Jump to content
Sign in to follow this  
pzl

Kb Ur wzór 1935 niewykorzystana szansa

Recommended Posts

Ja kiedys dostałem namiar koło Tomaszowa Lub...panie tu wojskowe to panie cuda chowali panie i takie karabiny panie co to z nich czołgi strzelali..."Naryłem sie jak szczerbaty przy sucharach.A z rzeczy na U to w pobliżu widziałem kilka uli.Tak że dla mnie to żeczywiście broń legendarna.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do Blyskawic to w MWP sa ponad 2 i to grubo. U ruskich sa jeszcze dwa Morsy w tym jeden w Petersburgu, i teraz ciekawostka :), z tego egzemplarza zdemontowano przedni chwyt i zastosowano w eksperymentalnym egzemplarzu AK47 :D Nielepiej bylo zrobic nowy? Cuz ruska mentalnosc :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
O zastosowaniu danej broni na polu walki decyduje regulamin. Ustawienie samego działa nie świadczy o jego skuteczności. Ktoś je musi osłaniać, kierować ogniem itd..
Tak jest np. ze strzelcem wyborowym - to dowódca wskazuje mu cele i jest on tylko jednym z trybików maszynki do zabijania. Nie wiem czy w regulaminach pola walki z tamtego okresu uwzględniono taką broń, pewnie nie. Wydaje to się śmieszne, ale całe to wojsko opierało się i opiera na pewnych zalożeniach taktycznych. Jeżeli to tak bardzo utajniono, to dowódcy nie za bardzo wiedzieli co z tym fantem zrobić.
Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt; jak ten żołnierz mógł oddać kilka strzałów pod rząd. Kolba nie ma trzewika gumowego, kopnięcie musiało być potężne przy wzmocnionym ładunku prochowym. Strzelałem z SWD, w którym stosuje się wzmocnioną am. od m.in. PK.- kopnięcie jest zaj... . Po 5 wystrzale drętwieje ramie i ma się dość, mimo gumowego amortyzatora na kolbie.
Czy ktoś może dysponuje rysunkami lub zdjęciami UR?
Pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do kopniecia w UR to poto jest oslabiacz na koncu lufy w postaci lumika plomieni" czy jak kto tam woli, roznie to sie nazywa. Znana jest proba przerobienia Ur-a na obrzyn ktora (po usunieci oslabiacza) skonczyla sie urwaniem ramienia strzelajacego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A moze ktoś wie jak było z UR-ami przy przekraczaniu granicy Rumuńskiej czy Węgierskiej?zakopywali po naszej stronie czy zdawali już po tamtej?
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Michalczewski to jest bardzo ciekawe mozesz cos bliżej(z tym obrzynem)?A z drugiej strony to polski chłop potęgą jest i basta.Wszystko potrafi przystosowac do potrzeb gospodarstwa.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Heniek mowil ale Marian odpowiedzial Ja nie dam rady, Ja n i e d a m rady? To patrz" i poszlo... Moze powiem cos za co wielu moze sie nispodobac :). Czlowiek to czlowiek trzeba go zalowac jednak zal mi bardziej sprzetu bo byl w ladnym stanie. BYL :(
Co do ilosci w zbiorach prywatnych to spora ilosc Ur-ow trafila do USA z zasobow Finow. Jak unas bylo by inne prawo wzgledem kolekcjonowania takich przedmiotow to trafily by do nas a tak, figa z makiem. Co do ilosci w polsce to 50sztuk w rekach prywatnych to chyba liczac tylko te w oksydzie. Sprzet niejest tak zadki jak sie niektorym wydaje tyle ze jest to towar deficytowy i zadko wyplywa w chandlu a juz napeno nie na gieldach.
Czy czesto widzicie Visy w oksydzie na gieldach militarnych? Raczej nie, co nieoznacza ze jest ich w polsce tylko np.75 sztuk w ladnym stanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
08:00-Wies zabita dechami.
09:00-Marian i Heniek siedza przed barem Motylek" i racza sie jabcokami".
09:30-Poczatek dyskusji:
Heniek-Ty Marian moze bysmy zabawili sie w mysliwych?
Marian-Ale czem? Ty masz bracie pypeszke a ja tylko tom armate.
Heniek-a co niedasz rady jom przerobic jak Stasko swojego musera". Niedasz rady?
Marian- Ja niedam rady? Ja? Ja niedam rady to hoc i patrzaj
10:30 Marian prosi swojego szwagra Bohdana o flyksa"
11:00 Marian w towarzystwie Henka tnie lufe (coby wlazl do fiata 126p Henka) swojej armaty zwanej przez cwoniakow z miasta Kb UR" Chcieli oszukac Mariana proszoc o sprzedaz armaty" za 2tys i zgnilej skrzynki za 30zl Rozbuj w bialy dzien dobrze ze Heniek mial pepeszke podreka. Miastowe wracali do domow na piechote.
12:00 Laduja sprzet po niezbednych przerobkach do samochodu Fiat 126p Pasuje jak ulal miedzy kierowca i pasazerem ino biegi trudno zmieniac. Marian laduje tez 5 pociskow do armaty.(chyba specialne na polowania bo takie dlugie)
13:00 Dojazd do lasu i przygotowanie do akcji
14:00 Jest dzik. Heniek wali caly magazynek z pepechy ale chybia bo pepeszka wali na wszystkie strony i ma zasieg ok.10m. Marian rozklada sprzet i dokladnie o
14:07 Nastepuje bardzo widowiskowa scena urwania ramienia, prawego.
14:30 Heniek schowal pepesze i armate". Dzwoni na policje i po karetke pogotowia. Zezanje ze podczas zbierania grzybow (malo znalezli bo byl Luty) Marian zostal postrzelony przez klusownikow z Miasta. (miastowe hamy)

To jest oczywiscie najbardziej prawdopodobna wersja tego zdazenia.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
DTH skad jestes, napisz do mnie na priv.
jack_killer@wp.pl
Z ta 28-ka moze i cos bylo podobnego, chyba obilo mi sie o uszy. Ale wiem, ze jeden typ mial tez 28-ke i dawano mu za nia 1600 PLN, ale nie pchnal. Pozniej oddal za 800 USD. Trzeba wspomniec, ze byla na chodzie. Ten typ ma tez podobno URa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czesc slyszalem od kumpla opowies jak chlop znalazł Ur-a i po obcieciu lufy przeobil go na łom A reszta pewnie wyladowała w wodzie lub ja zakopał.
DTH czy mozesz mi podesłac te zdjecia w wiekszym formacie na maila? Bede wdzieczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kilka drobnych spraw odnośnie URów:
Po pierwsze odrzut - według relacji był podobno niewiele większy niż zwykłego karabinu Mauzera.
Po drugie ilość - od metra. Biorąc pod uwagę ilość zachowanych egzemplarzy lub/oraz elementów musiało być tego mnóstwo.

Po trzecie kwestie użycia - w relacjach powtarza się drobny problem - strzelec nie widział czy trafił czołg czy nie. I po pierwsze trudno było mu ocenić czy broń jest skuteczna, a po drugie walono w czołgi aż do momentu zatrzymania się maszyny. Mimo, że załoga najczęściej już dawno nie żyła. Są ładne zdjęcia czołgów i samochodów pancernych niemieckich z przestrzelinami od Ur, w jedym przypadku widziałem kilkanaście przestrzelin.
W przypadku działa było lepiej, bo trafienie widać wyraźniej, czołg częściej się zapalał, no i było większe prawdopodobieństwo uszkodzenia ważnych elementów.

Pozdrawiam
Krzysiek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krzysiek ile to jest od metra?Wojsko zamówiło ok 6000 szt ale wyprodukowano prawdopodobnie ok 4000.Czy to w/g ciebie jest od metra?To ze tyle się zachowało to tylko dobrze świadczy o polskim żołnierzu ze znalazł czas aby UR-a ukryć a nie zostawić (jak francuzy czy ruskie robili ze swoim sprzętem,do rowu a samemu do lasu)bo niemiec blisko a spieprzać trzeba.Co do instrukcji to raczej na pewno nie powstała bo czasu było mało.Co do napażania do wszystkiego co się rusza to fakt czytałem o tym jak walili do skutku bo czołg się nie zapalił.Świadczy to o tym że jednak z tym przeszkoleniem coś nie tak było albo przeszkoleni już polegli.Czytałem też kiedyś gdzieś jak z UR-a znalezionego w rowie polski żolnierz dostrzelił rannego niemca.Też sposób do niszczenia siły n-pla.I jeszcze jedno. To ile własciwie tych nabojów wchodziło do magazynka UR-a 4 czy 5.
Niedawno na forum ktoś opisywał odnalezione magazynków (pełnych) gdzie było 5 szt nabojów.Ktoś coś bliżej wie o tym temacie?
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Twierdzenia ze bylo inaczej wywodzace sie z propagandy czasow rzadow komunistycznych (a la E.Kozlowski) zupelnie sie nie sprawdzaja przy rzetelnym i systematycznym przestudiowaniu relacji i rozkazow odnosnie wszystkich pulkow piechoty i kawalerii."

No właśnie tylko, że ja w pierwszej kolejności sprawdzałem relacje, i i wspomnienia żołnierzy i tam wychodzi coś zupełnie innego.
Broń zapakowana w skrzynie oznaczone jako precyzyjny sprzęt optyczny", pospiesznie wyciągana, i przestrzeliwana po ogłoszeniu mobilizacji /tak np. było na Śląsku/. Szkolenia dla wybranych grup żołnierzy praktycznie nie zdążono przeprowadzić gdyż zabrakło czasu. Zapoznanie z bronią odbyło sie jedynie w nielicznych jednostkach.

Tak, BYŁA TO BROŃ SKUTECZNA. Wynika to z większości zachowanych relacji dotyczących jej użycia. Co do zastosowania z jakim najczęsciej się spotkałem: używano pojedyńczych karabinów z kilkoma żołnierzami obsługi + ewentualnie rkm jako ubezpieczenie wystawiane przy drogach, jako osłona pól minowych, miejsc postoju większych jednostek.

Jednak, czy można zrzucać na karb komunistycznej propagandy fakt, że mimo wszystko żołnierze podchodzili do Ura z taką pewną niesmiałością...:)
Dlaczego jeśli Ur był tak powszechnie używany to tak dramatycznie szukano sposóbów na zatrzymanie czołgów /patrz wspomniany przeze mnie przykład z ckm , a nawet użycie butelek z benzyną całkiem często praktykowane/.

A gdzie były takie przypadki jak ten poniżej podany?

zolnierze taszczyli wielgasne patyki setkami kilometrow gdy odrzucali dla ulżenia marszu helmy i wlasne oporzadzenie jezeli 'nie mieli zaufania do tej broni"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Twierdzenia, iż nie było czasu na przygotowanie instrukcji jest dyskusyjne. Ile czasu trzeba na wydrukowanie takowej?
Przecież gdzie miano strzelać (jakie obszary) do czołgu to powinno być wiadome na poziomie projektowania i testowania broni. Zaś wydrukowanie i dołożenie do każdej skrzynki z Urem, amunicją i lufami po 10 sztuk broszurek nie jest zadaniem wymagajacym jakiegś specjalnego nakładu środków.
Zobaczcie jak sobie z tym poradzili bracia ze wschodu, proste i łatwe, niepiśmienny człek będzie wiedział o co chodzi:
http://www.battlefield.ru/library/bookshelf/weapons/weapons9.html

Choć problem niedoceniania ichnich 14,5mm też wystąpił:
http://www.battlefield.ru/library/archives/weapons/weapons9_1.html

Co do butelek z benzyną przeciw czołgom, to akurat moim zdaniem, broń ta nie była dostatecznie wykorzystana.

Czy wogóle wyszła przed 39-tym rokiem instrukcja jak zwalczać czołgi przez piechotę (Ur, butelki, wiązki granatów, martwe pola widzenia załogi itp.)?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witaj Mietek

Instrukcja byla (w skrzyniach zawierajacych kb), niestety nie wiemy co w niej bylo. Konia z rzedem dla takiego ktory taka znajdzie:) Nie mam zbyt wiele nadzieji bo na pewno mialy byc palone by nie wpadly w rece wroga.

Instrukcje zwalczania czolgow w piechocie i artylerii znajdziesz in extenso w regulaminie piechoty, podreczniku dcy plut strzeleckiego, regulaminie kawalerii itp. Caly szereg osobnych instrukcje walki z czolgami rowniez wydal Dept Saperow.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kiedys już się pytałem o rozkaz dotyczący zwalczania broni pancernej:

http://www.odkrywca-online.com/pokaz_watek.php?id=18556#18631

Jak napisałem wcześniejsze opracowania były nieodpowiednie.
Nadal nie wiem co mówił tenże rozkaz :(.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information