Jump to content

Islamski Emirat Afganistanu


Recommended Posts

Prosi się o odrębny wątek.

 

Po błyskawicznych działaniach Talibów, działaniach, których tempo zaskoczyło NATO, USArmy (gdzie był wywiad?) mamy w Afganistanie nową/starą jakość. Oraz mnóstwo pytań bez odpowiedzi na temat jak to się tak stało i co się dziać będzie.

Z pytań o przeszłość:

1. jakim cudem Afganistan tak szybko przeszedł w ręce Talibów?

2. gdzie ta rzekomo 330tys. pro-rządowa armia? uzbrojona wory zielonych i innych twardych dutków. Sami Amerykanie doliczyli się 88 mld US wpompowanych w utrzymanie demokratycznego Afganistanu. A pozostałe, obecne tam militarnie nacje? Czyżby de facto pompowano wyposażenie (i wyszkolenie) sił armii Talibanu? Bo jakoś nie było słychać o toczących się walkach a wręcz przeciwnie, w artykułach przewijały się doniesienia o oddawaniu miast bez walki. To gdzie (ponowne pytanie) podziała się ta wielka pro-rządowa armia? A może wcale jej tak wielkiej nie było? Za  to na zdjęciach z wkraczania Talibów widać klasyczne pick-upy (ale w całkiem dobrym stanie - jak nówki) oraz dominuje standardowe wyposażenie czyli AK i/lub M16 + RPG. W dobie asymetrycznej wojny, wojny gdzie choć przeciwnik jest zdefiniowany to z racji jego rozproszenia i wtapiania się pomiędzy swoimi, cała ta wielka technologiczna armia USA poniosła sromotną porażkę z uwagi na niemoc pokonania takiego przeciwnika na swoich zasadach. Ale ta nauka nie jest nową - to swoista powtórka z Wietnamu. Czyli lekcja nie została odrobiona. Okazuje się, że próby sprzedania idei demokracji, pod osłoną bagnetów i z worami zielonych, w odmiennych kulturowo kręgach/nacjach, są próbami daremnymi. Nie da się, jak widać, takimi metodami, wykorzenić wielowiekowych tradycji, systemów przekonań zwłaszcza gdy są oparte o wiarę.

 

A co jutro?

Niby powróciło stare - Talibowie, niby zatem historia zatoczyła koło. Ale czy do końca? Czy dzisiejsi Talibowie to ci sami, sprzed lat dwudziestu, gdy USA wpadła tam z militarną wizytą? Spoglądając na ostatnie wydarzenia, czy też choćby dzisiejszą konferencję prasową można dostrzec pewne różnice. Jakby nowe pokolenie Talibów doszło do głosu. Oraz jakby, w końcu, widać w tych postępowaniach zmęczenie wojną.

Poniżej małe resume z konferencji Talibów - po angielsku bo materiał z BBC:

"The Taliban's first news conference since taking control of Afghanistan covered many topics. Here are the main takeaways:

  • The group are actively working on forming a government and it "will be announced after completion" said spokesperson Zabihullah Mujahid
  • He said "women are going to be very active within our society" and that they would be allowed to work "within the frameworks of our Islamic laws," but didn't elaborate on what that means in practice
  • When asked about contractors and translators who have worked with foreign powers, Mujahid said that "nobody is going to be treated with revenge" and that the group had "pardoned everybody for the benefit of stability or peace in Afghanistan"
  • He said the Taliban promised to respect the role of the press and pledged that "private media can continue to be free and independent"
  • But he warned that "the media should not work against us"
  • When asked about the risk of the country housing al-Qaeda fighters or other extremists, Mujahid said that "Afghanistan's soil is not going to be used against anybody"
  • He also claimed that the Taliban had planned to halt their advance "at the gates of Kabul so the transition process could be completed smoothly," but were forced to enter the city "to ensure the security of the residents"

https://www.bbc.com/news/live/world-asia-58219963?ns_mchannel=social&ns_source=twitter&ns_campaign=bbc_live&ns_linkname=611be1d4b19a573a6ec373ee%26Taliban+news+conference%3A+The+main+points%262021-08-17T16%3A27%3A35.912Z&ns_fee=0&pinned_post_locator=urn%3Aasset%3A9f14e309-5017-467e-885e-04dc86a10ffd&pinned_post_asset_id=611be1d4b19a573a6ec373ee&pinned_post_type=share&at_custom4=2FFED5B8-FF7E-11EB-BACD-257996E8478F&at_campaign=64&at_custom1=[post+type]&at_custom2=twitter&at_custom3=%40BBCWorld&at_medium=custom7

Plus parę dodatkowych stwierdzeń, jakie na tej konferencji padły:

“Afghanistan will not be a country of cultivation of opium anymore” Taliban spokesman Zabihullah Mujahid says the country will need “international help” but will see opium production reduced to “zero again”

“We will leave the law to the next government” Taliban spokesman Zabihullah Mujahid says the future Afghan government will decide “which laws are going to be implemented and which laws are suitable”

“We want peace, we want stability” Taliban spokesman Zabihullah Mujahid says group “will be forming an Islamic government… with all parties involved”

“We need to control people who are trying to create chaos, trying to loot. We have started our operation” Taliban spokesman claims “the forces of the Islamic Emirate will not be harming anybody”

“We haven’t taken revenge steps against anybody, but during the war there was no choice” Taliban Spokesman addresses press conference, saying “we have given amnesty to everybody, we want them to give us forgiveness”

“We have given amnesty to everybody, there is no revenge” Taliban spokesman Zabihullah Mujahid says “no one will go after” Afghans who worked with the US, “there is no danger for them”

"We will change our country very soon. It will be a positive change. I know that every Afghan wants to have a better life" Taliban spokesman Zabihullah Mujahid says "we will take very serious steps to improve our economy" with the help of other countries

“If they work according to our Islamic rules, to Sharia, they will be free, they can work, they can broadcast freely” Taliban spokesman addresses media, calling for “balanced and fair” reporting adding “if they are fair they can criticise us”

“All our sisters, all our women are secure. Our God, our Quran, says women are a very important part of our society” Taliban spokesman says if Afghan women "continue to live according to Sharia, we will be happy, they will be happy” 

 

Nie sposób tego nie skonkludować twierdzeniem, że są to tylko słowa. Ale ponieważ padają z ust Talibów i są odmienne w porównaniu do czynów wcześniejszej generacji Talibów, może właśnie są tym zwiastunem pewnego przesilenia, woli zakończenia trwającego bez ustanku konfliktu na terenie Afganistanu. Obcy, ze swoimi niezrozumiałymi pomysłami odeszli, twarda ręka rządów poprzednich Talibów też nie dała spokoju. Ponownie losy kraju są w rękach jego mieszkańców. I choć zróżnicowanie etniczne jest duże - to może czas na ich własną drogę ku przyszłości. Bez kolejnej rewolucji a raczej w trybie ewolucyjnych zmian. Czas niewątpliwie pokaże.

 

PS. Amerykanie spakowali manatki - szykują kolejny turystyczny wypad - niedaleko, do  Iranu.

 

Link to comment
Share on other sites

Tutaj trochę o tym jak to się stało czyli takie afgańskie, swoiste "Sami swoi". Podobają mi się dwa stwierdzenia o siłach rządowych, jakie znajdują się w tym artykule, a mianowicie:

"It doesn't mean these Afghan leaders surrendering to us had changed or become pious, it's because there were no more dollars,"

 

"They surrendered like goats and sheep."

 

Całość:

https://www.reuters.com/world/asia-pacific/how-taliban-engineered-political-collapse-afghanistan-2021-08-17/?taid=611c0289eb33530001737d76&utm_campaign=trueAnthem:+Trending+Content&utm_medium=trueAnthem&utm_source=twitter

Link to comment
Share on other sites

Amerykańskie bombowce strategiczne B-52H Stratofortress otrzymały rozkaz zaatakowania bazy lotniczej w mieście Mazar-e-Sharif, największej bazy lotniczej Afgańskiej Bazy Narodowej. Celem są prawdopodobnie statki powietrzne zdobyte przez talibów.

Jeszcze 13 sierpnia br. w bazie pojawił się prezydent Ashraf Ghani, który odwiedził żołnierzy ANA i zapewnił ich o wsparciu dla walki z talibami. Już następnego dnia baza wraz ze wszystkimi siłami poddała się jednak talibom bez walki, a w ręce zwycięzców wpadł zgromadzony tam sprzęt lotniczy i zapasy.

źródło: defence24

Link to comment
Share on other sites

Analiza Witolda Repetowicza również pochodząca z defenece24.pl Zaznaczenie w tekście Autor.

 

https://www.defence24.pl/islamski-emirat-afganistanu-i-co-dalej-analiza

 

Wkroczenie talibów do Kabulu oznacza upadek Islamskiego Państwa Afganistanu i narodziny na jego gruzach nowego bytu państwowego: Islamskiego Emiratu Afganistanu. Nie jest to wyłącznie zmiana nazwy i to nawet mimo, że talibowie nie dokonują dekompozycji instytucjonalnej upadłego państwa, lecz starają się przejmować jego struktury. Talibowie nie zaczną swoich rządów od terroru, ale wiele ich deklaracji budzi wątpliwości.

Jeszcze zanim talibowie zaczęli przejmować kontrolę nad Kabulem ich rzecznik Suhail Szahin zapowiedział, że nie będzie żadnego odwetu, osoby pracujące dla obalonego państwa nie muszą obawiać się niczego, a nowe władze będą inkluzyjne. Zaapelował też o to by wszyscy Afgańczycy pozostali w kraju oraz zapewnił, że kobiety będą mogły dalej pracować, uczyć się i studiować, obowiązkowy będzie tylko hidżab (a nie burka) i będą mogły swobodnie się poruszać. Taka wizja nowego państwa afgańskiego radykalnie odbiega od praktyki zastosowanej przez talibów w czasie ich poprzednich rządów. Dlatego też do tych deklaracji należy podchodzić sceptycznie, nawet jeśli póki co potwierdza je w dużym stopniu (choć nie całkowicie) praktyka na zajętych przez talibów terenach.

Zapowiedź inkluzyjności władz Islamskiego Emiratu Afganistanu to element przyjętej przez talibów taktyki, a nie jakiejś zasadniczej zmiany ideologicznej czy otwartości. Warto przy tym pamiętać, że talibowie podpisując z USA porozumienie w Dosze w lutym 2020 r. zobowiązali się do wewnątrzafgańskiego dialogu. Negocjacje z rządem Aszrafa Ghaniego były jednak tylko pozorowane, gdyż talibowie nigdy nie mieli zamiaru dzielić się władzą, a sam Ghani był jedną z najmniej akceptowalnych dla nich postaci po drugiej stronie. Dlatego talibowie pod różnymi pretekstami opóźniali rozpoczęcie negocjacji, a gdy one się już zaczęły to były bezowocne.

Na czele delegacji rządowej stał przy tym Abdullah Abdullah czyli główny rywal polityczny Ghaniego. Wywodzący się ze środowiska dawnego Sojuszu Północnego i przed 2001 r. blisko związany z Ahmedem Szachem Masudem Abdullah kandydował trzykrotnie na prezydenta: w 2009, 2014 i 2019 r. a wielomiesięczne spory o fałszowanie wyników wyborów doprowadziły w 2014 i 2019 r. do kompromisu i stworzenia dla Abdullaha specjalnego stanowiska szefa egzekutywy, a następnie Rady Pojednania Narodowego.

Po rezygnacji i ucieczce Ghaniego z Afganistanu Abdullah wraz z b. prezydentem Hamidem Karzajem oraz lawirującym w przeszłości między talibami i Al Kaidą a władzami w Kabulu b. premierem z lat 90-tych Gulbuddinem Hekmatyarem stworzył tzw. Radę Koordynacyjną jako przejściowy organ władzy centralnej, którego zadaniem jest negocjowanie z talibami utworzenia nowych władz. Takie rozwiązanie, po pierwsze, stwarza pozory ciągłości władzy i delegitymizuje ewentualny alternatywny ośrodek, który mógłby rościć sobie pretensje do tej ciągłości, a po drugie stwarza dla talibów możliwość zachowania pozorów wypełnienia zobowiązania zawartego w porozumieniu z Dohy.

Ponadto włączenie Abdullaha, Hekmatyara i Karzaja do władz Islamskiego Emiratu Afganistanu uwiarygodni zapewnienia talibów o inkluzyjności. Różnica między podstawami wcześniejszych negocjacji i obecnych jest jednak fundamentalna. Nie chodzi bowiem teraz o włączenie talibów w system oparty na wyborach ale włączenie polityków spoza środowiska talibów do systemu Emiratu, w którym talibowie będą sprawować kontrolę i z którego będą mogli (i zapewne po jakimś czasie to zrobią) wyeliminować tych, których teraz do niego włączają (gdy już nie będą oni im potrzebni). Nie jest to nowy mechanizm i był zastosowany na szeroką skalę w krajach bloku sowieckiego w pierwszych latach powojennych, a także częściowo w Iranie po 1979 r.

Do ciągłości władzy Islamskiego Państwa Afganistanu pretensje rościć będzie sobie zapewne również alternatywny ośrodek władzy z wiceprezydentem Amrullahem Salehem na czele (lub z samym Ghanim-jeśli odwoła on swoją rezygnację). Taktyka talibów, polegająca na dogadaniu się z częścią przywódców upadłego państwa (poza wspomnianym wyżej triumwiratem również m.in. Ismael Chan) i eliminacji (ale nie poprzez egzekucję ale skłonienie do wyjazdu) pozostałych (Ghani, Dostum, Atta Nur) obliczona byłą na zabezpieczenie się przed powstaniem takiego alternatywnego ośrodka, który rościłby sobie pretensje do ciągłości władzy.

Talibowie nie chcą w ten sposób dopuścić do powtórki z tego co się stało w 1996 r., gdy przez 5 lat niemal cały świat uznawał emigracyjny rząd Burnahuddina Rabbaniego utrzymujący dzięki oddziałom Ahmeda Szacha Masuda kontrolę nad niewielką częścią Afganistanu. Fakt, że Amrullah Saleh nie opuścił kraju tak jak Ghani ale wycofał się do Pandższiru, gdzie wraz z synem Ahmeda Szacha Masuda zapowiedział dalszą walkę, komplikuje plany talibów, choć wiele zależy od tego jak zachowają się inne państwa (kwestia uznania). Warto przy tym pamiętać, ze talibowie wciąż nie kontrolują też części tzw. Hazaradżatu, czyli terenów zamieszkanych przez szyickich Hazarów, których w okresie swoich poprzednich rządów prześladowali.

To, czy będzie tam stawiany opór czy nie w dużej mierze zależy od tego jak ukształtują się relacje talibów z Iranem. Otwartą jest też kwestią to czy przedstawicielstwa dyplomatyczne Afganistanu na świecie (w tym ambasada w Polsce) niejako automatycznie uznają się za reprezentację Islamskiego Emiratu Afganistanu po przekazaniu władzy talibom przez Radę Koordynacyjną czy też będą dalej reprezentować dotychczasowe państwo afgańskie uznając Saleha lub Ghaniego za jego głowę. W tym drugim wypadku uznanie Emiratu nie nastąpi automatycznie, lecz wymagać będzie wypowiedzenia uznania przez inne państwa dla Islamskiego Państwa Afganistanu.

Póki co bardziej prawdopodobny wydaje się ten drugi wariant, gdyż szef afgańskiej dyplomacji Mohammad Hanif Atmar poinformował na twitterze, że opuścił Kabul i udał się w „bezpieczne miejsce”, a to oznacza, że Emirat nie przejmie kontroli nad kadrami MSZ. Inną kwestią związaną z ciągłością władzy jest przejęcie 10 mld usd afgańskich rezerw walutowych. Już kilka dni temu pojawiły się głosy wzywające do nie dopuszczenia do przejęcia tych środków przez talibów, niemniej jeśli uznana zostanie ciągłość władzy to podstaw do przejęcia tych środków nie będzie. Dotychczas wiadomo, że dotychczasowy gubernator banku centralnego również uciekł zagranicę.

Choć pojawiały się doniesienia o egzekucjach wziętych do niewoli żołnierzy rządowych oraz osób związanych z dotychczasowymi władzami (dementowane przez rzecznika talibów), to brak jest dowodów na to, że takie zdarzenia miały charakter systemowy, a nie tylko incydentalny. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji w Kabulu, gdzie nie doszło do żadnych masakr czy samosądów. Zgodnie ze swoją deklaracją talibowie zaczęli przejmować kontrolę nad stolicą bez walk dopiero gdy Ghani opuścił Afganistan. Uzasadnili to koniecznością zadbanie o bezpieczeństwo publiczne. Zakazali przy tym grabieży, porachunków czy też wchodzenia do czyichś domów. Wszystko przy tym wskazuje na to, że póki co zasady te są przestrzegane. Talibowie przejęli też kontrolę nad państwową telewizją ale jednocześnie wznowiły nadawanie inne kanały takie jak TOLO News i nadal programy są tam prowadzone również przez kobiety.

To, że talibowie to w tej chwili tolerują, a także to, że ogłosili amnestię i nie dokonują odwetu (przynajmniej na większą skalę) nie oznacza jednak, że będzie to stan permanentny. Dokręcanie śruby i stopniowe rozprawianie się z osobami uznawanymi za wrogów może nastąpić po kilku miesiącach, a nawet kilku latach, gdy talibowie umocnią się w strukturach państwa i zapewnią sprawne funkcjonowanie jego instytucji. Nie bez znaczenia jest też kwestia pomocy zagranicznej obiecanej w porozumieniu z Dohy.

Najmniej wiarygodne są deklaracje talibów dotyczące pozycji kobiet w Islamskim Emiracie Afganistanu. Nie ma bowiem podstaw by uznać, iż doszło do jakiejś zasadniczej zmiany ideologicznej tego ruchu. Warto więc przypomnieć, że w okresie poprzednich rządów talibów kobiety mogły pracować wyłącznie jako położne oraz w bardzo ograniczonym zakresie jako nauczycielki w szkołach dla dziewczynek (edukacja dziewczynek również była bardzo ograniczona). Ponadto już pojawiły się doniesienia o odsyłaniu kobiet z pracy np. w banku w Heracie oraz komunikowaniu im, że nie będą mogły kontynuować studiów. Warto przy tym zaznaczyć, że choć upadek talibów w 2001 r. otworzył wielu kobietom drogę do edukacji i zawodowej kariery to jednak w dużej mierze dotyczyło to elit, a nie mas. Odsetek kobiet wśród studentów osiągnął 34 proc. - znacznie mniej niż w sąsiednim Iranie. Ponadto percepcja pozycji kobiety wśród znacznej części afgańskiego społeczeństwa, zwłaszcza niższych jego warstw, pozostała konserwatywna.

Również kwestia gwarancji innych podstawowych swobód, fundamentalnych dla demokratycznego państwa, budziła wątpliwości w Islamskim Państwie Afganistanu. Dotyczy to w szczególności wolności wyznania. Za odejście od islamu groziła kara śmierci i choć nie doszło nigdy do egzekucji z tego powodu to stało się tak tylko dlatego, że oskarżonych o apostazję wywożono za granicę. Warto dodać, że odsetek sunnitów w Afganistanie według rożnych ocen waha się od 80 do 90 %. Główną mniejszością religijną są szyici i kwestią otwartą jest to jaką politykę wobec nich przyjmą talibowie. Warto pamiętać, że w okresie poprzednich rządów talibów szyici byli prześladowani i mordowani, niemniej ideologia Al Kaidy, którą podzielają talibowie, jest odmienna od tej, którą kierowało się Państwo Islamskie uznające szyitów za apostatów i wrogów islamu, których należy mordować. Inne mniejszości religijne, w tym chrześcijanie, stanowią znikomy odsetek ale ich sytuacja (i tak ciężka) prawdopodobnie będzie ulegać stopniowemu pogorszeniu. W początkowym okresie talibowie będą też raczej unikać publicznego wymierzania kar ale w tym wypadku również nie ma podstaw by sądzić, że od tego trwale odstąpią, zwłaszcza, że zasady takie obowiązują również w wielu innych państwach muzułmańskich, w tym utrzymujących bliskie relacje z USA i innymi państwami Zachodu.

O ile talibowie składają różne obietnice, które mają uspokoić nastroje zarówno wewnątrz Afganistanu jak i niepokoje społeczności międzynarodowej, o tyle nigdy w swych deklaracjach nie używali słowa demokracja. Nie ulega zatem wątpliwości, że wybory zostaną wyeliminowane z nowego systemu ustrojowego, który niewiele się będzie różnił od tego, który obowiązywał w latach 1996-2001. Głową państwa będzie więc Najwyższy Przywódca Hibatullah Achundzada, który będzie sprawował najwyższą władzę. Do rządu natomiast zapewne wpuszczone zostaną również osoby spoza środowiska talibów, niemniej zachowają oni pełną kontrolę. Aktualne miejsce pobytu Achundzady nie jest przy tym znane, niemniej prawdopodobnie przebywa on w Pakistanie. Jako członków ścisłego kierownictwa talibów, którzy obejmą zapewne kluczowe stanowiska, wymienia się również Abdul Ghaniego Baradara, który odgrywał kluczową rolę w negocjacjach międzynarodowych w tym z USA oraz kształtowaniu polityki talibów, Mohammada Jakuba (syn Mułły Omara), Siradżuddina Hakkaniego (syn twórcy organizacji Hakkani), Szera Mohammada Abbasa Stanekzai i Abdula Hakima Hakkaniego. Całe kierownictwo talibów przebywa przy tym wciąż poza Afganistanem (w Katarze i Pakistanie), a negocjacje z Radą Koordynacyjną prowadzi Amir Chan Muttaki.

Talibowie już ogłosili koniec trwającej 43-lata afgańskiej wojny domowej, niemniej wydaje się to być przedwczesne. Nie chodzi przy tym wyłącznie o opozycję gromadzącą się w Dolinie Pandższiru czy też doniesienia o tworzeniu oddziałów szyickich w Hazaradżacie. Talibowie podtrzymują bowiem swoją deklarację odcięcia się od terroryzmu, a to może spowodować konflikt z bardziej radykalnymi frakcjami. Chodzi w szczególności o Islamską Partię Wschodniego Turkiestanu, której aktywność będzie zagrażać relacjom Emiratu z Chinami, czy też Islamski Ruchu Uzbekistanu, zagrażający Uzbekistanowi (a przez to pośrednio również Rosji), a także frakcje, które mogą nie akceptować tolerancji wobec szyickich Hazarów (co będzie wpływać na relacje z Iranem). Ponadto Pakistan i Chiny będą z kolei zainteresowane wsparciem Afganistanu dla terrorystycznej aktywności wymierzonej w Indie. Tendencje odśrodkowe może też wywołać ewentualny powrót talibów do polityki zwalczania handlu narkotykami, gdyż jest to źródło intratnych dochodów wielu watażków. Tymczasem warto pamiętać, że mułła Omar uznał to za haram (zakazane).

Póki co pojawiają się doniesienia, że talibowie dokonują egzekucji w przejętych więzieniach osób związanych z Państwem Islamskim. To akurat nie może dziwić, gdyż organizacja ta została ulokowana w Afganistanie w bardzo podejrzanych okolicznościach, sugerujących operację mającą osłabić wpływy talibów. Niemniej ewentualny rozpad talibów i konflikt między nimi oraz ich dotychczasowymi sojusznikami może spowodować powrót do gry również innych warlordów np. Ismaela Chana w Heracie czy też powrót Dostuma i Nura do Mazari Szarif. Wiele wskazuje na to, że talibowie mają tego świadomość i będą postępować bardzo ostrożnie by do tego nie dopuścić i szybko dokonać konsolidacji swojej władzy.

Link to comment
Share on other sites

Aby zrozumieć to co dzieje się obecnie w Afganistanie, należy zapoznać się z historią tego kraju z ostatnich 40 lat. A przy tym należy pamiętać o tym, że to USA stworzyło Talibów aby zaszkodzić ZSRR/Rosji i to nie tylko w Afganistanie, ale na całym Kaukazie. Ironia losu polega na tym, że za własne pieniądze i broń wyhodowali sobie wroga. Kilkadziesiąt lat później popełnili ten sam błąd, tworząc i wspierając ISIS aby obalić w Syrii Asada. Wychodzi na to, że w USA analityków to mają do doopy...

Wracając do historii ciekawy link:

https://www.onet.pl/turystyka/kontynenty/smierc-niewidzialnego-emira/gmndwtg,30bc1058

Link to comment
Share on other sites

W dniu 18.08.2021 o 08:35, DaSk1 napisał:

Analiza Witolda Repetowicza również pochodząca z defenece24.pl Zaznaczenie w tekście Autor.

Analiza tego "specjalisty " sprowadza się do stwierdzenia " no tak- Psikutas bez s" . Jeżeli gość robi analizę (?) i uparcie nazywa Ahmada Ahmedem, to czego można się spodziewać? 

Ale w końcu i tak pseudo katoprawica nazywała Go talibem ;) 

Ahmad Szah Masud – Demotywatory.pl

Link to comment
Share on other sites

Jednego złapali a ilu bandziorów przywieźli do Europy, to się okaże, gdy będą bomby wybuchać odpalane przez tzw. uchodźców, bo że będą wybuchać to pewne.

http://wydarzenia.interia.pl/swiat/news-dania-ewakuowany-z-afganistanu-okazal-sie-przestepca,nId,5437824

Dania: Ewakuowany z Afganistanu okazał się przestępcą

23-latek ewakuowany przed duńskie władze, okazał się przestępcą. Mężczyzna został w ubiegłym roku wydalony z Danii za kradzież i posiadanie broni oraz miał sądowy zakaz wjazdu do tego kraju. Imigrant został już zatrzymany przez policję i trafił do aresztu. Grozi mu kara do trzech lat więzienia.

 

Link to comment
Share on other sites

A później płaczą, że im głowy obcinają.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/francja-pieciu-ewakuowanych-z-kabulu-afganczykow-oskarzonych-o-powiazania-z-talibami/

FRANCJA: PIĘCIU EWAKUOWANYCH Z KABULU AFGAŃCZYKÓW OSKARŻONYCH O POWIĄZANIA Z TALIBAMI

Pięciu ewakuowanych z Kabulu Afgańczyków znajduje się pod obserwacją służb francuskich w związku z możliwymi powiązaniami z ruchem islamistycznym. Jeden z obserwowanych został zatrzymany w Paryżu po naruszeniu aresztu domowego.

Jeden z pięciu Afgańczyków objętych inwigilacją po ewakuacji do Francji został aresztowany – poinformował we wtorek rzecznik rządu Gabriel Attal.

Afgańczycy byli inwigilowani przez władze francuskie z powodu ich powiązań z fundamentalistycznym ruchem talibów. Wobec mężczyzn zastosowano „indywidualne środki kontroli administracyjnej i nadzoru” – poinformował minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin.

Attal sprecyzował, że aresztowany jest Afgańczykiem, który pomagał przy ewakuacji Francuzów.

Nangialay S., urodzony w 1995 r. przyznał się do przynależności do talibów, a nawet przyznał się do posiadania broni. Natomiast Ahmad M. był widziany w otoczeniu talibów, gdy chodził z bronią ulicami Kabulu.

Link to comment
Share on other sites

powtórka z rozrywki

http://niezalezna.pl/410202-z-samolotu-ewakuacyjnego-do-wiezienia-niemcy-z-afganistanu-przywiezli-przestepcow

Z samolotu ewakuacyjnego - do więzienia. Niemcy z Afganistanu przywieźli... przestępców

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer poinformował, że z Afganistanu ewakuowano również przestępców. Są wśród nich skazani za gwałty i osoby deportowane wcześniej z Niemiec. Polityk tłumaczył, że sytuacja ta wynika z chaosu, jaki panował na lotnisku w Kabulu. Część osób posiadała też sfałszowane dokumenty.

Jak powiedział w Monachium Seehofer, dotychczas rozpoznano 20 przypadków, które „nie zostały sprawdzone jeszcze w Kabulu, więc dostały się do Niemiec”. Przyznał, że wśród nich są skazani sprawcy gwałtów. Z kolei cztery ewakuowane osoby były wcześniej deportowane do Afganistanu. Według agencji dpa, oprócz przestępców, do Niemiec przyleciały również osoby, których nazwiska już pojawiły się we wspólnym rządowo-federalnym centrum antyterrorystycznym. Rzecznik MSW Steve Alter powiedział, że dwie osoby trafiły do zakładów karnych na podstawie nakazów aresztowania, a dwóch innych Afgańczyków znajduje się pod nadzorem władz.

Horst Seehofer tłumaczy, że przestępcy dostali się na pokład samolotu w wyniku "sytuacji nadzwyczajnej". „Niektórzy z nich całkowicie sfałszowali dokumenty, od A do Z, a niektórych nikt nie sprawdził”– powiedział polityk.

Po tym, jak Stany Zjednoczone wycofały większość swoich wojsk z Afganistanu, kontrolę nad dużą częścią kraju, a także stolicą, Kabulem, przejęli talibowie. Państwa UE i NATO zorganizowały ewakuację swych obywateli oraz swoich współpracowników z Afganistanu. Z końcem sierpnia zakończyła się wojskowa misja w Afganistanie. Zginęło w niej 2365 żołnierzy USA, a także m.in. 1144 żołnierzy międzynarodowej koalicji ISAF, w tym 44 Polaków (43 żołnierzy i jeden ratownik medyczny).

Z kolei kilka dni temu informowano, że setki Afgańczyków ubiegających się wcześniej o azyl w Holandii wyjechały odwiedzić rodzinę w Afganistanie lub na wakacje do tego kraju. Zrobili to wbrew temu, że holenderskie prawo zabrania powrotu do kraju pochodzenia osobom starającym się o ochronę międzynarodową.

Minister obrony Ank Bijleveld-Schouten powiedziała dziś dziennikarzom, że była zaskoczona dużą liczbą zarówno Holendrów, którzy pojechali do Afganistanu mimo zaleceń władz, by tego nie robić, jak i Afgańczyków, którzy wcześniej uzyskali prawo pobytu w Niderlandach.

Badacz migracji Jan van de Beek powiedział dziennikowi „De Telegraaf”, że naganny jest wyjazd na wakacje lub na wesele członka rodziny, gdy wcześniej jako powód ucieczki z kraju podał obawę przed prześladowaniami w swoim kraju. „Czy Afganistan stał się nagle bezpieczniejszy po przyznaniu statusu uchodźcy?” – ironizował van de Beek.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information