Jump to content

Szczątki hrabiny znalezione pod murawą szkolnego boiska


Recommended Posts

Niemal kompletny szkielet hrabiny Antoniny von Bally, związanej z zamkiem w Chudowie koło Gliwic, znaleziono podczas remontu szkolnego boiska w pobliskiej wsi. W ukrytej pod ziemią kaplicy były także szczątki jej bratanków. W sobotę odbędzie się ponowny pochówek.
Szef Fundacji Zamek Chudów Andrzej Sośnierz od dawna szukał szczątków hrabiny. Ze starych map wynikało, że kaplica w której ją pochowano mogła znajdować się w sąsiednich Paniówkach. Dlatego takiej okazji do poszukiwań, jak wymiana murawy na tamtejszym boisku szkolnym, nie przepuścił. - Błyskawicznie pojechałem, by obejrzeć to miejsce. I rzeczywiście, był widoczny inny kolor ziemi, bardziej sucha była ziemia w obrębie kwadratu - opowiada Tok FM Sośnierz.

Gdy zaczęto kopać, znaleziono w tym miejscu rozebraną kaplicę i szczątki. Z trumny niewiele zostało. O tym, że to na pewno kości Antoniny, świadczą przedmioty, które były przy niej: krzyżyk, książeczka do nabożeństwa, guzik z herbem rodzinnym. O samej hrabinie niewiele wiadomo, poza tym, że żyła około 40 lat, na początku 19 wieku. Zmarła w 1846. Jej brat Aleksander był właścicielem Zamku w Chudowie.

- Wiemy o niej tylko tyle, że była jego siostrą. Na dodatek niezbyt urodziwą. Bo z budowy czaszki wiadomo, że miała mocno wysunięte do przodu górne zęby i tyle - dodaje Sośnierz.

Jej niezwykłe odnalezienie na tyle poruszyło niektórych mieszkańców wsi, że pomagają w pochówku. Miejscowy wytwórca trumien za darmo wykona trumnę, a kamieniarz i grawer zrobią to po kosztach. Trumna ze szczątkami hrabiny i jej bratanków zostanie wmurowana w ścianę zamku w Chudowie. Na tę uroczystość przyjedzie z Niemiec żyjący krewny zmarłej hrabiny - Gert von Bally. Jak twierdzi Sośnierz, odnalezienie krewnej bardzo go ucieszyło.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114885,11891011,Szczatki_hrabiny_znalezione_pod_murawa.html?lokale=wroclaw

Link to post
Share on other sites
Z tego co wyczytalem z komentarzy pod artykulem to owa hrabine wykopano w roku 2005.

cyt:
...dobra, trzeba wyjasnic parę rzeczy.
Hrabina została pochowana w ceglanym grobowcu w pewnej odleglosci od zamku. Nie bylo tam zadnego cmentarza. Pozniej wybudowano obok szkołę i boisko. Komorę odnaleziono przy okazji remontu murawy boiska. Byl to bodajże 2005 rok - bylem tam wtedy. Szczątki hrabiny, wraz z resztkami trumny, wsadzono do kartonowego pudełka i jakiś czas (nie wiem jak długo) leżały w siedzibie fundacji Zamek Chudów - mam nawet gdzieś zdjęcia. Jestem oburzony że dopiero teraz zdecydowano się na pochówek.."

Swoja droga faktycznie jakies dziwaczne opoznienia i jak dla mnie ignorancja tematu skoro na pochówek zdecydowano
sie po 7 latach bo szczerze jakos powatpiewam w specjalistyczne badania itp w tak rzekomo jasnej sprawie :)
Link to post
Share on other sites
Lepiej późno niż wcale. To co się działo z grobowcami na ziemiach poniemieckich, ale i rdzennie polskich po 45 r. to przejaw upadku lokalnych społeczności, braku szacunku do samych siebie i poczucia wartości tego społeczeństwa, które się po wojnie ostało...Szkoda pisać...
Link to post
Share on other sites
A nierzadko działo się to z inicjatywy księży, którzy objęli poniemieckie parafie - w okolicach Braniewa - Elbląga znam kilka takich przypadków, gdzie poniemieckie cmentarze dosłownie przeorywano koparkami.
Link to post
Share on other sites
Coś mi się też to obiły o uszy. Takich księży" to bym na kolonie karne zsyłał za bezczeszczenie zwłok. U mnie na szczęście z czymś takim się jeszcze nie spotkałem i mam nadzieję, że się nie spotkam.
Link to post
Share on other sites
Celowo pisałem o grobowcach, a nie o cmentarzach; cmentarze, groby są likwidowane, taka kolej rzeczy; w latach 70-ych jak pamiętam, w przypadku cmentarzy ewangielickich, poniemieckich, była pewna procedura - dawano ponoć ogłoszenie w prasie niemieckiej (czyli NRD, a częściej w polskiej lokalnej) o likwidacji i możliwości ekshumacji, widziałem Niemców, którzy przyjechali na ekshumacje. Gdy nikt się nie zgłaszał, rozkopywano groby, wydobywano kości i gromadzono w jednej mogile na czynnym cmentarzu (teoretycznie). Jak bywało w praktyce, można się domyślać.
Grobowce, to hm...wydaje mi się było gorzej. Hieny cmentarne, profanacja szczątków, niszczenie niekiedy wartościowej architektury, dotyczyło to nawet bardzo znanych osób z kart historii, także Polski (mechanizm przyzwolenia - ideologia - obcy klasowo, panowie, wyzyskiwacze etc.)
Link to post
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.



×
×
  • Create New...

Important Information