Jump to content
Sign in to follow this  
Landszaft

Mój pierwszy czołg lub to co z niego pozostało

Recommended Posts

Witam. Wreszcie dziś wróciłem z wyprawy i parę elementów większych i kilkadziesiąt drobiazgu wydarłem matce ziemi pewnego pojazdu pancernego. A zaczęło się to tak. Pewnego czerwcowego dnia , przeglądając jak zwykle Alledrogo natknąłem się na ofertę pewnej grubszej blaszki. Blaszka z dziurką" jak to nazywamy była dziwnie znajoma. Rzut ramion na półkę, książka w ręku i... okazuje się że jest !!! trafiona blaszka . wiem co to jest!!!. nie czekając udało mi się zalicytować i praktycznie po kilku dniach była moja !. Niestety blaszka na drugim końcu polski a waga blaszki blisko 60 KG i sprzedawca zaznacza odbiór osobisty. Szybki telefon i okazuje się że w lesie prawdopodobnie będą inne blaszki z tej maszyny. Czyli nie tylko mam blaszkę ale mam też miejsce gdzie wydała ostatnie tchnienie moja bestia. Niestety wakacje uniemożliwiały mi odebrać blaszunie i dopiero teraz pod koniec września spakowałem manele, śpiwór, mój nieodłączny szpadel oraz klozetowca". Mój stary 16letni Opelek ruszyła z dość żwawo w 600km podróż , a ja go klepałem aby mi przypadkiem nie zrobił psikusa i dowiózł mnie i przywiózł. Przejazd bez większych przygód odbył się szybko i po zaznajomieniu się ze starszym Panem obejrzeniu mojego zakupu z przed prawie 4 miesięcy ruszyliśmy z wieczora do lasu. Lasem trudno to nazwać bo raczej to park leśny praktycznie w mieście. Po przebraniu się w leśnego dziadka , pełnej charakteryzacji i kamuflażu ruszyliśmy z pipałka szukać fantów. Ciepły wieczór , praktycznie brak bzyczących krwiopijców nastrajał ochoczo do poszukiwań. ledwie rozłożyłem sprzęt a tu od razu zaczynają z ziemi wyłazić Wióry" pojazdu , to zmielony kawałek pancerza, to jakaś nakrętka, śrubka lub rurka mosiężna, a to kawałki odlewów aluminiowych, i o cudzie praktycznie brak kapsli z butelek ,z puszek i innego śmiecia. Po prostu przyjemność kopania dołków i sadzenia żołędzi po wyjętych fantach. W pewnej chwili wychodzi coś większego. Oczyszczamy oglądamy i kombinujemy co to za fant , przyznam się kompletnie nie mogłem na początku bez zdjęć połapać się co to jest , dopiero po powrocie zidentyfikowałem przedmiot. W takim razie zabawa dla Was drodzy czytelnicy i poszukiwacze co to za przedmiot i o jakim pojeździe będzie dalszy ciąg powieści w odcinkach. Kto zgadnie może ze mną jechać na własny koszt i ryzyko w podróż surwiwalową Boso przez Somalię". C.D.N.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wieczór zapadł a ja zostałem z 20 kilami żelastwa. Kolacja i spanko w aucie aby rankiem znowu wyruszyć na poszukiwania. Ranek zbudził mnie ciepły i znowu do lasu. Po wskazaniu przez mojego nowego kompana gdzie co odnajdował stwierdziłem po wieczornej lustracji że mój czołg został prawdopodobnie wysadzony w powietrze co zaczęły potwierdzać fakty. Elementy odległe były od siebie nawet do prawie 80 metrów !!. Co ciekawe lasek usiany jest do dziś okopami, ziemiankami, ale praktycznie bez łusek jakby wojsko praktycznie nie strzelało w tym lesie choć cały las trochę ostrzelany pociskami artylerii ,niestety trzeba było ostrożnie macać fanty bo okazało się że zaczynają wychodzić urwiłapki i urwigłówki i to cięższych kalibrów włącznie z katiuszami które trzeba było błyskawicznie po rozpoznaniu z powrotem przysypać bo to niczym dobrym nie wróży. Zaczęły wyskakiwać następne cięższe fanty z mojego czołgu co mnie zaczęło coraz bardziej zadawalać, ale także zaczęły wychodzić elementy mi kompletnie nieznane i coraz większe kupki złomu kompletnie nieznanego pochodzenia. Niestety dowiedziałem się też że po złom do lasku chodzą też muchy złomowe które wyczaiły że czasami poszukiwacze zostawiają wykopane żelastwa i oni je skrzętnie zagospodarowują wymieniając na bilon za który można lepiej żyć. Ale wróćmy do zagadki co za elementy czołgu wykopuję. Jak zwykle następna fotka z blaszką tym razem wlot powietrza do silnika , a poprzednie to... jeszcze nie powiem bo ułatwiło by za bardzo rozwiązanie zagadki ale powiem że jest to pierdoła montowana z przodu czołgu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lecimy w takim razie z opowieścią dalej. Do naszego towarzystwa po południu przyłączył się trzeci poszukiwacz emerytowany wojskowy który poszukuje kulek ołowianych. Tym razem już na 3 pipałki zaczęliśmy przeszukiwać teren praktycznie o powierzchni 2 hektarów. Każdy określił kogo co interesuje i w ten sposób kto co znalazł dawał zainteresowanej osobie to co kto zbiera. Na efekt nie trzeba było czekać w pewnej chwili moim kolegom zadzwoniły wykrywacze na spory przedmiot i wytargaliśmy wieniec mocowania wieży z czołgu. Niestety wieniec lekko skrzywiony i niekompletny, ale jest !. Wieczorem jak zwykle rozeszliśmy się. A ja jeszcze zanim poszedłem spać pomarudziłem po lesie znajdując bagnecik niemiecki pokryty oczywiście smakowitą rdzą. W aucie było coraz ciaśniej bo stali przybywało. Mało tego masa elementów kompletnie mi nie znana tak że na koniec reportażu wrzucę zdjęcia elementów których kompletnie nie mogę przyłączyć do niczego. Gwoli ciekawości tych co próbują rozwiązać zagadkę co to za pojazd to zaznaczam nie pisał bym elaboratu z wyprawy gdyby ten pojazd był spotykany w naszych wykopkach bądź prywatnych , bądź pod egidami różnych stowarzyszeń czy placówek muzealnych. Nie słyszałem aby ktokolwiek mogę się mylić " znalazł do tego pojazdu chociaż gąskę a ma dla naszego wojska dość znaczącą historię. C.D.N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znalazłem już, od razu czułem że to francuz, zmyliła mnie fotka na której tego pierwszego elementu nie było widać a s-35 miał to widoczne bardzo dobrze. Znaczy poruszamy się śladem 21 Batalion Czołgów Lekkich lub jakiejś niemieckiej odmiany tego pojazdu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brawo !!! tak Renault R 35. To właśnie ten pancerz wystawiony na alledrogo spotęgował bicie mego serca. Na zdjęciu widać go po myciu pancerz wyrwany siłą wewnętrznej detonacji jest w całości , widać że pancerz przed malowaniem był pokryty minią , ale też są słady farb nałożonych na pancerz i jest to kamo FRANCUSKIE !! na samej tej płycie występują 2 barwy zielonkawo niebieska i brązowa .Przywiozłem ze sobą odłamki pancerza które nie pokryła rdza i farby pokrywają je w 100 % . Ale to nie koniec powiastki bo 3 dnia po przybyciu przeszukując las znaleźliśmy 2 poduszki gumowe od gąsienic do niemieckiego albo ciągnika typu SDKFZ 6,7,8,9 lub 10 albo od sdkfz 251 . Oczywiście poduszki mimo fajnego stanu praktycznie prawie bezprzebiegowego są wyrwane w połowie co doprowadziło do konkluzji że jakiś niemiecki pojazd wdepnął na minę i miał wymieniane te podkładki choć mogę się mylić". Wyszły różne wajchy, pancerze o zdecydowanie mniejszej grubości niż miała Renówka w dodatku wyszły kawały blach NITOWANE !!, a także skręcane na śruby . Przy czym te skręcane na śruby to zapewne Renówka bo to był czołg w którym widzę że zastosowano wszelakie technologie łączenia. czyli i nitowanie i skręcanie śrubami a także spawanie. Tak jak tu koledzy stwierdzili czy to był czołg czy nie przypadkiem przeróbka niemiecka na PPanc działo 47 mm lub ciągnik amunicyjny. Trzeba w takim razie znaleźć coś z wieży ! i w pewnej chwili wylazł kawałeczek wieńca z zgniłymi zębatkami który idealnie wpasował się w wieniec znaleziony dzień wcześniej. To daje potwierdzenie że prawdopodobnie był to jednak czołg , gdyż zębatka jest mocowana do wieży czołgowej http://www.chars-francais.net/new/index.php?option=com_content&task=view&id=65&Itemid=36
co widać na tej stronie na samym dole w rys technicznych. Są tam też 2 zdjęcia polskich R 35 maczka i .. wrześniowy ?? bo jakieś te hełmy mają nasi wojacy nie francuskie , ale mogę się mylić. A na pierwszym zdjęciu dałem do rozpoznania notek z tego czołgu. Notek o tyle ciekawy że nie jak niemiecki czy też z innych krajów które robiły notki blaszane które w pierwszych walkach były często zmiatane seriami z karabinów ale pancerny notek w dodatku w tym notku była pancerna blacha opuszczana w trakcie walki ochraniająca żarówkę aby przypadkiem jakiś bardziej celny pocisk nie wpadł do notka i nie zbił żarówki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

3 dnia w południe po zjedzeniu bułek z herbatką z moimi towarzyszami ruszyliśmy znowu w las. Przyznam się dawno nie miałem tak wyśmienitego towarzystwa które w wieku późno emerytalnym z takim zapałem biegało po lesie. A las obdarowywał nas różnymi niespodziankami, a to zapalniczką z napisem stoerwer, a to jakąś łyżką platerową a to ołowianymi kulami z XIX wiecznych karabinów o kalibrach 17 16 i 14 mm wystrzeliwane z luf które były nie okrągłe a 8 kątne na co cieszył się jeden z naszych leśnych dziadków bo mu kolekcja rosła. I tak w pewnej chwili zadzwonił jednemu z nas szkoda że nie mnie bo każdy lubi osobiście coś takiego znaleźć" kolorek. Sygnał w wykrywaczu zadął jak syrena alarmowa dając jak zwykle informacje KOP TU!!" . Efektem tego była wprawdzie sfatygowana powyginana blaszka mosiężna z silnika pojazdu. Nareszcie coś co może rzucić światło o historii pojazdu jak oczywiście ktoś będzie miał dostęp do danych francuskich. Blaszka romboidalna na której widać w 7 rzędach napis PLAQUE / No / 399684 / RENAULT / BILLANCOURT / MOTEUR / No 112. . Nooo na takiego farta to ja nie liczyłem. Wprawdzie nie bardzo mogę połapać się co czyni tak wysoki numer plakietki a numer silnika tak niski ale to zostawię innym którzy mają zdecydowanie większą wiedzę niż ja w tym temacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Otworzyłem nowy wątek w rozpoznawaniu elementów z pojazdu. Zapraszam wszystkich którzy mają sokoli wzrok i bystrość w rozpoznawaniu . Tu mamy zdjęcie jednej z kupek które byłem zmuszony z powrotem zakopać na przyszłe czasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kawałki pancerzy z zachowaną farbą oraz kawałek zębatki wieńca wieży. Link do strony z rozpoznawaniem elementów http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=694216#1320746

Share this post


Link to post
Share on other sites

I wreszcie jest potwierdzenie że pojazd w pierwotnej wersji francuskiej, to był czołg a nie przeróbka niemiecka. Znany ze swej spostrzegawczości kolega Woodhaven zidentyfikował następny ciężki element który jest wizjerem wieży czołgu. Jest to wizjer starszego typu jaki był także stosowany w naszych czołgach które były dostarczone do Polski w lipcu 1939 roku. Trzy takie wizjery były montowane w wieży czołgowej. Czyli na pewno jest to czołg, pokryty był oryginalnym francuskim kamuflażem a nie przemalowany w malowanie niemieckie. Niestety ja mam dostęp do zdjęć pojazdów muzealnych czy to stojących we Francji czy w Stanach które już mają wieże wyposażone w nowy typ szczelin obserwacyjnych. Zapraszam do przeglądania zdjęć z fantami nierozpoznanymi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information