Jump to content
Sign in to follow this  
takafura

Wszystko co chcecie wiedzieć o lesie a boicie się zapytać

Recommended Posts

Posted (edited)

Wszystko jasne, tylko ja nie chce rozbijać namiotu, ani wjeżdżać samochodem do lasu...

Edited by Penetrator

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@takafura

Pytanie bez podtekstów. Czy zaprzestanie wyrębu lasów w terenach górskich w kontekście retencji wody ma swoje uzasadnienie. W głównej mierze pytam o Beskidy. Zmniejszyć do minimum ingerencję, ciąć chorego świerka, sadzić endemity. Później patrzeć jak rośnie i nie bać się, że woda po deszczu spłynie w sekunde i zaleje wszytko co niżej. Mówiąc krótko - ograniczyć do minimum komercyjny wyrąb górskich lasów.

 

Edited by Mirosław Jastrzebski

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, Mirosław Jastrzebski napisał:

Pytanie bez podtekstów. Czy zaprzestanie wyrębu lasów w terenach górskich w kontekście retencji wody ma swoje uzasadnienie. W głównej mierze pytam o Beskidy. Zmniejszyć do minimum ingerencję, ciąć chorego świerka, sadzić endemity. Później patrzeć jak rośnie i nie bać się, że woda po deszczu spłynie w sekunde i zaleje wszytko co niżej. Mówiąc krótko - ograniczyć do minimum komercyjny wyrąb górskich lasów.

 

Nie dostaniesz sensownej odpowiedzi od "fachowca" który jest rozliczany z pozyskania kubików drewna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Mirosław Jastrzebski napisał:

@takafura

Pytanie bez podtekstów. Czy zaprzestanie wyrębu lasów w terenach górskich w kontekście retencji wody ma swoje uzasadnienie. W głównej mierze pytam o Beskidy. Zmniejszyć do minimum ingerencję, ciąć chorego świerka, sadzić endemity. Później patrzeć jak rośnie i nie bać się, że woda po deszczu spłynie w sekunde i zaleje wszytko co niżej. Mówiąc krótko - ograniczyć do minimum komercyjny wyrąb górskich lasów.

 

Retencja leśna w górach ma jedynie znaczenie  w przypadku nadmiaru opadów i w przypadku nagłego topnienia śniegu. Z definicji retencja - zatrzymanie, gromadzenie. Wtedy lasy pochłaniają jakąś część wody zapobiegając powodziom i podtopieniom na niżej położonych terenach bo zachodzi konsumpcja tej wody przez drzewa i szatę roślinną. Każde drzewo składa się z wody i substancji organicznych. Wraz ze wzrostem zalesienia i wzrostem samych drzew magazynują one w sobie coraz więcej wody.

W górach zawsze więcej pada- cyrkulacja prądów powietrznych. W obecnym czasie suszy powoduje, że nie dość, że brak opadów na nizinach to jeszcze przez zatrzymanie tej śladowej ilości opadów przez lasy górskie, nie ma dostatecznego zasilania cieków wodnych w ciepłej porze roku. 

Może ktoś wymyśli jakiś kompromis między lasami w górach i zasilaniem nizin w wodę, bo z górskich lasów się nie wyżywimy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Mirosław Jastrzebski napisał:

Pytanie bez podtekstów. Czy zaprzestanie wyrębu lasów w terenach górskich w kontekście retencji wody ma swoje uzasadnienie. W głównej mierze pytam o Beskidy.

Tam zbyt cenne drzewa dla przemysłu meblarskiego rosną [buk, jodła, jawor, grab] aby darowali lasom w Beskidach, a retencję wody to oni mają gdzieś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyr

"Może ktoś wymyśli jakiś kompromis między lasami w górach i zasilaniem nizin w wodę"

Wymyślono poniekąd- nazywa się to melioracja.

A przykładami melioracji-inaczej, może być np zabudowanie polderów w Stolycy zDolnego Śląska i Kozanów 1997, betonowanie koryt rzek i podobne zabiegi, powolna i skuteczna dewastacja np rowów melioracyjnych*.

 

* które poza odprowadzeniem nadmiaru wody, mają także służyć za element nawadniania...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat lasy górskie dla retencji mają minimalne znaczenie. W górach gleba to stosunkowo cienka warstwa leżąca na skale, więc wiele wody nie zatrzyma. Ważniejsze są doliny, gdzie warstwa gleby grubsza, woda ma gdzie wsiąknąć albo się rozlać.

Jedyne co można zrobić aby nieco zwiększyć pojemność wodną lasów górskich, to wyciąć monokulturę świerka i zastąpić ją zdrowszym lasem mieszanym. Co i się dzieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Melioracja- odwadnianie- nawadnianie To pierwsze w przypadku suszy straciło sens. To drugie chyba jedynie z wód gruntowych...

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Mirosław Jastrzebski napisał:

@takafura

Pytanie bez podtekstów. Czy zaprzestanie wyrębu lasów w terenach górskich w kontekście retencji wody ma swoje uzasadnienie. W głównej mierze pytam o Beskidy. Zmniejszyć do minimum ingerencję, ciąć chorego świerka, sadzić endemity. Później patrzeć jak rośnie i nie bać się, że woda po deszczu spłynie w sekunde i zaleje wszytko co niżej. Mówiąc krótko - ograniczyć do minimum komercyjny wyrąb górskich lasów.

   Erih już odpowiedział. Bo to nie drzewa zatrzymują wodę, nie ma dużego znaczenia czy las jest stary czy młody, kluczowe znaczenie ma gleba ze ściółką.  W górach gdy zamierają duże obszary porośnięte świerkiem trzeba szybko sadzić lasy o składzie gatunkowym zapewniającym  maksymalną stabilność  - odporność na susze, wiatry, kornika, opieńkę i co tam jeszcze życie przyniesie. A podkreślam presję czasu bo bardzo groźna jest w przypadku terenów górskich erozja gleb.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, fala napisał:

Nie dostaniesz sensownej odpowiedzi od "fachowca" który jest rozliczany z pozyskania kubików drewna.

  Szukałem wśród Twoich postów coś co nosi znamiona fachowości ale się poddałem. Mimo to masz nadal szanse szanse napisać coś od siebie co będzie ciekawe i sensowne.

 

38 minut temu, Erih napisał:

Akurat lasy górskie dla retencji mają minimalne znaczenie.

   Akurat moje leśnictwo w całości leży na terenach osadnictwa  Olenerskiego. Rowów mam 10 razy więcej niż dróg.  Mam tyle zmeliorowanych 200 lat temu łąk, bagienek i olsów że gdyby poświęcić te tereny pod małą retencję to zmagazynowałbym wody tyle 50 leśnictw w górach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, takafura napisał:

 

 

   Akurat moje leśnictwo w całości leży na terenach osadnictwa  Olenerskiego. Rowów mam 10 razy więcej niż dróg.  Mam tyle zmeliorowanych 200 lat temu łąk, bagienek i olsów że gdyby poświęcić te tereny pod małą retencję to zmagazynowałbym wody tyle 50 leśnictw w górach.

Olenderskiego pewnie chciałeś napisać. Infrastrukturę melioracyjną można wykorzystać również jako element małej retencji, blokując/ograniczając odpływ wody.  Do tego zakrzaczyć (trudniejsze utrzymanie drożności, ale dalej da się) brzegi, żeby ograniczyć parowanie, i mamy niezły system odwadniająco-nawadniający.

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Erih napisał:

Olenderskiego pewnie chciałeś napisać. Infrastrukturę melioracyjną można wykorzystać również jako element małej retencji, blokując/ograniczając odpływ wody.  Do tego zakrzaczyć (trudniejsze utrzymanie drożności, ale dalej da się) brzegi, żeby ograniczyć parowanie, i mamy niezły system odwadniająco-nawadniający.

  Tylko blokując odpływ po tylu latach podtopimy czyjąś łąkę lub piękny ols - mam taki o zasobności prawie 450 kubików na jednym hektarze. To jest trudna decyzja dla leśnika taka "niegospodarność" bo długotrwałe zalanie zamieni te tereny w bagna porośnięte rachitycznymi brzózkami i olszynami plus jakieś wierzby. Przyrodniczo - rewelacja, ostoja zwierzyny, woda zatrzymana na długie miesiące uzupełni wody podziemne.

Potrzebne decyzje na najwyższych szczeblach bo nikt na dole nie będzie się podkładał.  My tylko zarządzamy mieniem Skarbu Państwa i nie chcemy być np. przez NIK oskarżeni o niegospodarność.  Ale możliwości małej retencji  jako LP mamy ogromne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem o tym :) Gdzieniegdzie gospodarze zagrożeni suszą, sami proponują takie rozwiązania.Tyle że coś co się udaje w skali kilku/kilkunastu gospodarstw, w skali kraju wymaga rozwiązań systemowych i kasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie bobry same wzięły sprawy w swoje ręce, nic nie musimy robić, zero nakładów a po kilku latach cała sieć rowów odwadniających przestanie pełnić swoje funkcje. Wrócimy do stanu sprzed melioracji Olendrów czyli do XVI wieku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałem dopisać kilka słów o retencji wody w górach już w moim pierwszym poście. Pisząc o drzewach naturalnie myślałem o zatrzymaniu erozji. A co do retencji. Słowacy robią to u siebie w górach tworząc na potokach małe tamy. Niemcy robili to samo przed wojną na potokach zasilających rzeki wpływające do Odry, przy okazji regulując poziom wody w tejże.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, takafura napisał:

Szukałem wśród Twoich postów coś co nosi znamiona fachowości ale się poddałem. Mimo to masz nadal szanse szanse napisać coś od siebie co będzie ciekawe i sensowne.

Jesteś leśniczym czy kimś w tym rodzaju z tego co opisujesz, twój rewir ma narzucone zadania do wykonania a w tym ilość pozyskanego surowca wiec mi tu nie opowiadaj . Gdyby te 2000 ha lasu były twoja własnością to mógłbyś pofantazjować . Masz wytyczne i masz wykonać bo jak nie.., Człowiek tak uwarunkowany zawsze znajdzie jakieś argumenty na uzasadnienie tego co robi aby zwierzchność była zadowolona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fala, tylko weź pod uwagę, że takafura pracuje w przedsiębiorstwie nieco z poprzedniej epoki, a nie w nowoczesnym korpo.

U niego liczy się rachunek długoterminowy, a nie wynik czteroletniego zarządu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, fala napisał:

Jesteś leśniczym czy kimś w tym rodzaju z tego co opisujesz, twój rewir ma narzucone zadania do wykonania a w tym ilość pozyskanego surowca wiec mi tu nie opowiadaj . Gdyby te 2000 ha lasu były twoja własnością to mógłbyś pofantazjować . Masz wytyczne i masz wykonać bo jak nie.., Człowiek tak uwarunkowany zawsze znajdzie jakieś argumenty na uzasadnienie tego co robi aby zwierzchność była zadowolona.

   Masz dużo racji - lasy to korporacja prawie zmilitaryzowana. Mamy precyzyjne wytyczne, jesteśmy z nich rozliczani przez kontrole wewnętrzne i zewnętrzne. To jest nasza słabość i siła. Bo jak do takiej organizacji wprowadzi się coś sensownego to od jutra zaczynamy to wdrażać. A czy człowiek w takim korpo nie ma prawa mieć własnego zdania ? Nie ma sensu kopać się z koniem ale swoje zdanie jeszcze mam mimo tylu lat pracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, takafura napisał:

Masz dużo racji - lasy to korporacja prawie zmilitaryzowana.

A straż leśna to prawie bandyci.....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Pijaki i gwałciciele... fala weź koło pierdyknij się w czoło.. Byle mocno

Edited by Tyr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
34 minuty temu, Tyr napisał:

Pijaki i gwałciciele... fala weź koło pierdyknij się w czoło.. Byle mocno

Jasne, "Kto nie z Mieciem tego zmieciem", bujaj się pisowska szczekaczko.

Edited by fala

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawy aspekt funkcjonowania LP:

   Fundusz Leśny to wewnętrzna "kasa zapomogowo-pożyczkowa" LP którego przychody powstają w wyniku obowiązkowego odpisu ze sprzedaży drewna, obowiązującego każde nadleśnictwo. Jak wynika ze sprawozdań finansowych LP, w ostatnich latach wysokość tego odpisu kształtowała się na poziomie 14 proc. przychodów ze sprzedaży drewna, wynosząc ok. 1,1 mld zł rocznie.   Pewna część przychodów Funduszu Leśnego przeznaczana jest na działania podejmowane na szczeblu centralnym, takie jak finansowanie niektórych programów w parkach narodowych, badań naukowych, edukacyjnych, tworzenie Planów Urządzenia Lasu, ochronę przyrody - jest to kwota ok. 200 mln zł.

 Jednak większą cześć wydatków Funduszu stanowią „środki na pokrycie niedoborów powstających przy realizacji zadań gospodarki leśnej”. Innymi słowy, pieniądze przekazane do centrali przez wszystkie nadleśnictwa są rozdzielane wśród tych jednostek, które planują w danym roku stratę.  Wg ostatniego sprawozdania finansowego LP, jest to ponad 900 mln zł rocznie, czyli 80 proc. wpływów Funduszu.

Regionalna Dyrekcja w Krośnie której podlegają nadleśnictwa karpackie, jest olbrzymią “pompą ssącą”, która pochłonęła na pokrycie swoich niedoborów w ciągu ostatnich 8 lat prawie 600 mln zł. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko nadleśnictwa położone w górach to pochłonęły one zdecydowaną większość tych dotacji. Z kolei największymi płatnikami netto do Funduszu są Regionalne Dyrekcje w Szczecinie, Szczecinku Olsztynie, Pile i Zielonej Górze. Jak widać, tych pięć dyrekcji było w stanie w okresie ośmiu lat wpłacić netto do Funduszu Leśnego 1,7 mld złotych. Pokazuje to skalę rzeczywistej zyskowności gospodarki leśnej na tych terenach. Można obrazowo powiedzieć, że zyski Lasów Państwowych powstają głównie w lasach gospodarczych Polski zachodniej, ale wyrzucane są w karpackie błoto.

I najciekawsze:

  Kiedy weźmiemy pod uwagę poszczególne nadleśnictwa, to widać, że wśród największych beneficjentów netto Funduszu Leśnego pojawiają się jednostki położone na obszarach szczególnie cennych przyrodniczo, o których ostatnio głośno za sprawą akcji prowadzonych przez organizacje pozarządowe. Są to trzy nadleśnictwa z rejonu Puszczy Białowieskiej oraz sześć z rejonu określanego przez działaczy na rzecz ochrony przyrody jako “Puszcza Karpacka”. Na tych terenach niektóre nadleśnictwa otrzymały dotacje, których wartość w przeliczeniu na metr sześcienny pozyskanego drewna wynoszą ponad 100 zł.

 

źródło gazetaprawna "Bieszczadzki worek bez dna"

Share this post


Link to post
Share on other sites

"trzy nadleśnictwa z rejonu Puszczy Białowieskiej"

One są strukturalnie niewydolne finansowo- zasiłek z Funduszu otrzymują od dobrych 10 lat- w 2019 było to "jedyne" 37 milionów złotych. I jakimś cudem (?) nie ma znaczenia czy i ile m3 drewna wywiozą. Inna sprawa, że sprzedaż drewna jest obciążona brakiem Certyfikatu PEFC.



PS Można porównać, na marginesie, dochody z hektara między naszymi lasami, a innymi europejskim- z góry podpowiem, że różnica jest dość mocno szokująca...

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki paradoks: ciągle słyszę że w tych nadleśnictwach z rejonu Puszczy Białowieskiej i tych  z "powołanej" do życia przez działaczy nowej Puszczy Karpackiej  leśnikom chodzi o kasę i deski, sam Balans powiela ten mit regularnie i wytrwale. Ile LP by zaoszczędziły gdyby tych 9 trwale deficytowych nie miały pod zarządem ? Miliard czy więcej w ciągu dziesięciu lat ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

PS Można porównać, na marginesie, dochody z hektara między naszymi lasami, a innymi europejskim- z góry podpowiem, że różnica jest dość mocno szokująca...

Masz na myśli dochód LP czy kasę jaką odprowadzamy do budżetu w przeliczeniu na ha...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information