Skocz do zawartości
formoza58

14 P.Uł. Jazłowieckich- Przyczynki do historii

Rekomendowane odpowiedzi

Kolejny wątek jazłowiecki", grupujący ciekawostki z historii pułku, odgrzebane z międzywojennych artykułów, wspomnien i relacji niegdyś żyjących zołnierzy pułku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniach 12 i 13 maja 1930 roku odbyły się zawody strzeleckie o Mistrzostwo DOK Nr. VI, w których brały udział zespoły pułków piechoty, artylerii i
kawalerii, stacjonując na terenie okręgu.Po odbytych strzelaniach na strzelnicach szkolnej i bojowej, wygrał faworyt zawodów, zespół 14 Pułku
Ułanów. Był to trzeci pod rząd triumf, ponieważ ułani wygrywali już wczesniej w zawodach w 1928 i 1929 roku. Osiągając ogólną ilość 3404
punktów, pułkowa ekipa zdobyła na własność, puchar przechodni, ofiarowany osobiście przez dowódcę okręgu.
Dowódcą zwycięskiego zespołu był wachm. Apolinary Szczucki, a w jego skład w tym roku weszli: plut. Gracjan Świątkiewicz,, kpr. Łuków, st. uł. Wilczyński,
st. ul. Nowakowski, ul. Filowiak, uł. Łuczkiewicz, uł. Zaremba, uł. Utynkiewicz,uł. Kizłyk, uł. Kaptur, ul. Gumrat i ul. Alfawicki.
Należy podnieść, że te, przez lata systematycznie potwierdzane, strzeleckie wyniki,ktore będąc domeną piechoty- osiągnięte zostały przez
pułk ułanów, znany z czasów wojny ze swych kawaleryjskich osiągnięć. Przez pułk kawalerii, który w czasie pokoju dowiódł, że jest mistrzem nie tylko
w szabli, lancy i dynamicznych szarżach, ale również w celnym strzelaniu..
Mimo, że strzeleckie triumfy pułku nastąpiły w dobie dowodzenia przez ppłk. Antoniego Szuszkiewicza, to jednak były w głównej mierze zasługą
zastępcy dowódcy pułku, ppłk. Edwarda Godlewskiego. Jazłowiaka jeszcze z czasów wojny, doskonale znającego możliwości swoich podkomendnych.
Jego intuicja zaowocowała w doborze ułanów do zwycięskiego zespołu. Ulubiony w pułku Filka" nie szczędził pracy, czasu i trudu w podnie-
sieniu przez kolejne lata coraz większego poziomu wyszkolenia strzeleckiego.
Zwieńczeniem wspaniałego sukcesu, była uroczystość, jaka miała miejsce na terenie koszar na Jałowcu. W dniu 17 maja o godzinie 11.00, na
koszarowym placu ćwiczeń, między stajniami a krytą ujeżdżalnią M", odbyła się podniosła uroczystość. Przed frontem zebranego w szyku pieszym
pułku, nastąpiło wręczenie zdobytego pucharu dowódcy pułku przez zwycięski zespół strzelecki.
Następnie poszczególni ułani zostali obdarowani nagrodami ofiarowanymi przez pułk, miedzy innymi wachm. Apolinary Szczucki
otrymal karabinek Winchester".
Na zakończenie uroczystości cały pułk w dowód wdzięczności, przedefilował przed dowódcą pułku i Trzynastoma Wojownikami" zwycięskie-
go zespołu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szef pułkowej ekipy strzeleckiej, szef 4 szwadronu, wachm. Apolinary Szczucki przekazuje puchar dowódcy pułku. Na stole widoczny karabinek,który wachmistrz otrzymał w prezencie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ZAPRZYSIĘŻENIE REKRUTÓW PUŁKU W 1937 ROKU.

12 grudnia, w niedzielę, odbyło się zaprzysiężenie rekrutów garnizonu lwowskiego, które zostało poprzedzone nabożeństwami
odprawionych dla wszystkich wyznań. I tak:
- W kościele garnizonowym 00. Jezuitów uczestniczyli rekruci wyznania rzymsko- katolickiego. Po zbiórce w koszarach na
Jałowcu, kolumna ruszyła prowadzona przez por. Wacka , por. Sochackiego i ppor. Wacka do której dołączyli rekruci z dolnych
koszar i dotarła na mszę, która odbyła się o godzinie 9.00.
- Rekruci wyznania greko- katolickiego prowadzeni przez ppor. Borżdziłowskiego przemaszerowali do Cerkwi Przeobrażańskiej,
gdzie nabożeństwo rozpoczęło się o godzinie 9.00.
- Rekruci wyznania ewangelickiego wymaszerowali pod dowództwem starszego podoficera ze szwadronu KM do kościoła
ewangelickiego na ulicy Zielonej, gdzie nabożeństwo rozpoczęło się o godzinie 9.00.
Po nabożeństwach, wszystkie kolumny ułanów młodszego rocznika udały się do koszar pułku na Jałowcu, gdzie w krytej ujeżdżalni
nr.1, o godzinie 11.00, odbyło ich zaprzysiężenie. W ceremoni tej uczestniczyli:
- Mjr. Zygmunt Ważyński, jako dowódca pułku, zastępujący przebywającego na urlopie od 6 grudnia płk. E. Godlewskiego
- Pluton honorowy, ppor. J. Sokołowski jako dowódca plutonu, składającego się z po jednej sekcji z 1 i 4 szwadronów, oraz dwóch
sekcji ze szwadronu KM
- Poczet sztandarowy w składzie: ppor. Juszczak jako dowódca pocztu, st. wachm. Skopowski jako sztandarowy, wachm. Juzwa
jako podsztandarowy, oraz 3 ułanów z plutonu łączności jako asysta
- Pluton trębaczy.
Po przysiędze odbyła się defilada pododdziałów rekruckich przed sztandarem i odbierającym przysięgę. Młodzi ułani, w
płaszczach i przy broni bocznej, oddali hołd Znakowi, w obronie którego , w półtora roku póżniej, będą ginęli i odbierali rany
jego koledzy z kolejnego poboru. Zwieńczeniem tego uroczystego dnia, było bezpłatne przedstawienie w Teatrze Wielkim,
dla szeregowych garnizonu lwowskiego. Z pułku przybyła tam kolumna prowadzona przez wachm. Janiszewskiego, która
mijając dolne koszary, dołączyła ułanów ze szwadronów tam kwaterujących. Razem 100 ułanów obejrzało przedstawienie,
które rozpoczęło się o godzinie 15.00. Tego dnia mjr. Ważyńskiego, wyjeżdżającego na dwudniowe ćwiczenia aplikacyjne brygady
w Stanisławowie, zastąpił w dowodzeniu pułkiem rtm. S. Starnawski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PIELGRZYMOWANIE DO PATRONKI PUŁKU DO JAZŁOWCA.

Jedną z piękniejszych tradycji pułku, były coroczne pielgrzymki patrolu do klasztoru Sióstr Niepokalanek do Jazłowca.
Ich początek datuje się w roku 1926, kiedy ppor. Władysław Nowacki, chcąc dopełnić swego ślubu, że po szczęśliwym zakończeniu wojny, powróci do uwolnionego Klasztoru Sióstr Niepokalanek,aby złożyć hołd dziękczynny Matce Bożej.
4 grudnia samotnie , w pełnym bojowym rynsztunku z ułańską lancą z pułkowym proporczykiem, wyruszył z koszar na swoim Mocnym". Przez cztery dni pokonując 150 kilometrów, aby 8 grudnia zakołatać w klasztorną furtę i zameldować Matce Przełożonej cel swojej wyprawy.
Nastepnego dnia ppor. Nowacki, po spowiedzi i przyjęciu komunii święte, oraz po uroczystej mszy dziękczynnej złożył u stóp Pani Jazłowieckiej lancę z pułkowym proporczykiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od tego wydarzenia,kazdego roku, kilka dni przed datą Święta Niepokalanej, z dziedzińca koszar na Jałowcu wyruszał patrol w pełnym bojowym rynsztunku, aby rankiem 8 grudnia zameldować się swojej Patronce.
Przyjęło się, że na tą pielgrzymkę wyruszali młodzi oficerowie , którzy danego roku zaczynali służbę w pułku po ukończeniu CWK w Grudziądzu.Uzupełnieniem patrolu byli ułani- luzacy nowoupieczonych podporuczników. Po dotarciu do celu, patrol, od najstarszego stopniem do najmłodszego, spowiadał się w klasztorze, przystępował do komunii świętej, oraz bral udział we wszystkich zbiorowych uroczystościach w Jazłowcu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pułkowy patrol na dziedzińcu klasztoru 8 grudnia 1936 roku.
Od lewej: ppor.Zbigniew Żurowski, od prawej ppor. Władysław Tychanowicz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patrol opuszczający klasztor Sióstr Niepokalanek w grudniu 1936 roku. W pierwszej dwójce od prawej podporucznicy: Tychanowicz i Żurowski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 grudnia 1937 roku, starym zwyczajem, nowopromowani podporucznicy wyjechali do Jazłowca. Patrol składał się z podporucznika Zbigniewa Panesza, który zabrał ze sobą podkuwacza, ułana Smardza, oraz podporucznika Gerarda Korolewicza, z którym jako luzak pojechał sanitariusz z zestawem medycznym i weterynaryjnym, ułan Franciszek Warchoł. Umundurowanie składało się, dla oficerów i ułanów, z kozuszków i czapek z otokami. szeregowi: szelki, ładownice, kbk, szable, bagnety i maski przeciwgazowe. Oficerowie: przepaski, pistolety i maski przeciwgazowe.
Dowódcą patrolu został wyznaczony ppor. G. Korolewicz. Być może dlatego, że w promocji uzyskał 14 lokatę, podczas gdy ppor. Z. Panesz zakończył szkołę z 19 lokatą.w przeddzień wymarszu z koszar, po południu obaj podporucznicy zgłosili się do dowódcy pułku, płk. Edwarda Godlewskiego, który przekazał im instrukcje, oraz pozdrowienia i zyczenia dla Sióstr Niepokalanek.
Na zdjęciu ppor. Gerard Korolewicz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wykaz oficerów, którzy po promocji wyruszali na 150 kilometrowy szlak pielgrzyma ze Lwowa do Jazłowca:

1927- ppor. Roman Pohorecki ( lok. 28)
ppor. Andrzej Sozański (lok. 30)
ppor. Ernest Walter ( SP dla Podof. Bydgoszcz- lok.5)
1929- ppor. Aleksander Rylke ( lok.3)
ppor. Edward Brandt ( lok.13)
ppor. Roman Dzierżanowski ( lok.22)
1930- ppor. Zbigniew Halkiewicz (lok.13)
1931- ppor. Jerzy Krasuski (lok.30)
1932- ppor. Marian Stesłowicz ( SP dla Podof.Bydgoszcz
lok.9)
1933- ppor. Marek Lasocki ( lok.18)
ppor. Aleksander Zieńczyk (SP dla Podof.Bydgoszcz
lok.13)
1934- ppor. Zdzisław Malanowski ( lok.18)
1935- ppor. Wiktor Czołowski ( lok.39)
ppor. Jerzy Sokołowski ( lok.79)
ppor. Konstanty Juszczak ( SP dla Podof.Bydgoszcz
lok.1)
1936- ppor. Władysław Tychanowicz ( lok.25)
ppor. Zbigniew Żurowski ( lok.39)
ppor. Zbigniew Wacek ( lok.55)
1937- ppor. Gerard Korolewicz ( lok.14)
ppor. Zbigniew Panesz ( lok.19)
1938- ppor. Aleksander Cordes ( lok.44)
ppor. Cyryl Czarkowski Golejewski ( lok.53)
ppor. Wiktor Ziemiński ( SP dla Podof. Bydgoszcz
lok.1)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PRZCIWDZIAŁANIE PODCZAS FALI UPAŁÓW W 1937 ROKU.

W tym roku nastąpiła fala wielkich, dokuczliwych upałów. w związku z tym drugi wiceminister MS Wojsk. zarządził następująco:
a) Przesunięcie pobudki i rozpoczęcie zajęć przedpołudniowych i popłudniowych przesunąć w ten sposób, aby godziny popłudniowe
najsilniejszych upałów były wolnymi od zajęć. Żołnierze wykorzystają przerwę popołudniową na odpoczynek na wolnym powietrzu
w cieniu, w rejonie koszar.
b) Zmianę wart przełożyć na godziny wieczorne, a żołnierze pełnią służbę w drelichach wyjściowych.
c) Stosować intensywnie środki zaradcze przeciwko porażeniom słonecznym.
d) Ograniczyć do minimum wychodzenie szeregowych do miasta po zajęciach codziennych. Na wypadek wyjścia mogą nakładać drelichy
wyjściowe zamiast umundurowania sukiennego.
e) Noszenie drelichów wyjściowych poza koszarami, zamiast umundurowania sukiennego dozwolone jest również w przypadku podo-
ficerów.
Stosowanie niniejszego zarządzenia należy ograniczyć jedynie do dni upałów, a nie rozszerzać na cały okres letni tj. dni pochmurne, oraz
po minięciu okresu upalnego, stosować zarządzenia dotychczasowe .W związku z tym dowódca 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich , płk.
Edward Godlewski, zareagował natychmiast. Zawiesił dotychczasowy program codziennych zajęć , wprowadzając od 14 czerwca nowy,
obowiązujący do odwołania.
Na terenie koszar na Jałowcu i koszar dolnych znajdowało się wiele zielonych enklaw, gdzie dotąd chronili się ułani w skutecznym i zba-
wczym cieniu. W przypadku dokuczliwych upałów chronili się tłumnie pod rozłożystymi kasztanami na dziedzińcu ( na Jałowcu) między
budynkami dowództwa pułku i koszar szwadronu KM, a budynkiem zakwaterowania szwadronów liniowych i plutonu łączności. Zbawie-
nną oazą były rozłożyste drzewa rosnące między stajniami a ujeżdżalnią krytą nr. 1., oraz wysokie budynki koszarowe i stajenne, których
cienie chroniły również skutecznie przed dokuczliwymi promieniami słońca. Dlatego też te sprzyjające okoliczności pomogły w przezwy-
ciężeniu u pału, w połączeniem z wprowadzonym nowym, tymczasowym programem codziennych zajęć, który przedstawiał się następu-
jąco:
- Pobudka, 3.00
- Śniadanie, 4.00
- Zajęcia objęte planem szkolenia, 5.00- 9.00
- Obrządek i pojenie koni, 9.00- 9.30
- Spoczynek, 9.30- 11.30
- Obiad, 12.00- 13.00
- Spoczynek, 13.00- 15.00
- Zajęcia objęte planem szkolenia, 15.00- 18.00
- Obrządek koni, 18.00- 19.00
- Kolacja, 19.00
- Spoczynek, 20.00.
Również w związku z plagą upałów", od 13 czerwca zmieniła sę godzina odprawy wart pułkowych, na godzinę 18.00.
Oprócz powyższych zarządzeń, ratowano się również dorażnie, w obrębie koszar. Podczas zajęć stajennych, pozwolono np. ułanom
pracować bez górnego odzienia. To i opryskiwanie się przy studniach, bardzo pomagało w przezwyciężeniu ciężkiego okresu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LOKALNE UCZCZENIE PO ŻOŁNIERSKU 250 ROCZNICY ODSIECZY WIEDEŃSKIEJ W KOSZARACH NA JAŁOWCU.

W pażdzierniku 1933 roku, podczas rewii kawalerii z okazji rocznicy wiedeńskiej viktorii na krakowskich błoniach przedefilowało 12 pułków kawalerii, skierowanych tu przez marszałka Józefa Piłsudskiego.Z niewyjaśnionych powodów, nie było wśród nich 14 Pułku Ułanów.Z Lwowa do Krakowa droga nie była daleka, Dziadek" darzył sympatią pułk, który go nigdy nie zawiódł.Fakt faktem w krakowskiej defiladzie dwa pułki prowadzili ich dowódcy, najbardziej chyba rasowi i zasłużeni Ułani Jazłowieccy: na czele 20 Pułku Ułanów im. króla Jana III Sobieskiego podpułkownik Edward Godlewski, oraz 10 Pułku Strzelców Konnych, podpułkownik Kazimierz Plisowski.
Czy gorycz wielka panowała w pułku z powodu nieobecności na uroczystościach krakowskich, nie wiadomo. Natomiast znany jest fakt, że z okazji rocznicy Odsieczy Wiedeńskiej,dla jej uczczenia ułani ( prawdopodobnie z 4 szwadronu pod przewodnictwem jego szefa, wachm. Izydora Janiszewskiego) zorganizowali na terenie koszar na Jałowcu Mały Wiedeń".
Poprzebierani w dorażnie stworzone stroje, w galopadzie i kurzu koszarowego placu ćwiczeń pokazali publiczności wydarzenia sprzed 250 lat.
Na zdjęciach, dzięki uprzejmości P . Izydora Janiszewskiego, malowniczo poprzebierana strona turecka"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WYMARSZ PUŁKU NA CHLUBNY ZAGON NA KOZIATYN.

Szczegóły wymarszu pułku na zagon na Koziatyn w kwietniu 1920 znamy dzięki wspomnieniom i relacji uczestnika tych wydarzeń,ówczesnego ppor. Franciszka Skibińskiego, który tak pisał w liście do domu:
Szła na Koziatyn polska dywizja kawalerii. W strazy przedniej maszerował nasz pułk, jako oddział przedni- nasz
szwadron, w szpicy- drugi pluton.Na czele 2 plutonu jechałem ja."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po spędzeniu znad Słuczy słabych oddziałów rosyjskich,piechota obsadziła przyczółki, a saperzy natychmiast pobudowali naprędce kilka mostów.Po nich ruszyły pułki dywizji jazdy, ruszając najkrótszymi drogami na Koziatyń.
Podczas przeprawy pułku przez rzekę zdarzył się epizod, o którym wspominał Łastoczka":
Ledwie, ledwie szarzało, kiedy podjeżdżałem do mostu, przed którym dostrzegłem niewielką grupkę ludzi. Pochyliłem się z wysokości Minasa i zobaczyłem siwą maciejówkę, krzaczaste brwi, krzaczaste wąsy. naczelny Wódz osobiście wypuszczał swoją kawalerię w zagon na Koziatyn.
Wrzuciło mnie w siodło, jakby ktoś popchnął i wrzasnąłem ( nieprzepisowo, bo w marszu bojowym):
- Baczność, na prawo patrz!
Na co Piłsudski odsalutował i powiedział:
- Jechać chłopcy, jechać.
i już podkowy zabębniły po nawierzchni mostu, już byłem na wschodnim brzegu, wysłałem galopem flankierów, a sam ruszyłem kłusem na prutówkę, jak mi kazano.Zaś od tego momentu Józef piłsudski kupił sobie jazłowieckich ułanów i przestał być > czerwony<."...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×

Powiadomienie o plikach cookie