Jump to content
Sign in to follow this  
Diago

M42 i kwas szczawiowy

Recommended Posts

Witam wszystkich, ostatnio znalazłem wątek na temat kwasiku na innym forum i troszkę, powiem szczerze się zmartwiłem, sami przeczytajcie: http://www.ioh.pl/forum/viewtopic.php?t=11411

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piszą że nie da się zneutralizować kwasu po zabiegu,rem wyżej wspomniał że kąpiel z dodatkiem sody kuchennej pomaga.Po tym co chłopaki tu na forum pokazali myślę że jednak warto spróbować z kwasem.Pozdro dla wszystkich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja myślę że jeżeli ma mi się mój fant rozlecieć po 5 latach to nie warto, więc dla pewności wolę się upewnić i proszę o wypowiedź kogoś kto faktycznie zna temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Od kilku miesięcy obserwuje na forum zabawe z kwasem i w związku z tym próbuje uzyskać jakieś miarodajne informace. Cały czas mam obiekcje odnośnie tej metody. Całkowita neutralizacja kwasu pozostającego w porach metalu i farby jest właściwie nierealna. Można to neutralizować zasadą ale nie uda się uzyska odczynu neutralnego wszędzie. Znaczy pozostaną miejsca gdzie kwasa będzie przyśpieszał korozje. Nie wiem czy za pare lat to faktycznie nie spowoduje rozpadania się przedmiotów.
Wojtek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moje pytanie brzmi tak: czy korozja będzie postępować, aż zje cały hełm, czy zeżre tylko te miejsca, gdzie nie dało się zmyć kwasu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sam się nad tym zastanawiam, myślę że trudno będzie odpowiedzieć na to pytanie gdyż kwas szczawiowy koledzy używają od niedługiego czasu, jak sądzę. Nie wiem czy faktycznie nie spróbować odgotować tego co już potraktowałem tym specyfikiem w wodzie destylowanej, przynajmniej dla swojego spokoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Odp na pytanie kurkowa: Korozja będzie postępowała dalej tam gdzie nie wymyję się kwasu, oraz tam gdzie mimo tego że został wymyty, miejsce po trawieniu nie zostało odpowiednio zabezpieczone, a nie oszukujmy się, w powietrzu tez jest wilgoć... A czy zeżre cały hełm...? Może nie cały;) To zależy od stanu, kwasem szczawiowym czyścicie to co ma jeszcze farbę, a pod ściśle przylegającą farbą kwas nie ruszy, chyba że były pęcherze i odpadły, dostał się tam kwas... Trudno przewidzieć co będzie się działo... Ale w miejscach gdzie blacha była najsłabsza w miare postepującej korozji mogą pojawic się dziury, no i powiekszać się te już istniejące. Ponadto miejsca po trawieniu kwasem mają porowatą strukturę dzieki czemu szybciej zachodzi korozja wtórna. Ale nie popadajmy w histerię... Przedmiot trzeba poprostu dokładnie umyć, PO umyciu można próbować zobojętniać zasadą, chociażby ludwikiem.Aha: szczawiany są na ogół trudno rozpuszczają się w wodzie, a hełm z kolorowym" osadem soli w porach raczej nieciekawie wygląda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No wlasnie nie wiem ile farby kryje sie pod rdza, stan rury i przyrzadow bynajmniej jest dobry. Zrozumialem ze farba wyjdzie spod rdzy jezeli sie pod nia zachowala.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki Blitzkrieg. Nie będę się ewakuował od swoich skarbów, tylko porządnie się za nie wezmę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Festung jeżeli farna nie prześwituje z pod rdzy to moim zdaniem szkoda sobie głowy zawracać czyszczeniem kwasem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat z wątku forum:
Wyprowadzenie kwasu organicznego a do takich należy kwas szczawiowy, ze struktury powierzchniowej metalu, należy do jednego z trudniejszych zadań pracy konserwatora. Tyle na ten temat mówią pracownicy zakładu konserwacji metali i skóry z UMK w Toruniu."
Niezłe!
Moim zdaniem to zatrudniają tam rzeźników do garbowania skóry.
Kwas szczawiowy reagując z żelazem tworzy żółty nie rozpuszczalny szczawian żelazawy, który pasywuje metal i blokuje rozpuszczanie żelaza. Tak się składa, że akurat szczawian żelazowy jest rozpuszczalny w wodzie, a powstaje
tylko w reakcji kwasu szczawiowego z tlenkiem żelazowym (t.j. ruda rdza) i dlatego rozpuszcza tylko rdzę.
Po co dokładnie usuwać kwas z przedmiotu?
Kwas szczawiowy z czasem, albo po podgrzaniu sam się rozkłada i dlatego nie stanowi trwałej ochrony dla metalu.
Dlatego należy przedmiot opłukać i poddać
konserwacji tzn. naoliwić, oksydować, fosforanować i.t.p.
Konserwatorzy nie używają kwasu szczawiowego, bo mają
dostęp do droższych gotowych produktów, których nie brakuje
na rynku i na których firmy chcą robić interesy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przepraszam, że nie na temat, ale skomentuję to co napisał
Pawelus123.
Ja nie mam żadnego interesu w tym, żeby was oszukiwać,
nie zależy mi na uznaniu w tej dziedzinie, bo jeden certyfikat już mam. Kiedyś było takie technikum chemiczne o
specjalności zabezpieczenia przeciw korozyjne, które udało mi się skończyć. Faktem jest że dzisiaj trudno o pracę w tej dziedzinie. Dla wielu chemia jest mało znana bo niepopularna.
Może się kiedyś pomylę, ale raczej przez nieuwagę.
Moje zainteresowanie tematem wynika z tąd, że
jeden lubi patrzyć na rybki w akwarium, a drugi na stare żelastwo związane z historią techniki i ludzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolego antykor-art, nie chodziło mi w tym co napisałem że ci nie wierzę, po prostu przyznam się że chemia nie jest moją dziedziną a na temat zawarty w tym wątku można różne, czasem sprzeczne informacje znaleźć w sieci.
Dlatego napisałem tak jak napisałem. Muszę też przyznać że jeśli faktycznie znasz zagadnienia z tej dziedziny to bardzo mnie to cieszy i miło z twojej strony że podzieliłeś się nimi. Powody mojej radości chyba są jasne ;).
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powinienem się przedstawić na początku, a nie na końcu,
ale tu nikt się nie przedstawia, a myślałem tylko o sprawach
technicznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy jest ktoś kto używa tego kwasu dłużej, niż pięć lat? Mógłby nam wtedy powiedzieć co stało się tu i ówdzie z hełmem przez ten okres... Pytam, bo każdy albo kombinuje na chłopski rozum, albo cytuje to co mu na wykładach powiedzą. Bez urazy do kogokolwiek, ale bardzo bym chciał, żeby ktoś napisał, że używa kwasu od stu lat, nic mu się nie rozleciało i ogólnie jest git.

Share this post


Link to post
Share on other sites
a bez kwasu od postępującej korozji się nie rozleci??
ciezko czasem wyważyć" postępowanie, w przypadku niektorych przedmiotow..

pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moim zdaniem, każde żelaztwo wyjęte z ziemi, lub z bagna, należy poddać elektrolizie (autolizie), tylko nie w soli kuchennej, ale np. w max.3% kwasie fosforowym. Tylko to ochroni przedmiot przed rozpadem, a później zadecydować o czyszczeniu w kwasie szczawiowym, dla poprawy wyglądu.
Po kwasie szczawiowym zakonserwować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
po elektrolizie juz nie ma po co do szczawiu wkładać bo farby juz nic nie bedzie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information