Jump to content
Julekcezar

Elektroliza dużej ilości żelastwa

Recommended Posts

Kupiłem prostownik, popróbowałem na jednej skorupie i czyści błyskawicznie, 70% syfu w 3h, tylko się wyłączył od przegrzania. Nie był jakoś mega gorący, ale widać czujnik, czy co tam jest uznał, że za dużo. Normalniej działa, nic mu nie jest. I teraz pytanie, czy jak podłączę dwie naraz to nie będzie się tak grzał? Oczywiście było na najmniejszych obrotach robione, ale i tak pieniło się niesamowicie mocno. Było 3,8V 4A, a przynajmniej tak pokazywał wskaźnik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie za "mocny" elektrolit zrobiłeś.Zrób fotę całej konstrukcji, będzie z grubsza widać co jest nie teges.Mi nigdy się nie wyłączył, a jak już pisałem - czyściłem nawet ok 7kg skorupy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opadający syf mógł zrobić zwarcie. Prostownik prostownikowi nie równy, obudowa może być taka sama a w środku to co w żółte łapki akurat wpadło.

Wojtek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobię foto w sobotę, jutro mam cały dzień zawalony, stężenie jest 15% około, trochę wyparowalo, trochę dolalem, ale wczesnej robiłem równo 15. Syfu raczej dużo nie ma, ale zobaczymy, jak mówiłem w sobotę dam foto.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.11.2019 o 23:03, Cyrograf15 napisał:

Prostownik prostownikowi nie równy, obudowa może być taka sama a w środku to co w żółte łapki akurat wpadło.

Jak kupił ten o którym była mowa, to jest akurat made in poland.

certyfikat_ce.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Certyfikat  nasz, ale sam prostownik? Romet tradycyjna marka też ma naszą homologację, i nawet jest u nas składany, oczywiście z tego co żółte przyślą.  Wątpliwe aby to faktycznie było naszej produkcji, choć podobno cuda się zdarzają. 

Wojtek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prostownik zaczął mi wariować, jak przełączam na wyższe obroty wskaźnik natężenia zaczął skakać w prawo i lewo, późnej zaś gdy włączyłem ponownie po usunięciu rdzy zmiekczonej już, to na minimalnych obrotach natężenie się podwoilo, powie mi ktoś o co tu chodzi? Jak tak dalej będzie szło to chyba wrócę do zasilacza od kompa...

Edited by Julekcezar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak świruje lub zbyt głośno buczy to poruszaj na styku żabek z klamotem/elektrodą.I zupełnie normalne jest, że wraz z ubytkiem nawarstwień zwiększa się mocno natężenie i trzeba korygować.Elektrodę spinaj na na brzegu pojemnika razem z plastikiem - nie będzie się nic przesuwać.

Tak wygląda mój, syf kiła i mogiła, wskazówka działa jak się puknie w szkiełko.Żabka od minusa już dawno się rozpuściła, kabel zresztą częściowo też i przycinam go co trochę.No ale wynalazek działa i robotę robi.k.thumb.jpg.2464b737f424c57a1b93066cf95afe57.jpg

4 godziny temu, Cyrograf15 napisał:

 Wątpliwe aby to faktycznie było naszej produkcji, choć podobno cuda się zdarzają. 

Takie cuda piszą.Oczywiście, że częściowo komponenty pochodzą od żółtych rąsi to pewne.

pl.thumb.jpg.7f8c253d5edba29d78368f0dbcfc8cff.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to ten sam mamy. Nie wyłącza się od przegrzania(chyba) ? Mi właśnie odmówił posłuszeństwa. Ostatnio włączył się jak ostygl, choć nie jest gorący, lekko ciepły? Wszystko normalnie zrobiłem, wodorotlenek sodu 15 proc, plus do skorupy, minus do katody, zapewniłek dobry styk, sprawdziłem czy nie ma zwarcia podłączyłem i się wyłącza...

Edited by Julekcezar

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Julekcezar napisał:

Nie wyłącza się od przegrzania(chyba) ?

Nigdy mi się nie wyłączył, nigdy też nie wywaliło bezpiecznika.Nie wiem co tam się dzieje, może jakiś felerny Ci się trafił.Spróbuj może na innym elektrolicie - soda lub sól.Ja nigdy nie robiłem na NaOH, wiec nie wiem czy jest różnica.

11 minut temu, Julekcezar napisał:

plus do skorupy, minus do katody

Odwrotnie ma być 🙃

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie sądzę. Jeśli robi się na NaOH to plus do fanta, glukonian sodu to samo. Na innych się nie robi przy profesjonalnej konserwacji, ja na innych nie robiłem fantów, tylko testowałem na starych brzeszczotach z ciekawości J. Sękowski, konserwacja broni białej z elementami bronioznawstwa-podaję zdjęcie jako dowód. Sękowski to konserwator z wieloletnim doświadczeniem, jego książki kupują muzea dla swoich konserwatorow, z resztą wielokrotnie było w jego książce jak podłączac to. W elektrolize z katoda węglowa lub stalowa nie zżera plusa. Minusa nieznacznie.

Wracając zaś do prostownika, chyba faktycznie jakiś bubel, chyba wrócę do zasilacza, jest wolny, ale przynajmniej działa.

 

IMG_20191116_200948.jpg

Edited by Julekcezar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gwoli ścisłości fotka parę postów wyżej jest jedynie pogladowa, jak jest konstrukcja zbudowana, do właściwej elektrolizy podłączyłem nieco późnej, piszę bo nie patrzyłem jak poadlaczam i przewody są zamienione. Pienilo się bo świeżo rozpuszczone elektrolit. To tak, jakby ktoś późnej czytał ten wątek.

Edited by Julekcezar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem co to za rewelacja w tej książce, ale w opisie się komuś chyba pogibały bieguny... Jest dokładnie odwrotnie.Gdzieś tam w opisach faktycznie spotkałem się z podłączaniem + do fanta, ale było wyraźnie zaznaczone że trzeba ekstremalnie uważnie kontrolować proces bo bardzo szybko dojdzie do głębokiego "wyżarcia" powierzchni metalu.Rodzaj elektrolitu nie ma tu nic do rzeczy.

Odłóż mądre książki i bajania o "profesjonalnej" bo nijak się to ma do realiów chałupniczego czyszczenia zwykle mało wartościowego złomu.Rzekłbym jest to przerost formy nad treścią.Na tym czy innym forum poszukiwawczym masz w cholerę opisów i relacji jak się za to zabrać i na tym się bazuj.

Share this post


Link to post
Share on other sites


Nie sądzę, żeby gościu się pomylił w jakiś 5 miejscach na raz, jakby był niekompetentny to by go nikt do konserwacji nie zatrudnił, a zatrudnia. Z resztą żeby nie było wątpliwości, wezmę jutro dwa identyczne kawałki stali i podłącze, rozwiejemy wszystkie wątpliwości, okaże się który będzie zniszczony. Tak będzie najprościej.

Edited by Julekcezar

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Julekcezar napisał:

rozwiejemy wszystkie wątpliwości, okaże się który będzie zniszczony

Tu nie ma co rozwiewać, dla każdego kto choć parę razy robił elektrolizę sprawa jest oczywista.

"W redukcji elektrolitycznej wykorzystuje się zjawisko przepływu prądu elektrycznego przez elektrolit, który przyśpiesza proces oczyszczania. Podobnie jak i przy redukcji elektrochemicznej, czynnikiem spulchniającym i rozluźniającym rdzę jest gazowy wodór lub tlen, w zależności od sposobu prowadzenia elektrolizy. Podczas procesu anodowego oczyszczany przedmiot taktowany jest jak anoda, katodą jest natomiast płyta (płyty) cynkowe, miedziane lub żelazne. Wydzielający się na obiekcie tlen gazowy działa mechanicznie na warstwy tlenków, spulchniając je i rozluźniając, ale też w dużym stopniu rozpuszczając również metal, i powodując dość duże ubytki metalu. Z tego to powodu, po mimo znacznie szybszego procesu oczyszczania, nie należy stosować anodowej redukcji elektrolitycznej"

https://poszukiwanieskarbow.com/artykuly/korozja/korozja.htm

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poczytałem, poanalizowałem i zwracam honor Vis, gościu faktycznie jakiś nie ten teges w kwestii elektrolizy, nawet katode z anoda pomieszał. Na całe szczęście tylko te 2 skorupy do plusa podpiąłek, bo książkę od niedawna mam, z resztą bardzo usyfionej były więc nic im się nie stało, nie wiem jak Ci podziękować za prawdopodobnie uratowanie wielu fantów. Pzdr

Edited by Julekcezar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Włączyłem dziś znów elektrolizę i prostownik padł. Najpierw wskazówka latała w te i we wte, tak kilka sekund i padło całkiem. Co ja robię źle? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawdopodobnie źle to trafiłeś z prostownikiem. Reklamuj, może inny egzemplarz będzie OK, a może nie bo konstrukcję "poprawili" i jest z tańszych elementów.

Wojtek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Konstrukcja tego jest banalna jak budowa cepa, ostatnio wyrwałem niechcący kabel zasilający i po otworzeniu obudowy parsknąłem śmiechem.Albo trafiłeś jakiś feralny egzemplarz, albo coś robisz grubo nie teges.

Bezpieczniki i kable w środku sprawdzałeś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczął działać po godzinie. Na razie robię kolejne przedmioty bez problemu, choć gdyby nie niskie temperatury obecnie by się wyłączył z przegrzania. 

Jest niechlujnie wykonany, sama obudowa i krokodykli wyglądają jak robione przez pijanego chinola z parkinsonem, zatem podejrzewam że egzemplarz nie teges, przedmioty wielkości gruszki robię na 4A bp mniej się nie da, grat jest do minusa czyli czarny kabel, elektroda na pożarcie ze stali, chyba nierdzewka i jak na razie zezrec nie chce w ogóle, co mnie cieszy w 15 proc NaOH czystego robię więc chyba ja nic nie pochrzaniłem. 

Edited by Julekcezar

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Przez ostatnie kilka dni prowadziłem wymianę maili w kwestii elektrolizy z Panem który jest autorem wyżej przytoczonej książki. Jak autor twierdzi, w kwestii podłączania sprawa wygląda tak, że przy robieniu elektrolizy powszechnie praktykowane w muzealnictwie jest podłączanie zarówno do minusa, jak i plusa. Jednakże, podłączenie do minusa gwarantuje szybsze czyszczenie, ale w powierzchni staroci są ubytki. Nieduże ale są.To się stosuje do przedmiotów o niskiej wartości w dużej liczbie. Oczywiście mówię o elektrolizie w czystym wodorotlenku sodu i elektrodzie stalowej. W przypadku cenniejszych przedmiotów podłączane są do plusa, bo tutaj nie jest uszkadzana w żadnym stopniu powierzchnia stali. Jeśli ktoś twierdzi że jest inaczej, odsyłam do poniższych zdjęć, które przedstawiają dwa brzeszczoty elektrolizowane wiele godzin przy czyszczeniu generalnie złomu, nic wartościowego bowiem nie czysiciłem elektrolizą. Brzeszczot od góry podłączony do minusa-są małe ubytki powierzchni, od dołu do plusa, żadnego naruszenia powierzchni. Drugi jest w większym powiększeniu, widać tylko powierzchnię szlifowaną podczas produkcji. Zawsze robił za plusa, poleżał w elektro łącznie gdzieś z tydzień. Nic.

Zaznaczam też na końcu że ten wątek kontynuuję aby wreszcie solidnie się wydrukować w kwestii elektrolizy i żeby potomni mieli. Niniejszy wątek nie mana celu udowodnienia komuś że się myli, tylko dogłębne poznanie tego zagadnienia i tyle. 

IMG_20200104_020854.jpg

IMG_20200104_021036.jpg

 

Edited by Julekcezar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information