Jump to content

Na dnie Morza Czarnego odnaleziono wrak niszczyciela Moskwa"


Recommended Posts

Na dnie Morza Czarnego odnaleziono wrak niszczyciela Moskwa", który zatonął u brzegów Rumunii 26 czerwca 1941 roku – informuje newsru.com.

Rosyjski niszczyciel Floty Czarnomorskiej znaleziono podczas międzynarodowej ekspedycji nurków u wybrzeży Rumunii. Zatonięcie statku nadal pozostaje wielką tajemnicą historii działań zbrojnych na morzu. Poszukiwanie wraku trwało około 30 lat. Na początku maja odnaleziono fragment kadłuba statku leżący na głębokości 45 metrów, jednak w celu ustalenia dokładnej lokalizacji wraku trzeba było zbadać dziesiątki kilometrów kwadratowych dna morskiego.

127-metrowy niszczyciel został zbudowany w 1934 roku. Jego załoga składała się z 243 osób, 69 z nich przeżyło i zostało wziętych do rumuńskiej niewoli. Rumunia walczyła wówczas po stronie Niemiec hitlerowskich.

Moskwa" zatonął podczas swojej pierwszej bitwy, prowadząc atak na rumuński port w Konstancy. Niszczyciel zdołał wcześniej ogniem artylerii zupełnie zniszczyć portowe rezerwy ropy naftowej i kilka pociągów z bronią przeznaczoną dla rumuńskich wojsk.

Podczas walki niszczyciel eksplodował. Według zeznań marynarzy wybuch był tak potężny, że słup dymu wystrzelił na ponad 30 metrów. Statek przełamał się na śródokręciu, dziób niemal natychmiast zanurzył się w wodzie.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niezwykle-znalezisko-na-dnie-morza-czarnego,1,4323849,wiadomosc.html
Link to post
Share on other sites
Hej
Zadziwiająco dobry był efekt 10-minutowego ostrzału, prowadzonego raptem przez 2 niszczyciele (mające po 5 dział 130 mm), z dość dużej odległości i bez korygowania ognia. Aż sobie pomyślałem, że marynarze sobie troszkę nazmyślali, jak to często bywa. Ale jak się okazuje nie tak znowu dużo. Tu http://www.worldwar2.ro/forum/index.php?s=eea0f6f139b55eab4551725ba80df00d&showtopic=1179&st=15 jest fragment relacji niemieckiej i mniej więcej się to potwierdza (tzn. spłonęły składy paliwa, tyle że nie w porcie lecz na obszarze stacji kolejowej Pallas, jak też rochę amunicji" - czyli faktycznie jakiś pociąg z amunicją mógł walnąć, bo w następnym zdaniu jest o przerwaniu ruchu na linii kolejowej Bukareszt-Konstanca).

Co się działo dalej: dwie minuty po rozpoczęciu ostrzału przez Rosjan odpowiedziały im ogniem rumuńskie niszczyciele Regina Maria i Marasti (po 5 dział 120 mm). O 5:06 czyli po kolejnych 2 min do walki włączyła się niemiecka bateria nadbrzeżna Tirpitz (3 działa 280 mm), uzyskując nakrycie w 3. salwie. O 5:12 Rosjanie przerwali ogień i zaczęli oddalać się z dużą szybkością, stawiając zasłonę dymną i wykonując manewry przeciwartyleryjskie na pograniczu pola minowego. W tym momencie o 5:20 na Moskwie nastąpiła owa fatalna w skutkach eksplozja; okręt przełamał się, część dziobowa zatonęła prawie od razu, rufowa utrzymywała się na powierzchni jeszcze przez 8-10 minut.

Co się właściwie stało? Najczęściej spotykana wersja to wejście na rumuńską minę. Mówi się też o omyłkowym storpedowaniu Moskwy przez radziecki okręt podwodny Szcz-206 operujący w tamtym rejonie, którego kapitan nie był uprzedzony o całej akcji i wziął okręt za rumuński. W relacji rosyjskiej http://flot.sevastopol.info/ship/lider/moskva.htm jest mowa o dostrzeżeniu kilka minut wcześniej śladów dwóch torped, które jednak udało się wyminąć. Do sukcesu przyznają się też wspomniane niszczyciele rumuńskie (ale chyba były za daleko już w tym momencie) oraz bateria Tirpitz (ale wątpliwe, czy okręt przełamałby się nawet od takiego dużego pocisku; z drugiej strony kto wie, przy trafieniu w magazyn amunicji mogłoby to mieć miejsce).
Link to post
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.



×
×
  • Create New...

Important Information