Jump to content

Pożegnanie z bronią po szwajcarsku


Recommended Posts

potencjalnym zabojca jest kazdy". W wymiarze, powiedzmy filozoficznym, można się z tym zgodzić. Ale państwo, które ma takie podejście do obywateli? I tworzy prawo tak traktujące wyborców? To chyba droga donikąd... Już napisałem, że prawa nie wprowadza się dla ludzi niepoczytalnych, ale dla normalnych. Pozdrawiam
Link to post
Share on other sites
Tutaj niestety Sigis to diametralnie sie roznimy. Ze kazdy jest potencjalnym zabojca to nie jest wymiar filozoficzny, to jest wymiar 100% praktyczny z ktorym kazde spoleczenstwo musi sie zmierzyc, tak samo jak z tym ze pewna ilosc ludzi potknie sie na ulicy i ulegnie gamie nieprzyjemnych nastepstw ze smiercia wlacznie. Naumyslnie robie taka konfrontacje, bo w wiekszosci spoleczenstw wiekszosc zabojstw nie jest rezultatem dzialalnosci kryminalnej czy morderczego psychopatyzmu lecz ma cechy przypadku, zlosliwego zbiegu okolicznosci. Awiec odpowiedz na pytanie jest ze kazde panstwo ma i musi miec takie podejscie do obywateli bo rzeczywistosc jest taka a nie inna.

Jak spoleczenstwo podchodzi do tego problemu, za to, ma oczywiscie wymiary filozoficzne jak i praktyczne. Zaczynajac od tego czy podchodzimy do problemu na plaszczyznie wylacznie praktycznej (tzn wybieramy opcje ktora zapewnia najnizsza smiertelnosc bez wzgledu na konsekwencje ideowe) czy tez wylacznie ideowej (tzn np nie pozwalamy na zadne ograniczenia wolnosci osobistej i zbiorowej bez wzgledu na kosekwencje praktyczne). Oczywiscie kazdy funkcjonujacy system wybiera jakas droge posrednia i stad debaty nad tym gdzie powinien byc punkt ciezkosci. I na tym tle zapewne wystepuje debata w Szwajcarii gdzie najwyraznie punkt ciezkosci sie nieco przesunal w swiadomosci publicznej.

Chyba nie warto strzepic klawiatury nad nastepna oczywista sprawa ze egzekucja prawa to primo inna sprawa i due rozni sie zaleznie od predylekcji panstwa od zamordymu z jednej do perswazji z drugiej strony. In extenso zgadzam sie z przedmowcami ze ten aspekt w demokratycznym kraju jest wykladnia stosunkow i kultury obywateli.

Ale ze 'prawa nie wprowadza sie dla ludzi niepoczytalnych, ale dla normalnych'? Nie obraz sie, ale w takim razie po co prawa powstaly? Zeby ograniczac wolnosc osobista normalnych i poczytalnych obywateli?
Link to post
Share on other sites
Nie ograniczyć prawa, a unormować, żeby dla wszystkich było jasne, jakie zachowania nie są akceptowalne dla społeczeństwa. A zakładanie, że każdy obywatel to potencjalny przestępca, według mnie nie mieści się w kulturze demokratycznej. W pełni podtrzymuję moje zdanie, prawo wprowadza się dla ludzi normalnych, żeby chronić ich przed niepoczytalnymi (choćby tych izolując).

Dyskusja chyba zbyt teoretyczna. Praktyczny wymiar jest taki, żeby policjant zatrzymując do kontroli drogowej, nie kazał bez podstaw dmuchać w alkomat, bo to przykład traktowania obywatela jak przestępcy .

Oczywiście, każdy system wybiera jakąś drogę pośrednią. Wynikającą choćby z tradycji i kultury społecznej. Ale działa to w miarę dobrze w społeczeństwach odpornych na populizm, czego życzę Szwajcarom.
Link to post
Share on other sites
Praktyczny wymiar jest taki, żeby policjant zatrzymując do kontroli drogowej, nie kazał bez podstaw dmuchać w alkomat, bo to przykład traktowania obywatela jak przestępcy."

W normalnych krajach nie jest tolerowana jazda na podwójnym gazie. I nie jest to związane z progiem promili na teście. Co więcej- tylko w skrzywionych społeczeństwach jazda na bani jest traktowana jaka dopuszczalna a jej ohaterzy" jeszcze się tym szczycą.

Podobnie z kradzieżami, sr...m psów na chodnikach, podrzucaniem śmieci do lasu, wałkach i oszustwach... Wymieniać jeszcze?

Ja akurat powoli ( ale skutecznie ) dochodzę do wniosku, że nam Polakom potrzebny jest zamordyzm. Z jedną różnicą- prawo ma być jasne ( aby nie było pola do zmiennych interpretacji ) i skuteczne.
Link to post
Share on other sites
Mnie nie jest potrzebny zamordyzm. Więc nie wszystkim Polakom jest on potrzebny. I nie chciałbym, by ktoś za mnie o tym decydował. Nie ma drogi na skróty dla zbudowania właściwych stosunków społecznych, a już na pewno nie jest tą drogą zamordyzm.

Tego typu poglądy potwierdzają moje spostrzeżenie o braku wzajemnego zaufania jako przyczyny traktowania obywateli podmiotowo, zamykania na lata w aresztach śledczych czy stawianiu przed sądem za zardzewiałą lufę. Prawo jest prawem i trzeba się do niego stosować- to hasło to pierwszy krok do dowolnej nadinterpretacji przepisów. W systemie zamordystycznym" nie ma jasnych praw, to utopia, co potwierdza wiele przykładów z historii. Nie ma absolutyzmu oświeconego, i całe szczęście.
Link to post
Share on other sites
W normalnych krajach nie jest tolerowana jazda na podwójnym gazie" Ale butelka wina do obiadu i owszem. I o dziwo nikt za rogiem nie każe dmuchać w balonik.

Jazda po alkoholu jest u nas problemem. Ale jednocześnie jest przez media kreowana na główną przyczynę wszystkich nieszczęść na drodze (plus prędkość, czyli też nieodpowiedzialni kierowcy). Co zwalnia władze z tworzenia bezpiecznych rozwiązań komunikacyjnych.

Dlaczego przekraczając granicę po wypiciu kieliszka wina staję się przestępcą, ba wręcz potencjalnym zabójcą? Ale to niezbyt popularne poglądy, i nie miejsce na ich uzasadnianie. Po prostu uważam, że można obywatela w wielu aspektach traktować inaczej niż u nas, i niekoniecznie doprowadzi to do jakiegos kataklizmu.
Link to post
Share on other sites
Może tak...

Dla mnie każda cyfra powyżej zera na alkomacie jest pomyłką. Skoro można 0,2, to dlaczego nie 0,23 a może 0,31? Bo badania medyczne tak podają? Cóż- Kowalski waży 120 kg i zdrów jak ryba, a Nowak 65 kg a schorowany jak stulatek- obaj mogą tyle samo wypić?

Dwa- nie twierdziłem i nie twierdzę, że alkohol jest sprawcą większości wypadków i zdarzeń drogowych. Ale błagam, nie przekonuj mnie że nie wpływa na psycho-motorykę, tudzież że nasi rodacy po kielichu" nie wsiadają za kierownicę.

PS Jakieś okrutne OT nam wyszły.
Link to post
Share on other sites
Demokracja, komuna, monarchia, etc. Jeden pies. Jeśli Władza (lub jej zbrojne ramię") boi się WŁASNEGO ludu, to nie pozwala mu posiadać broni,....... JAKIEJKOLWIEK. W Polsce za pomocą siekiery i noża kuchennego dokonano NAJWIĘCEJ zabójstw. Proponuję zdelegalizować siekiery i noże kuchenne. W ŻADNYM normalnym kraju gdzie broń jest powszechnie dostępna, normą nie jest bieganie i wymachiwanie nią na ulicy. Natomiast normą jest trzymanie tej broni w schowku ( zamykanym), czasami z amunicją w innym miejscu. Jeśli chodzi o Polskę, to kwestia posiadania broni palnej jest doskonałą ilustracją podejścia WŁADZY do społeczeństwa. Na tym samym biegunie znajduje się stosunek WŁADZY (nomen omen demokratycznie wybranej) do własności prywatnej. Jaki on jest, sami wiecie najlepiej.
Link to post
Share on other sites
Ble ble ble

akaz noszenia noży z ostrzem o długości powyżej 8 cm oraz m.in. maczet i mieczy samurajskich w miejscach publicznych chce wprowadzić klub XXX. Złożyli już w tej sprawie w Sejmie projekt zmian w ustawie o broni i w Kodeksie karnym. Noszenie wymienionych noży byłoby zagrożone karą do 2 lat więzienia."

ble ble ble...

To tak w formie pointy.
Uprasza się zebranych o powstrzymanie emocji politycznych :-)
Link to post
Share on other sites
W Szkocji, ma osobny system prawny niż reszta UK.
Noże są zabronione./oczywiście na ulicy/
Kupić nóż musi osoba pełnoletnia,jeśli kupisz nie rozpakowywuj,jeśli rozpakujesz owiń taśmą klejącą,nazywa to się uniemożliwienie użycia pod wpływem nagłej emocji.
Dotyczy to wszystkich noży przemysłowych też.
Jeśli nie ,minimalna kara 500 Funtów.
Policja rewiduje, nie radzę stawiać oporu,jeśli jesteś młodszy jak 40-tka to masz duże szanse w każdym miejscu.
Link to post
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.



×
×
  • Create New...

Important Information