Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • 0
arsaces

kulki muszkietowe(skałkowki) czy szrapnelowe?

Question

Witam! Proszę o pomoc w identyfikacji kulek - już sporo czytałem na ten temat ale dalej jestem w kropce. Wiem już, że kulki z kikucikiem to są na pewno od muszkietów i innych broni odprzodowych, a takie ze spłaszczeniem z jednej strony to szrapnelowe. Prawdopodobnie też kule z młodszych muszkietów (skałkowych) jak i karabinów skałkowych były dokładniej odlewane i nie miały kikucików. Niestety nie bardzo orientuję się jak to było z kalibrami kulek. Dlatego też proszę o pomoc znawców tematu - z jakiej broni są te kulki? pozdrawiam Michał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Recommended Posts

Posiadam tabele broni używanych w Wojsku Polskim od czasów insurekcji 1794 do Powstania Listopadowego i kaliber kul do regulaminowej broni(pistoletów i karabinów) z tego okresu wachał się pomiędzy 14,2 a 17,71,a starsze typy muszkietów miały jeszcze większy kaliber(np. Szwedzkie muszkiety z okresu potopu kal.18mm)tak więc twoje kule o kal.11mm najprawdopodobniej pochodzą od szrapnela.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ten ogonek miał swoje zadanie. mocowano do niego gotowy ładunek prochowy i wrzucano całość do lufy. kulki z ogonkiem są młodsze od kulek bez ogonka.poprostu technika i rozwój.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdjęcie małej kolekcyjki innych kulek. Wszystkie mają ogonek. Jak widać jest kulka o bardzo małym kalibrze, ale jak podejrzewam kulki te są znacznie starsze. Może ta mała jest od jakiegoś bandoletu albo pistoletu o małym kalibrze???

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kule szrapnelowe byly w zasadzie we wszystkich armiach wykonywane z twardego stopu olowiowo-antymonowego lub zadziej z hartowanej stali.

Najmniejsze zadrapanie paznokciem na tego typu pociskach moze od razu rozwiac wszelkie watpliwosci, gdyz na kulkach sznaprelowych nie pozostaje najmniejszy slad po takiej ingerencji.

Wszystko co czysto olowane ponizej 19 mm, wskazuje na typowy muszkiet/ karabin. Olowiane kule powyzej 19 mm to juz raczej kartacze, najczesciej stosowane przez wojska rosyjskie w 18/ 19 wieku.

Zeliwne kule o tych kalibrach lub wiekszych az do ok. 2,5 funta, to juz na pewno kartacze.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do śladów po ogonku to np na tych moich małych (11mm) są takie spłaszczenia z minimalnie wypukłym brzegiem, jakby ktoś rzeczywiście odciął ogonek ale potem przejechał to miejsce pilnikiem. Możliwe, że żołnierze otrzymywali już tak spreparowane kule. Zdaję sobie sprawę, że i tak zostaną obiekty niezidentyfikowane gdzie pozostaje tylko wyobraźnia...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ładunek na czas transportu w kupie trzymał się raczej tylko na samym papierze. Im mniejszy ogonek przy kuli, tym lepiej. Współcześnie do strzelań tarczowych usuwa się go bardzo dokładnie, nawet przy pomocy pilnika. Co do kulek z długim ogonkiem, albo nawet 'grzybkiem' nadlewowym, to skłaniam sie raczej do tezy, że były to raczej półfabrykaty, nie bardzo nadające się do strzelania i trzymane raczej w kieszeni niż w ładownicy z ładunkami. W trakcie bitwy żeczywiście nie było czasu na ich odcinanie. Żołnierz piechoty wybranieckiej w 17 wieku musiał mieć na stanie pół funta ołowiu (jeśli dobrze pamiętam), być może noszono go własnie w postaci takich półfabrykatów kulek a ogonki odcinano od nich w miarę potrzeby podczas przygotowywania ładunków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://odkrywca-online.pl/forum_pics/picsforum24/kulki_copy.jpg
szrapnele.



http://odkrywca-online.pl/forum_pics/picsforum24/ja_copy1.jpg
kartaczowa i dwie szrapnelowe



http://odkrywca-online.pl/forum_pics/picsforum24/dsc00291.jpg
tu ewidentnie kula od broni czarnoprochowej.


pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy te kulki to są szrapnelówki? Kaliber dokładnie 16 mm, widać że są odlewane, ale z kolei jakiś ten ołów twardy, ciężko go zarysować...
Pozdrawiam,
Jacek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszkietówki spokojnie trafiają się w kalibrze ok 22mm, 19mm nie jest aż taką sztywną granicą. Na jednej ze stronek, które wyżej podałem jest fajna tabelka, niestety po niemiecku (chyba na pierwszej). Ale zdażają się i większe kalibry, jak np. to cudo o długości ponad dwu metrów i kalibrze 27mm. Pozdro.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Granica 19mm jest może słuszna dla broni 18 i 19 wiecznej, na tej znam się słabo, ale od póżnego średniowiecza po koniec 17 wieku kalibry czesto były większe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tego czy brytyjskie, to nawet w tym muzeum nie wiedzą :)

http://collections.civilization.ca/public/pages/cmccpublic/emupublic/Display.php?irn=1038153

Swoją drogą fenomenalna strona, kapitalny pomysł wystaw on-line.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przyznaję, że trochę się pogubiłem. Czy w związku z tym można przyjąć taką zasadę identyfikacji kul: - Pomiar kalibru: jeżeli jest do 19 mm - sprawdzamy twardość - jak miękka (ołów) to pistolet/karabin/muszkiet, jak twarda to szrapnel. Powyżej 19mm sprawdzamy twardość - ołów to będzie kartacz (chyba, że wyjątkowo muszkiet do 22mm), a jak twarda (żeliwo)to na pewno kartacz. Jeszcze jedno pytanie - czy na kulkach szrapnelowych ze stopu antymonowo-ołowianego powstaje białoszara patyna jak na ołowianych? Pozdrawiam Michał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teoretycznie jakaś stalowa mogła sie trafić, ale raczej w kartaczu z epoki. Ogromna większość jest ołowiana.
Teza o zastosowaniu 'ogonków' do mnie nie przemawia. Kula z nie odciętym ogonkiem mogłaby się zaklinować w lufie a jej celność, która i tak w przypadku muszkietów gładkolufowych była średnia, byłaby zapewne zerowa.Wrzucenie całego ładunku do lufy to trochę problematyczna sprawa, bo trzeba by przebijać opakowanie ładunku jakimś szpikulcem przez otwór zapałowy. Procedura najczęsciej wyglądała tak: najpierw odgryzano kulę od ładunku, potem wsypywano ładunek, nastepnie szło jego opakowaniejako przebitka, niekiedy jeszcze jakas dodatkowa przebitka, np. pakuły. Na koniec leciała kula.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie się wydaje że ktoś sobie zrobił pasówkę kulek z tego co miał pod ręką, a niektórzy uznają to bez zastanowienia za wyrocznię.

Przecież gołym okiem widać, że ta kulka na dole nijak się ma do tych powyżej!

Owszem, te dwie mniejsze wyżej są to szrapnelówki, ale ta niżej, większa ze śladami od kulolejki nigdy nie była, nie jest i nie będzie szrapnelówką! Nawet, jakby ją w muzeum wrzucli 100 razy do kielich od szrapnela, nadal będzie to muszkietówka.

Pokażcie mi kulki od szrapnela ze śladem po odciętym grzybku i śladem łączenia od kulolejki?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znaczyłoby to (zgodnie z rysunkiem), że ogonek był wyłącznie po to, żeby ładunek trzymał się w kupie na czas transportu. Ale też nie było zapewne czasu i możliwości na polu walki, żeby go odcinać i mimo ryzyka zaklinowania się w lufie strzelano takimi pociskami bo zachowało się ich mnóstwo. Mam natomiast wątpliwość czy te z ogonami to późniejsze kule. Są z reguły dość prymitywnie odlane...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kulki równe, odlane w kokilce-widać ślad łączenia form. Na każdym łączeniu ślad po odciętym ogonku". Nikt by się w to nie bawił do szrapnela.

C.

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://www.warmuseum.ca/cwm/exhibitions/guerre/photo-e.aspx?PageId=3.B.2&photo=3.B.2.a&f=%2fcwm%2fexhibitions%2fguerre%2fartillery-grenades-e.aspx

A co powiecie na to? Na tych kulkach, niewątpliwie szrapnelowych, doskonale widać ślady po odlewaniu. Bo niby jak miałyby być te kulki produkowane?

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information