Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

acer

... ie otrzymaliśmy od dyrektora Janusza Ciska odpowiedzi"...

Recommended Posts

Dyrektor milczy - czy coś ukrywa?

W „Naszej Polsce” sprzed dwóch tygodni pisaliśmy po raz kolejny o Muzeum Wojska Polskiego i jego dyrektorze. Do dnia złożenia numeru nie otrzymaliśmy od dyrektora Janusza Ciska odpowiedzi na zadane wcześniej przez nas pytania. Utwierdziło nas to w przekonaniu, że temat jest godny kontynuacji i dalszej uwagi dziennikarskiej. W tym miejscu dyrektorowi Ciskowi przypominany jego słowa z konferencji z dnia 18 lutego 2011 r. związanej z zapowiedzią filmu „Katyń na bazarze”. Podczas wspomnianej konferencji Cisek stwierdził, że „realizatorzy tego filmu, którego treści nie znamy, nie zwrócili się ani do dyrektora Muzeum Wojska Polskiego, którego oddziałem jest Muzeum Katyńskie, ani nie zwrócili się do głównej księgowej, nie wystąpili też o żadne dokumenty” (film miał pokazywać nieprawidłowości przy budowie Muzeum Katyńskiego). Dyrektor zapomniał o swoim żalu i być może dlatego wobec pytań wysłanych przez nasz tygodnik z uporem stosuje zasadę, że „milczenie jest złotem” oraz „pamięć ludzka jest krótka”. Zarzutem ze strony dyrektora Ciska po kolejnych naszych publikacjach będzie zapewne fakt, że dziennikarze „NP” zawracają mu głowę i zadają kłopotliwe pytania. A podobno dostęp do rzetelnej informacji jest podstawą ustroju demokratycznego i rozwiniętego społeczeństwa obywatelskiego... Dyrektor, a do niedawna kandydat na senatora z ramienia PSL, regularnie o tym zapomina. Za przykład stabilizacji poglądów pana dyrektora może posłużyć film-wywiad z nim opublikowany 11 maja 2011 r. Pan dyrektor w wywiadzie nie broni zamachu jako metody przejmowania władzy, ale stwierdził, że zamach majowy był potrzebny. W tym kontekście należy docenić wynik wyborów do Senatu w okręgu nr 54. Czy ktoś wyobraża sobie przemówienie ludowego senatora na cmentarzu w Wierzchosławicach i stwierdzenie „zamach majowy był potrzebny”? Wincenty Witos, jako obalony w wyniku zamachu majowego premier, przewracałby się w grobie.

7 października 2011 r. na portalu Nowy Ekran bloger Demostenes zamieścił zdjęcie jednego z pracowników Muzeum Romualda Chagowskiego. Według danych zamieszczonych na Facebooku, ulubionymi zajęciami jest „Pluć na odległość albo do celu”. Muzeum Katyńskie zajmowało w hierarchii jego zainteresowań dosyć odległe 12. miejsce. Po wpisie Demostenesa Chagowski zniknął z wirtualnej rzeczywistości. Postanowiliśmy prześledzić, czy inne osoby zatrudnione przez Janusza Ciska mają również podobne priorytety lub zainteresowania. Na jednym z filmów („Prace archeologiczne na terenie Cytadeli Warszawskiej”) zamieszczonym w Internecie Dawid Dziama stwierdził (cyt. zgodny z org.): „znajdujemy się na placu przed kaponierom, przyszłą siedzibą muzeum katyńskim”. Użytkownik hybbuk" zamieścił na ten temat komentarz: „typ (Dawid Dziama – przyp.red.), który zaczyna w 1.09. powinien stracić polskie obywatelstwo za tak potworne kaleczenie ojczystej mowy”. Internet zawiera ogromną ilość przejaskrawień, ale w części dotyczącej „kaleczenia” polszczyzny zgadzamy się z komentarzem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że „kaleczący polszczyznę” jest rzecznikiem prasowym Muzeum Wojska Polskiego.

Jak to możliwe, że osoby, których hobby to „plucie...”, lub ci, którzy „kaleczą polszczyznę”, zostali zatrudnieni w Muzeum Wojska Polskiego? Jednym z wielu wyjaśnień jest pochodzenie z rodzinnego miasta dyrektora Ciska – Stalowej Woli - oraz udział w wyborach samorządowych w tym mieście w 2006 r. Według danych Państwowej Komisji Wyborczej, zdobyte poparcie w wyborach do Rady Miasta Stalowa Wola przez Dawida Dziamę, a Romualda Chagowskiego do Sejmiku Województwa Podkarpackiego, oscylowało w granicach błędu statystycznego.

W tym kontekście należy zadać kilka pytań: 1. Czy były inne przypadki zatrudniania w MWP kandydatów z wyborów samorządowych z 2006 r.? 2. W jakim stopniu MWP pod rządami Janusza Ciska stało się synekurą polityczną? 3. Ilu hobbystów „plucia” i „kaleczących polszczyznę” zatrudnił Janusz Cisek? Pytania te doślemy dyrektorowi, licząc, że hurtem odpowie zarówno na te, jak i na poprzednie.
Zachęceni milczeniem szefa MWP przyglądamy się mu dalej. Dyrektor Janusz Cisek w swojej interaktywnej biografii wylicza swoje największe osiągnięcia i pełnione dotychczas funkcje. Jedną z najbardziej prestiżowych i cenionych przez niego było objecie stanowiska wiceprezydenta rodzinnego miasta Stalowa Wola. Dyrektor niepochwalił się już tym, w jaki sposób został odwołany. Według artykułu Jerzego Reszczyńskiego „To już historia” (Tygodnik Nadwiślański", 20 listopada 2003 r.) „(...) o tym, że jest już »byłym« (wiceprezydentem – przyp.red.) J. Cisek dowiedział się z pisma poleconego. A o tym, że on już o tym wie, A. (Andrzej – przyp.red.) Szlęzak dowiedział się ze zwrotnego potwierdzenia odbioru pisma odwołującego wiceprezydenta z dniem 29 października”. Dyrektor Janusz Cisek przemilczał nie tylko to wydarzenie z własnej przeszłości. „NP” zajmie się weryfikacją kolejnych jego „osiągnięć”. W ostatnich dniach dotarła do nas wiadomość, że w MWP ukonstytuował się Związek Zawodowy Pracowników Muzeum Wojska Polskiego (lub związek o podobnej nazwie). Według naszych ustaleń, szefem komisji związkowej ma zostać Dariusz Madej, pochodzący wiadomo z jakiego miasta. „NP” życzy mu powodzenia i cieszy cię z aktywności i rosnącego stopnia samoorganizacji obywatelskiej. Niestety, mamy nieodparte wrażenie, że związek został powołany m.in. po to, aby w przyszłości wystawić dyrektorowi Ciskowi pozytywną rekomendację, która ma być podstawą legitymizacji jego władzy. Zwłaszcza że na podobną rekomendację ze strony związkowców z „Solidarności” Cisek raczej nie ma co liczyć.

Obecnie oczekujemy odpowiedzi na zadane pytania ze strony ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka, dyrektora Departamentu Wychowania i Promocji Obronności Jerzego Gutowskiego i samego dyrektora Muzeum Wojska Polskiego Janusza Ciska. Do tematu Muzeum Wojska Polskiego „NP” powróci w kolejnych publikacjach.

Robert Wit Wyrostkiewicz
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika Nasza Polska" nr 49 (840) z 6 grudnia 2011 r.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information