Jump to content
Sign in to follow this  
Patryk_wro

Duchy na Wykopkach

Recommended Posts

Bingo! dokłądnie toto :) na filmie nie był aż tak wyraźny.. sęk w tym że ta postać nie ma nic wspólnego z filmem.. więc co tam robiła? W gazetce było zdjęcie z widoczną kolbą strzelby skierowaną do góry.
mi się w każdym bądź razie podobało :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czasem podobne efekty wychodzą przy mieszaniu" się oświetlenia sztucznego zlampy z naturalnym. Różnego rodzaju odbicia i refleksy. Pobaw się z aparatem ,poznaj tajniki a jeśli chcesz to rób tam zdjęcia drzew takie zjawisko powinno się powtórzyć zwłaszcza gdy są sprawcy.
Teraz inna historia. Po wichurze odbudowujemy linię przez stary niemiecki cmentarz. Połamanych gałęzi pni pełno. Pilarz z 20letnim stażem nie może odpalić piły za j..... ch..... po kilku minutach wyszedł poza teren i od razu chwyciła.Wchodzi na teren i gaśnie raz potem drugiraz to samo, w końcu zagrała. Jeden konar drugi aż nagle odbiła prowadnica i koledze obok przejechała po ręce. Skutek 16 szwów na przedramieniu. Dobrze że tak się skończyło. Resztę ręczną piłą cieliśmy po cichu niech sobie spokojnie spią

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koledzy niejako wezwali mnie do tablicy, bo większość opisanych sytuacji miałem okazję w mniejszym lub wiekszym stopniu przeżywać. Najpierw powiem tak: poruszyliście tu kilka ważnych kwestii zupełnie nie związanych ze sobą i należałoby je jakoś uporządkować. Po co? Bo zapewniam was młode wilki" że zbawa w duchy, interesowanie się spirytyzmem, okultyzmem i podobnymi rzeczami, to naprawdę nic dobrego. Są ciekawsze rzeczy jak nie spanie po nocach, bo coś tupie, albo jedzie na naszym tylnym siedzeniu, kiedy my jesteśmy za kierownicą i widzimy to patrząc w lusterko :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przepraszam za ta małą zadyszkę :-)
Kontynuuję: w takich przypadkach nie należy ani potwierdzać ani zaprzeczać, a raczej przyjąć to ze spokojem i zrozumieniem...najrozsądniej.
Kilka porad: po pierwsze jak wam coś tupie, przeszywa was chłód itp. dziwne zjawiska, zalecam Rachunek sumienia i odwiedzenie konfesjonału. Mówię wam z autopsji- pomaga! Dobrze znaleźć przyczynę naszego upadku (pozwolenia na reakcję sił pozaziemskich) np. uganianie się za kobitkami, nadmierne zażywanie alkoholu lub trawki, czy też może w przypadku poszukiwaczy rozkopywanie mogił, a co za tym idzie naruszanie spokoju zmarłych niestety. Jeden znajomek ostro zawzięty był na kopanie a'la kol. traper (pozdro dla niego) i odpuścił dopiero jak mu się szkielety zaczęły po nocach śnić. Generalnie na każdy przypadek jest wytłumaczenie tak normalne (fizyczne) jak i paranormalne (duchowe). Jeśli duch przychodzi, wyciąga rękę, dotyka itd. jest to przestroga. Sami wtedy odpowiedzcie sobie na pytanie dlaczego. Jeśli nie odpowiecie od razu, odpowiedź przyjdzie sama we właściwym momencie. Zadajcie sobie pytanie: może to ja po śmierci tak będę wyglądał?
Do kolegi który dostał parabelka w głowę (kaloryfer)- znam to również z autopsji...śniło mi się, że spadam bezwiednie i bezbronnie z dachu wysokiej stodoły i spadłem...z łóżka na podłogę. Można to wytłumaczyć fizycznie (byłem okropnie zmęczony) ale jak to wytłumaczyć psychologicznie że to się przyśniło w tym samym czasie?
Pozdrawiam i nie drażnijcie duchów!
Dasz dół! :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja rozumiem, że mogło to być jakieś senne deja vu" (czyli umysł na szybko dopasowuje uderzenie do treści snu), a gdzie do uschłego grzyba, podziało się parabellum spod poduszki????? Narobiłem rabanu, zapaliliśmy światło, opatrzyliśmy ranę ;) opowiedziałem sen, szukamy, szukamy, i nic... a dwie godziny wcześniej kładłem pod poduchę. Hę ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spodobał mi się ten temat ale ja niestety często wracam po ciemku do domu :( a wtedy lubi się przypomnieć co tu przeczytałem... :)

pozdrawiam wszystkich :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jestem zatwardziałym realistą, ale lubię takie historie:)

Cuda nie występują wbrew naturze,
ale wbrew temu, co o niej wiemy"

Tu z Kol. Augustynem się zgadzam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak tak. Nad takimi rzeczami lepeij się nie rozwodzic, tylko znaleźć sobie ciekawsze zajęcie :-)

Co do parabelki (jeśli tu nie ma żadnych kłamstewek) to zapewniam cię, że nie ma możliwości przeniesienia jej z tego świata na tamten. Pozostaje ci więc dwa wyjścia: 1. Ktoś ci ją poprostu zawistnie zarąbał np. brat albo kolega albo ktoś inny jak spałeś i niemiaszek ci to przypomniał bo chciał żeby była u ciebie :-)
2. Poprostu leży gdzie indziej i kiedyś znajdziesz...albo kto inny znajdzie :-)

PS. Nie śpijcie pod kaloryferami, ani nie wieszajcie sobie doniczek nad łózkiem, bo jak taka doniczk pie**** bip,bip wam na głowę...........

Pozdro :-)))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie przyglądajcie się temu zdjęciu, bo to jakiś lokalny szaman was czaruje, a potem będziecie się w nocy moczyć a on będzie waszym kosztem stawał się coraz silniejszym szamanem i będzie na was w końcu oddziałowywał bo mu na to pozwolicie :-)))

W dole były tylko trupy :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jadąc samochodem cały czas po jednej trasie z daleka wydawało się mi że ktoś stoi i czeka na mnie ale nigdy nie było nikogo .Potem w tym miejscu wykopałem talara i 5 trojaków ZygmuntaIII,a w dtógim jest zakopana kobieta Rosjanka ,jktóra pozostała po wojnie i została zabita.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cóż...czasem nie wiadomo czy się cieszyć czy płakać.
Opowiem wam taką przypowiastkę: W średniowieczu wygoniono jednego diabła z piekła, bo był za dobry. Łagodził ludziom cierpienia, podgaszał ogieniek trawiący wnętrzności i takie tam. Oczywiście nie było gdzie go teleportować, więc wrócił na Ziemię. Oczywiście w ładnym szlacheckim stroju (aby zginąć w tłumie tj. otoczeniu) z piękną czerwoną chustą. Tak sobie szedł, szedł, aż trafił do gospody jednego żydowskiego szynkarza. Tam no cóż...jadło, poidło, kobitki...i tak się biedaczyna spłukał ze swojej wyprawki, że zastawił swoją piękną czerwoną chustę, zaznaczając jednak, że dokładnie za rok po nią wróci, a wtedy ją wykupi z nawiązką płacąc. Żydowina oczywiście na to przystał, ale co tam. Interes to interes. Nawinął mu się jeden szlachcic co wyjął sakiewkę i w ten sposób wszedł w posiadanie takiej oto czarodziejskiej czerwonej husty. Minął rok i diablisko wpada do Żyda wykupić chustkę i tu się zdziwił, bo ten zapierał się, że żadnej chusty nie było. No ale jak go diabełek ogniem poprzypalał tu i ówdzie, w końcu sie przyznał. Wyruszył tedy czart do tegoz szlachcica po chustę. Ale kiedy go odnalazł, okazało się, że już jej nie ma, bo został niedawno obrabowany...
Biedaczysko po dzis dzień szuka swojej chusty po świecie, więc uważajcie gdybyście coś takiego wykopali :-)))

PS. siwyr te dutki to on mógł zgubić :-))) Sory- to żart- bo zazdrość bierze :-)))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jestem w tej materii raczej sceptykiem, mam w zbiorach rzeczy co do ktorych podejrzewam, albo wręcz jestem absolutnie pewien ze sa swiadkami ludzkich tragedii, a mimo to jakos mnie nic nie straszy, mam np niemiecki helm w bardzo przywoitym stanie ( farba fasunek) z malownicza dziura w okolicach karku, podniesiony z legalnej exhumacji ( moze dlatego mnie nie straszy- wszak wiadomo ze Niemcy zawsze mieli duze poszanowanie dla prawa , to maja je zapewne dalej tyle ze w zaswiatach ;-> ), mam w pokoju niezla rupieciarnie, a mimo to nie wyczuwam , ani nikt z moich gosci zadnej mrocznej aury" .... ale do rzeczy mimo ze jestem sceptykiem uwazam ze cos na rzeczy jednak jest ......... mialem ciekaw przygode w Bieszczadach ......otoz jedna dosc znana gorka , wedle opisow pieklo na ziemi, przechodzila wiele razy z rak do rak, trup sie slal gesto po obu stronach, w koncu Rosjanie pogonili Austriakow, ale ci na odchodnym zrobili zdobywcom wielkie bum ......miejsce generalnie dosc ponure ....... bylem tam jakies trzy lata temu w okolicach Wszystkich Świetych, qrcze troche ich (poleglych) tam lezy, to odżalowalem na zgrzewke plastikowych (ciezar) zniczy i poswiecilem godzinke zeby sie przeleciec po znanych mi mogilach ...........efekt pozniejszych wykopkow zaskoczył mnie dokumentnie, mianowicie cos" prowadzilo mnie jak po sznurku od jednego znaleziska do drugiego, efekt - sporo koloru", pół plecaka bagnetow i na koniec bardzo przyjemnie zachowany choc pogiety Mosiek znaleziony za pomoca ......latarki ......bo schodzilem z gory juz o zmroku .....do tej pory nie wiem jak to skomentowac ....zbieg okolicznosci ??? a moze jednak ktos" nas obserwuje .......i ocenia ????
Pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A czy może być o duchach wojennych", ale nie na wykopkach?
Bo ja już za stary jestem na bieganie po krzakach z wykrywką, a i we wczesnej młodości napatrzyłem się na tyle fantów po różnych wiejskich [i nie tylko] obejściach, że te wykopkowe nie robią na mnie wielkiego wrażenia, no chyba że to jakiś StuG czy inny Tygrys - gdybym wtedy wiedział ile to teraz będzie warte...
A wracając do tematu [pisałem już raz o tym na forum, ale ten wątek prosi się o powtórkę], mój dziadek był w 20-roku ochotnikiem [6PAC] i pod koniec wojny trafił do twierdzy Osowiec. I jakoś tak pewnie już jesienią 1920 roku taki przypadek się im tam w Osowcu przytrafił. Otóż pewnej nocy wartownik zauważył kobietę ubraną na biało, która przeszła przez dzidziniec forteczny i weszła do jednego ze schronów. Alarm!!! Rosyjski szpieg na terenie twierdzy! Warta pod broń, wpadają do tego schronu - pusto! Drugiego wyjścia nie ma, opukują ściany lity mur...

P.S.
sam jestem agnostykiem
balans

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mi przypomina się ostatnia emerytalna" leśniczówka mojego Dziadka .....

Niby nic, ale zawsze jeden kuzyn narzekał, że w nocy na piętrze spać nie może, że straszy go, w nocy zawsze śnią mu się półotwarte drzwi do pokoju i widzi w mroku obandażowaną rękę...Nawet teraz to wspomina, choć budynku już wprawdzie nie ma, podórko samo zalesione.
Wtedy nie bardzo kojarzyłem bo byłem za mały, ale tak się składa co wiem już na pewno bo śmigam tam z wykrywką, że leśniczówka stała praktycznie na rosyjskiej linii okopów z I wojny.... tyle lat łaziłem tam jako dziecko, ale jak poszłem z wykrywką od razu wychodziły guziki, łuski, amunicja.....
Też zbieg okoliczności, duch nieszczęsnego sołdata, a może budynek postawili na grobie, albo na szczątkach poległego ?
Kto wie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

9 metrów pod ziemią, ciemne przejścia zasypane ziemią, kawałkami cegieł, niesamowita cisza podpowiada wyobraźni naprawde dziwne scenariusze. Wydaje mi się że duchy (o ile są) to nie ma możliwości zobaczenia ich... można je wyczuć lub nie.. ale nie zobaczyć

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powiem tak: pomóc może wam tzw. natchnienie, czego dowodem za dobre serce może być doświadczenie Argonauty.

Co do przypadku pojawiających się białych zjaw z zabandażowaną ręką itp. to czasem takie osoby pewnie proszą o pomoc nas, bo nie mają kogo. Czasem wystarczy modlitwa. Może też chciały nas przed czyms ostrzec? Może powinniśmy się poprawić w swoim codziennym życiu? W miejscach pochówków wojennych raczej to pierwsze, bo nie oszukujmy się...większość żołnierzy miała kogoś na sumieniu. Ksiądz ostatniego namaszczenia nie zrobił, bo kiedy, jak i gdzie? I Księdza pewnie nie było...więc sami rozumiecie, że duszyczka kołacze ale jej nie otwierają...

TIX masz rację ale nie do końca. Jedno w czym się mylisz to powiem ci: jak zasłużysz to ducha zobaczysz. Mówię ci...pół roku wyjętego z życiorysu, szczelne owijanie się kołdrą, zrywanie się w nocy itd. Dajcie sobie spokój z duchami za wczasu. Prowadźcie normalne spokojne życie. Starajcie się żyć w miarę uczciwie, róbcie swoje i nie przejmujcie się. Nie myślcie też o tym specjalnie, a raczej o swoim postępowaniu tj, czy jest właściwe. Kolega wie co mówi i dobrze wam radzi.
Pokemon :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ehhh.Pokemon przesadzasz:) Duchy widzą często prości uczciwi ludzie.Z dwóch osób ktore widziały duchy ,a które znam żadna nie zrobiła nic złego,ani w żaden sposób sobie na to nie zasłużyła.W pierwszym przypadku był to mój kumpel z którym wynajmowałem pokój,a mieszkaliśmy 20 metró od cmentarza,a drugi raz była to osoba z mojej rodziny która widziała zjawę w dzień smierci mojej prababki.Mozna również bez kobitek,picia i rozkopywania mogił".Wystarczy parę miesięcy treningu z oobe,ld,medytacją,aurą itp.Idzie wtedy na luzaku zobaczyć rzeczy nie z tego świata:) pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ludzie są skryci. Nie jedno niewiniątko ma diabła pod skórą, więc nie daj sobie ręki uciąć, że ktoś jest niewinny. Zbyt ufny jesteś kolego lain :(
Jeśli bawisz się w takie rzeczy to twoja sprawa. Ja tylko dobrze radzę i wiem co mówię, bo takie rzeczy wymykają się spod kontroli. Oczywiście natura człowieka prowadzi, bo ciekawośc jest nienasycona, ale często giniemy wtedy zatraceni jak ćma w knocie palącej się świecy :(
Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information