Jump to content
Sign in to follow this  
Czlowieksniegu

Poszukiwacze skarbów zejdą do podziemia?

Recommended Posts

Jak sądzę konkurencję amatorską" mogli chcieć uwalić nową ustawą tylko lobbyści,którzy mają w tym interes....może błądzę,a może mam rację,bo w ich idee ciężko mi uwierzyć mając przed oczyma eton archeologiczny z czasów PRL"-niereformowalny jak widać....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Coś mi się zda, że o poszukiwaczy chodzi tu najmniej. Ustawa jest pokierowana raczej w kierunku pozyskiwania kasy od samorządówek, inwestorów i innych organów (zapewne poza kościołem katolickim - na razie) za rzekome niszczenie i niewłaściwe dbanie o tzw. zabytki. Zresztą w ustawie jest mowa o nowym organie działającego pod kuratelą ministerstwa, które ma się finansować z pozyskanych kar. A to nowe ciało będzie miało dyrektora, zastępców, ... i wcale nie będą to ludzie z naboru w służbie cywiln3ej, a przyniesieni w teczkach misiewicze. Z wyegzekwowanej na bidnym poszukiwaczu kary takie coś na pewno się nie utrzyma. Tutaj raczej chodzi o skubanie większych. Mam wrażenie, że to wałek klasy rzekomego odkupienia Zbioru Czartoryskich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wywiad trochę długi, ale ciekawy.
http://strefahistorii.pl/article/5580-zalasinska-od-tego-roku-nielegalne-poszukiwanie-zabytkow-jest-przestepstwem

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na stronie internetowej Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu cisza a 24 stycznia odbyło się tam szkolenie dot. zagrożenia dla dziedzictwa kulturowego i nowe zmiany w prawie o ochronie zabytków. Było masę ludzi z Polski i duża ilość Policji.
Nagonka jest i to ogromna. A niektóry koledzy się chwalą swoimi trafieniami w części: asze odkrycia" ....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bo lud z natury swojej w masie jest tępy. A do niektórych nie dociera nic, oprócz wyczucia kija na grzbiecie albo pustej łepetynie.
Swoją drogą, ciekawym jakie zmiany nastąpiły na rynku wykrywaczy pierwotnym i wtórnym w Polsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://opoczno.naszemiasto.pl/artykul/mieszkaniec-powiatu-opoczynskiego-nielegalnie-poszukiwal,4394276,artgal,t,id,tm.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
A może któryś z kolegów szanownych chciałby wziąć udział w konkursie?

http://www.lm.pl/aktualnosci/informacja/113721/najstarszy_przedmiot_w_moim_domu_czyli_konkurs_fotograficzny

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie chciałbyś wiedzieć ilu tych smutnych panów biega z wykrywkami. Na każdym komisariacie jest co najmniej jeden taki delikwent.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przetrawiłem cały wątek i nie uzyskałem odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie: jak w świetle ustawy" mam zapatrywać się na używanie wykrywki na plaży? Morze wyrzucam czasem artefakty"...
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
tosh. Ustawa jasno mówi o szukaniu zabytków. Jeżeli ich nie poszukujesz to możesz szukać wszystkiego innego bez zezwoleń od konserwatora zabytków.
Czego nie rozumiesz? To, że i na plaży możesz znaleźć zabytkowy artefakt jeszcze nic nie oznacza bo go nie szukałeś a znalazłeś przypadkowo podczas szukania współczesnych monet.
Szukanie zabytków nawet i bez wykrywacza przy użyciu samych oczu też jest nielegalne. Tak wynika z tej ustawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czytanie ze zrozumieniem się kłania. ,,Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, W TYM przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych........

W tym robi dużą różnicę. Czyli i bez tego także zabronione jest poszukiwanie bez sprzętu czyli nawet na oko,czy jak ktoś woli na słuch czy węch :-D
Nie wolno szukać zabytków i basta bo pan zabronił niewolnikowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
troszkę skoryguję mój wywód: Policja próbując działać zgodnie z prawem, powinna legitymować się zgłoszeniem właściciela przedmiotu poszukiwanego, że ukrył lub porzucił przedmiot i ktoś go teraz poszukuje. To powinno być oficjalnym powodem rozpoczęcia nękania poszukiwacza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ustawa nie zabrania Ci kopać. Zabrania poszukiwania zabytków porzuconych lub ukrytych przez właściciela.I tu jest haczyk. W momencie zatrzymania należy żądać okazania zgłoszenia właściciela przedmiotu, na wniosek którego jest prowadzone dochodzenie w sprawie poszukiwania porzuconej lub ukrytej przez niego rzeczy. Inaczej całe postępowanie policji jest bezpodstawne.
Nawet brak zgody właściciela gruntu nie jest podstawą do interwencji policji, o ile ten właściciel nie zgłosił zastrzeżeń do policji. Ale wtedy wzywają cię do dobrowolnego opuszczenia gruntu.
Zastanawiający jest art. 33. 1. Kto przypadkowo znalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, jest obowiązany, przy użyciu dostępnych środków, zabezpieczyć ten przedmiot i oznakować miejsce jego znalezienia oraz niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu tego przedmiotu właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe, właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta).
Art. 116. 1. Kto niezwłocznie nie powiadomił wojewódzkiego konserwatora zabytków lub wójta (burmistrza, prezydenta miasta) albo dyrektora urzędu morskiego o przypadkowym odkryciu przedmiotu, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, a także nie zabezpieczył, przy użyciu dostępnych środków, tego przedmiotu i miejsca jego znalezienia, podlega karze grzywny.

Skąd mam wiedzieć , czy przypadkowo znaleziony zabytek jest zabytkiem archeologicznym? Mogę przypuszczać, że jest zwykłym zabytkiem, nie ukrytym czy porzuconym przez właściciela, zatem nie odpowiadam karnie za niezawiadomienie WKZ. Ale z kolei nie wolno mi z nim nic zrobić ( sprzedać, darować itp) gdyż nie mam dyspozycji właściciela. Wtedy powinienem oddać w depozyt staroście, ten ogłasza na tablicy ogłoszeń i po trzech latach jestem właścicielem, o ile nie jest to zabytek archeologiczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://www.wsensie.pl/bez-komentarza/27327-klamczuchy-z-ministerstwa-oszukaly-poszukiwaczy-skarbow-byla-nowelizacja-a-teraz-szykuja-nowa-ustawe

Poszukiwaczy skarbów oszukali politycy, którzy mówili publicznie (zwłaszcza w kampaniach wyborczych), że prawo należy zmienić pod kątem tzw. archeologów amatorów wychodząc w stronę koncyliacji świata nauki i detektoryzmu. Ba, przewodnicząca sejmowej komisji kultury, Elżbieta Kruk z PiS, pisała ponad rok temu, że sytuacja prawna poszukiwaczy jest beznadziejna, i trzeba ją zmienić... Zmienili. Uznali poszukiwaczy za przestępców! #Dobra zmiana.

Posłanka Kruk to nie jedyny polityczny kłamczuch. Co ciekawe, z szeregu posłów, którzy obiecywali stać murem za detektorystami (a tacy byli w każdej chyba partii politycznej!) tylko jeden powiedział przepraszam". Dlatego warto to odnotować. To Paweł Szramka z Kukiz’15, który przyznał, że druk sejmowy uśpił jego czujność szeregiem oczywistości do znowelizowania i nie zauważył, że bez konsultacji przepychana jest zmiana polegająca na zakwalifikowaniu poszukiwań zabytków z wykrywaczem metalu bez pozwoleń konserwatorskich już nie jako wykroczenie, ale przestępstwe. Pan poseł będzie miał teraz szansę udowodnić, że to była pomyłka. Czekamy. A co z innymi? Milczą. Jeden tylko miał jaja?

A jak to było, drodzy Czytelnicy, z nocną zmianą ws. przepisów anty poszukiwawczych? Noc nad machlojkami przy ustawie i z kłamstwami ze strony ministerstwa kultury trwała od 2016 r.! Dopiero w maju 2017 r. na skutek działań Stowarzyszenia Thesaurus (a także z informacji od dociekliwych pytaczy" w resorcie Artura Troncika i Piotra Lewandowskiego) dowiedzieliśmy się, że już od grudnia 2016 roku działał w ministerstwie kultury specjalny zespół (stworzony na podstawie zarządzenia ministra kultury), który opracowywał formę nowelizacji tak, aby wzmocnić przepisy restrykcyjne wobec tzw. wykrywaczowców".

Od grudnia do maja społeczeństwo nic o tym nie wiedziało! W połowie roku ministerstwo pytane przez Thesaurusa o możliwość współpracy ze stronami społecznymi odpowiedziało, że nie ma takiej opcji! To nie wszystko. Poza nowelizacją pojawiła się już druga ustawka... idea zmiany całej ustawy!

W listopadzie 2017 r. na Targach Dziedzictwa funkcjonariusze od kultury mieli ogłosić założenia nowej regulacji, ale... w tajemniczy sposób ten punkt spadł z zapowiedzianego panelu dyskusyjnego. – Co jest? – pytali poszukiwacze z Thesaurusa w ministerstwie i usłyszeli, że nic takiego się nie dzieje; że odbyły się cztery narado-spotkania , ale nic konkretnego nie ustalono.

W styczniu 2018 r. Joanna Lamparska w National Geographic" opublikowała tekst informujący, że trwają prace nad nową ustawą o zabytkach i opiece nad zabytkami. Co teraz spotka poszukiwaczy? Kolejna zmiana? Zamieniono już wykroczenie na przestępstwo więc czas na karę śmierci za posiadanie wykrywacza metalu? W pracach bierze udział prof. Maciej Trzciński, archeolog, znany inkwizytor dla środowiska poszukiwawczego, który nie raz w swojej pracy bazował na ustaleniach... poszukiwaczy. A więc nie ma opcji – jak informowało ministerstwo – by wejść do rozmów wewnątrzresortowych, ale dla takich Trzcińskich zawsze znajdzie się miejsce przy stole. Nota bene, w najnowszych Wiadomościach Archeologicznych" ukaże się w tym roku artykuł Trzcińskiego dot. poszukiwaczy nad czym czuwa Hanna Pilcicka-Ciura z Państwowego Muzeum Archeologicznego i Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich, niedawno z różnymi policjantami odznaczona przez Generalnego Konserwatora Zabytków (razem z prof. Trzcińskim czy Marcinem Sabacińskim z NID) a opiekę nad zabytkami". Co znamienne złote odznaki rozdano podczas podpisania przez zastępcę Komendanta Głównego Policji nadinsp. Jan Lach i Generalnego Konserwatora Zabytków prof. Magdalenę Gawin porozumienia ws. współdziałania w zakresie zapobiegania i zwalczania przestępczości skierowanej przeciwko zabytkom. #Era sygnalistów...

A cała ta policyjno-archeologiczna sztama, by likwidować najliczniejszą w Polsce grupę przestępczą opiera się na osnutych nimbem tajemnicy danych. No właśnie, bo kłamczuchy mordują prawnie egzystencję poszukiwaczy argumentując to stale rosnącą detekto-przestępczością. Przy nowelizacji ustawy o zabytkach, gdzie zamieniono bezprawne poszukiwania z wykroczenia na przestępstwo, ciągle mówiono o złych poszukiwaczach, których liczba drastycznie rośnie i którzy dewastują stanowiska archeologiczne. Pomijając fakt, że obecne prawo w sposób zastraszająco niejednoznaczny definiuje to, co jest zabytkiem czy stanowiskiem archeologicznym, to warto zwrócić uwagę na dostępny w sieci stenogram z senackiej komisji kultury, gdzie Generalny Konserwator Zabytków, pani prof. Gawin, daje przyłady swojej niewiedzy, wspierana przez Katarzynę Zalesińską, dyrektora Departamentu Ochrony Zabytków MKiDN, gdzie przyznają, że należy działać, ponieważ wzrasta ilość przestępstw popełnianych przez poszukiwaczy (o przestępstwach archeologów, archeo-haraczach przy inwestycjach deweloperskich, fikcyjnych nadzorach archeologicznych, nie było mowy).

Skąd takie dane? No właśnie! A przecież to istota sprawy. Ba, przy proponowanej zmianie prawa, które obowiązuje od 1 stycznia 2018 r. i które 100-tysięczną armię poszukiwaczy traktuje jak przestępców (bo pozwoleń na poszukiwania w tym roku wydano prawdopodobnie nie więcej niż kilkanaście, bez wątpienia nie więcej niż kilkadziesiąt, atoli reszta jest poza prawem) przedstawiono najpierw ocenę skutków regulacji". Co ciekawe, pada tam liczba właśnie 100 tys. poszukiwaczy, którą od dwóch lat kreuje niżej podpisany (tak mi się wydaje... ale miło, że resort bierze moje dane za swoje...). W dokumencie, którego nazwę jeszcze raz warto przytoczyć: Ocena skutków regulacji", pada ważna informacja o wzroście przestępstw popełnianych przez nielegalnych detektorystów. Źródło? Nie ma! No więc mówimy sprawdzam. Thesaurus pyta policję, NIMOZ, NID o dane dotyczące poszukiwaczy, którzy rzekomo charakteryzują się w swoim środowisku przestępczą tendencją wzrostową. Instytucje te odpowiadają unisono: nie mamy takich danych! No więc co, kłamczuchy z ministerstwa i ekipo nowelizująca ustawę-ustawkę, nie wstyd wam? No jasne, że nie wstyd. To uczucie jest wam obce. Ale to wy wygraliście tę batalię. I trzeba mieć pokorę, by to przyznać. Lobbing ustawodawczy w Polsce to powszechne zjawisko. Wystarczy mieć kilku przyjaciół w resorcie, służbach, mediach i być zorganizowanym podmiotem.

Dla jasności, od 1 stycznia, każdy, kto bez zezwoleń lub wbrew zezwoleniom wojewódzkiego konserwatora zabytków, z wykrywaczem metali w ręku poszukuje zabytków (a co jest zabytkiem, ciężko w Polsce powiedzieć i przyznają to także urzędnicy ministerstwa kultury!), poszukując ich nawet na własnej działce, która nigdy nie była stanowiskiem archeologicznym, popełnia wykopując jeden dołek na 10 centymetrów, już nie wykroczenie, ale przestępstwo! Polska... stan umysłu? Niezależnie, czy jest to PRL, III czy IV RP. Przynajmniej, jeśli chodzi o poszukiwaczy. Czas normalności (vide Anglia) jeszcze przed nami, za to ci, którzy najbardziej się boją, będe teraz kopać... ale w nocy i nie sądzę, by swoimi odkryciami podzielili się ze światem nauki. Takich efektów nowej regulacji prawnej nie brali pod uwagę mądrale ze spółki archeo-policyjno-urzędniczej, tak samo, jak nie brano pod uwagę krytycznych głosów samych archeologów (np. prof. Aleksandra Bursche czy Marcina Rudnickiego z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego).

Robert Wyrostkiewicz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ten urywek daje do myślenia:
W styczniu 2018 r. Joanna Lamparska w "National Geographic opublikowała tekst informujący, że trwają prace nad nową ustawą o zabytkach i opiece nad zabytkami. Co teraz spotka poszukiwaczy? Kolejna zmiana? "
Pomysłowość polityków nie zna granic, wszystkiego można się spodziewać. Ale obstawiam że może chodzić min. o pomysł jak wymanić kasę od detektorystów, liczba 100tys. potencjalnych płatników robi wrażenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widzę, że Pan Robert Wyrostkiewicz, też pobieżnie czytał ustawę. Nie ma tam o zakazie poszukiwaniu zabytków, tylko zabytków ukrytych lub porzuconych.

Kolejna furtka wyjścia z sytuacji: Kodeks karny :
Art.26.§1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.
Innymi słowy; jeżeli prowadzimy poszukiwania na terenie, który ulegnie dewastacji takiej jak np plac budowy, tereny zalaniowe, grunty orne itp, zapobiegamy bezpowrotnemu zniszczeniu poszukiwanych przedmiotów, które po znalezieniu mamy zamiar bezzwłocznie przekazać do odpowiedniej instytucji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No niekoniecznie. Kiedyś zaprzyjaźniony prawnik powiedział, że zawsze jest przepis prawny i przepis na ominięcie tego przepisu. Trzeba tylko umieć czytać i interpretować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information