Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'cytadela'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Odkrywca
    • Główne
    • Aktualności, newsy, wydarzenia
    • Sprzęt poszukiwawczy
    • Identyfikacja (bez numizmatów)
    • Konserwacja
    • Grupy rekonstrukcyjne, inscenizacje
    • Medale, guziki, pieczęcie i inne
    • Dział numizmatyka
    • Książka, film, video
    • IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
    • Historia do I Wojny światowej
    • Wojny Światowe
    • Historia najnowsza czyli zakręty historii po wojnie
    • Miejsca warte odwiedzenia
    • Exploration Poland - English Language Forum
    • Pojazdy/Artyleria
    • Fortyfikacje, bunkry, podziemia
    • Nasze odkrycia (bez identyfikacji)
    • Marynarka, Lotnictwo i okolice
    • Archeologia od kuchni
    • Średniowiecze
    • Towarzyskie - Hyde Park
    • Gry wojenne
    • Spotkania, Integracje
    • Dołek
    • Nowe Forum - dyskusje i problemy

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


About Me

Found 1 result

  1. Witam Właśnie czytałem stary wątek dotyczący tuneli biegnących od cytadeli. Po rozmowie z moim tatą mam coś do dodania co może niektórych z was zainteresować. A wiec w latach ok 1954 gdy mój tata był dzieciakiem wychowującym się na garbarach wyprawy na cytadele w poszukiwaniu broni, amunicji i innych ciekawostek było dość popularnym zajęciem. Mój tata z grupą swoich kolegów (8-10 lat) często bawili się na cytadeli i chodzili po piwnicach na starym mieście. Rozbierali amunicje i bawili się prochem, robili male bombki itp. W tamtych czasach na terenie cytadeli była fosa (zaznaczona na mapce na czerwono) w miejscu zaznaczonym na żółto w tej właśnie fosie stał kiedyś czołg do którego wchodzili i się bawili. Dodatkowo z czołgu tego wycinali twardą gąbkę z siedzeń i robili sobie z niej piłki do palanta. Wzdłuż tej fosy można było wejść do rożnych pomieszczeń i bunkrów. Niestety w latach 60 to wszystko zostało zasypane i wygładzone. W miejscu gdzie jest fioletowa plamka wchodzili do tuneli w których czasem spędzali pół dnia. Wchodzili z latarkami, świeczkami i sznurkiem poszukując karabinów. Z tego co mój tata mówi to większość dzieciaków na jego podwórku i wogule na starym mieście miała jakaś broń. On sam miał tez jeden karabin zabunkrowany na jakimś gruzowisku. W tamtych czasach na cytadeli amunicja na cytadeli była wszędzie, a po tunelach znajdowali cale skrzynie, bagnet, kastety i karabiny bardzo rzadko rónież pistolety. Najdłuższy tunel w jakim był prowadził na drugą stronę warty tak jak zaznaczone na fioletowo okolice Zawady ciężko powiedzieć gdzie dokładnie. Z tego co mój tata pamięta to po wejściu do bunkrów chodzili po tych tunelach które już w miarę znali a jak docierali do jakiś nowych to zaczynali rozwijać sznurek za sobą i tak sznurek za sznurkiem. Jeśli chodzi o ten długi tunel to był to tunel z torami i wózkiem na ktorym sie odpychali jak na hulaj nodze i tak jechali ile się dało aż do miejsca w którym tunel był zasypany. Wyjście z tego tunelu nie było normalnym wyjściem, tylko takim jak z kanału. Najpierw musieli wejść po drabince do góry i unieść okrągłą pokrywę taką jak kanalizacyjną. Podobno wypychali ja w kilka osób i wyszli na powierzchnie na jakiś łąkach w przybliżeniu 400 m od Warty. Z tego co mu mapkę pokazywałem to pewnie Zawady a nie Ostrów Tumski ale pewności nie ma. Dodatkowa mój tata słyszał tez opowieści o jakimś tunelu aż za Maltę na tereny nowego zoo, w którym podobno było mnóstwo obroni. Jak już był starszy w ogólniaku to jego kolega z klasy kiedyś przyniósł na lekcję pociski przeciw lotnicze które tam znalazł i mu się z torby wyturlały aż pod tablicę. Nauczycielka momentalnie ewakuowała szkole i wezwała saperów. Informacje na temat tych tuneli jednak są nie potwierdzone. Z takich opowiecie to może jeszcze tylko dodam ze nie wszystkie historie się kończyły śmiechem. W okolicach garbar w tamtych czasach była rzeźnia w której roiło się od szczurów. Kiedys grupa dzieciaków poszła na cytadele i jeden chłopak zaczasnął sie za żelaznymi drzwiam, dzieciaki probowały to otworzyć ale nie dały rady. Wszyscy poszli do domu ale aż do wieczora nikt nic nie powiedział w obawie przed rodzicami i laniem, a jak już się wydało i dorośli poszli na poszukiwania to znaleźli małego zagryzionego przez szczury. Tak się bawiły dzieciaki w tamtych czasach, nieustraszone ośmiolatki. Dobra to na tyle. Mam nadzieje ze wam się ta mała opowiastka spodobała i któż wie może nawet wejście do tego kanału nadal istnieje. Według mnie prawdopodobieństwo jest spore, bo komu by się chciało zasypywać właz kanalizacyjny. Jak będę w poznaniu to się tam wybiorę na spacer. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...

Important Information