Jump to content
Sign in to follow this  
Czlowieksniegu

Zagadka jednego pocisku. Dlaczego operator GROM-u postrzelił operatora filmowego?

Recommended Posts

W trakcie kręcenia filmu Patryka Vegi Czerwony punkt" żołnierz grający napastnika strzelił do operatora z ostrej amunicji i roztrzaskał mu nogę. Pomyłka czy ktoś podłożył nabój celowo?

Pociski dum-dum (rozrywają się w ciałach trafionych osób) zostały zakazane już przez II konwencję haską w 1899 r.

– Wygląda na to, że strzelanie taką amunicją do ludzi na planie filmowym nie jest zakazane, bo nikomu nie przedstawiono w mojej sprawie zarzutów – mówi operator filmowy Petro Aleksowski, którego kariera zakończyła się orzeczeniem „całkowita niezdolność do pracy”.

Został postrzelony kilkanaście miesięcy temu na planie filmu Patryka Vegi. Ostatnio napisał list do prezydenta RP Andrzeja Dudy. Kończy słowami: „Bez pomocy Pana Prezydenta nie doczekam się rozwikłania tajemnicy zdarzenia, którego skutkiem było postrzelenie mnie przez emerytowanego funkcjonariusza GROM”.

To pierwsza taka sprawa w Polsce, ale nie w świecie, bo postrzelenia zdarzyły się już na planach filmów Stevena Spielberga czy Luca Bessona. W śledztwie Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola pojawiają się: reżyser Patryk Vega, hollywoodzki aktor Ewan McGregor i firma Opus Film, która wyprodukowała oscarową „Idę”.
Gromowcy mieli swoją broń

„Świat filmowy w szoku” – tak zapowiadano film „Czerwony punkt”, który miał premierę w lutym 2017 r. Wtedy okazało się, że to reklamówka wchodzącego na polski rynek serwisu Showmax z hasłem reklamowym „My ci pokażemy”. W siedmiominutowym filmie Vegi są tajemnica, przedsiębiorca, którzy zostaje posądzony o morderstwo, strzelanina i warszawska syrenka, która ratuje głównego bohatera.

Z powodu kontraktów reklamowych McGregor mógł grać wyłącznie w dwóch markach garniturów. Do Warszawy ściągnięto siedem kompletów. Dla McGregora, dla dublera, który pojawił się w niebezpiecznych scenach, oraz do postrzałów.

– Strzelano do mnie wiele razy, bo pracowałem m.in. przy „Pitbulach” i rosyjskim serialu wojennym – opowiada Petro Aleksowski. – Strzelcy zawsze używają ślepaków, a na planie musi być pirotechnik, który pilnuje, aby nikomu nic się nie stało. Operator musi stać w odpowiedniej odległości od strzelca, bo nawet w przypadku ślepej amunicji z lufy wylatują gorące gazy.

Aleksowski przyznaje, że w grudniu 2016 r., podczas kręcenia „Czerwonego punktu” na lotnisku Bemowo był pirotechnik i była spreparowana broń.

– Ale feralnego 21 grudnia przyjechało trzech zawodowców z GROM, tak zwanych operatorów. Powiedzieli, że mają swoją broń i z atrapą nie wystąpią.
Celował w głowę, trafił w nogę

Aleksowski miał nagrać moment, w którym wiązka lasera z karabinka – tytułowy „czerwony punkt” – trafia w obiektyw kamery. Helikopter z komandosami na pokładzie latał w powietrzu, Aleksowski stał na podnośniku, na wysokości 20 metrów. Ustalono, że helikopter powinien się znajdować w odległości co najmniej 50 metrów od kosza podnośnika. Bo wiatr wytwarzany przez śmigło mógł zdmuchnąć operatora.

Kręcenie tej sceny Aleksowski opisał później tak: „Wszystko idzie dobrze, śmigłowiec wszedł w kadr. Od dołu, spod kadru do góry. Druga próba, również dobra. W filmie będzie efekt, że wyłania się zza wieżowca. Nagle, bez żadnych uzgodnień ze mną, helikopter z 50 metrów zbliża się na 30 metrów. Mówię na głos, do siebie: »Za blisko!«”.

Właśnie w tym momencie, na znak reżysera, padł strzał. Strzelał ze śmigłowca jeden ze specjalsów, którzy w filmie są tajemniczymi postaciami w czerni.

„Huk, silne, ale tępe uderzenie w nogę i się osuwam. Patrzę, noga wisi bezwładnie od kolana w dół i pojawia się myśl: będę jak Franek, nie chcę być jak Franek”.

W tamtym czasie Aleksowski pracował nad własnym filmem dokumentalnym o weteranach z Afganistanu, którzy stracili kończyny. Jeden z bohaterów ma na imię Franek.

Na planie filmowym nie było karetki ani pomocy medycznej, więc operatora ratowali kaskaderzy. Zatamowali krwawienie, używając paska i drutu. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe przetransportowało go do szpitala, w którym powiedzieli, że tak ciężkim postrzałem się nie zajmą. W końcu zawieziono go do szpitala Wojskowego Instytutu Medycznego. Gdyby został trafiony w nogę normalnym pociskiem, ten przeleciałby na wylot. Ale ten pocisk rozerwał się na ponad dwadzieścia mniejszych części, masakrując kość, tkanki miękkie i nerwy.

Aleksowski: – Snajper, który mnie trafił, mierzył celnie, w kamerę, czyli także w moją głowę. W chwili strzału helikopterem bujnęło. Zwykły podmuch wiatru lub błąd pilota uratował mi życie.
100 tys. od reżysera

Petro Aleksowski nie ma co marzyć o powrocie do zawodu. Sprzedał ostatnio dwuletnią toyotę, aby zamienić ją na dziesięcioletnią. Różnicę przeznaczył na rehabilitację, która kosztuje go kilka tysięcy złotych miesięcznie.

– Po trzech miesiącach w szpitalu odwiedził mnie właściciel firmy producenckiej – mówi operator. – Powiedział, że nie może mi nic zaoferować poza polisą.

Sęk w tym, że nie ma w niej ubezpieczenia od postrzału. Z tytułu „nieszczęśliwe wypadki” ranny dostał 48 tys. zł za uszczerbek zdrowia oceniony na 16 procent.

– Liczyłem na to, że producent będzie mnie woził na rehabilitację jednym ze służbowych aut. Okazało się to niemożliwe. Liczyłem na polisę Showmaxa, ale ci też odesłali mnie z kwitkiem. Ludzie z filmu, których znałem od lat, teraz mnie unikają. W banku zapytali, czy będę w stanie spłacać kredyt na dom.

Aleksowski mówi, że jedynie Patryk Vega „zachował się po ludzku”. Kilka miesięcy po wypadku wpłacił na jego konto 100 tys. zł.

Ranny przeszedł tymczasem trzy operacje – podczas dwóch złożono nogę, a roztrzaskaną kość udową zastąpiono implantem. Trzeci zabieg przeprowadzono z powodu zakażenia, które wdało się w ranę. To zakażenie może zawsze wrócić.

– Bo wciąż mam w sobie kilkanaście odłamków pocisku – mówi operator. – Poza nimi w udzie są rozsiane części kości, która została rozerwana. Nie czuję stopy, która jest nieczynna z powodu uszkodzenia nerwu. Nie mogę na niej nawet stanąć.

Rehabilitacja, która ma doprowadzić do tego, że kiedyś Aleksowski będzie chodził bez kul, może potrwać kilka lat albo dłużej. Jak długo? Lekarz powiedział, żeby zapytał wróżki.
Jeden strzał i cztery łuski

Szczegóły śledztwa Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola są tajne, bo dotyczą żołnierzy tajnej jednostki GROM.

Wiadomo, że snajper miał amerykański karabin samopowtarzalny POF. Powinien wymierzyć w kamerę i jedynie zamarkować strzał. Huk zostałby dograny później. W jaki sposób pocisk znalazł się w karabinie? Nieoficjalnie usłyszałem: snajper powiedział w prokuraturze, że nie wie, jak mogło do tego dojść. Jeden z wątków śledztwa zakłada, że ktoś włożył pocisk bez wiedzy strzelca. Nabój był przerobiony na pocisk dum-dum sposobem domowym.

– Okoliczności dotyczące wystrzelenia pocisku, jak też samego pocisku są w dalszym ciągu badane i weryfikowane m.in. na podstawie opinii biegłych – informuje Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie

Prokurator tłumaczy, że oczekiwanie na opinie z zakresu medycyny sądowej i balistyki wydłuża śledztwo. Tym bardziej że zlecono dodatkowe badania chemiczne „substancji zabezpieczonej na szyjkach łusek, w ranie pokrzywdzonego oraz na zabezpieczonej broni”. Prokuratura ma cztery łuski z planu filmowego. Dlaczego cztery, skoro padł tylko jeden strzał? To jedno z wielu pytań, na które nie dostałem na razie odpowiedzi.
Potrzebny jest dowód przestępstwa

– Ludzie z GROM zachowują się, jakbyśmy mieli do czynienia z akcją specjalną na tyłach wroga. Wygląda na to, że mamy do czynienia ze zmową milczenia – słyszę od osoby znającej kulisy śledztwa.

Aleksowski: – Podobnie zachowują się ludzie z ekipy, których nagle ogarnęła amnezja.

Producent nie ma sobie nic do zarzucenia.

– Dla dobra tej sprawy przed końcem prokuratorskiego postępowania nie będziemy udzielali komentarzy. Mimo naszych najszczerszych chęci i zatroskania – mówi Ania Pińczykowska, PR menager z Opus Film.

Aleksowski na własną rękę ustalił, że właściciel Showmaxa chciał, aby w reklamówce wystąpili prawdziwi komandosi z GROM, a producent się ugiął. Według moich informacji Opus Film prowadzi teraz rozmowy z prawnikami Showmaxu w sprawie dalszej odpowiedzialności finansowej wobec Aleksowskiego.

– Zadecydowałem już z prawnikiem, że pozwiemy i Showmax i Opus – zapowiada operator. – Ale najpierw muszę mieć z prokuratury dowód, że nastąpiło przestępstwo. Nie wiem, jak długo na to poczekam.

http://wyborcza.pl/7,87648,23203186,zagadka-jednego-pocisku-dlaczego-operator-grom-u-postrzelil.html#Z_BoxGWImg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Weteran i nie sprawdził komory nabojowej w karabinie? Ktoś chyba chciał zrobić głupi kawał filmowcowi ale niestety nie wyszło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przerobienie na dum-dum to kryminał? Dla kogo i dlaczego?
Po za tym co uważasz za dum-dum ? Pocisk grzybkujący ?
Amunicji zwanej potocznie dum-dum - wg konwencji haskiej nie mogą używać strony konfliktu podczas działań wojennych. Generalnie wojsko nie zamawia takiego czegoś. Na rynku cywilnym oraz dla działań policyjnych takiej amunicji jest do wyboru i koloru.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kryminał dla przerabiającego ale finalnie będzie pewnie odpowiadał ten kto ją posiadał i niestety użył świadomie lub nie.
Nabój był przerobiony na pocisk dum-dum sposobem domowym."
http://trybun.org.pl/2016/04/11/wytwarzanie-amunicji/
Zakładasz że miał zezwolenie na wytwarzanie amunicji ?
Czy uważasz że taka przeróbka nie podpada pod wytwarzanie ?

Dum-dum dla mnie ? Z filmów to chyba nawiercony czubek pocisku i trucizna w środek :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Każda osoba posiadająca jakiekolwiek pozwolenie na broń może wytwarzać amunicję na własne potrzeby. Komponenty (po za prochem i spłonkami) może za to kupić każdy pełnoletni obywatel naszego kraju. Komponenty czyli łuski, pociski oraz całą infrastrukturę do wytwarzania.

Nie oglądaj głupich filmów z trucizną w pocisku :)
Rzadko korzystam z mojego prawa do noszenia broni (czyli ukrytej, w kaburze przylegającej do ciała i z możliwością załadowania naboju w lufę) - ale jeśli tak robię , idąc np na strzelnicę to mam w magazynku naboje typu JHP
http://geco-munition.de/pl/amunicja/amunicja-do-pistoletow-i-rewolwerow/Product/show/geco-naboje-pistoletowe/geco-jhp-naboje-do-pistoletu.html#!31/30/31


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora woytas 12:57 03-04-2018

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information