Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

draven85

Poszukiwania w surfie".

Recommended Posts

Witam
Nie chciałem zaśmiecać wątku: http://www.odkrywca.pl/aquatic,682624.html#682624 dlatego zakładam nowy. Proszę o przybliżenie osób szukających w surfie" jak wygląda to w praktyce, jaki sprzęt użyć(wykrywacz, sito itp) oraz jak wyglądają takie poszukiwania w Bałtyku od strony formalnej.
pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzisiaj odpowiadałem na Thesaurusie w kwestii Aquavaka, więc pozwolę sobie siebie zacytować:

...Wchodząc do surfu nie szukamy zgubionych drobnych i innych typowych fantów dla suchego piasku, lecz biżuterii, która po wejściu do chłodniejszej wody zsuwa się z nagrzanego ciała, zerwanych łańcuszków, kolczyków, zegarków itp. Szukanie w surfie to także zwiększenie szansy na stare fanty ponieważ jesteśmy bliżej warstwy skalnej na której fanty z czasem osiadają i "pracująca woda czasem pozwala na sięgnięcie po nie. Specyfika poszukiwań pracy w surfie jest taka, że brodzimy w wodzie od pasa w górę i po namierzony sygnał sięgamy specjalnie skonstruowanym sitem. Każdy kto choć raz to robił wie, że jest to wielka sztuka, sprawa jest męcząca i dość odczuwalna dla kręgosłupa. Całość jest i praco i czasochłonna. Aquavak ewidentnie sprawę przyśpiesza i ułatwia - zero schylania się, naporu ciałem na sito, możliwości zgubienia fantu "po drodze na powierzchnię, ciągnięcia za sobą ciężkiego sita, przywiązywania sprzętu do siebie itp, itd..."

Co do strony technicznej to najlepsze sprzęty według mnie to Minelab Excalibur i Fisher CZ21, z przewagą tego pierwszego. Są inne sprzęty VLF, które są wodoodporne, ale żaden nie radzi sobie tak dobrze jak wieloczęstotliwościowy Excalibur, który w zasadzie ignoruje te trudne warunki. Można też używać Sovereigna, który ma możliwość zawieszenia na klatce piersiowej a jest technicznie tym samym wykrywaczem co Excalibur. Inną metodą jest wodoodporna modyfikacja Sovereigna (wychodzi taniej niż kupno Excalibura) - patrz ostatnie posty Igorka w tym temacie: http://odkrywca.pl/suvergin-gt-wymiana-doswiadczen,485542.html#485542
Jeszcze innym sposobem jest używanie wykrywacza typu PI, co daje nieporównywalnie większy zasięg, ale pozbawia nas dyskryminacji, choć istnieje kilka modeli z cząstkowym rozróżnianiem.
Co do strony formalnej to nie wiem jak jest nad Bałtykiem, ale zwykle funkcjonuje to tak, że jak na jakiejś plaży obowiązuje zakaz używania wykrywacza to dotyczy to także surfu.

Pozdrawiam

VW

Share this post


Link to post
Share on other sites
To pozostaje tylko jeszcze kwestia wykopania przedmiotu. Wiadomo, że w morzu wykopany dołek w ciągu sekundy zostanie zasypany przez falę a już zupełnie nie wyobrażam sobie dokopania się powiedzmy na 20-30 cm, ułatwieniem może być brak fali ale u nas sytuacja nie częsta. Są na to specjalne techniki?. Jak wygląda specjalnie skonstruowane sito" ?.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zgadza się. To bardzo trudne i pracochłonne a co najgorsze nawet gdy namierzymy już cel to możemy go stracić zanim wydostaniemy na powierzchnię. Ja używam nieco krótszego sita, ale może być np. coś takiego:
http://www.upstatedetectors.com/graphics/rtgbb6biggrab.jpg
Dlatego właśnie Aquavak może budzić zainteresowanie ludzi, którzy w surfie siedzą";-)

Pozdrawiam

VW

Share this post


Link to post
Share on other sites
No tak tylko czy u nas przy użyciu Aquavak nie zostaniem posądzeni o płukanie bursztynu tego należy się dowiedzieć na początek ;)
Dzięki za odpowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dokładnie tak. W wątku o Aquavaku Raned podał zastrzeżenia formalne do jego używania i czekam tam na jego szczegółową odpowiedź, bo też mnie ten temat interesuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No właśnie ja też czekam na odpowiedż lecz zastanawiam się czy nikt mnie jednak nie sięgnie saperką po karku

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dzien raczej z tym sprzetem to w Polsce nie pochodzisz,a i w Europie to malo prawdopodobne,chyba ze w nocy,ale do tego by trzeba bylo zrobic odpowiednie wyciszenie- tlumik ;))Wiele razy musialem przerwac poszukiwania,pomimo ze nie bylo na plazy zakazu,strefy ochrony przyrody itp.Dlatego gdy mnie wypraszaja w dzien ,to w nocy i tak jestem i nie ma na to bata.Wszystko co pisal wyzej Van to prawda,ale pare sezonow i pozniej to jak na polu-rutyna :)),odnosnie sita to kiedys uzywalem podobne jak na zdjeciu,ale wiadomo by skrocic czas poszukiwan,gdy jest noc,pochmurnie itp zrobilem sam ,na ktore nie reaguje wykrywka,czyli jest wykonane z wlukien weglowych i plastiku.Rekojesc wykonalem zwedziska teleskopowego,czyli jest skladana,korpus wykonalem z dosc rury hydraulicznej(ewakuacja),calosc nawiercona ,z dolu kratke wykonalem z zylki budowlanej,moze byc naciag do rakiet np.tenisowych.Dzieki temu jak nabralem piach to zblizam cewke i wiem czy ma zdobycz czy jest jeszcze na dnie ;)))postaram sie dodac fotki poz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
VanWorden Ty żyjesz w prawdziwie demokratycznym kraju o najlepszych urgulowaniach prawnych dotyczących poszukiwań, zarabiasz w funtach, prawdopodobnie jeździsz Jaguarem lub Land Roverem i niewiele wiesz o naszych realiach.
draven85 napisał trafnie, że można być posądzonym o poszukiwanie bursztynu, o niszczenie fauny i flory dna morskiego, zakłócenie ciszy przez warkot silnika spalinowego, zanieczyszczania otoczenia spalinami, poszukiwania zabytków archeologicznych itp. oraz można liczyć na donosy zawistnych i zazdrosnych obserwatorów (komórkę ma prawie każdy).
Oczywiście wiele opowieści mocno mnie śmieszy, bo w wodzie szukam od dobrych kilkunastu lat i jestem raczej pionierem tej dyscypliny w naszym kraju.
Wracając do AquaVac to proszę zwrócić uwagę, że takim urządzeniem można wydobyć tylko świeżo zagubione przedmioty z powierzchni dna, 2 - 3 cm piasku czy mułu a nie wydobędzie niczego wcześniej zgubionego z głębokości 20 - 30 cm. To co widać na filmie, może być równie dobrze zaaranżowane przez producenta urządzenia, aby lepiej się sprzedawało, rzeczywistość jest z pewnością mniej różowa.
Bzdurą jest także to, że wodzie jest tylko biżuteria, tej jest bardzo mało, są jeszcze monety obiegowe, ale większość to są śmieci: kapsle, języczki, spinki, wsuwki, puszki, śruby, gwoździe, sztuczna biżuteria zazwyczaj opata na żelazie i cynku i wiele innych śmieci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Raned - co Ty za bzdury wypisujesz, nic o mnie nie wiedząc? Przyzwyczaiłem się do majaczeń Proscana, który mógłby pisać opowiadania science-fiction (też znając mnie tylko z plotek), tak ma dobrze wyssany swój palec, ale bądźmy dorośli i poważniejsi OK?:))
Jestem w kraju bardzo często i częściej dostaję złotówki niż funty;-) Jaguara nie chcę a Land Rovera kiedyś miałem, ale bynajmniej nie takiego jak sądzisz. Generalnie kasa nie jest dla mnie czymś istotnym, więc pewnie dlatego za dużo jej nie mam:) Co do Aquavaku to nie znasz jego możliwości z autopsji (choć coś czuję, że wkrótce jeden egzemplarz sprowadzisz;-)) więc się nie wypowiadaj autorytatywne o 2-3cm.. Jeśli jest wystarczająco duża moc to w piasku swobodnie może wyssać cel, zwłaszcza jeśli wylotem ssawki możemy się wbić w dno. Mam zamiar to zresztą sprawdzić bo na razie to jest gdybanie. Nikt tu też nie napisał, że w wodzie jest TYLKO biżuteria. To jest nonsens chyba oczywisty dla każdego kto kiedykolwiek zanurzył w morzu stopę.

Pozdrawiam

VW

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tylko chciałem powiedzieć, że nie znasz naszych, polskich raliów. Znam Cię tylko z wypowiedzi na rozlicznych forach i nie zgadzam się z dużą częścią twoich poglądów, dlatego unikam jakiejkolwiek konfrontacji, Ty sam wymusiłeś moją wypowiedź (Jaguarem się nie przejmuj).
Nie interesuje mnie AquaVac bo nie nadaje się do użytkowania w naszych realiach, o czym powyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znam znam nasze realia i wiem, że rządzi paranoja, ale po pewnych modyfikacjach nie wykluczałbym używania tego sprzętu w PL. Ja np. często szukałem nocą i nie wyobrażam sobie większych problemów, ale jasne, że za różowo nie jest..

Pozdrawiam

VW

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie podoba mi się ta maszyna " !Abstrahując od uwarunkowań naszej rzeczywistości , o których pisał Raned , sprzęt wydaje się mało sportowy " , jeżeli można użyć takiego określenia .Uważam , że ktoś , dla kogo kasa nie jest czy,ś istotnym , jak napisał Van Worden i chodzi z wykrywaczem dla przyjemności , może zadowolić się czerpakiem .Poza tym już i tak jesteśmy na cenzurowanym " .
Gdyby kogoś złapano na jego stosowamiu , to żądne krwi media powieszą psy" na całym środowisku poszukiwaczy .Autor programu Było nie minęło " , czyli ktoś- kto , jak mi się zdawało jest po naszej stronie ",
w jednym z grudniowych odcinków , określił nieoficjalne " czyli prowadzone bez zgody konserwatora zabytków , poszukiwania , Kłusownictwem ...
Pozdrawiam

Gopherus

Share this post


Link to post
Share on other sites
ten niby cudowny wykrywacz z silnikiem od kosiarki to jakaś totalna bzdura.Nie ma mowy żeby to działało dłużej niż kilka godzin w warunkach rzeczywistych - bo na filmie to wszystko jest zawsze super.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gdybać każdy może ale jak długo i jak sprawnie działa to urządzenie wiedzą jego użytkownicy.
Gopherus - nie każdy chodzi sportowo". To jest sprzęt do surfu" a tam jak już pisałem chodzi się po to żeby znajdować rzeczy jak najcenniejsze. Zauważ też, że najlepszy surf nie znajduje się w Polsce a to forum czytane jest także przez poszukiwaczy z zagranicy. Z drugiej strony nie widzę specjalnej szkodliwości społecznej" takiego sprzętu - po zastosowaniu odpowiedniego tłumika będzie cichy, siła ssania na pewno nie robi większych uszkodzeń dna od czerpaka a ilość spalin jest nieporównywalna do pływających w tą i z powrotem motorówek, ślizgaczy, skuterów wodnych itp.

Pozdrawiam

VW

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z ta szkodliwością społeczną" robi się powoli paranoja. Dotyka się najbardziej spraw błahych jak np. kopanie szpadlem itp a nikt nie zajmuję się tym co na prawdę szkodzi- przykład wykrycie w wakacje bakterii coli pod Świnoujściem z tego co pamiętam. Każdy wie skąd się biorą w morzu ale nikt z tym nic nie robi bo sprawa ciężka. Łatwiej złapać kogoś z saperką ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
tego typu urządzenia, z tym że bez wykrywacza, są dość powszechnie uzywane przez poszukiwaczy złota również i u nas od wczesnych lat 90-tych.Taki silniczek spalinowy noszony w ręku nie ma nawet mocy 1 km, czyli tyle co przeciętny domowy odkurzacz.Do przelewania wody to może wystarczy ,ale nie podniesie nawet małej monety z dna.Żeby pompa szlamowa naprawdę zasysała coś więcej niż wodę musi mieć jakieć 5 km, czyli przynajmniej 20 kilo.I to jest punkt wyjścia do kolejnych problemów jak na przykład toksyczny związek wody z silnikiem z którego nic dobrego wyniknąć nie może itd itp.
Ale optymizm to oczywiście podstawa tego hobby/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Van Worden , ja skuteczności tego urządzenia nie kwestionowałem .Napisałem , ze mi się nie podoba i uwazam tak nadal .Nie pisałem , takze o społecznej szkodliwości " Wydaje mi się jedynie , iż jego spektakularność " może , w polskich warunkach , być wodą na młyn dla tych . którzy doprowadzili do delegalizacji poszukiwań z wykrywaczami metali .Może podchodzę do sprawy zbyt idealistycznie , ale ja wybrałbym czerpak .Byłbym hipokrytą , gdybym twierdził , że nie ma dla mnie znaczenia - co znajduję .Nie jestem też przeciwny postępowi, ale w tym przypadku , różnicę między czerpakiem a tą ,maszynerią " , widzę trochę tak jak - między wędkarstwem a rybołówstwem .Nie potępiam , jednakże , tych , którzy Poszukiwania traktują komercyjnie , tak jak nie potępiam rybaków .Dla mnie to hobby .
Chcesz stosować to ueządzenie - Twoja sprawa .
Pozdrawiam

Gopherus

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja go nie stosuję, ale tak jak rozumiem Twoje podejście, tak też rozumiem tych, którzy z surfu żyją. Zgadzam się też, że nie wszędzie możnaby go używać, ale jestem w stanie sobie wyobrazić miejsca gdzie (jeśli faktycznie jest skuteczny) byłby świetnym i nikomu nie wadzącym rozwiązaniem.

Pozdrawiam

VW

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie wiem, zgaduję.Wygląda to na jakieś dwusuwowe pierdzidło od wykaszarki, a te mają przeważnie 0.8km.
Dźwigając pięciokonny silnik w ręce mózg operatora rozsypie się od wibracji po kwadransie, chyba że to jakiś cud pod każdym względem MOSAD, NASA i te sprawy.
Nie wspomne że średnio co trzecia próba odpalenia takiego silnika (trzymanego w ręce) sznurkiem zakończy się glebą w wodzie, czyli goodbye silnik.
O problemach związanych tylko z zastosowaniem samej takiej pompy napisano co nieco na stronach płukaczy złota.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tego co ja wiem to kosy spalinowe mają do 5 km w zaokrągleniu i nikomu głowy nie urywają ;) no ale mnie interesował surf" tradycyjny więc tak tylko zapytałem.
pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information