Jump to content

Sojusz z Amerykanami a Fort Trump


Recommended Posts

7 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

Ale co mnie interesuje śp premier Wlk. Brytanii?

Nie wiem co się interesuje, myślałem że trafię.

 

10 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

Ale, że co? Przez Erdogana szukają kontaktu z Putinem?

I bez Putina Erdogan jest ważny i każdy z nim się liczy. Demograficznie, gospodarczo i politycznie Turcja będzie dużym problemem dla Rosji a nawet już jest. Warto z nią współpracować.

Link to comment
Share on other sites

les

"Demograficznie, gospodarczo i politycznie Turcja będzie dużym problemem dla Rosji a nawet już jest. Warto z nią współpracować."

Wow... a ja myślałem, że zgodnie z deklaracjami przewodniej partii narodu, naszymi sojusznikami jest USA i NATO... A tym daleko do sympatii czy współpracy- to Turcja zgłasza sprzeciw przeciw wprowadzenia w życie nowych planów NATO wobec krajów nadbałtyckich...

 

Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

les...

Ale to Trump, czyli wg prawaków najlepszy prezydent USA nałożył na Turcję sankcje..

Nałożyli sankcje na Chiny, Rosję, Turcję, Iran a patrz pan na Burkina Faso nie nałożyli.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

les

"Demograficznie, gospodarczo i politycznie Turcja będzie dużym problemem dla Rosji a nawet już jest. Warto z nią współpracować."

Wow... a ja myślałem, że zgodnie z deklaracjami przewodniej partii narodu, naszymi sojusznikami jest USA i NATO... A tym daleko do sympatii czy współpracy- to Turcja zgłasza sprzeciw przeciw wprowadzenia w życie nowych planów NATO wobec krajów nadbałtyckich...

 

Polityka międzynarodowa jako dziecinne lubienie się lub obrażanie ? Głębokie...

W jednym temacie tezy że robimy "łaskę" USA.

W tym wątku zdziwienie, że rozmawiamy czy także współpracujemy ( drony) z kimś innym.

To w końcu jak to jest z tym PiS ? Bo widzę że cokolwiek robi robi zawsze źle ;)

Link to comment
Share on other sites

Też nie podoba się mi, że nasz mistrzu zachowuje się dość dziecinnie, zamiast pojechać obić mordę komu trzeba i wrócić z tarczą. Nie wykluczam, że sprawa jest rozgrywana przez Niemców, by nas osłabić, bo za bardzo rośniemy. Ważne są kulisy sprawy a tych nie znamy.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, les05 napisał:

Wiem, wiem dla was im gorzej tym lepiej, macie więc trudne lata przed sobą, bo Polska rozwija się jak nigdy dotąd. 😁

Tak ogólnie to rozwijamy się jak nie wiem co - płace w stosunku do Zachodu mamy coraz niższe, a ceny coraz wyższe. Ale to nic, bo PAD będąc ostatnio w Banderlandzie [nazwa od państwowego kultu Bandery na Dzikich Polach], zapowiedział, że odbijemy dla nich Krym. Czyli  - Boso, ale w ostrogach...

 

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, balans napisał:

Tak ogólnie to rozwijamy się jak nie wiem co - płace w stosunku do Zachodu mamy coraz niższe, a ceny coraz wyższe. Ale to nic, bo PAD będąc ostatnio w Banderlandzie [nazwa od państwowego kultu Bandery na Dzikich Polach], zapowiedział, że odbijemy dla nich Krym. Czyli  - Boso, ale w ostrogach...

 

Ile jest prawdy w tym co napisałeś? 

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, les05 napisał:

Ile jest prawdy w tym co napisałeś? 

Płace w Polsce rosną wolniej niż w krajach zachodniej Europy. A ja 30 lat temu słyszałem, że płace w Polsce za 20 lat będą takie jak na Zachodzie. Całkiem niedawno usłyszałem to samo, że jeszcze 20 lat musimy poczekać...

Wystarczy?

 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, balans napisał:

Płace w Polsce rosną wolniej niż w krajach zachodniej Europy. A ja 30 lat temu słyszałem, że płace w Polsce za 20 lat będą takie jak na Zachodzie. Całkiem niedawno usłyszałem to samo, że jeszcze 20 lat musimy poczekać...

Wystarczy?

 

Nie chcę się czepiać ale poprzednio napisałeś, że płace w stosunku do Zachodu mamy coraz niższe, a teraz -  Płace w Polsce rosną wolniej niż w krajach zachodniej Europy. To co jest prawdą?

Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, les05 napisał:

Nie chcę się czepiać ale poprzednio napisałeś, że płace w stosunku do Zachodu mamy coraz niższe, a teraz -  Płace w Polsce rosną wolniej niż w krajach zachodniej Europy. To co jest prawdą?

Skoro płace rosną u nas wolniej niż na Zachodzie, to chyba logicznym jest, że w stosunku do płac na Zachodzie, płace u nas są coraz niższe. Trochę logiki...

Link to comment
Share on other sites

Afera e-mailowa. Jak Morawiecki z Dworczykiem rakiety wojsku kupowali

Premier Morawiecki i minister Błaszczak ponad dwa lata temu ogłosili zakup amerykańskiego systemu rakietowego dla wojska. Z ujawnionych e-maili, mających pochodzić ze skrzynki ministra Dworczyka, wynika że armia nie miała wpływu na ten wybór. – Skoro dwóch panów decyduje o zakupie sprzętu istotnego dla bezpieczeństwa państwa, a nawet nie są umocowani w procedurze, to znaczy, że system zakupów wojskowych odleciał już od procedur. Totalna aberracja – uważa gen. Mirosław Różański, były dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych.

Po wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie we wrześniu 2018 r. MON kupił w Stanach Zjednoczonych dywizjon rakietowy HIMARS za ok. 1,5 mld zł. Polska armia ma dostać ten sprzęt do 2023 r.

Polskie spółki zbrojeniowe od lat przygotowywały się do realizacji własnego programu „Homar”. Minister Dworczyk miał przekonywać jednak premiera, że nie warto ich brać pod uwagę, lecz należy kupić amerykański sprzęt

Eksperci, z którymi rozmawiał Onet, twierdzą, że takie rachunki to spore uproszczenie. – Budowa nowych kompetencji przemysłu zbrojeniowego w kraju kosztuje. Często jednak warto te koszty ponieść – mówi Mariusz Cielma, redaktor naczelny „Nowej Techniki Wojskowej”. 

Z ujawnionych maili wynika też, że w ramach programu „Homar” izraelska firma chciała w Polsce zbudować fabrykę rakiet. Jednak były wiceszef PGZ miał napisać do premiera i ministra Dworczyka: „Z Izraelem nawet nikt nie rozmawiał”

Jesienią 2018 r. stało się jasne, że Polska kupi „z półki” amerykańskie wyrzutnie rakietowe HIMARS. Premier Mateusz Morawiecki i Mariusz Błaszczak, minister obrony, zapowiedzieli to oficjalnie w lutym 2019 r., ogłaszając, że „kupujemy nowoczesny sprzęt, który daje gwarancję bezpieczeństwa”.

Branża zbrojeniowa i eksperci wojskowi kręcili jednak nosem. Ich główny argument dotyczył tego, że polski przemysł zbrojeniowy nic nie zyska na tym zakupie. Tymczasem rodzima zbrojeniówka liczyła na wielkie kontrakty.

Polski „Homar” miał być odpowiedzią na rosyjskie Iskandery

Nad własnymi rozwiązaniami artyleryjskimi przemysł pracował wspólnie z wojskiem od 20 lat w ramach tzw. programu „Homar”. Już wtedy było jasne, że trzeba będzie czymś zastąpić wycofywane, radzieckie taktyczne zestawy rakietowe „Toczka” klasy ziemia-ziemia.

Program „Homar” przyspieszył w 2014 r. po aneksji Krymu przez Rosję. Okazało się, że armia po wycofaniu ze służby pocisków „Toczka” nie miała już żadnego odpowiednika rosyjskich Iskanderów, które zostały rozmieszczone tuż przy granicy z Polską, w okręgu Kaliningradzkim. Odpowiedzią miał być właśnie „Homar”.

Program zakładał, że we współpracy z zagranicznym kooperantem w fabryce Mesko miały być produkowane na licencji rakiety i wyrzutnie. Jelcz zaś miał dostarczyć ciężarówki do ich przemieszczania.

Rodzimej produkcji miał być również system dowodzenia Topaz, który jest powszechny w wojskach artyleryjskich. Polskie przedsiębiorstwa miały też dostarczać sprzęt wsparcia, jak na przykład mobilne centra dowodzenia czy pojazdy z zapasową amunicją, a także miały odpowiadać za serwis większości elementów systemu oraz uczestniczyć wspólnie z zagranicznym kooperantem w rozwoju rakiet.

Od 2015 r. prowadzone było postępowanie, a liderem konsorcjum została Polska Grupa Zbrojeniowa. Wojsko w ramach projektu brało pod uwagę współpracę polskich firm z amerykańskim koncernem Lockheed Martin, producentem systemów HIMARS lub izraelskim IMI, produkującym system Lynx.

Podczas wizyty w Polsce prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w 2017 r. nieoczekiwanie jednak ówczesny minister obrony Antoni Macierewicz ogłosił, że MON kupi wyrzutnie rakiet od Amerykanów. W tym czasie PGZ nadal prowadziła negocjacje z Izraelczykami. Mleko się jednak rozlało.

W styczniu 2018 r. stanowisko stracił Macierewicz. W MON zastąpił go Mariusz Błaszczak. Przyszedł do resortu z własną ekipą. Na początku zamiast nadzorem m.in. nad realizacją programu „Homar” zajął się czyszczeniem ludzi poprzednika ze stanowisk oraz obsadzaniem swoich zauszników w przemyśle zbrojeniowym.

Natomiast coroczne zmiany prezesów PGZ spowodowały bałagan i stagnację w programie „Homar”. Nagły powrót do sprawy modernizacji polskiej artylerii nastąpił dość nieoczekiwanie latem 2018 r., co zbiegło się z planowaną na wrzesień wizytą prezydenta Andrzeja Dudy w USA.

„Homar” za „Fort Trump”

Z ujawnionych e-maili mających pochodzić ze zhakowanej skrzynki Michała Dworczyka, szefa kancelarii premiera, dowiadujemy się, że „Homar” wrócił do łask, ponieważ miał być kartą przetargową w rozgrywce o nakłonienie prezydenta Trumpa do zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce i decyzji o budowie u nas stałej bazy, którą prezydent Duda chciał nazwać „Fort Trump”, co ujawnił w Waszyngtonie.

Na kilka tygodni przed oficjalną wizytą polskiego prezydenta w USA minister Dworczyk miał napisać do premiera Morawieckiego: „Zakup od USA (systemów rakietowych – red.) można i trzeba wykorzystać w sprawie baz - i tego TRZEBA PRZYPILNOWAĆ”.

Wkrótce MON kupił w Stanach Zjednoczonych jeden dywizjon rakietowy HIMARS za ok. 1,5 mld zł. W jego skład wejdzie 18 wyrzutni bojowych M142 HIMARS i dwie do szkolenia wraz zapasem amunicji rakietowej o zasięgu do 80 km i do 300 km. Polska armia ma dostać ten sprzęt do 2023 r.

Natomiast historia zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce potoczyła się zupełnie innym torem niż planowali polscy politycy. Latem 2020 r. Donald Trump podpisał decyzję o wycofaniu wojsk amerykańskich z Niemiec. Jednak i tak tylko niewielka ich część trafiła do Polski. Wpływ na to miały czynniki geopolityczne i te wynikające z rozwoju wewnętrznej sytuacji w Stanach Zjednoczonych, a nie zakup przez nasz kraj systemu HIMARS. Wkrótce też okazało się, że budowa „Fortu Trump” w Polsce nigdy nawet nie była nawet rozważana.

„Żydzi mieli najlepszą ofertę, ale to mgliste zapowiedzi”

Z treści ujawnionych maili wynika również, że w lipcu 2018 r. w zaciszu gabinetów politycznych, bez głębszych analiz i udziału wojska, a nawet przedstawicieli MON, ważyły się losy udziału polskich firm w programie „Homar”. Rozmowa, która tego dowodzi pochodzi z 20 lipca 2018 r. i jest prowadzona przez trzy osoby: Mateusza Morawieckiego, Michała Dworczyka i Michała Kuczmierowskiego, ówczesnego wiceprezesa PGZ. Ten ostatni do zarządu zbrojeniowego koncernu trafił cztery miesiące wcześniej, a media ogłosiły go jednym z ludzi premiera we władzach tej spółki.

Kuczmierowski miał napisać do Morawieckiego: „Przekazałem notatkę Antoniemu Olszewskiemu (urzędnik kancelarii premiera – red.) - oferta z Izraela na budowę tutaj fabryki ich rakiet do HOMARA z gwarancją eksportu. Oczywiście do sprawdzenia ale z Izraelem nikt nawet nie rozmawiał” (we wszystkich cytatach z e-maili zachowujemy pisownię oryginalną – red.).

Morawiecki: „Czyli jedyną alternatywą dla Amerykanów są ci Izraelczycy zbudowaną fabryką w Polsce?”

Kuczmierowski: „Tak”

Kilka minut później do rozmowy włączył się Dworczyk, który, zanim został szefem kancelarii premiera, od marca do grudnia 2017 r. był sekretarzem stanu w MON za Macierewicza. W mailu do Morawieckiego i wiceszefa PGZ przyznaje: „Żydzi mieli rzeczywiście lepszą ofertę (od Amerykanów – red.) ale to mgliste zapowiedzi a doświadczenia z nimi są takie, że jak przychodzi do szczegółów to zaczynają się problemy”.

„Decyduje trzech panów, którzy nie mają wiedzy”

– Nie wiem, co uprawnia Michała Dworczyka do dokonywania ocen oferentów i samego sprzętu. Gdyby przeprowadził choć jedną procedurę zakupu, wiedziałby jak wygląda takie postępowanie, miałby rozeznanie rynku, a nie czerpał wiedzę od emerytowanego oficera broni pancernej płk. Gaja, to może pokusiłbym się o komentarz. Teraz mogę powiedzieć tylko, że ta wymiana e-maili świadczy o tym, iż procedury wojskowe nie są przestrzegane, skoro o tym, jakie systemy uzbrojenia dostaje wojsko, decyduje trzech panów, którzy nie mają wiedzy, kompetencji, ani prawnego umocowania – mówi gen. Różański.

W e-mailu do Morawieckiego i Kuczmierowskiego Dworczyk wymienia też argumenty świadczące o tym, iż polska armia powinna kupić system HIMARS „z półki” od Amerykanów. Główny to cena.

Dworczyk: „Polski Homar” – realizowany przez PGZ byłby trzy razy droższy. Ten „z półki” USA za 3 dywizjony to ok. 3,5 mld zł, nasz „polski” ok. 12 mld zł”. Następnie dodał: „W cenie 12 mld zł kryje się licencja na produkcję rakiet ale: odnawiana co 10 lat, bez możliwości eksportu, a newralgiczne części byłby i tak produkowane za granicą i u nas tylko składane jak w przypadku Spike (przeciwpancerny pocisk kierowany produkcji izraelskiej, kupiony w 2002 r. przez polską armię, którego podzespoły są składane w fabryce „Mesko” ze Skarżyska Kamiennej – red.).

– Naturalne jest to, że budowa nowych kompetencji przemysłu zbrojeniowego w kraju kosztuje. Często jednak warto te koszty ponieść, ponieważ w długofalowej perspektywie przyniosą one wymierne korzyści – nasze zakłady zyskają wiedzę, technologie i oprzyrządowanie, które może być przydatne w kolejnych projektach rakietowych. Na pewno nasz przemysł wiązał z programem „Homar” duże nadzieje – mówi Mariusz Cielma, redaktor naczelny „Nowej Techniki Wojskowej”.

Podobnego zdania jest gen. Różański: – Powinniśmy stawiać na rozwiązania korzystne dla wojska i przemysłu obronnego. Chodzi o wybór systemu uzbrojenia, który będzie co najmniej serwisowany na terenie kraju, a jeszcze lepiej byłoby, gdyby nowy sprzęt był u nas współprodukowany, ponieważ to podnosi zdolności obronne naszego państwa – mówi były dowódca generalny.

Generał nie chce się odnosić do kwot padających w e-mailu Dworczyka, lecz zaznacza, że jeśli kupujemy sprzęt „z półki” to nie tylko ponosimy koszt kontraktu, lecz będziemy musieli płacić też dodatkowo za jego eksploatację i serwis. W konsekwencji amerykański system może kosztować polskiego podatnika znacznie drożej, niż deklarują to politycy.

Na koniec Dworczyk dodaje: „Druga – duża część Homarów, które powinny być kupione można pomyśleć o płytkiej polonizacji ale to pieśń przyszłości”.

Rzeczywiście MON zapowiedział, że na jednym dywizjonie rakietowym kontrakt z Amerykanami się nie zakończy. Nie padły jednak żadne szczegóły.

„Procedury zostały całkowicie pominięte”

– Kolejna rozmowa pokazująca, że w sprawach obronnych i zakupów dla armii jest kilka ośrodków decyzyjnych i kiedy ważyły się losy programu „Homar” niekoniecznie o wyborze partnera zagranicznego decydował MON – mówi Mariusz Cielma.

– Ta dyskusja nie jest prowadzona w kręgu osób, które powinny ją prowadzić. Wybór uzbrojenia nie leży w kompetencjach premiera i szefa jego kancelarii. To powinno się dokonać w trakcie fazy analityczno-koncepcyjnej, którą prowadzi wojsko. Tymczasem, te rozmowy świadczą o tym, że procedury zostały całkowicie pominięte, a trzech panów mówi co wojsko powinno kupić. W tej sytuacji zbędnym wydaje się być Sztab Generalny i Inspektorat Uzbrojenia – podsumowuje gen. Różański.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/afera-e-mailowa-morawiecki-z-dworczykiem-kupuja-rakiety-dla-wojska-kulisy/lgxnrwn,79cfc278

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information