Jump to content

Wszystko co chcecie wiedzieć o lesie a boicie się zapytać


Recommended Posts

  • 2 weeks later...

Marzena Paczuska
@MarzenaPaczuska 16 sty

A wycinka 500 drzew nad Wisłą w obszarze „Natura 2000”, bo Trzaskowski chce wydać kasę na kładkę dla rowerstwa - nie przszkadza, tak?

 

vs

 

rzecznik Zarządu Dróg Miejskich, Jakub Dybalski. 

Mieliśmy zgodę na wycięcie 45 drzew na prawym brzegu Wisły. O wycięcie tylu się zwracaliśmy. Ostatecznie wykonawca usunął kilka drzew mniej - 39, bo niektóre po prostu nie przeszkadzają ani w posadowieniu konstrukcji, ani w pracach budowlanych. Wykonawca zastanawia się nad wycięciem jeszcze trzech
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Czlowieksniegu napisał:

takafura

"To przekleństwo dzisiejszych czasów - podawanie dalej informacji bez ich weryfikacji. ..."

Ależ oczywiście przez przypadek "obiektywna dziennikarka" wplotła w kłamstwo Trzaskowskiego...

  Jest taki mechanizm psychologiczny że łatwiej uwierzymy w bzdury które pasują do naszych wyobrażeń. Widać w jej wyobrażeniach Trzaskowski nie jest mężem stanu który jest odpowiedzialny i prawdomówny :)

Edited by takafura
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, takafura napisał:

To przekleństwo dzisiejszych czasów - podawanie dalej informacji bez ich weryfikacji.

Wschodnia granica, pandemia, pegasus, koniec norweskich złóż gazu, oddanie Duńczukom "za darmo" wód w naszej strefie ekonomicznej itp.

To Ty Yeti wykasowałeś z siłą Harwestera moją odpowiedź na tą prymitywną propagandę? No to teraz będą jeździć po Tobie jak Urban po Reaganie :-)

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

takafura....

Taaaa... "dziennikarka" Paczuska przechodziła z tragarzami i nagle, kłamiąc w żywe oczy, o Trzaskowskim sobie pomyślała...
Błagam...

Może to sama wymyśliła. Może to gdzieś przeczytała i chcąc mocno dowalić wykorzystała.

Ja pisałem w trochę szerszym kontekście obecnej plagi fake newsów i manipulacji.

Taki fajny przykład zbrodni "Lex Szyszko" powielany tysiące razy:

 

z21446670IH,Wiewiorka-w-Parku-Szczesliwickim.jpg

Link to comment
Share on other sites

Na wszelki wypadek wyjaśnienie:

Fotografia wywołała oburzenie internautów, których złość skupiła się głównie na władzach Ochoty, na terenie której mieści się park. Sprawa okazała się tak kontrowersyjna, że urząd dzielnicy postanowił skomentować ją na Facebooku. Jak napisano, drzewo nie zostało ścięte z powodu ustawy Jana Szyszki, ale pozbawiono je konara już jesienią ubiegłego roku.

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, takafura napisał:

Na wszelki wypadek wyjaśnienie:

Fotografia wywołała oburzenie internautów, których złość skupiła się głównie na władzach Ochoty, na terenie której mieści się park. Sprawa okazała się tak kontrowersyjna, że urząd dzielnicy postanowił skomentować ją na Facebooku. Jak napisano, drzewo nie zostało ścięte z powodu ustawy Jana Szyszki, ale pozbawiono je konara już jesienią ubiegłego roku.

A w praktyce tak to wygląda:

https://www.forbes.pl/wiadomosci/lasy-panstwowe-zyskuja-na-wycince-drewna-eksportujemy-je-do-chin-niemiec-i-szwecji/tkbqcyg

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Europoseł Róża Thun pochwaliła się na Twitterze udziałem w komisji środowiska PE, a podczas posiedzenia sprzeciwiła się budowie zapory na granicy z Białorusią:

"rząd buduje mur separujący Polskę od Białorusi, aby nie wpuszczać migrantów. To straszne nieszczęście tak dla roślin, jak i zwierząt. Nie mówiąc o migrantach."

Link to comment
Share on other sites

Od czterech lat trwają prace nad rewizją certyfikatu FSC. Stawka jest wysoka - jeśli znikną zapisy o lasach referencyjnych i biogrupach, Lasy Państwowe będą mogły ciąć więcej i łatwiej. Brak znaczka FSC oznacza dla Lasów Państwowych poważne konsekwencje finansowe.

Trwa wyścig o drzewa. "Lasy Państwowe chcą wybić zęby ostatniemu certyfikatowi, z którym leśnicy się liczą"
 
  • Polska czeka na wdrożenie unijnej strategii dotyczącej bioróżnorodności. Ochroni ona najcenniejsze lasy.
  • Jednocześnie trwają prace nad rewizją standardu FSC. Ten certyfikat zmusza Lasy Państwowe do przestrzegania zasad zrównoważonej gospodarki leśnej. W sumie objętych nim jest 72 proc. polskich lasów.
  • Bez znaczka FSC drewna nie kupią wielkie firmy jak Ikea, Castorama czy JYSK. Dlatego Lasy Państwowe dbają, by go nie stracić.
  • Przyrodnicy zarzucają Lasom Państwowym, że z nowego standardu chcą usunąć przepisy chroniące najcenniejsze lasy.
  • Jeśli się nie dogadają, prace nad nowymi przepisami mogą przejąć firmy audytorskie, które są klientami Lasów Państwowych.

Jak skutecznie chronić lasy? Będzie łatwiej, kiedy Polska wdroży przepisy Unii Europejskiej dotyczące bioróżnorodności. Wśród nich jest ścisła ochrona 10 proc. powierzchni lądowej. Nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie regulacje zaczną działać.

 

A najcenniejsze lasy znikają. - Problem naszego kraju polega nie tylko na tym, ile się tnie, ale też gdzie się tnie - mówi Gazeta.pl Marta Jagusztyn z inicjatywy obywatelskiej Lasy i Obywatele. - Lasy Państwowe wciąż wycinają cenne, stare lasy, w ogóle nie biorąc pod uwagę planów unijnych oraz światowego trendu, który docenia inne funkcje lasu poza gospodarczą. W jego myśl należy chronić stare lasy, a wybrane tereny pozostawić naturze. 

Jagusztyn obawia się, że zanim nowe unijne regulacje zostaną wdrożone, starych, cennych lasów do ochrony będzie mniej. - Trwa wyścig, żeby uratować ich jak najwięcej. Dlatego tak ważne jest, żeby zapisy FSC w tym pomagały - dodaje aktywistka.

Podobne przemyślenia mają inni przyrodnicy - zgodnie mówią Gazeta.pl, że brakuje im narzędzi do walki o lasy, a jedno z niewielu, które jako tako działa, niedługo może być tępe. - Do międzynarodowego systemu certyfikacji drewna FSC leśnicy mają jeszcze jakiś szacunek. Ale właśnie starają się temu standardowi wybić zęby - mówi Jagusztyn.

Masz temat, którym powinniśmy zająć się w #EkoŚledztwach Gazeta.pl? Chcesz przekazać ważne informacje? Napisz do autora dominik.szczepanski@agora.pl, a skontaktuje się z Tobą. Zapewniamy anonimowość.

Czym jest FSC?

FSC (Forest Stewardship Council) to międzynarodowa organizacja, która opracowała system certyfikacji przyznawany produktom leśnym. Prościej: kiedy kupujemy meble, podłogi, okna, drzwi czy gitary, znak FSC ma dać pewność, że pochodzą one z miejsca, w którym wycinka drzew jest zrównoważona. Odbywa się w sposób niekrzywdzący lokalnych społeczności i pracowników leśnych, drewno nie pochodzi z nielegalnego źródła, a las bez wyciętych drzew będzie w stanie się odnowić. Zasady FSC nakazują chronić rzadkie i zagrożone gatunki oraz siedliska, a także nie dopuszczają stosowania zabronionych środków chemicznych. Jeśli niezgodności są zbyt duże, certyfikat zostaje zawieszony lub odebrany. Tyle teorii.

W praktyce brak znaczka FSC sprawia, że drewna nie kupią wielcy gracze jak IKEA, Jysk czy Castorama.

- Lasom Państwowych łatwiej jest sprzedać drewno ze znakiem FSC. Cena może być wyższa, bo konsument czuje się dobrze, gdy widzi certyfikat - mówi Jagusztyn.

Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych (RDLP) na początku podchodziły do certyfikacji drewna przez FSC bardzo sceptycznie. Dziś same o nią zabiegają. Certyfikacją FSC objętych jest dziś aż 72 proc. wszystkich terenów leśnych w Polsce i 15 z 17 Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych. Wyjątkami są RDLP Krosno i RDLP Łódź - pierwsi podobno sami z niego zrezygnowali, drugim certyfikat zawiesili audytorzy. Dodatkowo RDLP Białystok spod certyfikacji FSC wyłączyła trzy białowieskie nadleśnictwa.

Certyfikacja odbywa się we współpracy z audytorami pracującymi dla dużych, międzynarodowych firm: SGS Polska, Bureau Veritas, Preffered by Nature (Nepcon) i GFA Certification GmbH.

Kto płaci za audyt FSC?

Za audyt płaci... klient, czyli Lasy Państwowe.

- FSC jest między młotem a kowadłem. Ich zadaniem jest stać na straży zrównoważonej gospodarki leśnej, ale Lasy Państwowe od czasu do czasu grożą, że wyjdą z systemu certyfikacji FSC i można się domyślać, że chodzi o to, by zasady certyfikacji nie były zbyt restrykcyjne - tłumaczy Jagusztyn.

- W niektórych kręgach panuje mylne przekonanie, że skoro proces certyfikacji, w tym audyty, są opłacane przez posiadaczy certyfikatu, to jednostki certyfikujące są od nich mocno zależne i mogą przymykać oko na pewne niezgodności - opowiada Marek Rzońca z FSC Polska. - W FSC nie zgadzamy się z takim poglądem, znakomita większość jednostek certyfikujących stawia uczciwość w centrum modelu biznesowego. Co więcej, model zastosowany przez FSC odzwierciedla audyty finansowe, które są powszechne w sektorze korporacyjnym, gdzie korporacja płaci niezależnemu audytorowi za przeprowadzenie corocznego audytu.

Przepis zniknął, zaczęła się wycinka

Wytyczne, którymi kierują się audytorzy, są co jaki czas rewidowane. O zmianach w zapisach standardu FSC decydują przedstawiciele trzech izb: przyrodniczej, ekonomicznej i społecznej. Co ważne, aby nowelizacja weszła w życie, muszą być oni jednomyślni. 

Z tym są jednak problemy, bo kompromis wypracowują przyrodnicy, przedstawiciele przemysłu drzewnego i Lasy Państwowe. Słowem, grupy o skrajnie różnych interesach.

Pod koniec 2014 r. centrala FSC zawiesiła licencję dla polskiego biura, bo skargi złożyło kilka organizacji pozarządowych, m.in. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Komitet Ochrony Orłów I Klub Przyrodników. Nie zgadzały się one na zdominowanie izby przyrodniczej przez, jak uważały, organizacje lojalne wobec Lasów Państwowych: Jazdę Leśną, Polski Związek Łowiecki, Stowarzyszenie Ruchu Obrony Lasów Polskich czy Polskie Towarzystwo Leśne. Punktem zapalnym były też tzw. drzewostany referencyjne - lasy, w których według przepisów FSC nie można prowadzić wycinki. Do 2014 r. RDLP stosowały się do zapisu i wyznaczyły przynajmniej 5 proc. takich drzewostanów.

Zapis był jednak tymczasowy i został zmieniony.

Dr Rafał Chudy, dyrektor ds. leśnictwa w litewskiej firmie FOROS oraz autor bloga Monitor Leśny, w przeszłości pracownik Lasów Państwowych: - Stało się to pod naciskiem organizacji przyrodniczych lojalnych wobec Lasów Państwowych. Nowy zapis mówił, że dalej należy ustanawiać lasy referencyjne, ale ich wielkość była już nieważna.

Mówiąc prościej: dalej trzeba chronić najcenniejsze drzewa, ale już nieważne, czy będzie ich tysiąc, czy tylko jedno.

Chudy w rozmowie z Gazeta.pl przytacza dane, z których wynika, że po tym, jak FSC usunęło tymczasowy zapis o ochronie lasów referencyjnych, w niektórych RDLP ich powierzchnia spadła prawie do zera. 

Próbowaliśmy to sprawdzić. FSC Polska przekazało nam, że nie gromadzi danych na temat wielkości lasów referencyjnych. Zapytaliśmy Generalną Dyrekcję Lasów Państwowych o dokładne wyliczenia - ile procent powierzchni zarządzanej przez każdą z 17 RDLP zajmują lasy referencyjne. W odpowiedzi przesłano nam tylko ogólnikową liczbę dotyczącą całego kraju - "co najmniej 7,5 proc.".

Aby odzyskać akredytację, FSC Polska zmieniła obsadę izby przyrodniczej. To jednak rozwiązało problem tylko na chwilę.

Jagusztyn, Lasy i Obywatele: - Wystarczy powiedzieć, że izbę społeczną tworzą przedstawiciele przemysłu drzewnego. Brakuje tam głosu przedstawicieli zwykłych obywateli.

Nowy standard stworzą audytorzy, którym za pracę płacą Lasy Państwowe?

Proces rewizji krajowego certyfikatu FSC trwa od 2018 r. Jedną z osób, które nad nim pracują, jest Paweł Pawlaczyk. Zasiada w izbie przyrodniczej, ale, jak mówi w rozmowie z Gazeta.pl, zajmuje to stanowisko tylko formalnie.

Nie zapowiada się, aby grupa osiągnęła porozumienie. Żeby nowy standard wszedł w życie, musimy go przyjąć jednomyślnie - mówi Pawlaczyk.

A co, jeśli się nie uda osiągnąć jednomyślności? - Może być tak, że opracowanie polskiego standardu zostanie zlecone komu innemu, np. audytorom - mówi Pawlaczyk.

FSC Polska potwierdziło Gazeta.pl, że jest to możliwe. 

Jagusztyn, Lasy i Obywatele: - Czyli, przypomnijmy, nad nowym standardem będą pracować firmy, które są klientami Lasów Państwowych.

Wierzyć czy nie wierzyć audytorom?

Jagusztyn dodaje, że latem 2021 r. w konsultacjach dotyczących nowego standardu FSC wzięli udział przedstawiciele wielu oddolnych inicjatyw leśnych. - Ci ludzie zadali sobie trud przeczytania i skomentowania skomplikowanego dokumentu. Do dziś nie wiemy, co stało się z tymi opiniami, czy to nie były znowu konsultacje na niby, i czy cała praca wykonana przez aktywistów i aktywistki nie trafiła tak naprawdę do kosza.

Obaw o niezależność audytorów nie ma natomiast Rafał Chudy, który od lat opisuje nieprawidłowości w gospodarce leśnej. - Wierzę, że jednostki zajmujące się w Polsce audytami FSC wykonują rzetelną pracę. Reprezentują międzynarodowe firmy, Polska jest dla nich tylko jednym z wielu rynków. Inaczej sprawy się mają z drugim certyfikatem - PEFC.

Spór o najcenniejsze lasy

Z informacji, do których dotarła Gazeta.pl wynika, że przyrodnicy chcą zapisu gwarantującego ochronę 5 proc. najcenniejszych lasów - drzewostanów referencyjnych - przed wycinką. Ten zapis istniał do 2014 r. Na jego powrót nie chcą się zgodzić przedstawiciele Lasów Państwowych. 

Drugi sporny punkt to tzw. biogrupy. - Chodzi o to, żeby podczas cięć rębnych nie wycinać niektórych fragmentów drzewostanów i zostawić przynajmniej 5 proc. drzew na kolejne pokolenie. Czyli zrobić coś, żeby ostały się stare drzewa. Taki przepis już od dawna znajduje się w obecnym standardzie, ale Lasy Państwowe się z tym nie zgadzają i żądają jego wykreślenia - tłumaczy Pawlaczyk.

Przyrodnik dodaje, że wprowadzenie standardu FSC w Polsce przyniosło wiele dobrego, jednak obecne przepisy są coraz bardziej rozmywane pod naciskiem Lasów Państwowych. - FSC coraz mocniej staje się standardem określającym procedury, a nie stawiającym konkretne wymogi, co może i sprawdza się w kulturze kooperacyjnej, ale w Polsce efekt jest taki, że łatwiej można obejść różne przepisy.

Polak nie wie, że ma prawo bronić lasu

Jagusztyn razem z innymi aktywistami wpadła na pomysł stworzenia mapy miejsc, w których w Polsce trwa lub planowana jest wycinka. Mapa jest intuicyjna i przejrzysta. Gdyby potrzebowała reklamy, można by napisać, że to absolutna nowość, innowacja dotąd w Polsce niespotykana. 

Wcześniej o losach pobliskiego lasu mogli dowiedzieć się tylko najdociekliwsi, umiejący przebijać się przez setki stron raportów i baz danych, mający na tyle cierpliwości, by prowadzić z nadleśnictwami powolną korespondencję, prosić o drobiazgowe plany i próbować zrozumieć coś z zawiłej terminologii, którą posługują się leśnicy. 

Dzięki takim szczególarzom jak Jagusztyn powstała mapa, na której można sprawdzić, czy las rosnący po sąsiedzku zostanie w niedalekiej przyszłości wycięty. Wtedy do dyspozycji mamy kilka narzędzi, aby spróbować go ochronić.  

Jagusztyn mówi Gazeta.pl, że spór z Lasami Państwowymi o każdy kawałek lasu jest pracą na pół etatu.

- O lasach w Polsce powinniśmy móc współdecydować, a zamiast tego musimy bronić ich przed wycinkami. Prawo gwarantuje nam możliwość współdecydowania, ale przepisy w tej kwestii nie działają. System FSC, który mówi wprost o konieczności uwzględniania oczekiwań lokalnych społeczności przez prowadzących gospodarkę leśną, mógłby to zmienić, gdyby jego zapisy traktowano poważnie.

Na zlecenie Lasów i Obywateli IPSOS przeprowadził badanie, z którego wynika, że tylko 6,5 proc. Polaków wie o możliwości udziału w konsultacjach dotyczących najważniejszego leśnego dokumentu każdej dekady - Planu Urządzania Lasu.

Świadomość sprawczości ma co trzynasta osoba, mimo że Lasy Państwowe w 2021 r. wydały na reklamę 7,5 mln złotych - ponad dwukrotnie więcej niż w 2020 r., a w ramach potężnego przedsiębiorstwa działa Centrum Informacyjne Lasów Państwowych. W 2021 r. pracowało tam na etacie 45 osób. Ich pensje w sumie wyniosły blisko 19 mln zł. 

Tego też by nikt nie wiedział, gdyby po dostęp do tych informacji nie zwróciła się posłanka Małgorzata Tracz. 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, SynPiekarza napisał:

Prośba do ludzi lasu o opinię: jeśli Wasz człowiek spotka mnie z wykrywaczem w pobliżu tabliczki wskazującej na park krajobrazowy, o ile bardziej można mieć przewalone? Ten sam kawałek ziemi, to samo pole, ale częściowo już w obrębie rzeczonego parku.

Park Krajobrazowy nie wpłynie na kwalifikację czynu.

Kluczowe dla Ciebie będzie, czy spotkana osoba ma naszywki Straży Leśnej czy Służby Leśnej ( lub niekompletne umundurowanie w stylu myśliwy/wędkarz/demobil).

Ps. Jak się regulaminowo przedstawi ( imię, nazwisko, stanowisko) i / lub okaże legitymację służbową to szanse na kłopoty rosną lawinowo... 

Link to comment
Share on other sites

24 minutes ago, takafura napisał:

Park Krajobrazowy nie wpłynie na kwalifikację czynu.

Kluczowe dla Ciebie będzie, czy spotkana osoba ma naszywki Straży Leśnej czy Służby Leśnej ( lub niekompletne umundurowanie w stylu myśliwy/wędkarz/demobil).

Ps. Jak się regulaminowo przedstawi ( imię, nazwisko, stanowisko) i / lub okaże legitymację służbową to szanse na kłopoty rosną lawinowo... 

Przemierzyłem mnóstwo lasów i jak dotąd nie spotkałem ani jednego człowieka z Twojej branży. Może dlatego, że nie mam jeszcze za sobą debiutu z kanarkiem na terenach LP, a pech, wiadomo, lubi sprzyjające okoliczności. Na pewno kręcenie się w pobliżu miejsc składowania drewna to spora szansa na debiut w obiektywie fotopułapki. Zawsze to odmiana dla Was od śmieciarzy i cimcirymci, ale nie wiem, czy byłoby mi tak wesoło.

Swoją drogą niedawno otrzymałem bardzo kulturalną odmowę na piśmie od LP na nieoficjalne zapytanie nt. kręcenia się po lesie z detektorem.

Edited by SynPiekarza
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, SynPiekarza napisał:

Przemierzyłem mnóstwo lasów i jak dotąd nie spotkałem ani jednego człowieka z Twojej branży. Może dlatego, że nie mam jeszcze za sobą debiutu z kanarkiem na terenach LP, a pech, wiadomo, lubi sprzyjające okoliczności. Na pewno kręcenie się w pobliżu miejsc składowania drewna to spora szansa na debiut w obiektywie fotopułapki. Zawsze to odmiana dla Was od śmieciarzy i cimcirymci, ale nie wiem, czy byłoby mi tak wesoło.

Masz rację, tam gdzie ścina sie i składuje gotowe do sprzedaży drewno tam najczęściej spotkasz leśnika. Fotopułapki sa używane w LP ale praktycznie w ostateczności, gdy sprawca popełnia wykroczenie systematycznie ( śmieci, podkradanie drewna w bagażniku, improwizowany tor crossowy, drifterzy).

Miejscowi wiedzą, że mają po sobie nie zostawiać śladów w postaci wielkich dołów i dziesiątek dołeczków. I żadnych wykopanych urwiłapek porzuconych na powierzchni. Kolega leśnik miał z tym problem i publicznie deklarował że jak złapie sprawców to postara się o pokazówkę z policją i sprawą w sądzie.

3 godziny temu, SynPiekarza napisał:

Swoją drogą niedawno otrzymałem bardzo kulturalną odmowę na piśmie od LP na nieoficjalne zapytanie nt. kręcenia się po lesie z detektorem.

Nie wiem ile razy u mnie szef odmówił.

Przeglądałem jedną umowę pomiędzy poszukiwaczem a nadleśnictwem - był członkiem stowarzyszenia, miał zgodę konserwatora i chyba coś od starosty powiatowego. Do umowy była dołączona mapa leśnictwa z  oddziałami gdzie konserwator zabronił kopania ( stanowiska archeologiczne) oraz nadleśniczy ( ochrona przyrody - roślinki, gniazda ptaków pod ochroną).

Może kopał głównie po pracy lub w weekendy bo nie trafiłem na gościa.

Link to comment
Share on other sites

16 hours ago, takafura napisał:

Masz rację, tam gdzie ścina sie i składuje gotowe do sprzedaży drewno tam najczęściej spotkasz leśnika. Fotopułapki sa używane w LP ale praktycznie w ostateczności, gdy sprawca popełnia wykroczenie systematycznie ( śmieci, podkradanie drewna w bagażniku, improwizowany tor crossowy, drifterzy).

Dla pewności zakładam, że każda główna droga i składowisko drewna to szansa na transmisję, a nuż ktoś już tam nawywijał w powyższych tematach. Ale nie mam ciśnienia na każdy centymetr lasu, w pierwszej kolejności nieco oddalone zagajniki.

16 hours ago, takafura napisał:

Miejscowi wiedzą, że mają po sobie nie zostawiać śladów w postaci wielkich dołów i dziesiątek dołeczków. I żadnych wykopanych urwiłapek porzuconych na powierzchni. Kolega leśnik miał z tym problem i publicznie deklarował że jak złapie sprawców to postara się o pokazówkę z policją i sprawą w sądzie.

Takich harców to sobie nie wyobrażam, pewnie korpoludki naoglądały się jutuba i ryją jak popadnie.

16 hours ago, takafura napisał:

Nie wiem ile razy u mnie szef odmówił.

Przeglądałem jedną umowę pomiędzy poszukiwaczem a nadleśnictwem - był członkiem stowarzyszenia, miał zgodę konserwatora i chyba coś od starosty powiatowego. Do umowy była dołączona mapa leśnictwa z  oddziałami gdzie konserwator zabronił kopania ( stanowiska archeologiczne) oraz nadleśniczy ( ochrona przyrody - roślinki, gniazda ptaków pod ochroną).

Może kopał głównie po pracy lub w weekendy bo nie trafiłem na gościa.

Dla mnie to za dużo kwitów na wypad do 2 razy w miesiącu. Te kwity mogą zaważyć, ale po to chodzę solo i z dala od głównych dróg, żeby nie tłumaczyć się posterunkowemu. Dzisiaj skromnie może jakiś magnesik w wodę, ale nie na terenie LP :)

Link to comment
Share on other sites

Wybaczcie że wleze z buciorami w środek dyskusji ale mam pytanie które mnie nurtuje. 

Od jakiegoś czasu na Polach uprawnych w okolicy, na obrzeżach lasów pojawiają się takie o to konstrukcję, ślady samochód świadczą że są one odwiedzane przez człowieka, jaki pomysł czemu one mają służyć? 

IMG_20220223_190456.jpg

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information