Jump to content
ekiosk egazety next prenumerata
Sign in to follow this  
bodziu000000

Generał zwolniony przez Macierewicza o katastrofalnej sytuacji polskiego lotnictwa

Recommended Posts

Buahahahahahaha...

Specjaliści:

András Farkas
Gyula Győri
István Miklós Sallai

No cóż za niepowetowana strata, że zabrakło specjalisty: Viktor Mihály Orbán.

Okazuje się proszę Państwa, ze Węgry mają najdoskonalsze lotnictwo komunikacyjne świata.

Buahahahahahaha...


To teraz coś ode mnie i o wybitnych węgierskich specjalistach lotnictwa komunikacyjnego, którzy nawet własnego tyłka nie potrafią obronić.

To rzecz, w jakiej tkwiłem po uszy i rzecz tę obserwowałem.

W roku 1993 General Electric bardzo nieładnie zachował się wobec swojego rywala Pratt & Whitney. Poszło o to, że Węgrzy do swoich samolotów komunikacyjnych zamówili silniki P&W odrzucając konkurencyjną ofertę GE.

GE rozpętał wtedy piekło. Wytoczył najcięższe i fałszywe oszczerstwa pod adresem zarówno Węgrów, jak i silników P&W oskarżając je o to, że są marne na tle P&W. Awantura trwała prawie rok i przetaczała się przez węgierskie kręgi gospodarcze, polityczne i lotnicze. Te ostatnie kompletnie nie radziły sobie w obronie już nie tylko (bardzo dobrych) silników P&W, ale nawet w obronie własnej argumentacji.

W końcu wkurzył się P&W i wynajął austriacką agencję public relations ACES, aby wdrożyła program zarządzania sytuacją kryzysową, bo ludzie węgierskiego lotnictwa zapomnieli języka w gębie i pletli coś trzy po trzy, a GE jeździł po nich jak po łysej kobyle.

Ci wszyscy genialni (jak teraz widzimy poprzez PiS) piloci i inżynierowie węgierscy nie potrafili logicznie wytłumaczyć, dlaczego dla węgierskich samolotów wybrano silniki P&W a nie GE.

Agencja PR w pięć minut rozpędziła to na cztery wiatry. Ona wszystko wyjaśniła opinii publicznej, a GE wyniósł się z Węgier cicho i jak zbity pies.

A teraz ci węgierscy wybitni specjaliści" i mistrzowie argumentacji z ichniego lotnictwa będą Polakom tłumaczyli katastrofę smoleńską.

Buahahahahahaha...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja chyba śnię....Jedburgh_Ops to to juz blisko upadłości mam nadzieję tego -komisyjnego badziewia...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Frazę „ja chyba śnię…” z poważną miną powtarzałem sobie przez pierwsze cztery lata pissowskiego kabaretu smoleńskiego.

Ale ponieważ z natury nie jestem ponurakiem to w kolejnych czterech latach już tylko nie opuszcza mnie dobry humor, gdy obserwuję tę umysłową hołotę, ale też bandę oszustów.

Zauważ – dzięki zdecydowanej i etycznej postawie większości pracowników prokuratury pissowskiej szumowinie nie udało się zmanipulować sprawy wypadku Szydło. Identycznie będzie z przypadkiem smoleńskim. Sędziowie i prokuratorzy (z wyjątkiem kilku degrengoli związanych z pissem) dobrze wiedzą, że twarz ma się jedną, a literatura prawnicza (i jej „case studies” wraz z nazwiskami) jest pamiętliwa na stulecia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chińczyk na pewno ma rację.

http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1111692,ulozenie-szczatkow-tu-154m-w-badaniu-katastrofy-smolenskiej.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chińczyk na pewno ma rację."
Idziesz w dobrym kierunku - Chiny, Himalaje, brakuje jeszcze informacji, że Yeti ma racje :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
MarekA (638 / 1) 2018-03-17 17:15:58

Że niby yeti nie istnieje?

A bardziej serio- ile razy jest mowa o wraku, jestem ciekaw, dlaczego Waszczykowski wbrew obietnicom nie sprowadził go do Polski... Tudzież, dlaczego nic się nie wspomina, czy i co w tej materii Luis Moreno-Ocampo, który od roku się tym zajmuje...


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 17:27 17-03-2018

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ci to dadzą radę.

http://wiadomosci.wp.pl/nowi-eksperci-prokuratury-ws-smolenska-sa-swiatowej-slawy-6231469564033153a

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wprowadzone przez ministra Antoniego Macierewicza zaoczne kursy generalskie zostaną zlikwidowane. Od października kandydaci na generałów będą się kształcić tylko w trybie stacjonarnym.

W Polsce, by zostać generałem, trzeba ukończyć tzw. kurs generalski, czyli Podyplomowe Studia Polityki Obronnej (PSPO). Jest on przeznaczony dla pułkowników i komandorów. Oczywiście nie znaczy to, że wszyscy którzy go ukończą, faktycznie dostaną gwiazdkę. Jak można przeczytać na stronie Akademii Sztuki Wojennej, są to elitarne, kilkuosobowe studia dla wyróżniających się oficerów starszych, przewidzianych do wyznaczenia na najwyższe stanowiska w Siłach Zbrojnych RP, resorcie obrony narodowej oraz w międzynarodowych strukturach wojskowych. Program trwających 10 miesięcy studiów, oprócz zajęć dydaktycznych, obejmuje także krajowe i zagraniczne podróże studyjne, wizyty w jednostkach wojskowych i zakładach przemysłu obronnego oraz udział w sympozjach i konferencjach naukowych". Jest jeszcze coś, czego już nie można doczytać, a mianowicie że były minister obrony Antoni Macierewicz wprowadził także możliwość ukończenie tego kursu w trybie zaocznym. Co ciekawe, właśnie w takim trybie kurs ukończył… rektor najważniejszej uczelni wojskowej w Polsce.

- Likwidacja tych kursów to wielka strata - śmieje się gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych. - Pytanie, co zrobimy z tymi, którzy te weekendowe kursy ukończyli. Moim zdaniem powinno się tych żołnierzy wysłać na tradycyjne kursy stacjonarne. Oczywiście po egzaminie wstępnym. Dyplomy uzyskane w trybie stacjonarnym powinno się anulować, ponieważ można mieć wątpliwości, czy były prowadzone pod właściwym nadzorem merytorycznym. Od razu się zgłaszam do komisji egzaminacyjnej - dodaje emerytowany wojskowy.

Likwidacja kursów generalskich to kolejny przykład tego, jak nowy minister obrony Mariusz Błaszczak „odkręca reformy” po Antonim Macierewiczu. Po zmianach kadrowych na szczycie resortu obrony (został tylko jeden wiceminister z kierownictwa Macierewicza - Tomasz Szatkowski; zwolniono wszystkich cywilnych dyrektorów departamentów, a także m.in. ekspresowo awansowaną rzecznik prasową) i w jego strukturze, teraz fala powoli dochodzi do systemu szkolnictwa. Nawet tzw. ustawa degradacyjna przygotowana przez ministra Błaszczaka obejmuje znacznie mniej osób niż projekt przygotowywany w czasach, gdy to Antoni Macierewicz był szefem resortu. Wydaje się jednak, że najbardziej zauważalną odmianą jest to, że wyciszono konflikt między MON a Pałacem Prezydenckim, co objawiło się m.in. wręczonymi dwa tygodnie temu nominacjami generalskimi.

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/570856,weekendowy-kurs-generalski-koniec-szkolen.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
Swoją drogą, potrafią wyciągnąć czarne skrzynki z oceanu, a tu zawieruszyła się skrzynka w lesie.

http://telewizjarepublika.pl/a-jednak-rosjanie-ukryli-czarna-skrzynke-tu-154-by-prawda-nie-wyszla-na-jaw,62208.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://www.rp.pl/Sluzby-mundurowe/303189929-Recykling-wojsko-odnawia-wysluzone-helmy.html

Recykling: wojsko odnawia wysłużone hełmy

Wysłużone hełmy wracają do łask w Wojsku Polskim. Zdzierana jest z nich rdza i na nowo są malowane.
W tym roku wojskowe warsztaty odnowią ok. 14 tys. metalowych hełmów, chociaż już dawno zapowiadano, że żołnierze nie będą ich zakładali na głowy. Koszt remontów szacowany jest na ok. 3 mln zł.

Mowa o hełmach, które produkowane są według wzoru z 1967 roku i bardziej kojarzą się z Ludowym Wojskiem Polskim niż profesjonalną i zawodową armią. Żołnierze potocznie nazywają je szyszkami lub orzeszkami.

Z informacji, które otrzymaliśmy z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, wynika, że metalowe hełmy podlegają bieżącej naprawie (zwykle są wtedy odmalowywane i wymieniane są pokrowce maskujące lub siatki) lub tzw. naprawie średniej. Ppłk. Marek Chmiel, rzecznik Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, tłumaczy, że w tym drugim przypadku „odmładzanie" hełmów metalowych odbywa się zwykle co 10 lat (chociaż okres ten może zostać wydłużony nawet dwukrotnie). W takim przypadku w warsztatach usuwany jest z „orzeszka stary lakier i nakładana nowa farba antykorozyjna. Odbywa się też cynkowanie, malowanie czerepu, ponadto wymieniane jest lub regenerowane wyposażenie wewnętrzne hełmu. Potem trafiają one do magazynów.

Zdaniem wojskowych ekspertów hełmy te nie spełniają swoich zadań, nie są w stanie skutecznie ochronić głowy żołnierza przed kawałkami pocisków, granatów czy bomb. Właśnie z tego powodu już w 2015 roku ówczesny Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Mirosław Różański zdecydował, że żołnierze podległych mu jednostek (czyli niemal wszystkich) nie będą używali na ćwiczeniach tego typu osłon głowy, ale lepszej jakości hełmy kompozytowe. Miał to być finał rozpoczętego jeszcze na początku lat 90. stopniowego procesu wycofywania z użycia metalowych i wprowadzania bardziej skutecznych hełmów zbudowanych ze sztucznych włókien.

Wymiana ciągnęła się 21 lat z powodu braku pieniędzy na zakup dużej partii nowych hełmów. – Walory ochronne hełmów metalowych są mniejsze od kevlarowych, ich renowacja poprzez malowanie i wymianę wkładu jest pozbawiona sensu.

Po pierwsze, nie dbamy o ochronę żołnierzy i narażamy ich życie. Po wtóre, lokowanie jakichkolwiek pieniędzy w sprzęt niezabezpieczający polskiego żołnierza jest kwestią, którą powinny zająć się służby. To marnotrawstwo pieniędzy – tłumaczy „Rzeczpospolitej" gen. Mirosław Różański, szef Fundacji Stratpoints, były dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych.

Zdaniem żołnierzy różnica pomiędzy starymi, pamiętającymi czasy PRL hełmami a nowymi z włókien sztucznych jest kolosalna. Kevlarowe są lżejsze, chronią boki głowy i mają mocowania, dzięki którym łatwo można go dopasować, a także założyć okulary noktowizyjne czy maskę przeciwgazową. Takich możliwości nie ma stalowy. Jeden z weteranów misji w Iraku, z którym rozmawialiśmy, dodaje, że dzięki hełmowi z kevlaru uniknął urazu głowy w trakcie ostrzału.

Komandor por. Czesław Cichy z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych zapewnia nas, że stalowe hełmy to jedynie rezerwa, zapas. Nasi rozmówcy podkreślają, że ciągle są one wydawane żołnierzom w trakcie szkolenia wojskowego. Głównie trafiają na głowy rezerwistów. – Niedawno widziałem grupę żołnierzy w pobliżu WAT na Bemowie w Warszawie właśnie w takich hełmach – opisuje nam oficer rezerwy.

– W „orzeszkach żołnierze przypominają bardziej grupę rekonstrukcyjną Ludowego Wojska Polskiego – dodaje oficer Terytorialnej Służby Wojskowej, który kilka lat temu został wezwany na ćwiczenia rezerwy i dostał wysłużony metalowy hełm.

O tym, że takie nakrycia głowy całkowicie powinny zostać wycofane, stało się głośno po ujawnieniu w poprzednim roku, jak marny sprzęt otrzymali powołani na ćwiczenia Dragon-17 żołnierze rezerwy. W internecie zostały opublikowane zdjęcia, z których wynikało, że mieli zniszczone mundury, zabrakło dla nich wojskowych butów, dopasowanych kamizelek, odzieży ochronnej. Jeden z dowódców wojskowych stwierdził z zażenowaniem, że żołnierze znowu ćwiczą w hełmach stalowych.

Resort obrony obiecał wtedy, że kupi 20 tys. hełmów kevlarowych. W grudniu poprzedniego roku podczas konferencji prasowej w MON urzędnicy ministra Antoniego Macierewicza ogłosili, że trwają już dostawy wojskowych hełmów kompozytowych wzór 2005. Producent ma dostarczyć do jednostek wojskowych ponad 60 tys. sztuk takich osłon. W pierwszej kolejności mają je otrzymać żołnierze nowo tworzonych Wojsk Obrony Terytorialnej."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na stronie 62 raportu Millera napisano, że „K3-63 [powinno być: KZ-63 – przyp. red.]

Debilowi z szmatławca polecam zapoznanie się z pracą z 2001r;

Ryszard Witkowski. System gromadzenia, analiz i przetwarzania danych z pokładowych rejestratorów parametrów lotu na przykładzie PLL „LOT” S.A. (Flight Data Processing and Analysis in LOT Polish Airlines). „Zeszyty Naukowe Politechniki Rzeszowskiej. Mechanika”. 56[186], t. 1, s. 231–238, 2001.

http://www.okael.com.pl/ref1.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam , proponuje zainicjować program Fundusz Dozbrojenia Narodowego " Ze swojej strony deklaruje nieodpłatne przekazanie na rzecz w/w funduszu : 2 hełmy stalowe 40/50 , dwie pary onuc . Przedmioty są nie używane , zakupione na popularnym portalu aukcyjnym .
Pozdrawiam wszystkich !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiem, wiem...on zdymisjonowany jest*...

Około 14 tys. metalowych hełmów zostanie odrdzewionych i pomalowanych na nowo - podaje Rzeczpospolita". Koszt naprawy popularnych jeszcze w Ludowym Wojsku Polskim orzeszków" szacowany jest na 3 mln zł.

Chodzi o hełmy według wzoru z 1967 roku. Jak ustaliła Rzeczpospolita" w Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych, naprawa w warsztatach ma polegać na usunięciu z orzeszka" starego lakieru i nałożenie nowej farby antykorozyjnej. Przy okazji odbywa się też malowanie i ewentualna wymiana wyposażenia wewnętrznego hełmu. Następnie sprzęt ma trafić do magazynów jako rezerwa.

Jednak zdaniem ekspertów metalowe hełmy, w przeciwieństwie do kompozytowych, nie są w stanie skutecznie ochronić głowy żołnierza przed odłamkami. Rz" przypomina, że w 2015 roku Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Mirosław Różański zdecydował, że żołnierze podległych mu jednostek nie będą używali na ćwiczeniach metalowych orzeszków".

Dla wojskowych odnawianie starych hełmów nie ma sensu i jest niczym innym, jak wyrzucaniem pieniędzy w błoto. W 'orzeszkach' żołnierze przypominają bardziej grupę rekonstrukcyjną Ludowego Wojska Polskiego" - mówi Rz" oficer Terytorialnej Służby Wojskowej, który kilka lat temu został wezwany na ćwiczenia rezerwy i dostał wysłużony metalowy hełm.

Pod koniec 2017 roku MON zapowiedział, że kupi dla armii 100 tys. zimowych i letnich mundurów oraz 20 tys. hełmów z kevlaru. Było to pokłosie ćwiczeń Dragon 17, kiedy dla rezerwistów zabrakło odpowiedniego wyposażenia - część z nich ćwiczyła w sportowym obuwiu i właśnie w orzeszkach" na głowie.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23159610,wojsko-nie-chce-rozstac-sie-z-orzeszkami-na-remont-starych.html#Z_BoxNewsImg&a=66&c=96





* choć nie wiadomo, czy do wiadomości list od MM przyjął...

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23163628,spotkanie-z-macierewiczem-w-chicago-platne-50-dolarow-byly.html#Z_BoxNewsLinkImg&a=167&c=96

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że nawet najbardziej fanatyczni zwolennicy teorii spiskowych pajaca smoleńskiego, którym sekta Muchomora zrobiła z mózgu galaretkę, a którzy się i tu udzielali na forum, mają teraz ostatnią szansę aby przestać robić z siebie idiotów...

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tok-fm-w-opiniach-bieglych-nie-ma-dowodow-na-zamach-w-smolensku/ph0gtfk


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 20:52 20-03-2018

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fakenewsami się podniecacie. Więcej luzu zalecam i unikać szambowych mediów.

http://www.dorzeczy.pl/kraj/59426/prokuratura-dementuje-doniesienia-tok-fm-ws-katastrofy-smolenskiej-nikt-nie-prosil-o-komentarz.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie ma to jak rzetelne dziennikarstwo

http://dorzeczy.pl/kraj/59274/50-dolarow-za-wyklad-Macierewicza-Byly-szef-MON-dementuje.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Macierewicz zapewnił, że członkowie podkomisji smoleńskiej nigdy nie pobierali żadnych pieniędzy za prezentowanie na publicznych wystąpieniach wyników prac komisji. Informacje z kraju lub z zagranicy sprzeczne z powyższym wyjaśnieniem są nie prawdziwe" –

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information