Jump to content
ekiosk egazety next prenumerata

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

wilcz

Książka Lubań 1945

Recommended Posts

Ukazała się książka poświęcona jednej z największych bitew na ziemiach polskich w 1945r. i zarazem ostatniej zwycięskiej bitwie Wehrmachtu.Temat ten jest całkowicie nieznany, a przecież brało udział w tej kontrofensywie 6 niemieckich dywizji, w tym tak elitarne, jak Fuhrer Grenadier Div i Fuhrer Begliet Div z Korpusu Pancernego Grossdeutschland.Wieloletnia weryfikacja faktów pozwoliła autorowi ustalić w miarę rzetelny obraz przebiegu walk, jak również pozwoliła odnaleść wiele śladów bitwy, w tym poległych żołnierzy, zapomniane cmentarze polowe, etc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przydałoby się podać: autora i tytuł książki, miejsce i rok wydania, suma stron etc. , ewentualnie cenę.

Pozdrawiam
Leuthen

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ten cytat z watku o StG z glownego forum: i przy jakimś pomoście w jeziorku, płytko znaleźli pokłady sturmów- mieli tego całe namioty" - przesadzone czy nie? Jak to przeczytalem i sobie wyobrazilem to przysiadlem bo miec chociaz jednego to byloby cos...

Pozdrawiam i wygladam dalszych informacji i fotek z tej ksiazki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To nie cytat z ksiazki tylko z watku na glownym forum. A zdjecie dotyczy tej sprawy (calych stert broni wyciagnietych z jeziora). Chcialbym zeby ktos sie odniosl do ksiazki w kontekscie tego cytatu - czy to falsz czy prawda czy przesadzone czy nie.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
rozgladalem sie dzis za ta ksiazka w EMPIK'u we Wroclawiu , ale niestety nie widzialem jej
czy dawno sie ukazala , czy to nowosc ??

Share this post


Link to post
Share on other sites
Książka jest do kupienie od 17.11.05, ale tylko na allegro(zobacz hasło:Ostatnie zwycięstwo III Rzeszy)
Może będzie na giełdzie we Wrocku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jestem w trakcie czytania.zacząłem dopiero,ale wydaje się że temat opracowany jest dość porządnie.w każdym razie na pewno warto kupić:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
na allegro
http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=74291842
przeczytałem juz połowe..cóż, dużo szczegółów i opisów walk z miejscowościami etc.zdjęć sporo,ale malutkie.ciekawa książka...

Share this post


Link to post
Share on other sites
właśnie ją czytam , cóż nie jest to beletrystyka , raczje bliżejjej do relacji z walk, dość obiektywna , brak dywagacj autora tylko fakty i to z obu stron , minusem są małe zdjęcia , jak mniemam część z kronik niemieckich, ale myśle że z samych zdjeć mogłaby powstać osobna ksiązka. Ogólnie polecam.Szkoda że taka krótka :-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja nie przystapie do ogolengo piania nad tym dzielem. Razi mnie absolutne lekcewazenie czytelnika przez autora. Ksiazka zawiera w ponad polowie cytaty i zapozyczenia z innych zrodel. Niestety nie wiadomo z jakich. Nie ma po prostu zadnego przypisu. Czyli weryfikacja tresci jest niemozliwa. Obiektywizm" ksiazki polega m.in. na tym, ze podajac nazwy niemieckich jednostek autor zapomnial jakos dopisywac przed nia literek SS. Przeoczenie czy celowe dzialanie? Ponadto powtarzanie prawd za dr goebbelsem to juz chyba przesada. Czyta sie wcale nielatwo. Mnostwo opisow walk, potyczek itd. Sprawia wrazenie chaosu. Zupelnie praktycznie pominiety jest okres po walkach do kapitulacji Niemiec. Rownie telegraficznie opisano lata tuz powojenne. Jesli juz pojawily sie takie rozdzialy to moglyby zostac lepiej opracowane. Zdjec duzo lecz to w wiekszosci screen'y z kronik niemieckich - te same miejsca w tym samym czasie z roznych ujec kamery. Ot, operator chodzil i filmowal. Ogolnie, przeczytac mozna lecz na kolana nie rzuca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wywołany do tablicy przez krecia ustosunkuję się do krytyki.
Ad1.Brak przypisów i bibliografii jest zabiegiem celowym.Materiały do książki zbierałem ponad 8 lat i nie chciałem, aby była ona ,,inspiracją dla innych autorów, zważywszy,że duża część nakładu rozeszła się w środowisku akademickim.Na marginesie, znacie zapewne książkę z serii Historyczne Bitwy Andrzeja Toczewskiego ,,Kostrzyn 1945r"- to rozprawa doktorska autora.Planowane drugie, uzupełnione, wydanie będzie zawierało już bibligrafię.
Ad2.Nie bardzo rozumiem o co chodzi z literkami SS.Domyślam się,że chodzi o jednostki Waffen SS, jednak takich w bitwie o Lubań nie było.Dywizje Fuhrer Begleit Division i Fuhrer Grenadier Division to jednostki Wehrmachtu, a nie SS.
Ad3.Żadnych prawd za dr Goebbelsem nie powtarzałem, a jedynie cytuję jego zapiski z pobytu w Lubaniu.Jaki miał pogląd ich autor na rzeczywistość pozostawiam do osądzenia czytelnikom.O tyle jest to interesujące, że polscy autorzy rzadko do nich sięgają, może dlatego,że znajdują się w Moskwie.
Ad4.Prawda, czyta się ciężko, moja żona twierdzi nawet,że tego nie można w ogóle przecztać.
Ad5.Okres po walce jest opisany:str.133-134 i 143.Może on sprawiać wrażenie niedosytu, gdyż obie strony wycofały swoje wojska i walka na tym odcinku frontu ustała aż do zakończenia wojny.
Ad6.Opis lat powojennych jest faktycznie potraktowany telegraficznie, chciałem zasygnalizować jedynie patologie tego okresu:gwałty, rabunki,morderstwa,deportacje, zbrojne bandy.Nie wszyscy o tym pamiętają przyjmując dzień kapitulacji Niemiec za powrót do normalność okresu przedwojennego.Lata powojenne doczekały się już bogatej literatury tematu, dla Lubania i okolic powstała nawet praca magisterska w tym zakresie.Zgadzam się,że jest to temat fascynujący i wymagający osobnego opracowania.
Ad7.Co do zdjęć, to muszę zaprotestować.Ujęć z kronik jest ok.20% i są łatwe do rozpoznania.Większość to zdjęcia trzech zawodowych fotografów, mieszkańców Lubania, pojedynczych cywilów i niemieckiego korespondenta wojennego.Jego zdjęcia są świetnej jakości, niestety i tu się zgadzam, w tej formie wydawniczej wszystkie są mało czytelne.Ujęcia tych samych,często bardzo charakterystycznych miejsc,przez różnych fotogrfów są łatwe do wytłumaczenia, Niemcy mieli ponad 2 miesiące czasu na ich zrobienie, ostatnie powstały 1.05.1945r.Jestem namawiany na opracowanie wersji limitowanej w formacie A4 na papierze kredowym w celu ekspozycji zdjęć, wówczas zniknie problem słabej jakości.
W krytyce krecia zabrakło mi jednego, czy książka wnosi coś nowego w historię IIWŚ na Dolnym Śląsku, czy może jest to historia dobrze znana, a ja wyważam otwarte drzwi, ale na to pytanie może odpowiedzieć sobie każdy czytelnik.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzieki za odpowiedz! Nie mialem oczywiscie zamiaru opic" autora. Przytoczylem jedynie kilka uwag jakie nasunely mi sie po lekturze. Problem tej bitwy vzy raczej dzialan w lutym-mnarcu 45' chyba faktycznie nie jest szerzej znany. I w tym zakresie ksiazka napewno cos wnosi. Nie zgodze sie jednak z tlumaczeniem broku przypisow i niepodania zrodel. Jesli pozycja byla kolportowana w srodowisku akademickim to jestem przekonany, iz nikt z tego kregu nie odwazy sie jej zacytowac a tym samym nadac jej walor powaznej publikacji. Co do obecnosci lub nie jednostek ss to ja kilka miesiecy temu mailem okazje rozmawiac z uczestnikiem tych wydarzen. Mlodym wowoczas Niemcem, kolega odznaczonego Zelaznym Krzyzem chlopaka tak czesto pokazywanego w ostatnich niemieckich kronikach. Otoz czlowiek ten mowil zupelnie cos innego. Czyli jednak chyba ta sprawa pozostaje otwarta. Zreszta nie bardzo wydaje mi sie mozliwe aby w tym miejscu na tak istotnym odcinku frontu jego obrona mialaby spoczywac tylko na ycerskim Wehrmachcie". Ale moze to ja sie myle... Co do klamstw goebbelsowkich to mam na mysli glownie przytoczone przez Autora wydarzenia z jesieni 44' we wschodnich Prusach. Nie byly to cytaty brane od kogokolwiek lecz wyrazna opinia piszacego i jego stosunek do sposobu traktowania ludnosci przez A.Cz. w kontekscie strachu ludnosci cywilnej przed nadchodzacym wrogiem.
Problem zdjec jesli znalazlby rozwiazanie w wiekszym formacie zniknie.
Natomiast nadal brakuje mi opisu tego co bylo po marcu 45'. Rzeczywiscie jest to ciekawy okres i moim zdaniem swietnie uzupelnialby temat. Wspomniany przeze mnie Niemiec opowiadal o exodusie lubanian wypedzanych juz ze swojego miasta przed lutym 45'do Protektoratu Czech i Moraw skad byli cofnieci do Lubania lub Niemiec z uwagi (sic!!!) na brak czeskiego obywatelstwa. Brak takich opowiesci rzecz jasna nie jest zaryztem do pozycji lecz obarzuje jak wiele watkow spowodowanych bezposrednio zblizajacym sie frontem nagle zaistnialo w tym miescie i okolicach. Moze warto rozszerzyc ksiazke o takie aspekty? No i lata tuz - powojenne. Jesli red. Skowronski konsultowal ten tekst to chyba nie ma problemu z uzyskaniem jakiegos tekstu od Niego.
Nadal jednak nie rozumiem dlaczego ksiazka nie posiada numeru ISBN?
pozdr.
krecio

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wszystkich, którzy nie znają mojej książki (oczywiście niech żałują) zapraszam do lektury artykułów w lutowym i marcowym numerze Odkrywcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Faktycznie, coś jest na rzeczy z tą książką.W bieżącym numerze Odkrywcy jest wzmianka,że książka jest w druku, a u mnie stoi na półce od dwóch miesięcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information