Jump to content
formoza58

Gen. Stanisław Sosabowski i jego żołnierze.

Recommended Posts

Posted (edited)
W dniu ‎2018‎-‎11‎-‎26 o 19:21, leszek01 napisał:

.

beztytuu_copy2596.jpg&x=800

Zdjęcie jest rewelacyjne. 👍

To, że są tam „nasi” to jedno, ale bombowiec Whitley w tle jest bardzo ciekawy. Tylko dwie wersje Whitleyów służyły dla wojsk „airborne” - Mk II do zrzutu spadochroniarzy i Mk V do holowania szybowców. Tyle tylko, że żadna z wersji jakichkolwiek Whitleyów do wszelkich zadań w ich alfanumerycznych numerach seryjnych nie miała prefiksu „M”, jak ten Whitley z powyższego zdjęcia. Prefiksy wszystkich wersji Whitleyów były K, N, P, T, Z, AD, BD, EB i LA.

Jest to więc Whitley z jakichś powodów przerejestrowany na „serial number” nie dla Whitleyów. Pytanie tylko dlaczego? I czy to jest w ogóle pełnowartościowy samolot, czy może np. sam kadłub do szkolenia skoczków „na sucho”? Kadłub jest podparty, ale to może świadczyć o różnych rzeczach, niekoniecznie o tym, że to makieta na bazie kadłuba Whitleya. Równie dobrze może to być pełnowartościowy samolot np. w trakcie usuwania tylnej wieżyczki, bo tak postępowano w przypadku Whitleyów Mk II dla spadochroniarzy.

Tak, czy inaczej, zdjęcie bardzo ciekawe. Jeśli było zrobione w Ringway to raczej byłby to Whitley Mk II z No. 1 Parachute Training School, tylko z jakichś przyczyn przerejestrowany. Jeśli zdjęcie nie pochodzi z Ringway to może to być już chyba tylko Whitley Mk V (holownik szybowców) z No. 21 Heavy Glider Conversion Unit, ale znowu przerejestrowany. Druga z wymienionych jednostek stacjonowała w Brize Norton. Noga Polaków z 1. SBSpad raczej tam nie postała (bo byli bardzo do tyłu ze szkoleniem szybowcowym na Horsach). Ale chyba nie można wykluczyć, ze Mk piątki nigdy nie bywały gościnnie w Ringway? Poletko do domysłów duże, niemniej zdjęcie świetne 👍

Edited by Jedburgh_Ops

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu ‎2017‎-‎12‎-‎04 o 15:12, formoza58 napisał:

.

xoa_do_samol.jpg&x=800

Zdjęcie chyba raczej ze szkolenia, niemniej ciekawe, ponieważ pokazujące, że nie byle kto woził naszych ludzi na ćwiczebne desanty.

Samolot jest z 62nd Troop Carrier Squadron USAAF. Należał on do 314th Troop Carrier Group USAAF (IX TCC), a ona była weteranką desantu nad Sycylią i Normandią. Grupa należała do zaledwie dwóch takich grup lotnictwa transportowego USAAF, które dwukrotnie zostały odznaczone przez prezydenta Stanów Zjednoczonych tzw. Presidential Unit Citation (PUC). Dla jednostki wojskowej US Army i USAAF nie było wyższego wyróżnienia.

👍

Edited by Jedburgh_Ops

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu ‎2018‎-‎01‎-‎20 o 10:16, formoza58 napisał:

.

sos1_copy3.jpg&x=800

Skok pozowany do zdjęcia, ale samolot w USAAF znany i dowodzony przez por.  Cornella C. Houstona. Samolot z 306th Troop Carrier Squadron, 442nd Troop Carrier Group IX TCC USAAF. Znowu bardzo zacna grupa transportowa USAAF (weteranka D-Day) odznaczona przez prezydenta Stanów Zjednoczonych jednym Presidential Unit Citation, a przez władze francuskie odznaczona Croix de Guerre z liściem palmowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu ‎2018‎-‎03‎-‎28 o 10:51, Witek Cisłak napisał:

Ta Horsa jest w jak najbardziej prawidłowym malowaniu. Zdjęcie zrobione na lądowisku W ( rejon St Aubin d'Arquenay)pomiedzy 11 a 15 czerwca 1944. To szybowiec 6th Airlanding Brigade a według Airborne Forces Museum jest to szybowiec brygadiera richarda N Gala.

 

Dobrze, że odniosłeś się do moich postów o tej Horsie. Doceniam i dziękuję.

 

W zasadniczej sprawie masz rację, ale z pewnymi wyjątkami. Rzeczywiście jest to Horsa z Normandii i rzeczywiście wioząca generała (nie brygadiera, jak wspomniałeś) Richarda N. Galeꞌa. Horsa „chalk 70”, jak to się wtedy mawiało.

 

Niewiele w tej Horsie jest normalne i prawidłowe, bo wręcz doszło w niej do złamania instrukcji wykonywania lotów tym szybowcem, czyli po prostu doszło do złamania prawa. Właśnie dlatego coś mi się w tej Horsie nie zgadzało.

Edited by Jedburgh_Ops

Share this post


Link to post
Share on other sites

PS

Wieża ta miała wys. 27 m. Jej budowę zakończono w ostatnim tygodniu sierpnia 1941 r. Zaprojektował ją inż. Iwanowski. Kosztowała ok. 1,5 tys. funtów. Budową kierowało Biuro Techniczne Saperów, niemniej udział szkockich firm też był w tym przedsięwzięciu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Mnie najbardziej śmieszy, jak niektórym Amerykanom – fanom ich wojsk „airborne” – wydaje się, że to Amerykanie nauczyli polską brygadę skakać. Jaka była chronologia wydarzeń to już nie będę wspominał, bo coś tam napisałem wcześniej w innym wątku. W czasie, gdy US Army nie miała ani jednego spadochroniarza sił regularnych to II RP desantowała nie tylko ludzi, ale i artylerię, o czym w US Army nawet się wtedy nikomu nie śniło.

 

Wrzucam fotografię-perełkę z mojej kolekcji. Fotografię zrobili Amerykanie w Ringway, a jest na niej por. pil. Julian Gębołyś, czyli ktoś w rodzaju ojca szkolnictwa 1. SBSpad.

 

W II RP Gębołyś był w dziesiątce najważniejszych instruktorów spadochronowych. Był także związany z LOPP i był instruktorem spadochronowym w bydgoskim WOS. W Wielkiej Brytanii był drugim z kolei komendantem sekcji polskiej w Ringway.

 

Fotografia zrobiona w IV kwartale 1942 r.

 

446782939_JulianGboy.thumb.jpg.60a1e4e4bad0c292ce190115cb3ae20a.jpg

Edited by Jedburgh_Ops

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie chyba w tym wątku będzie pasowało, mianowicie polecam artykuł Aleksandra Rutkiewicza "Działania desantowe służby zdrowia 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej w operacji Market-Garden" opublikowany w Przeglądzie Historyczno-Wojskowym Nr 2 (260) z 2017 r. To tak na marginesie tematu tyczącego 1 SBS.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pasuje jak najbardziej. 👍

Ja z kolei polecam artykuł, którego współautorem jest mój znajomy, a ponieważ jest to były spadochroniarz wojskowy to przynajmniej jest gwarancja, że nie ma tam andronów z zakresu spadochroniarstwa właśnie, bo człowiek wie, co pisze, a ponadto jest rekonstruktorem historycznym 1. SBSpad, kolekcjonerem pamiątek po niej i badaczem jej historii.

Polecam więc periodyk Mars nr 15/2003 i obszerny artykuł pt. „Szkolenie spadochronowe w Polskich Siłach Zbrojnych w Wielkiej Brytanii” w czasie II Wojny Światowej". Jako gość od dekad siedzący po uszy w sprawach powietrznodesantowych II wojny mam wprawdzie kilka zastrzeżeń do tego artykułu, ale to nie zmienia faktu, że jest bardzo ciekawy i dobry.

To artykuł, który świetnie wpisuje się w dwa tutejsze wątki, w jakich współuczestniczymy, czyli wątki o wieżach spadochronowych i klasycznym spadochroniarstwie ze statków powietrznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mile widziane, gdyby ktoś miał jakieś zdjęcia lub informacje ukazujące związki żołnierzy 1. SBSpad z amerykańskim kapitanem Frankiem L. Lillymanem (szefem szkoły pathfinderów 101. DPD), albo z por. G. Wilfredem Jaubertem (podobnym szefem pathfinderów 82. DPD). Związki takie były, pytanie tylko, co z nich ocalało w sensie jakichś informacji lub zdjęć. Co najmniej jedno zdjęcie istnieje, ale im więcej tym lepiej, więc…

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu ‎2019‎-‎04‎-‎19 o 14:37, Edmundo napisał:

Panowie chyba w tym wątku będzie pasowało, mianowicie polecam artykuł Aleksandra Rutkiewicza "Działania desantowe służby zdrowia 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej w operacji Market-Garden" opublikowany w Przeglądzie Historyczno-Wojskowym Nr 2 (260) z 2017 r. To tak na marginesie tematu tyczącego 1 SBS.

 

Artykuł, wraz z całym numerem PHW, jest dostępny w necie https://docplayer.pl/79509155-Rocznik-xviii-lxix-nr-2-260.html

 

Artykuł jest świetny, bo Olek jest świetny, czyli autor. Szkoda, że teraz mniej udziela się w necie na polu rekonstrukcji i historii, ale kiedyś trochę wymienialiśmy myśli na różne tematy historyczne. A przede wszystkim autor jest lekarzem, nie tylko pasjonatem historii i rekonstruktorem historycznym, więc jak pisze o sprawach medycznych to on akurat wie, co pisze.

 

Parę rzeczy z zakresu lotnictwa silnikowego i szybownictwa ciut bym skorygował w tym artykule, albo coś dopowiedział, ale to tylko na marginesie, w niczym to nie zmienia jakości artykułu. Gdyby nie zawód autora i jego pasja historyczna to pewnie nieprędko ktoś inny targnąłby się na taki artykuł, więc nic tylko się cieszyć.

 

Olek ma swoją bardzo ciekawą stronę http://skalpelikarabin.blogspot.com/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy okazji Olek przypomina fakt, że Polacy pod koniec operacji MG znaleźli się tam, gdzie ich być nie powinno, czyli na operacyjnym terenie amerykańskim. Przenika się to z książką np. Davida K. Webstera, który nieco się zdziwił - jako żołnierz 101. DPD - że Polacy na nie swoim terenie kontrolują most na Kanale Maas-Waal.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fotkę wklejam , ze względu na opis aukcji , nie mam pojęcia kim są osoby na fotce  .

"Samodzielna Brygada Spadochronowa gen. SOSABOWSKI .

Fotografia pocztówkowa przedstawiająca grupę żołnierza w mundurze wojskowych typu beattledres.

Prawdopodobnie są to żołnierze Samodzielnej Brygady Spadochronowej wraz z generałem Stanisławem Sosabowskim (mężczyzna w środku, na samej górze zdjęcia)".

Wydaje mi się, że osoba zaznaczona przypomina Sosabowskiego , ale godło na beretach , cywilne szaliki, przypomina to "cywilbandę ". Dziwne .

bez tytułu.JPG

bez tytułu1.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdjęcie jest super, ale też miałbym 150 lampek ostrzegawczych, że to niekoniecznie jest 1. SBSpad. Jeśli już to prędzej airborniści Wolnych Francuzów, ale też nie tak zaraz, tylko przed wydaniem brytyjskiego przyodziewku. Ale i tego nie byłbym pewien. To równie dobrze mogą być jacyś Jedburghersi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie ani to spadochroniarze, ani "battledresy" ani Sosabowski, to mi wygląda na Baudienst czyli oficjalnie Der Baudienst im Generalgouvernement (Służba Budowlana w Generalnym Gubernatorstwie). Junacy Baudienstu nosili właśnie takowe "mundury" plus beretopodobne nakrycia głowy, niekiedy z oznaką tejże służby na trójkątnej podkładce oraz mieszaninę własnych ubrań cywilnych. Powyższe pisze z całą odpowiedzialnością, to nie żart z mojej strony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze Cię cenimy :classic_smile:

Tak jest - żadne to są battledressy. Zdjęcie „aliantofilów” może trochę dezorientować, ale dobrze, że sprawy się wyjaśniają. 👍

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem niemalże na 100 % (powiedzmy że na 99 %) pewny że to junacy Baudienstu a siedzący cywile w płaszczach to najprawdopodobniej kierownictwo budowy czy też ogólnie rzecz biorąc firmy dla której pracował tenże pododdział.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Swoją drogą - przyczynek do kabaretu z różnych aukcji. Prawie codziennie zaśmiewam się z kitu wciskanego na US eBay, ale zjawisko jest oczywiście ponadnarodowe i ponadczasowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie amerykańce , to nasi z Aledrogo.

Miałem wątpliwości,  ci panowie w cywilkach zalatywali Środkową Europą.

Jednym słowem LIPA!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
10 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał:

szkopskie ciecie wciskane jako polscy spadochroniarze...

Jedburgh nie wiem czy dobrze Ciebie zrozumiałem ale tu wypada troszkę sprostować Twoją wypowiedź. Junacy (bo taka była oficjalna nazwa wcielonych do tejże formacji) Baudienstu nie byli "szkopskimi cieciami", to byli Polacy zamieszkujący Generalne Gubernatorstwo (pomijam odrębną służbę budowlaną dla Ukraińców i Górali) w większości siłą wcieleni do tejże formacji mającej charakter ciężkiej pracy przymusowej a warunki panujące w obozach Baudienstu nierzadko przypominały warunki panujące w obozach koncentracyjnych (oczywiście pomijam tu terror, eksterminację czy też masowe mordy), bardziej chodzi mi o warunki zakwaterowania, pracy (i jej nadzoru) czy też wyżywienia. Znałem człowieka (ówcześnie 19 latka) który miał wątpliwą przyjemność "służby" a właściwie to tak jak napisałem ciężkiej pracy przymusowej w tejże formacji, jedynym pocieszeniem był fakt że wcielenie następowało  na określony czas, o ile w czasie służby nic się nie wydarzyło co mogło skutkować czymś o wiele gorszym ale to w zasadzie dotyczyło wszystkich obywateli GG. To tyle.

Co do pierwszej części Twojej wypowiedzi to oczywiście pełna zgoda.

Edited by Edmundo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information