Jump to content

osyjan

Forum members
  • Content Count

    438
  • Joined

  • Last visited

    Never

Posts posted by osyjan

  1. Albo ja ślepy jestem albo tego pewtera" nie widzę. Z guzikami było tak. Materiał wykonania zależał od warunków kontraktu, w którym był opisany jego wygląd, kształt i materiał wykonania. Jesli chodzi o zasadę kto jaki guzik miał to była ona prosta. Im mniejsza ranga tym guzik grzej wykonany i z gorszego materiału. Nie była to oczywiście żelazna zasad bo i szeregowi żołnierze mieli guziki pułkowe z mosiądzu lub brązu.
    Oficerowie mieli guziki starannie wykonane a wyżsi to juz exclusive czyli guziki warstwowe, bardzo starannie wykonane. Materiał z jakiego wykonywano guziki zależał też od warunków wojennych, jeżeli była potrzeba szybkiej budowy armii czy jej oddziałów sięgano po materiały łatwiejsze w obróbce umożliwiające szybkie wykonanie zamówienia.
  2. Nowy, cenny eksponat wzbogaci kolekcję poznańskiego Muzeum Broni Pancernej. W czerwcu z Portugalii przyjedzie brytyjski czołg Cromwell.
    - Na takiej maszynie jeździł w Normandii generał Stanisław Maczek. Czołg jest zewnętrznie kompletny, chociaż nie posiada silnika i skrzyni biegów. Po odnowieniu będzie ciekawym eksponatem naszej kolekcji, tej części pokazującej uzbrojenie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie - mówi kustosz Muzeum major Tomasz Ogrodniczuk.
    Na czołgu znajdzie się również napis Hela" - bo właśnie tak swój pojazd nazywał generał Maczek. W sumie w Muzeum Broni Pancernej na poznańskim Golęcinie jest ponad 40 pojazdów pancernych. Będzie je można zobaczyć 1czerwca podczas dnia otwartych koszar.

    http://www.radiomerkury.pl/informacje/pozostale/czolg-cromwell-nowa-zdobycz-mbp.html
  3. IPN znalazł ryngraf i kolczyki w miejscu zbrodni z 1946 r.
    Środa, 17 kwietnia (20:57)

    W trakcie poszukiwań w miejscowości Barut na granicy województw opolskiego i śląskiego IPN odnalazł m.in. ryngraf, biżuterię i zapalniki, które potwierdzają, że właśnie tam doszło do egzekucji partyzantów Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Bartka".

    Poszukiwania mogił partyzantów z oddziału Henryka Flamego ps. Bartek" prowadzono w Barucie oraz w dwóch innych miejscach na terenie województwa opolskiego. We wrześniu 1946 r. funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, w ramach operacji pod kryptonimem Lawina", zamordowali w tych okolicach co najmniej 158 żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych ze zgrupowania Bartka".

    naleźliśmy ryngraf, zegarek, pierścionek, obrączkę i kolczyki" - powiedział PAP naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu dr Krzysztof Szwagrzyk. Takich rzeczy wcześniej nie odnajdywaliśmy i to jest dla nas bardzo ważny moment. Potwierdza to fakt mordu. Na podstawie tych rzeczy możemy próbować identyfikować ofiary" - wyjaśnił.

    Do tej pory na Polanie Śmierci w Barucie, gdzie wysadzono w powietrze stodołę, w której umieszczeni byli partyzanci, odnaleziono jedynie kilkadziesiąt fragmentów kości. Wszystkie te rzeczy oraz odnalezione w ostatnich dniach zapalniki do min potwierdzają, że właśnie w tym miejscu doszło do masowego mordu. Mimo wielokrotnych poszukiwań i przekopania polany dotąd nie udało się odnaleźć masowych mogił, w których pochowano szczątki żołnierzy NSZ. Kolczyki świadczą o tym, że wśród ofiar były kobiety. Według zeznań świadków w jednym z transportów z partyzantami jechały dwie kobiety.

    Teraz ekipa IPN, która na razie zakończyła prace w Barucie, przenosi się na warszawskie Powązki, gdzie będzie pracować przez najbliższy miesiąc. Zarówno na Powązkach, jak i na Opolszczyźnie poszukiwania IPN prowadzone są w ramach projektu badawczego Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944-1956". W ramach tego projektu prowadzono już prace ekshumacyjne na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu.

    Na Opolszczyznę na pewno powrócimy jeszcze w tym roku. Chcemy odnaleźć masowe mogiły, w których pochowano partyzantów. Będziemy szukać, dopóki będą możliwości" - zapowiedział Szwagrzyk. IPN apeluje także do członków rodzin zamordowanych partyzantów o oddanie kodów DNA, które będą pomocne przy identyfikacji szczątków, jeśli uda się odkryć masowe mogiły.

    Do zgrupowania Bartka" latem 1946 r. przeniknął agent UB o pseudonimie Lawina". W rzeczywistości nazywał się Henryk Wendrowski. Podszywając się pod przełożonego Bartka" z dowództwa NSZ w Gliwicach nakłonił partyzantów do wyjazdu do Europy Zachodniej, by ratować się przed aresztowaniami ze strony UB. Partyzanci wyjechali we wrześniu, w kilkudziesięcioosobowych grupach. Takich transportów było od 3 do 6. Pierwszy nocleg partyzanci mieli zaplanowany na Opolszczyźnie. Tam zostali podstępnie wymordowani, w okolicach miejscowości Grodków, Łambinowice i Barut pod Strzelcami Opolskimi.

    IPN ustalił, że funkcjonariusze UB zamordowali co najmniej 158 żołnierzy Bartka". Jednak do dziś nie udało się odnaleźć mogił, w których spoczywają, mimo że miejsca, gdzie doszło do egzekucji, są w miarę dokładnie określone.

    IPN zapowiedział, że w przyszłym tygodniu wyda komunikat ze szczegółowymi informacjami na temat znaleziska w Barucie.

    http://polskalokalna.pl/wiadomosci/slaskie/news/ipn-znalazl-ryngraf-i-kolczyki-w-miejscu-zbrodni-z-1946-r,1911107,225
  4. Julian Nowak, ówczesny premier, uchylił się od towarzyszenia Gabrielowi Narutowiczowi w drodze na zaprzysiężenie. Dał do zrozumienia, że Narutowicz jako minister spraw zagranicznych jest jego podwładnym i stoi niżej w urzędniczej hierarchii. Dlatego też ówczesny dyrektor protokołu dyplomatycznego Stefan Przeździecki pożyczył od kogoś cylinder i płaszcz, wsiadł do otwartego powozu z Narutowiczem i pozwolił się obrzucić błotem i śniegiem. Już po zaprzysiężeniu Narutowicz powiedział Piłsudskiemu: Ma pan rację, to nie jest Europa. Ci ludzie lepiej się czuli pod tym, co kark im deptał i bił po pysku"
×
×
  • Create New...

Important Information