Jump to content
Sign in to follow this  
JoncaA

de Dion Bouton

Recommended Posts

no i dobrze, ze przypomniales, bom sie calkiem zapracowal i mi wyszlo".
Z tym liczeniem de Dionow w WP wcale nie jest tak prosto. Zamowiono je w 19 roku i zapewne przyszly z ostatnimi transportami armii Hallera - ale, w pierwszej sformowanej aterii zenitowej automobilowej" byly tylko dwa dziala i dwa jaszcze de Dion. Co z reszta? i czy byla jaks reszta? Bo ze jakas dostawa lub jej czesc dotarla to pewne - skoro powstala tez bateria polstala i bateria przyczepkowa z dzialami Schneidera. W kazdym razie - na front pojachaly dwa de Dion z dzialami i dwa jaszcze. Do roku 27 nic sie nie zmienia - stale wykazywane sa dwa dziala i dwa jaszcze. W lipcu 1 i 8 bateria 1 paplot dostaly po dwa dziala i dwa jaszcze, a w listopadzie jaszcze 1 baterii wymieniono na inne,a w 8 wymieniono na inne dzialo. Sadze , ze dziala i jaszcze przyjechaly w 20 roku i zostaly postawione na kolki, procz tych dwoch+dwoch, wspomnianych na poczatku. W kazdym razie na stanie pulku jest w 27 roku 7 dzial (po dwa w bateriach, 1 w parku) i 10 jaszczy (6 w bateriach, 4 w parku). wg stanu spisu z natury" w 1928 roku wykazywane jest w calym WP (a wiec w pulku i zapasie poza pulkiem) 12 dzial.W roku 36 po staremu wykazywane jest 12 dzial i 12 jaszczy i pojawia sie pomysl postawienia dzial na podwoziu PF 621, ale to juz inna historia...
Na okrase : de Dion'y pod Palacem Rzeczypospolitej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
P. Adamie dotarłem do ciekawych dokumentów w CAW o pierwszych francuskich armatach plot w Wojsku Polskim.

12 grudnia 1919 r. w zakladach w Puteaux przedstawiciel Polskiej Wojskowej Misji Zakupów ppor. Stanislaw Mroczkowski dokonal odbioru armat przeciwlotniczych kalibru 75 mm:
– dwóch samochodowych – zamontowanych na podwoziu samochodu „De Dion-Bouton”;
– dwóch przyczepkowych – holowanych przez ciagniki typu „Latil”).
Armaty przyczepkowe oraz dwa ciagniki do ich holowania byly zupelnie nowe, natomiast armaty samochodowe – uzywane, lecz sprawdzone i przemalowane. Na czas transportu armaty zostaly rozmontowane, po czym zapakowane do skrzyn.
Niestety, odebrane armaty przeciwlotnicze i amunicja nie zostaly jednak wyslane do Polski przed 31 grudnia 1919 r. ze wzgledu na brak wagonów. Do przewiezienia tego kompletu (dwóch armat samochodowych, dwóch armat przyczepkowych i czterech armat na platformach oraz ciagników, samochodów i amunicji) bylo potrzebnych az 387 wagonów (37 wagonów na sprzet i oprzyrzadowanie artyleryjskie oraz 350 na amu-nicje). Pierwszy pierwszy transport armat przeciwlotniczych (5 wagonów – 4 dziala i lekki samochód ciezarowy) zostal wyslany miedzy 4 a 10 kwietnia 1920 r., a drugi – miedzy 11 a 18 kwietnia (20 wagonów – 4 dziala i samochody). Armaty przeciwlotnicze dotarly przez Szwajcarie i Austrie do Warszawy specjalnymi transportami, a nie z Armia Hallera.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja powiem, że wspaniałe i chyba nie będę oryginalny :-)
Ale to działo nie w Lublinie, a pozostawione 5 września za Mielcem (lub w Mielcu) wskutek uszkodzenia kierownicy i pęknięcia dyferencjału, a wg innej relacji: uszkodzenia układu kierowniczego i pęknięcia resora przedniego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cos dla Adama,
z wakacyjnych podrozy. I gory, i goral, i lornetka, i cztery kola..... i klimat tego zdjecia, az sie prosi o pokazanie.
(nie wiem gdzie stawic, ale najlepiej chyba tu....)

Share this post


Link to post
Share on other sites
To zdjecie Bodzia jest z Lublina (28 września), z całej serii negatywu z Bundesarchive (BA/13/75) Zgadzaja się i żYDZI I NUMER - 6097. Dwa zdjęcia tego De Diona były zamieszczone w La campagne de Pologne" Lannoya

Share this post


Link to post
Share on other sites
Forteco, niestety, 8 wrzesnia w Lublinie pozostawiono dzialo nr rej. 6103 kpr. Franciszka Barana (z 2 baterii 1 Dywizjonu Samochodowego Artylerii Przeciwlotniczej) w warsztatach 9 Batalionu Pancernego w celu zmiany przednich resorow.
Natomiast w Mielcu wlasnie pozostawiono dzialo nr rej. 6097 z powodu pekniecia wasów i wycinka zebatego kierownicy oraz resoru przedniego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale od 5 do 8 wiele zdarzyc się mogło - ktos mógł je ściągnąć i wykorzystać jako stały przeciwlotniczy punkt ogniowy - świadczyła by o tym podniesiona lufa, nie a spocznij" - zdjęcia są na 99% z Lublina, bo na tym samym negatywie uwieczniono raterskie" spotkanie z bratnią RKKA własnie w Lublinie.

Nb. zdjęcia RKKA z Lublina AD 1939 są co najmniej tak samo ciekawe jak te z Brześcia, a prawie w ogóle się ich nie pokazuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Forteco, to tylko gdybanie. Armata byla bez zamka, bo go wyjeto. Od 5 do 8 wrzesnia na pewno nikt dziala nie sciagnal, bo po co, jesli przy nim nie bylo amunicji. Uszkodzonych dzial wiele zostalo przy drogach, wystarczy spojerzec na fotograf i nikt jakos nie kwapil sie je sciagac ponad 100 km. Podniesiona lufa o niczym nie swiadczy, przeciez na innych zdjeciach widac, ze ogladali je rozni ludzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panie Adamie, moim zdaniem to samochodowa armata przeciwlotnicza kalibru 77 mm wz. 14 Rheinmetall L/27
(7,7 cm leichte Kw.-Flak L/27 M. 1914 Rheinmetall) na podwoziu Ehrhardta

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie bede sie kopal o podwozie, bo wszystkie samochody z tamtych czasow sa jakos tam podobne do siebie, a w koncu w tym ujeciu widzimy tylko naped lancuchowy, szprychy kol i maske taka jak w wiekszosci niemieckich samochodow(i Benza i Daimlera). Ale 4-tonowy Ehrhard mial naped kardanowy. Prosze zwrocic uwage, ze Rh. ma stosunkowo krotka lufe (27 kalibrow) - tu jest tej dlugosci sporo wiecej i chocby to tylko wskazuje, ze jednak to nie Rh.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a Kraftwagengeschutz 14 , kalibru 77 mm tak wygladala... i to nie jest to, co na zdjeciu. Ale dosc madralowania na niemieckie tematy - to w koncu watek IIRP!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Polecam Alfred Muther, Das Gerät der leichten Artillerie vor, in und nach dem Weltkrieg, IV Teil, Fehrwaffen, Beiheft, Berlin 1929, s. 109, fot. 30 i s. 110, fot. 31. Tam są takie szczegóły Rheinmetalla, których u Kruppa nie ma.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
i tak mam wyrzuty sumienia, ze to sie dzieje w watku IIRP" -ale posypuje siwy leb popiolem. Niech mnie usprawiedliwia to, ze w wiekopomnym dziele Pataja to zdjecie z 6:52 jest podpisane 80 mm Krupp..itd"...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information