Skocz do zawartości

Rozkopywanie i okradanie grobów nie jest w Polsce marginalnym zjawiskiem


Hebda

Rekomendowane odpowiedzi

Też przeczytałem ten skrajnie nieobiektywny i niesprawiedliwy dla całego środowiska poszukiwaczy materiał na wp.pl.
W materiale środowisko poszukiwaczy zostało przedstawione jako banda rządnych pieniędzy hien cmentarnych, zero o tym ile zabytków zostało uratowanych i znalazło godne miejsce w izbach muzealnych dzięki pasji, wytrwałości i wysiłkowi poszukiwaczy amatorów.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tylko maść na ból dupy możemy zastosować. Taki artykuł jest opiniotwórczy, a nasze tu wypociny możemy sobie wsadzić głęboko w zad. I nie ważne jest jak racjonalnie będziemy się bronić.
Dopóki nikt w imieniu naszej sfory nie będzie występował w obronie naszych racji dopóty nie będzie nadziei na lepsze jutro. I tylko czekać na zewidencjonowanie wykrywaczy. Nowy kupisz po spisaniu z dowodu, taka przyszłość nas czeka.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zuki, mam wrażenie, że nie za bardzo można liczyć na to, że ktoś w imieniu naszej sfory" wystąpi - z bardzo prostej przyczyny - w naszym środowisku jest spory odsetek patologii. Nie myślę tutaj o użytkownikach tego czy innego forum, ale wiem, że wśród ludzi posługujących się detektorami, magnetometrami czy choćby szpilami z nieśmiertelnych WP4A jest wcale niemały odsetek ludzi mniej lub bardziej świadomie łamiących prawo.
Tu nie chodzi o jakiegoś Zenka, co to przez przypadek wlezie z kanarem na nieoznaczone stanowisko archeologiczne i jeszcze znajdzie jakiś sierpik brązowy czy inszy artefakt, ale o ludzi, metodycznie ryjących pewne miejsca. Również dla zysku.
Jeśli sami nie będziemy oczyszczać się z tych mętów, mamy niewielkie szanse na poprawę wizerunku.
A w ewidencjonowanie detektorów metali jakoś trudno mi uwierzyć, bo równie dobrze można by np. zakazać sprzedaży bez zezwolenia induktorów do pomiarów uziemienia - przeca zawsze można pod niego podłączyć klejnoty jakiegoś delikwenta i pokręcić w celu uzyskania zeznania, czy odzyskania jakichś dóbr materialnych.
Nie, to byłaby skrajna niedorzeczność...
Zresztą skoro jest 200tys. detektorystów, to jest to dość istotny element wyborczy, który w akcie niezadowolenia może podziękować w wyborach dotychczasowym władzom. :)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z tym samooczyszczeniem to zgodzę się, jednak artykuł poszedł w świat i dla Kowalskiego każdy detektorysta to złodziej, a przynajmniej tak chciałaby większość archeologów aby nas widziano. Przez takie artykuły stajemy się wrogiem publicznym.

Co do rejestracji, niestety politycy widzą 200 tys użytkowników, których można ogolić, niestety tak myśli" władza.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, chyba nie do końca... Wielu wysiadywaczy prominentnych stołków łazi z wykrywaczami. Są i w policji (na stanowiskach), i wojsku (na stanowiskach) i jeszcze gdzieś indziej. Mam wrażenie, że i w biurach PRM znalazłby się co najmniej jeden i wcale nie cieć wydający klucze na dyżurce.

Sądzę, że to nie takie proste.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie