografia może byc istotnym dowodem w sprawie po zbadaniu jej przez bieglego sądowego.
Napisano
Nie chodziło mi konkretnie o mój przypadek a raczej o dobre rady forumowiczów. Bo nie raz ktos w wątku identyfikacji na przypadek trefnego znaleziska odpisuje zostaw to, nie dotykaj a najlepjej zakop gdzie było". Żeby nie było niedomówień zgadzam sie z tym że głupio być ofiarą II wojny 60 lat po wojnie ale dręczyly mnie wątpliwości natury moralnej i nieznajomośc prawa. Sam znalazłem pocisk 45 mm ruski i 37mm odłamkowy niemiecki zadzwoniłem z budki podałem nazwisko mojego ulubionego" znajomego.Przyjechali saperzy z dęblina, zabrali i jeszce znaleźli kilka większych kaibrów.
Natomiast zastanawiałem sie czy samo posiadanie fotki może być dowodem na posiadanie ale chyba jednak nie warto robić sobie pamiątek.
Pozdrawiam

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie