Jump to content
Prenumerata eKiosk eGazety Nexto

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/19/20 in all areas

  1. 2 points
    Mądrej głowie dość po słowie, ,ale ty doszukujesz się jakiegoś ukrytego przekazu. U niektórych uzurpatorów, którzy uzurpują sobie prawo dowolnej interpretacji prawa i rekwirują obywatelom stare przedmioty jak w podanym linku, bez żadnej podstawy prawnej. Nigdzie nie jest napisane, że nie można posiadać zabytków ani skarbów, a nawet starych przedmiotów liturgicznych. " Działając pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Ochota funkcjonariusze weszli do trzech mieszkań na terenie Warszawy oraz dwóch domów w powiecie żyrardowskim. Zabezpieczyli tam 110 sztuk ikon,ornamentów, obrazów oraz innych dzieł sztuki cerkiewnej i sakralnej. " Czyli zgodnie z "prawem Bieruta" kiedy odbierano ludziom majątek na podstawie jakiegoś dekretu, a potem kolektywizowano grunty rolne w zamian za śmieszne odszkodowania których nie wypłacano, teraz także wchodzą i rekwirują co chcą. Kolekcje, przedmioty kupione na bazarze, odziedziczone itd. Strach coś wartościowego posiadać w Polin, bo zaraz ktoś wyda jakiś dekret i przedmioty przejdą na własność państwa. Żaden z tych przedmiotów nie jest na liście zaginionych ani skradzionych i poszukiwanych. Zarekwirowano prawdopodobnie na podstawie takiej że jest ich dużo i nie ma faktury czy paragonu. Piszą, że "mogły zostać nielegalnie przewiezione " - czyli mamy przypadek, kiedy nie udowodniono nielegalnego pochodzenia ale już przedmioty kolekcjonerowi zabrano bo "mogły nielegalnie". Mogły też legalnie, a mogły spaść z nieba - nie ma jednoznacznych dowodów to nie powinno być sprawy. Niebawem kogoś zaaresztują bo mógł popełnić przestępstwo, co prawda nie wiadomo jakie i kiedy ale mógł. Witajcie w Polin, gdzie poznacie nowy wymiar prawa ,a sprawiedliwość nabiera innego znaczenia.
  2. 2 points
  3. 1 point
    https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,25707000,synowie-sybiraka-zadaja-prawie-22-mln-zl-rekompensaty-za-krzywdy.html?disableRedirects=true "Synowie sybiraka żądają 22 mln zł rekompensaty za krzywdy ojca. "Gdy wrócił, rodzina przestała istnieć" Leszek i Witold Kowalczyk, synowie Zbigniewa Kowalczyka, żądają od skarbu państwa prawie 22 mln zł odszkodowania i zadośćuczynienia za zesłanie ich ojca na 10 lat prac przymusowych na Syberii. Sprawa toczy się przed sądem w Krakowie. Zbigniew Kowalczyk pochodził z Zakopanego. Od grudnia 1939 roku był żołnierzem Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej, miał pseudonim „Lis”. 16 kwietnia 1945 roku został aresztowany przez UB w Zakopanem. Oficjalnie przedstawiono mu zarzut sporządzenia fotografii do fałszywego dowodu osobistego, jednak zatrzymanie było ściśle powiązane z jego wcześniejszą działalnością niepodległościową w szeregach AK. Został przekazany do siedziby Kontrwywiadu IV Ukraińskiego Frontu Armii Czerwonej, do willi „Znicz” w Zakopanem, gdzie spędził noc w piwnicy budynku, następnie zmuszono go do marszu ok. 40 km od Zakopanego do Twardoszyna. Został skazany na karę śmierci, potem wyrok złagodzono do 10 lat prac przymusowych, w związku z zarzutem uczestnictwa w nielegalnej organizacji podziemnej działającej przeciwko ZSRR i władzom PRL. Zesłanie na Syberię W grudniu 1945 roku Zbigniew Kowalczyk trafił do obozu pracy „Szirokłagu” na Północnym Uralu, gdzie przebywał przez ok. 1,5 roku i pracował przy wyrębie lasu. Następnie został przewieziony do pracy w kamieniołomach w obozie Buchta Waninie na Kołymie. Represjonowany przez pewien okres pracował również w kopalni, w której wydobywano rudę uranową. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia, został ostatecznie skierowany do prac przy produkcji odzieży dla radzieckich żołnierzy oraz ludności cywilnej w obozie pracy o zaostrzonym rygorze „Dubrowłag” w miejscowości Jawas. W niewoli pozostawał do kwietnia 1955 roku. W Polsce na 10 lat zostawił żonę z dwoma synami (drugi syn urodził się już po aresztowaniu Zbigniewa Kowalczyka). Skąd kwota 22 mln zł? To właśnie synowie Zbigniewa - Leszek i Witold zawnioskowali o wypłatę odszkodowania i zadośćuczynienia za zesłanie ich ojca. Żądają dokładnie 21 mln 967 tys. zł. Skąd ta kwota? Pełnomocnicy braci wskazują, że za jeden dzień przymusowego pobytu w głąb Związku Radzieckiego należy im się średnie współczesne miesięczne wynagrodzenie. Do tego dochodzi odszkodowanie. Leszek Kowalczyk we wtorek był obecny w krakowskim sądzie. Wspominał, że pobyt ojca na zesłaniu miał ogromny wpływ na jego życie. - Ojciec o moim istnieniu dowiedział się dopiero w 1952 roku. Gdy wrócił, rodzina przestała istnieć. Były konflikty rodzinne, pretensje, awantury, bo na matkę spadły na 10 lat wszystkie obowiązki. Ona za działalność męża też miała problem ze znalezieniem pracy - opowiadał Leszek Kowalczyk. Po powrocie do Polski Zbigniew Kowalczyk ważył zaledwie 47 kg, stracił wszystkie zęby i miał znaczne problemy ze wzrokiem, problemy sercowe, przewlekłą odmę oskrzelową i gruźlicę. Zmarł w 1993 roku. Sąd w Krakowie nie podjął jeszcze decyzji ws. wypłaty odszkodowania i rekompensaty. Czeka na dokumenty z IPN."
  4. 1 point
    A prawdziwe zabytki mające za sobą wieki i historię niszczeją, bo są dla konserwatorów głównie problemem.
  5. 1 point
    Za kilka lat odkryją i ruszą prace konserwatorskie...
  6. 1 point
    A w którym zdaniu powołuje się na "rabunki ludności cywilnej" i twierdzę, że są zgodne z prawem? Potwierdzam, że Visy i Maroszki Niemiec, Amerykanin czy każdy inny żołnierz biorący udział w wojnie oraz Niemcy jako państwo, mogli brać w ilościach detalicznych czy hurtowych. I nie było to rabunkiem, tylko prawem obowiązującym podczas wojny. Poczytaj sobie trochę, bo jesteś niedoinformowany nie tylko w tym temacie.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information