Jump to content

Ericha Steinbach wiecznie żywa.


Recommended Posts

Ona nie wymyśla ale pozbawia fakty kontekstu historycznego co sprawia, że to co mówi jest nierzetelne i kłamliwe.
Wcale to zresztą nie dziwi. Jakże inaczej zostałaby szefową związku wypędzonych.
No przecież nie dzięki temu, że uświadamiałby im kto tak naprawdę jest winien ich wypędzenia" czyli niejaki Adolf Hitler i miliony jego ochoczych pomocników przedstawicieli wyższej rasy".


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora pomsee 16:32 07-09-2008
Link to post
Share on other sites
A komory były?, może tylko kazali im jak to w wypadku strefy okupacji zachodniej uprzątać i naprawiać to co sami zniszczyli, grzebać zwłoki pomordowanych etc, etc. Nikt ich nie zapraszał i w tym sedno. Jak by chcieli i musieli naprawiać szkody przez nich wyrządzone to teobozy" musiały jeszcze dziś istnieć w Polsce i innych poszkodowanych krajach.
Link to post
Share on other sites
To, że sierżant Steinbach i jego córka musieli wrócić tam skąd przyszli, z okupowanej Polski, ponieważ ich kanclerz przegrał wojnę, jest dla nas powodem do radości. Niesprawiedliwością byłoby, gdyby odwrotnie - rodzina pani Steinbach mogła dalej okupować mieszkanie, z którego władze jej kraju wypędziły polską rodzinę - skomentował w niedzielę wystąpienie szefowej BdV rzecznik polskiego MSZ Piotr Paszkowski.

- Gdyby państwo Steinbach nie czmychnęli przed Armią Czerwoną, a zostali i odpracowali część winy za okrucieństwa niemieckie w Europie Wschodniej, to może pani Erika Steinbach okazywałaby dziś mniej buty i zakłamania - dodał Paszkowski.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5668808,MSZ__przestrzegamy_narod_niemiecki_przed_rewizjonizmem.html


O !
Link to post
Share on other sites
Erika Steinbach stojąc na czele Związku Wypędzonych musi głosić to co wypędzeni chcą usłyszeć bo inaczej zostanie zmieciona i zastąpiona kim innym.Zresztą sama pewnie wierzy w to co mówi.A i status wypędzonej też jej podobno należy bo gdzieś wyczytałem,że chyba jej babka czy ktoś z rodziny mieszkał na Dolnym Śląsku.
A my Polacy po roku 1990 sami zaczeliśmy wywlekać takie sprawy,aby tylko dokopać komunistom,pokazując jak Niemcy cierpieli w zorganizowanych przez nich po wojnie w Polsce obozach.
Więc wypędzeni mogą teraz spokojne tak mówić uogulniając,że byli prześladowani przez Polaków.
Link to post
Share on other sites
Obozy pracy przymusowej przynajmniej na Śląsku organizowano na terenie podobozów byłego KL Auschwitz. I gdyby założyć że praca w nich była formą odkupienia win, niewielkiego zadośćuczynienia tak jak sugeruje kilku moich przedmówców to zgoda.Tylko jedno ale. W tych obozach zastosowano te same metody jakie Niemcy stosowali w obozach koncentracyjnych. Liczbę ofiar przynajmniej w dwóch z nich, na terenie Mysłowic (tzw. Rosengarten) i w Świętochłowicach określono w dużym przybliżeniu na kilka tysięcy.
Polecam pracę Wacława Dubiańskiego Obóz pracy w Mysłowicach 1945-1946".
Link to post
Share on other sites
Oj, teraz to już cios poniżej pasa. Sam kilkakrotnie broniłem czy to Niemców czy Ukraińców czy Żydów. Nie przyszłoby mi natomiast do głowy zestawić liczbowe straty nie-wojskowe stron konfliktu. Bo zaraz nam wyjdzie, że to np Luksemburg czy Holandia wywołały wojnę ( zapewne straciły mniej obywateli niż zginęło w samym choćby Dreźnie ).
Rozumiem ( to ideologia podobna do strat bolszewików, w obozach jenieckich, po 1920 ), że zrujnowany kraj i zrujnowani" ludzie winni Niemcom i volksdeutschom miast obozu zapewnić sanatoria? Z drugiej strony poczytaj, w jaki sposób Niemcy wykonywali polecenia wydawane przez polskich nadzorców ( czy też władze ). Akurat czytam książkę opisującą odbudowę Wrocławia. I mamy pełne spektrum- od posłusznego niemal służalczego aż do sekowania poleceń, szkodzenia, dokonywania ( choćby przez zaniechanie ) kolejnych zniszczeń.
Pozdrawiam.
Link to post
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.



×
×
  • Create New...

Important Information