Jump to content

Moje znaleziska


Recommended Posts

Czy wyczyściłeś ten amerykański drugowojenny kubek od manierki, który pokazywałeś w poprzednim filmiku (chyba Ci go usunęli z tego forum, bo coś go nie widzę)?

Ten Twój kubek to rzecz z niezłą historią. Są tylko dwa źródła pochodzenia tego Twojego kubka, jeśli chodzi o teren Polski. Jest to amerykański kubek wzoru CRS (skrót od Corrosion Resistant Steel) do manierek wojskowych wszystkich ówczesnych wzorów. Pierwszą specyfikację na te kubki (Specification CJ-1032) wyemitowano 7 sierpnia 1943 r. Do końca tego roku wyprodukowano tylko małą liczbę tych kubków, głównie do testów, a większa produkcja przypadła na lata 1944-45.

Rosjanie w ramach Lend-Lease dostali tylko 2902 kubki do amerykańskich manierek, przy czym dokumenty L-L (zazwyczaj dość precyzyjne) nie wymieniają, jakich wzorów były te kubki dla Rosjan. Ale ze stuprocentową pewnością można zakładać, że były to głównie kubki M1910 i M1942. Kubków CRS – jeśli w ogóle dla Rosjan były – to Rosjanie na pewno dostali najmniej, dlatego że Amerykanie sami nie mieli ich jeszcze za wiele, a przede wszystkim dbało się o dostawy dobrych rzeczy dla własnych sił zbrojnych (drugowojenne kubki CRS były rewelacyjnej jakości i dotrwały do wojny wietnamskiej). Kubki M1942 to było straszne dziadostwo z okresu największego kryzysu materiałowego w USA i jeśli już to Amerykanie najprędzej te kubki wypychali w ramach pomocy dla aliantów, tym bardziej, że kubkom M1942 bardzo szybko odebrano w USA status CS (Combat Serviceable), czyli po prostu zakazano ich używania w wojsku.

Skąd więc jest ten kubek, który znalazłeś?

1. Albo miałeś „złoty strzał” typu jeden na milion i znalazłeś kubek CRS po jakimś czerwonoarmiście, który mimo wszystko jakimś cudem dostał taki kubek z Lend-Lease;

2. Albo jest to kubek po amerykańskich lotnikach, którzy skakali nad Polską z zestrzelonego bombowca, bądź też lądowali przymusowo. Lotnicy zawsze mieli zestaw manierka/kubek/nosidło do nich;

3. Jeśli to kubek po lotnikach USAAF, to albo bezpośrednio po nich, bo bytowali w tym miejscu przed schwytaniem przez szkopów, albo ten kubek to już rzecz zdobyczna jakiegoś szkopa na Amerykanach w Polsce, czyli na lotnikach. Wszystkie nacje zawsze bardzo lubiły amerykańskie manierki i kubki do nich, więc nie byłoby nic dziwnego, gdyby jakiś szkop odebrał USAAFowcom manierki i kubki do nich. Osobiście znam przypadek, gdy szkop w 1939 r. zabrał polskiemu żołnierzowi amerykańską manierkę M1910, miał ją przez całą wojnę i dopiero jak Amerykanie dorwali go pod koniec wojny na Zachodzie to mu tę manierkę zabrali i to skutecznie, bo żołnierz US Army zabrał ją do USA jako „odbite” trofeum wojenne.

Twój kubek na pewno nie jest z UNRRA, ale to już za długie, żeby to tłumaczyć.

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Witam jeden dodaje a drugi usuwam .Nie mieszkam w Polsce tylko w Niemczech .Ten kubek jest albo z Niemiec albo Amerykański .Mam znajomego Niemca który zbiera militaria i mówi że to najprawdopodobniej Niemiecki .Ale jest możliwe że tak jak piszesz ponieważ :tam znajdowało się lotnisko szkoleniowe Luftwaffe ,ale zaraz po wkroczeniu USA Army trochę tam stacjonowało i może to być też z tego powodu.A ten film jak chcesz obejrzeć ponownie to jest u mnie na kanale.Pozdrawiam 

Link to comment
Share on other sites

Okay, rozumiem, jeśli nadajesz z RFN (z Twoich filmów to nie wynika) to w takim razie wszystko zmienia. Znalezienie dziś w niemieckiej ziemi czegokolwiek po żołnierzach drugowojennej US Army jest jednak dużo łatwiejsze, niż w Polsce, gdzie ewentualnie można znaleźć szczątki amerykańskiego samolotu, ale nie rzeczy z osobistego wyposażenia lotników daleko od samolotów (gdyby uciekali i bytowali gdzieś w terenie).

Co do kubka - Twój kolega kolekcjoner militariów nie ma racji. Kubek jest czysto amerykański (w sensie właścicielskim) i amerykańskiej produkcji. Kubki wzoru CRS do manierek produkowali podczas II wojny wyłącznie Amerykanie. Jedynym nieamerykańskim producentem kubków do manierek podczas II w.ś. była Belgia (po wkroczeniu tam Amerykanów), ale nie były to kubki CRS, lecz kopia kubków M1910. Dopiero w roku 1966 Australia (firma K.G. Luke z Melbourne) zaczęła produkcję kopii kubków CRS. Niemcy kubków CRS, ani żadnych innych do amerykańskich manierek, nie produkowali.

Niestety kubki CRS były cechowane nie na samych kubkach, ale na rozkładanych uchwytach, które już nie były z takiej super stali nierdzewnej, lecz ze zwyczajnej stali wysokowęglowej, jak najbardziej rdzewnej, co widać w Twoim filmie, gdzie uchwyt aż się rozleciał, tak bardzo skorodował. Gdyby mimo wszystko udało Ci się oczyścić uchwyt to będzie na nim cechowanie - U.S., nazwa producenta i rok budżetowy (nie kalendarzowy), w którym kubek wyprodukowano. Kubki CRS podczas II wojny produkowały firmy Bellaire Enameling Co., Foley Manufacturing Co., Knapp-Monarch Co., Strong Mfg. Co. i Vollrath Co.

Też pozdrawiam i życzę udanych wykopków :-)

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Panowie, temat US Army to troszkę nie moja działka (tu Kolega Jedburgh_Ops ma o "niebo" większą wiedzę i zawsze dobrze prawi) ale przecież takowy kubek mógł należeć do jakiegokolwiek żołnierza US Army stacjonującego na terenie "Niemiec Zachodnich" po 1945 r. mógł być też dostarczony dla Bundesgrenschutz albo formowanej Bundeswehry (wbrew pozorom w BG i BW troszkę sprzętu z USA mieli) mógł być też użytkowany przez każdego Niemca-cywila który to dostał go od żołnierza amerykańskiego albo wszedł w jego posiadanie w każdy inny dostępny sposób.

Edited by Edmundo
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Tak, oczywiście, wszystko możliwe. Atmosfera filmiku jest tak jakby kręcąca się wokół II wojny, ale odkąd już wiadomo, że to znalezisko w RFN to równie dobrze kubek może być z produkcji powojennej, a zgubił go np. żołnierz już będący członkiem NATO.  Po wojnie kubki CRS robiły firmy AMF Wyott Inc., Arrow Lock Corp., A.S.Co., Dazey Corp., Hamill Mfg. Co., Ingersoll Products, Landers, Frary & Clark, Maco Tool & Engineering, Inc., Metals Engineering Corp., The Rogers Mfg. Co., Trico Metal Mfg. Co., W.C. Wood Co., Ltd. i West Bend Co.

Edited by Jedburgh_Ops
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

PS

Byłoby klawo, gdyby kolega Młody odczytał cechowanie na uchwycie kubka. Wszystko byłoby jasne, czy to produkcja drugowojenna, czy powojenna. Mogę się oczywiście mylić, ale gdy widzę stopień degradacji uchwytu tego kubka to bliższy byłbym obstawiania produkcji drugowojennej. Dlatego że o ile stal nierdzewna używana do produkcji tych kubków drugowojennych była świetna, o tyle uchwyty pozostały dziadostwem, jak w kubkach M1942. Te uchwyty były z takiego gatunku stali, jaki przyrównałbym do dzisiejszej stali 30HGS albo 30HGSA. To dobra stal węglowa, ale w swojej klasie i do jej przeznaczonych zastosowań - na pewno nie do wieloletniego kontaktu z wodą, ziemią, warunkami atmosferycznymi. Natomiast po II wojnie, gdy Amerykanom minął kryzys materiałowy, to i kubki CRS, i uchwyty do nich były już robione z bardzo dobrych materiałów.

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Ponieważ miłośników drugowojennych manierek na tym forum nie brakuje, więc pokazuję, o co tutaj chodzi, a głównie o co chodzi z tą biedą materiałową.

Poniżej coś z mojej kolekcji. Kubek wzoru CRS z roku 1944, ale kubek „marki składak”. Pozornie mogłoby się wydawać, że jest cechowanie, więc o co chodzi, wszystko jasne, kto jest producentem kubka. Otóż nie. W poście numer 4 wymieniłem wszystkie pięć firm, które miały kontrakty na produkcję kubków CRS podczas II w.ś. Nie ma wśród nich firmy Landers, Frary & Clark, bo ona robiła całe kubki CRS dopiero od roku 1963. A poniższy kubek, jak widać, ma wysztancowaną cechę „Landers, Frary & Clark”. No więc o co tu chodzi? Kubek z dobrej stali nierdzewnej wykonał któryś z pięciu producentów wspomnianych w poście numer 4, ale firma LF&C uzyskała u któregoś z tych producentów kontrakt na dostawę resztek uchwytów od marnych kubków M1942, które wspomniałem powyżej, a które były takiej „jakości”, że wojsko po paru miesiącach zakazało ich używania. Producent kubka z poniższej fotografii kupił nadmiarowe uchwyty od LF&C cechowane tylko częściowo, bo powinny jeszcze mieć wybity rok budżetowy. Ten rok dobił już ręcznym numeratorem (patrz pod spodem cechowania głównego) podstawowy producent kubka, czyli któraś z pięciu wspomnianych firm. Podczas II wojny były kubki CRS z uchwytami ze stali dość dobrej, że korozja nie zażarłaby by ich tak silnie, jak w filmiku kolegi Młodego, ale były też kubki CRS ze stali kiepskiej jakości rdzewiejącej bardzo szybko.

1.thumb.jpg.c51cef0b3d5253b5c5613bcb42a225ef.jpg

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

A na wojnę w Korei (i na każą następną) wysłano już żołnierzy z bardzo porządnymi kubkami CRS. Poniżej coś z mojej kolekcji. Kubek CRS z uchwytem ze sprężynowej stali ocynkowanej, producent - A.S. Company, rok budżetowy 1952; manierka M1910, producent - Mirro Corporation, rok budżetowy 1952; nosidło M1910, producent - Collette Mfg. Co., rok budżetowy 1952.

1.thumb.jpg.2d743a9e8bd3d3e2a3c9fccf784a1113.jpg

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Będzie jeszcze jeden odcinek . Będzie historia tego miejsca tam było lotnisko i gdy Amerykanie weszli na te tereny to przez pewien czas tam urzędowało nie jestem teraz na 100%pewien Zaopatrzenie i łączność (w filmie opowiem )na 99,%jest to z czasów wojennych albo tuż po wojnie.Tam później powstał obóz z tego dla ludzi wszelkiej narodowości.Co do tego kubka to jak piszesz była chyba manierka ale się rozleciała . Pójdę i wykopie to co z tego zostało.Co do tego do kogo należy do DE czy USA to nie wiem  .Jak będę u znajomego to dopytam się bo on to pewnie wyczyścił

 

Edited by mlody2929
Link to comment
Share on other sites

Świetnie, że dasz kiedyś drugi filmik z tego byłego lotniska LW/USAAF. Ja przynajmniej będę na niego czekał. Bo przy lotnisku LW, a potem USAAF, to w ziemi mogą być cuda – najpierw po Übermenschach, a potem po kowbojach. Z Twojego pierwszego filmiku pamiętam, że w rejonie znalezienia amerykańskiego kubka CRS znajdowałeś też różne łuski. Ja na łuskach niestety kompletnie się nie znam, bo na ilu niezliczonych rzeczach można się znać, ale liczyłbym na kolegów z forum, którzy na tym się znają.

Chodzi o to, że piloci USAAF – ale nie tylko piloci, bo także inni członkowie personelu latającego USAAF – mieli bzika na punkcie zawodów strzeleckich. Należy bowiem pamiętać, że w dziwacznej strukturze organizacyjnej amerykańskich sił zbrojnych czasu II wojny USAAF to były de facto US Army, czyli wojska lądowe. W związku z tym nie dość, że każdy lotnik USAAF przechodził wtedy unitarkę lądówki, to lotnicy wręcz specjalnie byli szkoleni w strzelectwie. I bardzo to lubili, zgodnie z „kulturą strzelecką” Stanów Zjednoczonych. Dochodziło do tego, że zawody strzeleckie z pistoletów, rewolwerów i strzelb były rozgrywane przez lotników USAAF na wszystkich lotniskach zarówno w USA, jak i poza macierzystymi USA. I dlatego niejeden pilot USAAF, albo inny lotnik amerykański tamtych czasów, nosił na mundurze odznakę wojsk lądowych „Marksman”, „Sharpshooter”, albo „Expert” za wybitne osiągnięcia w strzelectwie z czterdziestki piątki, albo z S&W Victory, albo z którejś ze strzelb US Army.

Dlatego w rejonie tego lotniska w dzisiejszej RFN nie lekceważ ani łusek od .38, ani .45 Auto, ani dupków od strzelb, bo to wszystko może być po USAAFmenach i po ich zawodach strzeleckich. Pokazuj wszystko, co tam znajdziesz, a my z tego forum będziemy rozkminiać, co tam znalazłeś.

Fajną miejscówkę do piszczałkostwa sobie znalazłeś :-)

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

To nie było lotnisko USAAF tylko szkoleniowe Luftwaffe . Gdzieś mam zapisanie było normalne lotnisko dla Samolotów Luftwaffe ale to ok 30 km od tego . Jutro postaram się coś więcej doczytać i napisać

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, mlody2929 napisał:

Co do tego kubka to jak piszesz była chyba manierka ale się rozleciała. Pójdę i wykopie to co z tego zostało.

Amerykańska manierka, która się rozleciała, też byłaby bardzo ciekawa do pokazania nam tutaj, ponieważ teoretycznie nie miała prawa się rozlecieć. Amerykanie mają syndrom wyparcia, jeśli chodzi o różne sprawy z II wojny - ich przemysł i wojsko z II wojny mają być najmądrzejsze, najlepsze i w ogóle pachnące różami. Nie chcą przyswajać informacji, że natychmiast po Pearl Harbor mieli dramatyczny kryzys materiałowy. Jak wspomniałem o tym kiedyś na amerykańskim forum to rzucono się na mnie z pazurami, że co ja w ogóle sobie wyobrażam i piszę. Oni nie czytają swoich własnych publikacji i innych materiałów na takie tematy. Zamknęli się dopiero, jak im sfotografowałem coś z mojej kolekcji - „najwyższej jakości” duraluminiową manierkę M1910 z roku 1942 (czyli z apogeum drastycznego kryzysu materiałowego w USA). Manierka jest z takiego świetnego duraluminium, że korozja przeżarła ją na wylot i ma kilka dziur, przez które leje się woda. Napełniłem tę manierkę wodą, lekko ją nacisnąłem, żeby strumień wody dostał lekkiego ciśnienia i żeby lepiej wyszedł na fotografii. Zdjęcie wrzuciłem na forum. A potem tylko grzecznie zapytałem, czy ktoś zna takie duraluminium, które koroduje aż do fazy dziur na wylot? Odtąd już miałem spokój od amerykańskich patriotów. A ta manierka to nie wykopek po półwiecznym pobycie w ziemi, ani też nie wyciągnięta z morza. Ona jest normalna, z użytkowania na powierzchni ziemi.

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information